Dokąd idziesz PZW ???

/ 16 komentarzy

Dokąd idziesz PZW ???

Władze PZW skupiają się przede wszystkim na musztrowaniu lojalnych członków , dzięki którym żyją i funkcjonują.
Dowodem tego jest ciągła zmiana przepisów RAPR, która utrudnia i zohydza wspaniały relaks nad wodą czyli wędkowanie.
Tłumaczenie jest zawsze jedno – dla dobra społeczności wędkarskiej i ochrony wód.
Te przepisy muszą respektować wędkarze , ale dla kłusowników przepisy są bez znaczenia , nawet są im na rękę gdy są bardziej ostre.
Mniej wędkarzy nad wodą , więcej kłusowników z sieciami agregatami itp. urządzeniami …
Przedstawiciele PSR i SSR są absorbowani głównie restrykcyjnymi czynnościami w stosunku do wędkarzy gdzie wykroczenia są minimalną szkodą dla rybostanu, a już brakuje im czasu i skuteczności w zwalczaniu prawdziwego zła czyli kłusowników z agregatami , sieciami itp. sprzętem.
Dla PSR i SSR jest wygodnie wykazać się aktywnością w stosunku do wędkarza, który na przykład zapomniał jakiegoś dokumentu lub go nie wypełnił.
Bardzo łatwo jest nałożyć na niego mandat wyegzekwować surową karę , a po co uganiać się za bandytami.
Fanatyków obrońców naszych wód rajcuje wyliczanie ile to normalny wędkarz może wyłowić ryb przez jeden sezon – jest tylko jedno ale, najpierw trzeba je złowić na obecnym bezrybiu - metodami które są narzucone przez RAPR.
Prawdziwy miłośnik wędkarstwa zabiera ryby z łowiska najczęściej tylko te, które już nie mogą wrócić do wody z powodów naturalnych (gdy ich kondycja wskazuje, że nie przeżyją).
Oczywiście, że regulamin RAPR jest potrzebny przynajmniej dla tych, którzy w ferworze wędkowania zapędzili by się co do ilości i wielkości łowionych ryb.
Znakomita większość naszej społeczności to etyczni wędkarze, do której myślę, że się zaliczam.
Bulwersują mnie, a nawet martwią stwierdzenia typu : „ bo w Polsce”, „Polacy to złodzieje” , „Polacy to kłusownicy” , „ polskie drogi” itp.
Mam prośbę do tych co wypowiadają takie formułki, aby się nad swoimi wypowiedziami zastanowili .
Przysłowie mówi „każdy sądzi według siebie”.
Jest przyzwolenie, aby ogół społeczności wrzucić do jednego ohydnego „wora”.
Na bazie tych potocznych głupot są tworzone regulacje prawne.
Zmiany w przepisach idą w złym kierunku , nakładają bezsensowne obowiązki na wędkarzy, za których nie przestrzeganie są surowe kary.
Z całą pewnością , cel choć szlachetny, nie zostanie osiągnięty, a jedynie poróżni naszą społeczność.
Jak tak dalej będziemy „przykręcać śrubę” szlachetnemu wędkarstwu to młodzi adepci wędkowania nad wodą nie spotkają pozytywnych wzorców, ale tylko kłusowników ( których działalność jest oceniana przez sądy jako działalność mało szkodliwa społecznie) oraz bezradnych strażników.

Moi mili proszę Was abyście się zastanowili jak sprawić aby nasze władze PZW szanowały nas SZEREGOWYCH WĘDKARZY dzięki którym żyją i królują.

Radykalnym rozwiązaniem była by pauza w wędkowaniu i nie opłacenie składek przez wszystkich członków za rok 2011 ( nie realne).

Z wędkarskim pozdrowieniem .
Roberto

 


4.2
Oceń
(29 głosów)

 

Dokąd idziesz PZW ??? - opinie i komentarze

witiakwicol1witiakwicol1
0
Niestety to co pisze kolega jest nierealne bowiem większość pasjonatów wędkarstwa opłaciłaby kartę bo to jedyny porządny odpoczynek w czasie którego relaksują się do woli ale z drugiej strony patrząc na postępowanie władz to zabezpieczając się przed krytyką wędkarzy że znowu składki są wyższe coś tam napiszą że wszystko drożeje więc składki muszą iść do góry a jak to się odnosi do tego co zrobiła pewna księgowa gdzie rozwaliła 350 tysięcy złotych z koła to zapasy gotówki mają solidne.Nie musimy sobie strzępić języków bo to nic nie da.Pozdrawiam.
(2010-12-11 19:28)
SamotnikSamotnik
0

Powiększa sie grono kłusoli ale co z tymi którzy mają kartę , opłacone składki,wypasiony sprzęt . Wędkarzami  kłusolami bo takich  wielu  coraz więcej!!

