Dodatki zapachowe w płynie - atraktory

/ 23 komentarzy

Pod koniec marca wyszedłem nad pobliskie starorzecze w celu tak zwanego rozpoznania łowiska. Znalazłem powaloną do wody grubą wierzbę, wdrapałem się na jej pień i z tego miejsca miałem widok na większą część zbiornika. Siedziałem w ciszy kilkanaście minut bacznie obserwując każdy ruch na wodzie, każdy plusk, każdą falę. Przemierzając wzrokiem powierzchnię starorzecza nieopodal mojego miejsca zauważyłem dwa sterczące nieruchomo w wodzie spławiki. Mój wzrok się na nich zatrzymał i po chwili jeden ze spławików powoli schował się pod powierzchnią. Zauważyłem naprężającą się żyłkę i po chwili woda zagotowała się – trwał burzliwy hol lina. Hol skończył się sukcesem a spławik wrócił na swoje miejsce. Nie minęło kilka minut a drugi ze spławików zaczął szybko oddalać się od swojego miejsca. Znów żyłka się naprężyła i tym razem na powierzchni pokazał się piękny blisko 40cm karaś srebrzysty. Nie wytrzymałem, musiałem podejść do wędkarza i przeprowadzić „wywiad” Okazało się, że to sąsiad wybrał się na ryby. Moje pytania dotyczyły oczywiście przynęty i zanęty. Przynętą była kukurydza i białe robaki a jako zanęta. No właśnie z taką zanętą spotkałem się pierwszy raz. Sąsiad przyznał, że utłukł na mąkę kukurydzę. Zlał zakupionym w sklepie atraktorem i uformował w kule wielkości pomarańczy. Kula z mąki kukurydzianej i atraktora była twarda niemal jak kamień. Taką jedną kulę wrzucał w łowisko. To było całe nęcenie. Kula była tak twarda że nie rozpadała się szybko w wodzie. Leżała na jej dnie nawet dwa dni ciągle uwalniając aromat kukurydzy i atraktora w postaci chmury. To było kilka lat temu.
Od tamtej pory postanowiłem więcej dowiedzieć się nęceniu wczesną wiosną. Przeglądając prasę wędkarską jak i blogi w internecie można było wyciągnąć kilka wniosków. Wiosna woda jest zimna a w zimnej wodzie lepiej roznoszą się zapachy. Białoryb nie żeruje jeszcze bardzo intensywnie dlatego nie jest wskazana duża ilość zanęty.
Jak więc zrobić aby mała ilość zanęty jednocześnie dawała dużo wabiącego ryby zapachu? Odpowiedź jest prosta – atraktory.
Mając na uwadze informacje, które uzyskałem od sąsiada pewnego marcowego popołudnia jak również informacje o nęceniu ryb wiosną postanowiłem do swojego arsenału wędkarskiego wprowadzić dodatki zapachowe w płynie . Zacząłem skromnie bo od dwóch buteleczek. Pierwsza to Robinson Tench & Carassio na wody stojące i Brasem na rzeki.

Jak możemy przeczytać na stronie producenta dodatki zapachowe w płynie posiadają wysoką zawartość aktywnych biochemicznie substancji, takich jak: feromony głodu, betaina, aminokwasy czy wzmacniacze smaku, które stopniowo uwalniając się w wodzie, pobudzają ryby do żerowania oraz utrzymują je w łowisku. Ich skład gwarantuje doskonałe komponowanie się ze wszystkimi zanętami Robinsona lub Marcela.

W ofercie dodatków znajdują się atraktory pozwalające ukierunkować zanętę na oczekiwany gatunek ryb, taki jak: leszcz, płoć, karp, lin i karaś, lub nadać im silny zapach konopi, anyżu, karmelu, kukurydzy, doskonale zwiększając skuteczność zanęty.

Atraktory stosuję od roku i moim zdaniem świetnie się sprawdzają dlatego w tym roku przybędzie mi kilka zapachów takich jak karmel, halibut truskawka czy feeder - kompozycja aromatów ochotki i morwy.


