Dragon Hornet guide select-próba sił

/ 24 komentarzy / 5 zdjęć


Przyzwyczajenie drugą naturą człowieka-ta stara maksyma w moim przypadku sprawdza się w 100%...Od ilości swoich dziwactw na wędkarskiej płaszczyżnie robi mi się czasem słabo a po głowie kołacze się myśl że coś ze mną nie tak...Bo czy normalnym jest sprawdzanie każdego węzła dwa razy? i wiązanie na nowo zestawu po każdym poważnym zaczepie czy rybie?albo targanie z sobą kubła zbędnego balastu w postaci cęgów,kleju,drutu i bóg wie czego tam jeszcze?Czasami łapię się na tym iż jestem w tym wszystkim jakiś dziwny,że zbyt poważnie podchodzę do swej pasji,jak ksiegowy czy matematyk...To jazda na skraju wariacji w moim przypadku.Wszystko musi być cacy,sprawdzone i doświadczone życiem,kręcioł ma chodzić jak szwajcarski zegarek,linki ma być w sam raz,zawsze świeżej i nie styranej,agrafki i osprzęt tylko znany od lat-najlepiej testowany w NASA...Wszystko może być brudne, oklejone rybimi łuskami sprzed trzech sezonów ale zawsze bezbłędnie działające,tak jak chcę,w każdych warunkach,gdy na wobku jaki wygrzebię z pudła odkryję zmęczoną kotwicę to żyć mi to nie da i choćbym pękł to muszę ją natychmiast wymienić...nawet w minus 15st celcjusza.Tak więc wyobrażcie sobie jaką rewolucję ,jaką radykalną zmianę odczuł mój mały wedkarski światek po wymianie jego podstawowego elementu,jego serca-kija....Moją starą ,poczciwą Millenkę znałem na wylot jak zły szeląg,znałem jej każdą zaletę i wadę,była moimi oczami i zmysłem dotyku gdy turlałem wabiki w potokowych rynnach,była przedłużeniem mojej ręki....Z ciężkim sercem odstawiłem ją na zasłużony urlop,niech babcia odpocznie chociaż raz:) jej miejsce zajął nowszy model-Dragon Hornet guide select o cw 4-18 i tak lubianej przezemnie akcji x-fast.Dodatkowo moje obawy pogłębiał faktiż przesiadka nastąpiła w zimie i na piekielnie trudnym przeciwniku-potokowcu,rzecznym świrze co potrafi podczas holu być częściej w powietrzu niż w wodzie. Aura i cel wypraw podniosły poprzeczkę dla kija skrajnie wysoko,tu nie ma mowy o bylejakości w czymkolwiek,tu musisz podać każdą przynętę jak snajper,precyzyjnie ją położyć,idealnie poprowadzić pośród ogromu zaczepów czując każdą zawadę,kamień czy pojedyńczy patyk.Wiedza o tym co masz pod przynetą to klucz do sukcesu,musisz odróżnić na kiju ciąganie po otoczakach od szorowania po iłach,nie wyczujesz tego-żle podasz przynętę i umoczysz kolejny raz.Twój kij powinien być dla ciebie jak laska dla ślepca,musi bezbłędnie działać z wędkarzem w jednym teamie i gadać jego głosem gdy on nie widzi.Nowy Hornet po kolei zaliczał wszystkie stopnie wtajemniczenia-podawałem nim lekkie nimfy i turlałem nimi po dnie,ciagałem pekate woblery pod prąd i balansowałem wachadłówką w toni,grałem małymi jigami by za chwilę znów powrócić do woblerów,ciąłem wczas stuknięcia opornych potoków i holowałem zacięte ryby na samej skórce.Kij zdał te testy wyśmienicie,przypasił mi tak jak ongiś Millenka:)Czuły i delikatny z piekielnym,dragonowskim zapasem mocy,to czuć od razu po wzięciu do ręki,ten power bije od niego,a to wszystko okraszone nowoczesnym wykończeniem i zaopatrzone w rekojeść rezonansową...O rzeczach banalnych w tym kiju jak przelotki (choć świetne) czy rodzaj węgla w blanku nie bedę i nie zamierzam pisać-to inżynierski bełkot i średniozrozumiały zresztą,ja jestem od ryb,od ich połowu,jestem pasjonatem i tylko w tej kwestii mogę zabrać głos.Hornet na stałe już zadomowił się u mnie,i tak jak babcia Millenka napewno nie raz zagości na moich zdjęciach z wedkarskich wypraw,jego uniwersalność za tym przemawia,pokochają go moje szczupaki i klenie,oj pokochają:)
Dzisiejszy wypad z nim był przysłowiową wisienką na torcie....były świece i szalone odjazdy z krótkiego dyszla,był terkot mordowanego hamulca i wyślizgi rosłych kropków po skutej brzegami Wierzycy,nawet poczciwy debil szczupły postanowił dziś się na nim zameldować. Reasumując-Dragonowski Hornet to dobry patyk za rozsądne pieniądze,wart grzechu.Usilnie szukałem w nim wad-czy to problemy z akcją,wielkość przelotek,czułość prowadzonego zestawu...nie znalazłem nic,no może tylko to że rękojeść rezonansowa lepiej "łapie śnieg i lód" niż tradycyjny korek czy też pianka-jest z grafitu i bardziej się wyziębia,ale z drugiej strony to nie ma co się dziwić gdy łowi się w grubo na minusie,tak jak dziś na ten przykład...Pozdrawiam.Luxxxis