(2010-12-12 16:25)
użytkownik16322użytkownik16322
0
Niestety kolega ma całkowitą rację.Moczę kija już ponad 35 lat i z przykrością stwierdzam że wielu kolegów po kiju rezygnuje z opłacania składek.Znany twórca znanego programu proponuje nam wojaże zagraniczne lub tkzw. łowiska komercyjne które z wędkarstwem mają tyle wspólnego co wizyta w ,,domu uciech" z miłością.Z rozbrajającą szczerością rozmaici działacze i lobbyści dają nam do zrozumienia. Składki płać w PZW a na ryby to za granicę lub na łowiska komercyjne.
Z normalnego hobby zrobiła się ordynarna komercja i zwyczajny biznes.
Julian
(2010-12-12 17:53)
kabankaban
0
Kary za tzw. małą szkodliwość społeczną(mam na myśli kłusownictwo we wszelkim tego słowa znaczeniu) to nasza największa pomyłka(prawodawstwo).Im wyższa kara mniej bezkarności,ale to tylko moje zdanie. Fakt,każdy narzeka na władze-okręg,koło itd-ale w tym rzecz aby samemu zacząć działać.Może warto się wybrać na walne zebranie koła i zobaczyć kto i co mówi,a może przy okazji wyboru nowych władz samemu wystartować i spróbować jak to fajnie jest słuchać skarg od kolegów,którzy tylko płacą i wymagają.Pełnię w kole kilka funkcji i znam to na pamięć.
(2010-12-12 18:23)
bercik1965bercik1965
0
panowie i panie co tu komentować ja zgadzam się z kolegą a może to by było wyjście gdyby tak nie opłacić składek a może do sprawdzania wód sprowadzić straż miejską i tak nic nie robią poza łapaniem kierowców na radar to ich pasja niech się wykażą nad wodą wśród komarów i kłusowników
(2010-12-12 18:59)
dany21dany21
0
U mnie dużo ludzi zrezygnowało z płacenia składek a i tak wędkują, stwierdzili że po co płacić skoro jest mało ryb i żadnych kontroli. I mogę się założyć że w całej Polsce przybywa takich ludzi.
(2010-12-12 22:15)
kostekmarkostekmar
0
Zgadzam się z kolegą całkowicie. Najlepiej wyciągać łapę tam gdzie łatwo zdobyć pieniądze. I to wlaśnie od wędkarza zaostrzając przepisy. Przecież nie będzie uciekał mając opłacone składki, a że rejestr nieuzupełniony. Według mnie cóż zdarza się. Po co ganiać kłusoli, nogi bolą, sądy pobłażliwe, bo Ci skomlą, że z biedy. Itd., itp. (2010-12-13 08:07)
AmitafAmitaf
0
Zgadzam się z autorem lecz nie do końca. Niepłacenie składek nic nie da. I tu popiram zdanie kol. "kabana". Trzeba, jak zwykle zaczą robić porządek wokół siebie tzn. zarażać swoją działalnością i dobrym przykładem tych, nawet nieetycznych wędkarzy. Po jakimś czasie zrozumieją, że od narzekanie ryby nie przybędzie. Może to utopia, ale sam powtarzam wszystkim, iż tylko głośne napiętnowanie i zgłaszanie (nie mylić z donosicielstwem) do PSR czy Straży Miejskiej o kłusolach tzw. rybakach, ktorzy stawiają nieoznakowane sieci w poprzek rzeki i odławiają setki kg sandacza 30-35cm, może przyniesć wymierne efekty. Machanie ręką na takie zjawiska i pozostawianie ich samym sobie, daje taki efekt, o którym m. innymi  piszesz. Miestety ale jesteśmy takim społeczeństwem, które woli udawać, że nie widzi kłusola na łowisku, niż zwyczajnie zadzwonić na policję, czy inne organy do tego powołane. I jeszcze jedno. Z mojej wiedzy wynika, że tylko PZW prowadzi gospodarkę zarybieniową (z naszych składek) na wodach ogólnie dostępnych, a korzystają wszyscy, bo jak wiadomo, dla ryb granic administracyjnych nie ma.  (2010-12-13 09:32)
lok72lok72
0
zgadzam się zkolegami co do kłusownictwa w naszym rejonie zaczynało to urastać do plagi(parsęta wysokość karlino)ale od momentu gdy w ochronę wody dołączyła się policja i straż graniczna nad wodą widać efekty.Jest to iskierka w tunelu ale dzięki i za to (2010-12-14 09:58)
Zbig28Zbig28
0

Roberto !

Rozumiem Twoje rozgoryczenie i bezsilność. Zawarte w tekście uwagi i pytania są nader słuszne. Jednak na pociechę dodam, że jest naprawdę wielu podobnie myślących wędkarzy. Niestety, tylko myślących lecz mało aktywnych, aby zwalczać patologie w naszym związku. A jest ich bez liku. 

Moim zdaniem są dwie drogi aby PZW zreformować :

1. Ustawowo rozwiązać PZW i zacząć budowę nowej organizacji na mocy znowelizowanego statutu i ordynacji wyborczej. Mało realne - w parlamencie raczej ważniejsze jest, jak komu przywalić, niż jak reformować życie publiczne w kraju. Zresztą próbowali z PZPN i co z tego wyszło ? 