 

 


4.4
Oceń
(24 głosów)

 

Ocena sprzętu (ocen: 0)




Dodatki zapachowe w płynie - atraktory - opinie i komentarze

aldentealdente
+1
Hello Jakub. W tym roku na pewno skorzystam. Mam bowiem parę zawodów spławikowych. W zeszłym roku nieźle mi poszło, aczkolwiek w temacie jestem jeszcze zielony. Mam pytanie z innej beczki. Czy dysponujesz informacjami na temat kija Van Den Eynde -Robinson Team Bolognese TX 700 ? Jeśli tak, to zapraszam na priv. Bardzo chętnie czegoś się o tym kiju dowiem. Dzięki (2017-03-01 00:04)
SlawekNiktSlawekNikt
0
A ja nie skorzystam nigdy z takiego atraktora, dlatego arta nie oceniam. Skorzystam za to z czosnku, pęczaku, kuku, ziemniaków, kolendry i wszystkiego tego co można kupić w sklepie albo u rolnika czy też na targu, ale nie w płynie. (2017-03-01 17:08)
pstrag222pstrag222
-2
Sławek dobry atrktor robi robotę w odpowiednich porach roku. Ale oczywiscie dobry , anie taki jak z wyżej wymienionego tekstu. (2017-03-01 22:08)
Jakub WośJakub Woś
+2
Tak z ciekawości pstrag222, które z wymienionych i ile czasu stosowałeś? SlawekNikt mam podglad kto i jak ocenia także... dzięki :) (2017-03-01 22:25)
SlawekNiktSlawekNikt
-2
Nie ineteresują mnie Wasze podglądy choć fajnie byłoby takie konto mieć pod warunkiem, że nie byłoby zbyt drogie. Skoro napisałem, że nie oceniłem tzn., że tego nie zrobiłem. (2017-03-02 04:50)
SlawekNiktSlawekNikt
-1
A co do atraktora to ja nawet chyba jestem przekonany, że robi robotę, ale tyle tej chemi do rzek spływa, iż ja po amatorsku sypie i nęcę jak wyżej. Ostatnio nawet myślałem o zebraniu kłączy różnych roślinek i dodaniu ich do zanęty czy też przynęty. To jednak robota na rok conajmniej. Jak nie zapomnę to tak zrobię :-) (2017-03-02 04:54)
JKarpJKarp
+2
Sławek dobre dodatki zrobią robotę. Średnie, kiepskie i marne tylko pogorszą wynik bo odstarszą ryby. Z tymi kłączami to uważaj - trzeba wiedzieć co się dodaje ;-). Tych dopolaczy nie stosowałem. Marcela kiedyś owszem tak. Ale w tej chwili powiem szczerze - Marcela już dano nie ma a pojawiają się nowe zanęty, zalewy itd. Jak dla mnie firma bzauje na nazwie.    (2017-03-02 06:03)
SlawekNiktSlawekNikt
0
Janek myślę, że czosnkowa dawka nie odstraszy mi ryb. (2017-03-02 08:02)
pakul1206pakul1206
-1
Ja tam różnicy żadnej nie zauważyłem, stosowałem " na leszcze" czosnek i kolędrę, firmami nie chcę rzucać ale powiedzmy że dobre, może na innych wodach pomaga u mnie nie, z zanętą podobnie, chociaż najlepiej jeszcze wychodzi Traper, Dragon jest też niezły ale do farbowania wiadra :) nie wiem z czego to robią ale wiaderko zafarbowało na czerwono i puścic nie chce :)))) (2017-03-02 14:16)
Jakub WośJakub Woś
+2
Pieczywo fluo dodawane do zanęty potrafi puścic farbę (2017-03-02 14:57)
SlawekNiktSlawekNikt
0
Najładniejsze zeszłoroczne płocie złowiłem na pszenicę jako zanętę i przynętę bez żadnych dodatków. (2017-03-02 15:15)
JędrulaJędrula
+7
Wielokrotnie stosowałem wspomniane atraktory. To dobry towar, wart swojej ceny. Tak nawiasem mówiąc, takie zalewajki można bardzo mocno stuningować, poprzez dodanie do nich ''dużej''ilości soli rozpuszczonej w wodzie. Produkt jest wtedy wydajniejszy i tańszy. (2017-03-03 08:47)
JKarpJKarp
+2
