Dobrze przygotowana wyprawa wedkarska to połowa sukcesu

/ 11 komentarzy / 3 zdjęć




  • konto usunięte




Temat bedzie dotyczył przygotowania sobie dobrego planu na wypad wedkarski razem z rodzinom lub kumplami. Ponieważ lubię wyjeżdżać na dłuższe pobyty, nad wodą, z własnego doświadczenia wiem, że dobrze zaplanowany i przygotowany wyjazd jest o wiele skuteczniejszy niż taki spontaniczny zwłaszcza jak się jedzie z dziećmi. Wyjazd planuję przynajmniej tydzień wcześniej. Przygotowanie do wyjazdu z rodziną konsultuję z żoną,ponieważ to ona dba o zaopatrzenie w żywność, leki, zabawy dla dzieci. Plan rozkładamy na trzy części: pierwsza część to znalezienie odpowiedniego miejsca, które będzie dobre na postawienie campingu, dobre dojście do wody oraz miejsce dla dzieci do zabawy.

Tydzień wcześniej jedziemy razem z kolegą obejrzeć i wybrać miejsce jedno a na wszelki wypadek jeszcze dwa dodatkowe jakby to pierwsze było zajęte. Przy wyborze miejsca trzeba pamiętać żeby dzieci nie przeszkadzały innym wędkarzom. Druga część to sprawdzenie stanu technicznego przyczepy czy wszystkie papiery się zgadzają, czy hamulce są sprawne, butla pełna gazu. Bańki wodą napełnić trzeba, ewentualnie wszystkie usterki naprawić. Oczywiście stan mojego sprzętu też sprawdzam, awarie naprawiam, a braki uzupełniam, jak czegoś brakuje to żeby nie zapomnieć wpisuje do listy zakupów mojej żony.

Jak na kobietę dość dobrze się zna na kupowaniu akcesoriów wędkarskich. Trzecia część to robota mojej żony, z listą obchodzi wszystkie sklepy i robi zaopatrzenie: żywność wybiera taką która się szybko nie psuje: puszki, słoiki, dżemy jednorazowe, wiadomo - kawa, herbata, napoje, soki, słodycze dla dzieci, cukier to podstawa. Apteczka, z plastrami, tabletki od bólu, syrop od gorączki,woda utleniona,gaziki nasączone spirytusem salicylowym,nożyczki,to być musi.Worki na śmieci to też podstawa,przecież gdzieś trzeba śmieci wyrzucać. Piłka, paletki dla dzieci, kretki, kartki, zabawki do piasku, basen żeby pociechy mogły się kąpać, a my nie musieli się bać, że się potopią lub zaplączą w żyłki.

Odzież na każdą pogodę. Kilka razy sprawdzamy czy napewno wszystko jest bo najczęściej zdarza się zapomnieć np.baterii, aparatu, a tego nie może zabraknąć. Dobrze że przyczepka jest duża, bo do auta byśmy się nie pomieścili, bo do tego jeszcze rower , żeby można szybko zajechać rano po świeże pieczywo. Tak zapakowaną przyczepkę zamykamy, doczepiamy do auta i ruszamy w droge. Pobyt z rodziną na łonie natury to fajna sprawa zwłaszcza dla kogoś kto dużo pracuje.

Obserwowanie przyrody i dzieci zachwyconych widokiem sarny za dnia i jeża podkradajacego zanęte i jabłka wieczorem jest super przeżyciem dla rodziców. Zabierajcie rodziny ze sobą bo warto. W zimowe wieczory jest co wspominać.
Pozdrawiam Klepa683.

 


4.5
Oceń
(28 głosów)

 

Dobrze przygotowana wyprawa wedkarska to połowa sukcesu - opinie i komentarze

mariuszek84mariuszek84
0
masz 5 odemnie bo sam jestem zwolenikiem tej formy wypoczynku (2009-02-23 19:53)
adiadi
0
Też uwielbiam takie wypady tyle że jeżdżę pod namiot. Niby mam duże auto (Vectra) ale jak jedziemy w trójkę lub nie daj Boże w czwórkę to muszę się nagimnastykować żeby wszystko pomieścić. A najczęściej przecież jeździmy na dwa, góra trzy dni. Ale złapałem już technikę i daje sobie radę:) A z dokładnym planowaniem i później sprawdzeniem ekwipunku to się z Tobą kolego zgadzam w 100%. Ale mimo wszystko i teraz potrafią mi się zdarzyć niemiłe niespodzianki w postaci zapominalstwa jakiejś potrzebnej rzeczy. (2009-02-23 22:06)
rysiek38rysiek38
0
fajne sa takie wypady ale pobijam was na glowe 3-razy sprawdzalem wszystko i pojechalem bez wedki -na szczescie blisko bylo (2009-02-26 09:07)
użytkownik8256użytkownik8256
0
masz ryśu talent (2009-02-26 16:37)
użytkownik1117użytkownik1117
0
wiesz dobre to było rysiu pojechał bez wędek a ja wybrałem się bez skrzynki w której był cały osprzęt stanąłem z moją kobieta i patrzymy jeden na drugiego a rybka wtedy brała a nam żal serce ściskał, oczywiście masz piątkę (2009-02-27 20:15)
użytkownik8256użytkownik8256
0
wiesz skleroza nie boli ale się tża nahodzić parę wpadek też miałem hoćby brak robaów aone wtym czasie w najlepsze w lodówce się wylegiwały (2009-02-27 20:57)
swiezyswiezy
0
... rysiek wyprawa bez wędki tez to przeżyłem stoję z bratem na przystanku czekamy na autobus i nagle zonk gdzie są wędki . Też często zabieram rodzinkę na wędkowanie chociaż rzadko mam na to czas . Ale jak najbardziej polecam takie wyjazdy . Pozdrawiam oczywiście klepa683 pięć .... (2009-03-06 00:38)
użytkownik8030użytkownik8030
0
Ładny temacik. Pozdrawiam. Klepa swój gość. (2009-03-09 12:07)
użytkownik908użytkownik908
0
jestem pod wrażeniem, przeczytałem kilkakrotnie twój tekst z podziwem dla ciebie, oprócz zamiłowania do wędkarstwa zauważyłem że posiadasz dużo cech opiekuńczych (2009-03-15 21:47)
spokojnyspokojny
0

Przepraszam Artur że dopiero teraz komentuję ale są święta więc jest czas.

Moja gromadka liczy sobie dwie owieczki plus żona ale też lubimy wspólnie powędkować masz racje z tym planowaniem warto o tym pamietać,a żony znają się na tym najlepiej, co my byśmy bez nich zrobili :)

A tak nawiasem mówiąc to bez robaków można jechać zawsze coś wykopać można albo na kawałek mielonki z puszki spróbować.

 

Pozdrawiam i oczywiście Piątal

 

Grzegorz

(2010-04-04 23:04)
rastifrastif
0
Witaj klepa chociaż jestem twoim bliskim sąsiadem to jeszcze chyba nie spotkaliśmy się nad wodą,popieram twoją metodę spędzania czasu,rodzina to nasz skarb,chciaż moje ptaszki wyfruneły już z gniazdka ale pamiętam te czasy kiedy razem spędzaliśmy dużo czasu wspulnie z rodziną nad wodą.Za Twuj wpis piątala,połamania kija-tylko nie na kolanie. (2010-09-09 21:53)

skomentuj ten artykuł