2. Poprzez aktywność członków uczestniczących w walnych zgromadzeniach kół ! Niestety,  jak dotąd średnia na nich frekwencja wynosi ok. 5%. Przychodzą głównie "sami swoi",  nie zainteresowani reformami w związku. Takich też wybierają delegatów do okręgu, ci następnych na zjazd krajowy. Ręka rękę myje i karuzela się kręci. Były wysoki funkcjonariusz niesławnej MO jest naszym prezesem i ma w odwodzie wielu swoich byłych wspólpracowników i podwładnych. I tak to jest.

Sporo o tym pisałem kiedyś na swoim blogu. Polecam lekturę i pozdrawiam.  

(2010-12-16 20:44)
Zibi60Zibi60
0
Drodzy Koledzy, że źle się dzieje w PZW to odczuwamy wspólnie, ale chciałbym dać przykład człowieka, który zaprzecza Waszym poglądom na członków najwyższych władz PZW. Kolega Maciej Brudziński jest obecnie zastępcą "byłego funkcjonariusza MO", aby go lepiej poznać proponuję przeczytać zeszłoroczny wywiad - http://www.rybobranie.pl/wiadomosci/2902/25/wywiad_z_maciejem_brudzinskim_przewodniczacym_komisji_ochrony_i_. Znam go i wiem, że prezentuje poglądy podobne do naszych. To przykład, że w ZG PZW są nie tylko sb-cy, milicja i twardogłowi.
Moim zdaniem zasadniczy wpływ na poprawę wyników wędkarskich uzyskamy poprzez egzekwowanie istniejącego już prawa tj. zwiększenie etatów dla PSR (niezależne od PZW) i poszerzenie uprawnień SSR a nie tworzenie nowych barier, które biją tylko w etycznych wędkarzy. Włączenie do kontroli policji, lub innych służb mundurowych - bardzo wskazane, wręcz nieodzowne.
(2010-12-17 09:39)
einstein25einstein25
0
Czytam wasze posty .drodzy koledzy i myślę że.każdy ma po części rację.Moim zdaniem jednak uważam że PZW w obecnym stanie rzeczy nie da się już uzdrowić i dopóki nasz związek będzie monopolistą na naszym rynku wędkarskim nic nie da się zrobić.Podziwiam wszystkich którzy próbują.życzę wytrwałości.
(2010-12-21 15:16)
Zbig28Zbig28
0

Szanowny Kolego Zibi60 !

Zgoda, że we władzach szczebla okręgowego i ZG są ludzie z życiorysami, których nie muszą się wstydzić. Zgoda, że są i tacy, których nie można określić mianem twardogłowych.  Jednak statut i idące w ślad za nim różne zapisy m.innymi w ordynacji wyborczej, siłą rzeczy, wsadzają tych ludzi do jednego worka. Bez niezbędnych reform będą oni zmuszeni krakać tak, jak kracze stado.  Pewnie przy piwku lub herbacie Twój kolega Maciej Brudziński musiał coś o tym wspominać.  Ale nawet najbardziej światłe poglądyi uczciwość kolegi nic nie dadzą, jeżeli nie będzie woli reform we władzach PZW.

Chyba że....  spytaj, czy w jakimś protokole z posiedzenia ZG zapisano jego zdanie odrębne ?  Jakie wnioski, postulaty lub projekty uchwał zgłosił i nie zostały przyjęte ? Czy jest to zawarte w protokołach ?  Gdzie to można przeczytać ?  Może poda jakąś możliwość sprawdzenia tego przez internet ?  Dlaczego budżety ZG i ZO są ciągle tajne ?

Nie, nie chcę w żaden sposób postponować Twojego kolegi, ale jeżeli przy piwki lub herbatce uzyskałbyś odpowiedź na powyższe pytania, to będę wdzięczny za odpowiedź. Może być na prive.

Masz rację, że powinny nastąpić znaczące zmiany w obowiązującym prawie. Nie tylko w PZW. Ale co PZW zrobiło w tym kierunku ??? 

Jestem stałym obserwatorem wszelkich inicjatyw legislacyjnych w jakiś sposób powiązanych z naszym hobby. Bywałem na posiedzeniach Komisji Sejmowych zajmującymi się tymi sprawami. Oj, cicho tam, bardzo cicho słychać głos z Twardej ! Najczęściej go wcale nie słychać ! 

 

 

(2010-12-26 18:28)
heszahesza
0
Dobry pomysł z tym nie płaceniem rok wytrzymamy,sprzęt odpocznie .Pytanie tylko jak to w Polsce,pewnie Oni wytrzymają 10 lat i co wtedy.
(2010-12-29 12:54)
rygielrygiel
0
Całkowicie się z tobą zgadzam.Znaczna część moich kolegów po kiju ma dość tego co wyprawia P.Z.W. i postanowiła przejść na łowiska komercyjne .Ja jestem wędkarzem rzecznym i jestem skazany na P.Z.W.Związek likwidując opłaty o gólnokrajowe znacznie ograniczył możliwość wędkowania,a teraz okręg Mazowiecki nie podpisując porozumienia z Radomiem odebrał nam Pilicę (2011-01-21 16:04)
użytkownik70140użytkownik70140
0
5 (2013-05-12 16:18)

skomentuj ten artykuł