Zanęty są grilowane na gorąco barwnikami i potem mają te swoje kolory. Dobre pieczywo nie powinno oddawać kolorów bo jaki byłby sens jego używania skoro woda zabiera kolor. Sławek czosnek owszem jest dobry ale tak na jesień. Jak ciepło nigdy mi się jakoś nie sprawdził. (2017-03-03 09:58)
SlawekNiktSlawekNikt
0
Janek chodziło mi o dawkę :-) tyle kłączy i korzonków ile czosnku aby nie przesadzić jak pisałeś i poeksperymentować po prostu. (2017-03-03 12:18)
Waldi FishWaldi Fish
+1
Widzę, że utworzyły się 2 ugrupowania: jedno stosujące atraktory oraz drugie reprezentowane głównie przez kolegę SlawekNikt, ktore ortodosyjnie preferuje stosowanie naturalnych metod nęcenia. Stosowany przez SlawekNikt czosnek ma swoje zalety. nie tylko do przywabiania ryb, ale także jako środek na chmary wampirów znajdujące się nad wodą, tylko w nadmiarze wątroba może nie wytrzymać. Swoja drogą każdy preferuje jakieś swoje metody, a publikowanie ich wspomaga nasze doświadczenia, bo niemożliwe jest, żeby każdy wszystkiego sam wypróbował. Stosuję atraktory gdzieś od 10 lat i staram się wypracować jakieś prawidłowe zasady ich stosowania, ale też chętnie korzystam z doświadczeń kolegów. Pozdrawiam, po kilku latach niebytu na tym portalu. (2017-03-05 16:30)
pstrag222pstrag222
-2
Oczywuscie jakub woś bez urazy ale to opisywanie jak to skuteczne zanęty produkuje robinoson i dodatki . To można opisywać naiwnym ludziom. Mnie to jużtroche drażni ta cała fanaberia dragona, robinsona i tych wszystkich firm . Nieststy sa daleko   w tyle .... (2017-03-05 18:14)
Jakub WośJakub Woś
0
Tak myślałem, nie stosowałeś nie próbowałeś ale na wszelki wypadek z zazdrości powiesz, że coś jest beee. (2017-03-05 18:35)
pstrag222pstrag222
-2
Powiedz , czego mam zazdrościć ? no czego ? Bułki tartej z odpadami cukierniczymi w zanetach , czy byle jakich zalewajek ? Popatrz troche na inne renomowane firmy i pożniej twierdz , że Ci zazdroszę ... Sławek takie zielsko to jest bardzo dobry pomysły z tego co pamietam to pierwsze wersje smrodka były z tego robione . (2017-03-05 19:42)
Jakub WośJakub Woś
0
Bułki tartej z odpadami? W atraktorze płynnym? Chyba trochę ci się pomieszało z tej zazdrości. Widzisz ja jak czegoś nie używałem czy to renomowanej firmy czy innej to się nie wypowiadam. Ale widzę Ty masz najwięcej do powiedzenia na temat aromatów, których nie używałeś. (2017-03-05 19:54)
SlawekNiktSlawekNikt
-1
Jakub jeszcze tego nie robiłem tzn. nie dodawałem kłączy roślinek do zanęty, ale myślę, że spróbować nie zaszkodzi. Co najwyżej miejscówkę się zmieni ;-) (2017-03-05 20:00)
pstrag222pstrag222
-3
Brak podstaw w czytaniu ze zrozumieniem ? chyba tak , żyj dalej w świadomości , że robison goni światową czołówkę rynku wędkarskeigo , Sławek kiedyś czytałem artukułu Bartona ... To dodawał właśnie takie kłącza suszone z mułem suszonym i miał bd efekty. A świeże te produkty dodawał wprost do mieszanki zanętowej . (2017-03-05 20:08)
SlawekNiktSlawekNikt
0
Zbiorę trochę w tym roku i popróbuję zarówno ze świeżymi jak i potem może nawet dopiero za rok z suszonymi. (2017-03-05 20:12)
JULEK 112JULEK 112
+4
Powiem tak , stosuję brasem w płynie już kilka ładnych lat , zazwyczaj w jeziorach ,i zawsze mam efekty zazwyczaj , lechy idą w tą zanętę jak pszczoły do miodu , więc nie jest wcale taka zła , zresztą widac to po moich wpisach. (2017-03-06 13:15)

skomentuj ten artykuł