 


4.8
Oceń
(25 głosów)

 

Dragon Hornet guide select-próba sił - opinie i komentarze

grisza-78grisza-78
+3
Osobiście nie jestem zwolennikiem akcji x-fast, ale jeśli lubisz, jeśli Ci pasuje.... Co do pedantyzmu - nie jesteś sam. Ja też po każdym zaczepie, czy trochę cięższej rybie, ucinam węzeł i robię go na nowo. Zawsze na mokro ( ślina) i nigdy do końca go nie zaciągam. Tak już mam. A Twój Hornet niech Ci służy jak najdłużej i niech "żądli" kropkowane sześćdziesiątki. Pozdro. (2016-01-21 11:55)
luxxxisluxxxis
+1
Oby,Grisza,oby...:) (2016-01-21 12:16)
piecia1985piecia1985
+1
5* ;) (2016-01-21 19:25)
ryukon1975ryukon1975
+2
"Bo czy normalnym jest sprawdzanie każdego węzła dwa razy?" ------- Tak, jest to normalne dla każdego kto po krótkim holu stracił ogromną rybę a po zwinięciu żyłki okazało się że zerwała się ona właśnie na węźle. Najgorsza tortura świata być "skopanym" przez własną głupotę i niedbalstwo. (2016-01-22 10:40)
ryukon1975ryukon1975
0
Jeszce jedna sprawa dla spokojności. Żadnego wpływu nie mam również na to gdzie pojawi się dany wpis. Pisałeś że Twój nie jest widoczny pod banerem Dragona, mój o woblerach Salmo dostał zakładki "Gumy Robinson", "Jig". "Popper" Pomimo że odznaczyłem Salmo, nie można tego edytować. (2016-01-22 10:58)
kabankaban
+3
Ja lubię kijaszki x-fast. Co do zmiany kotwicy, przewiązania węzła, wymiany niepewnej agrafki, sprawdzenie co pół godziny ostatniego metra linki, która może być zjechana na kamieniach itp, itd to dla mnie norma i nic tu dziwnego nie widzę. Wspomniałeś coś o kleniach, ale specjalnie się nie rozpisałeś więc czekam na ciąg dalszy :))) (2016-01-22 12:47)
luxxxisluxxxis
0
Bo na moje klenie mości Kabanie za wcześnie...:) to typowe ciepłolubne stworzonka-jak nasz Sith:) a i mają jedną wadę charakteru-od lat nie mogę się do nich regularnie dobrać,tak aby na każdym wypadzie zaliczyć chocby jednego profesora...Póki co z trosk leczę sie potokowcami.... (2016-01-22 17:12)
luxxxisluxxxis
0
Ryukon-a czy ktoś sugeruje że masz jakikolwiek wpływ na to co wisi na wędkuje? chłopie-wyluzuj:) Widzę że sławna już bluza dała ci w kość:) Olej to.Rób dalej swoje i to co robisz najlepiej-łów,pisz i chlastaj arty które dobrze się czyta. (2016-01-22 17:19)
ryukon1975ryukon1975
+1
Luxxxis ja podchodzę do tego zupełnie wyluzowany, napisałem o tym tylko w celach informacyjnych. Jeśli chodzi o bluzę to na niej naprawdę zarobią wszyscy, dawno nie było tyle komentarzy i kliknięć pod jednym krótkim wpisem. Nawet redakcja wedkuje.pl zaciera ręce z tego powodu że rozruszałem interes. :) (2016-01-22 17:25)
luxxxisluxxxis
+1
