Dorsze w sierpniu - dorsze Władysławowo

/ 4 komentarzy

Sierpniowe dorsze

Witajcie, dawno nic nie pisałem, a dużo się działo w moim wędkarskim życiu. W lipcu tego roku miałem piękne wyniki w nocnych połowach z gruntu, zgłosiłem medalowego miętusa (ukaże się w WW 10/2014 - rekordy na plan), pare sumów, węgorze, piękne 2kg leszcze. Ale nie o tym chciałbym pisać, w sobotę 30 sierpnia wybrałem się do Władysławowa na dorsze w sierpniu.

Budzik nastawiony na 2 w nocy i pierwsze zaskoczenie, wstajemy o 3:05 a o 6:30 mieliśmy już się zameldować na kutrze, do przejechania prawie 360km i pierwsze chwile zwątpienia, zdążymy czy nie? Postanowiłem jechać, trudno, najwyżej zjemy dorsza w knajpie i wrócimy bez ryb. Trasa wyjątkowo pusta, lecimy żwawo, i o 6:15 meldujemy się w porcie. Nie chcę się rozpisywać bo troszkę przepisów musiałem naruszyć, ale było na tyle mało samochodów, że wszystko odbyło się bezpiecznie i nie ryzykowałem niepotrzebnie.

Po piątkowych perturbacjach z kutrem pada na Nautic 2, który wyczarterowała ekipa z Admirałów. Bywałem kilkukrotnie na dorszach z Władka, ale ta ekipa jest na prawdę dobra. Wyjeżdżamy kutrem przed wszystkimi kutrami, o 6:50 jesteśmy w główkach portu. Pogoda zapowiada się dobra, morze gładkie, lekki wiaterek. Pierwszy najazd serwuje szyper około 9:00, w okolicy tylko dwie szybkie małe łodzie motorowe i jeden Admirał, pilkery w dół i po pierwszym najeździe meldują mi się pierwsze dorszyki. Połów szedł spokojnie, ale narzekałem na swoją żyłkę, specjalnie zakupiłem 200m żyłki morskiej 0,30mm ale dwa razy przetarłem o dno statku żyłkę (ze względu na spory dryf i krótką wędkę 2.10). Dwa kompletne zestawy przywieszka+pilker poszły w ramiona neptuna. Dodatkowo muszę trochę ponarzekać na kolegę, który łowił obok. Zaaplikował sobie % pigułkę, i totalnie sobie przez to nie radził, w kółko plątał zestaw, nic nie wyjmował, klął jak szewc przez to wszystko... Aż się to skończyło tym że facetowi wypadła wędka z ręki, i poleciała za burtę. Ja stałem obok i pilkera miałem na dnie, próbowałem z kolegą owinąć żyłkę o jego kij i mu spróbować wyciągnąć kijek, jednak 250g pilker na końcu zabrał mu w kilka sekund kijek. Przekleństw nie było końca, w sumie się nie dziwie bo jak ktoś traci kij o godzinie 11 to ma problem. Dorsze biorą regularnie, o godzinie 12 mam całkiem niezłe wyniki, trafiały się również diabły morskie, dwie flądry i belonka. Około 14 zrobił się niezły wiatr, około 6B, fala się szybko rozbudowała i wyczyściło w 3/4 ekipę wędkarzy, część wisiała za burtą i zasilała Bałtyk śniadaniem, reszta poszła spać. Zostało nas 4-5 łowiących, dryf był bardzo duży i ciężko się łowiło, ale dorsze nie przestawały brać.

Spłynęliśmy do portu, po ważeniu miałem około 9kg samych filetów, dlatego wynik uważam za bardzo dobry jak na moje poprzednie doświadczenia z kutrami.

Wniosek jeden, nie pojadę już na żaden kuter z Władysławowa inny niż jeden z Admirałów. Polecam dorsze w sierpniu wszystkim bo na prawdę warto.

 


5
Oceń
(11 głosów)

 

Dorsze w sierpniu - dorsze Władysławowo - opinie i komentarze

grisza-78grisza-78
0
Wędkarstwo morskie jest odskocznią od tego, co mamy na co dzień. Sam latam ciągle ze spinem po rzekach i jeziorach, ale mam też "morskie odchyły", których nie da się zapomnieć. Pozdrawiam! (2014-09-02 23:08)
BlitzBlitz
0
dokładnie tak kolego, ja jeżdżę dwa razy w roku na dorsze i jest to mój rytuał od kilku lat :) (2014-09-03 09:46)
krzyzak24krzyzak24
0
koledzy ja zawsze wypływałem z Władka ale w sierpniu bylem po raz pierwszy w darlowku i moim zdanie jest tam o niebo lepiej dorszyki wagowo takie same ale na łowisko płynie się ok 40nim a głębokość max 50m pozdrawiam (2014-09-06 14:43)
krzyzak24krzyzak24
0
koledzy ja zawsze wypływałem z Władka ale w sierpniu bylem po raz pierwszy w darlowku i moim zdanie jest tam o niebo lepiej dorszyki wagowo takie same ale na łowisko płynie się ok 40nim a głębokość max 50m pozdrawiam (2014-09-06 14:43)

skomentuj ten artykuł