To mi przeszło przez mysl akurat-każdy wpis i koment ,chocby nawet gderliwy to kolejna odsłona i liczniki wariują....:) a banalna rzecz-bluza ,wisi i wisi...Wykrzesałeś iskrę z mokrego drewna...kołowrotki,kije,czy relacje z wypraw nie dostają 60 komentarzy...:) (2016-01-22 17:54)
Tomas81Tomas81
+1
Cyt.:"Najgorsza tortura świata być "skopanym" przez własną głupotę i niedbalstwo." Tylko ja ktoś ma choć trochę oleju pod czaszką już drugi raz tego błędu nie popełni ;-) To właśnie rozróżnia ludzi myślących od tych...inaczej myślących hehehe Masz Krzysiu plusa ode mnie! (2016-01-22 23:40)
pikemeisterpikemeister
+1
Ja zakupiłem dragon nano lite również do 18 g, niedługo testy nad wodą. Kijek wygląda przesympatycznie! (2016-01-23 09:16)
luxxxisluxxxis
+1
Fakt,ładny jest,raz nim machałem i niegłupio prognozuje...Mam już furę nowego sprzętu i dziś chciałem zastartować a tu lipa...minus 13 .szlag by to trafił............. (2016-01-23 09:52)
Piotr 100574Piotr 100574
+4
idzie Luxis ocieplenie u mnie topnieje wszystko jak kasa z portfela,co do sprawdzania wszystkiego 2 x to też tak mam (2016-01-23 16:59)
luxxxisluxxxis
+1
U mnie też dziś odwilż więc jutro atak Pitrze...a kasa z portfela już mi daaawno zeszła,jak pośniegówka wiosną... (2016-01-24 11:52)
cytryn74cytryn74
0
Jak dla mnie ciężko pogodzić kija na klenia , szczupaka no i kropka ale skoro Ci to nie przeszkadza to ok...Posiadam GS Veltikę i rękojeść w porównaniu do tradycyjnego korka to przynajmniej połowa tego komfortu. Korek to korek a rezonans jak dla mnie wielka ściema. Pozdrawiam i życzę połamania :) (2016-01-26 20:47)
cytryn74cytryn74
0
Jak dla mnie ciężko pogodzić kija na klenia , szczupaka no i kropka ale skoro Ci to nie przeszkadza to ok...Posiadam GS Veltikę i rękojeść w porównaniu do tradycyjnego korka to przynajmniej połowa tego komfortu. Korek to korek a rezonans jak dla mnie wielka ściema. Pozdrawiam i życzę połamania :) (2016-01-26 20:49)
luxxxisluxxxis
0
Tego nie da sie do końca pogodzić.zawsze trza w jakimś kierunku zapodać kompromis...Nie stac mnie na serię wędek pod każdą mozliwą rybę,wolę odnależć w jednym kilka zastosowań a potencjalne braki konstrukcji w tej czy innej rybie nadrobić doświadczeniem.Nie ma uniwersum,każdy to wie,jednak da się połowic więcej niż tylko dedykację.A rezonans? coś tam niby daje ,jednak bez szaleństw,wystrzał w inną epokę nie grozi.I tak przecież uchwyt jest taki że trzymasz stopke między serdecznym a tym od fackyou więc trzymasz gwint mocowania czyż nie? Pierścienie masz wyżej i poniżej.Korek trzymasz podobnie ale jest przyjemniejszy. (2016-01-26 21:09)
cytryn74cytryn74
0
Myślę ,że da się pogodzić a kompromis? Cóż jak uważasz ja myślę inaczej. Wierzę ,że z czasem zaczniesz.. ba nawet jestem tego pewny, dostrzegać właśnie te minimalne różnice które po dłuższym wędkowaniu tak bardzo dają się we znaki. GS wyglądają ładnie, agresywnie ale tak czy siak korek w dłoni to zawsze korek ale oczywiście każdy lubi co innego (2016-01-27 17:42)
Piotr 100574Piotr 100574
+2
hmmmmm,po tylu latach szpachlowania to jest mi obojętne co za materiał trzymam w dłoni (2016-01-27 18:46)
luxxxisluxxxis
0
Mnie w zasadzie też,koszę tym co akurat mam:) (2016-01-27 20:48)
SithSith
0
Jak zwykle *****. Luxxxis, to się staje nudne, napisz coś na ** :))) Co do ugięcia wędzisk, ja preferuję F-MF, moja Pani woli nieco bardziej miękkie MF-M (dziwne, kobieta i woli miękkie). Uważam, że miękkim wędziskiem nieco trudniej zaciąć, ale często na takim rybka zacina się sama a lepiej trzymają rybę i wybaczają więcej błędów popełnianych przez wędkarza podczas holowania. Ponadto ryba próbując przynętę nieco później poczuje opór, co stwarza większą szansę, że zassie wabika. (2016-01-28 07:08)
luxxxisluxxxis
0
A to fakt...miekkie kije więcej wybaczają,kwestia przyzwyczajenia.Ja wolę chwasty bo często tnę ledwie cyknięcia a do tego są jak znalazł.Dwa dni temu jak pstrągowałem było paskudnie...posniegówki pełne koryto i całkowita rybia apatia,jednak zaliczyłem pięć rybek..Cztery z nich zapięte poza pyskiem-poprostu potok nie żerował w ogóle,stukał półgebkiem z agresi czy terytorializmu...Na miękkim kiju pewnie nie miałbym nic a chwast od razu czadu daje i reakcja błyskawiczna...Esoxy też tak mają,to nie bezwzględne bestie,bywa że trącają tylko dzióbkiem a ja chwastem im zaraz z beckhendu......Sztywne badyle więcej gubią,są mniej wdzięczne ale szybkie i przy odrobinie wprawy w ogólnym rozrachunku wypadają lepiej,biorąc oczywiście pod uwagę liczbę trafionych zacięć i udanych lądowań.Prowadzę zapiski od 10 lat ponad i po podliczeniu ryb z chwastów i standardowych patyków matematyka mówi mi jedno-only x fast....Dodam że to moje ryby i moje zapiski,nie jakaś jedna jedyna prawda,ktoś inny może dojść do zgoła odmiennych wniosków. (2016-01-28 16:59)
zbynio 33zbynio 33
0
Luxis, piona oczywiście. Dobrze się czyta Twoje teksty, a i wezmę pod uwagę spostrzeżenia co do kija, bo też muszę sobie coś nowego sprawić. Dużo sie dowiedziałem o tobie i powiem Ci, że Ty na karpiarza byś się nadawał jak diabli! ;) Też mam takie podejscie do detali jak Ty, a to jest szczególnie ważne kiedy stawiasz zestaw raz na dobę. Wtedy nie ma zmiłuj. Jeżeli masz coś nie tak to siedzisz i tracisz czas niestety. Pozdrole :) (2016-02-05 17:18)

skomentuj ten artykuł