Dragon Self Made-przypony

/ 19 komentarzy / 9 zdjęć


Przypon spinningowy-co to jest i do czego służy wie w zasadzie każdy spinningista w tym kraju,w obiegu jest cała masa wzorów i "przeznaczeń" pod tę czy inną odmianę spina.
Standardowy Kowalski pędzi przed wyprawą do najbliższego sklepu,tam dokonuje "na szybko" zakupu kilku odpowiadających mu parametrami paczek i wioooooo----nad wodę,bo może to dziś strzeli mu życiowy esox ...
Czekał na niego całe życie bidula,dwa wiadra gum już oberwał,sto kilo główek utopił więc mu się należy-bez dwóch zdań...
No i się doczekał,kij zagadał,kręciek zagrał najsłodszą melodię,plećka jak w "Wodnych potworach" zaczeła ciąć spokojną do tej pory taflę urokliwego jeziora...
Jest dokładnie tak jak sobie wymarzył-zachód słońca,śpiew ptaków,cichy szelest rzadkiego sitowia,i to wszystko doprawione przepięknym terkotem mordowanego hamulczyka...
Ogromny szczupak już chodzi bliżej brzegu,robi coraz krótsze odjazdy,już prawie podbierak Kowalskiego go chwyta gdy w ostatnim zrywie robi się luz...Donośne "Kur...a Mać" odbija się szerokim echem w tej bajkowej dolinie doprowadzając dwie pływające nieopodal kaczki do ataku serca...
Zgłupiały i obdarty ze złudzeń Kowalski ogląda resztki swego zestawu próbując dociec co się stało,jego wzrok pada na przypon ,na ten nowy,dzisiejszy i wszystko staje się jasne...Pękła gadzina na skuwce...
No cóż...życie
Jeden na trzysta tak ma,to normalne przecież,czasami zawiedzie maszyna co je zaciska,czasami zawiedzie jej obsługa czy  producent dodając wątpliwej jakości agrafkę,czasami trzaśnie sama linka gdy sięgnęliśmy po tańszy "zamiennik" ciesząc się z tych trzech złotych różnicy na piwko...

 
Powyższy ,nieco "podkolorowany" przezemnie scenariusz słyszałem nad wodą czy też czytałem na którymś forum już chyba z tysiąc razy...
Śledziłem zażarte dyskusje o wyższości jednych "drutów" nad drugimi,śledziłem żonglerkę markami ich producentów i kolejną naturalną śmierć dyskusji z której nie wynikło NIC poza tym iż to "przypadek losowy" i trzeba teraz czekać na następny "strzał" życiówki...

Ja tak nie mogę...
Ja muszę mieć pewność co do każdego elementu z jakiego składa się mój zestaw,i jeżeli mogę coś w nim zmienić ,poprawić to bez wachania tak robię...
Dlatego też swoje przypony od kilku lat wiążę poprostu sam, bazując na zestawach do ich samodzielnego montażu-SELF MADE-sygnowanych przez Dragona,zawierają doskonałej jakości linki Surflon,Surfstrand oraz prawdziwy,sprawdzony fluorocarbon-nie mylić z "podrasowaną" nim żyłką którą esoxy tną jak chcą...
Wystarczy parę chwil i minimum zdolności manualnych aby narobić sobie cały zapas dobrych,solidnych przyponów,wyciągając z posiadanej linki maksimum jej wytrzymałości liniowej.
"Mój" sposób ich montażu sprawdziłem w boju już dziesiątki razy przeprowadzając siłowe,krótkie hole okazałych zębaczy,dziesiątki razy prostowałem kute haki na zaczepach czy rwałem gałęzie z dna--i nigdy się nie zawiodłem ani na linkach ani sposobie wiązania.
Ameryki tutaj nie odkryłem -na moich przyponach dołączana "skuwka" ma jedynie na celu utrzymanie w kupie wiązania zwykłej pętli "ósemki",sama w sobie nie jest żadnym łącznikiem-tym najzwyczajniej w świecie nie ufam...
Co i jak ukazują zdjęcia,to proste,test wytrzymałości równierz-dwunastolitrowe wiadro,w nim 10 l wody a całość wisi na Surflonie 7x7 na 9kg liniowej-skuwka tego mi nie da,test powtórzę raz za razem z dowolnym Self Made-em...
Dodatkowym plusem samodzielnego wiązania jest to że przypony dorabiamy pod siebie,pod własne potrzeby długości,metody,przeznaczenia.
Za przykład niech posłuży "mój " przypon na jesienne zębacze-ma on 70cm długości,14kg liniowej i na jednym końcu  potrójny krętlik-po co? a do tyrolskiej pałeczki którą sprowadzam na dno pływający, pękaty,duży wobler kusząc ospałe,przedzimowe zębacze,zdjęcie jej to sekunda...
Podsumowując-polecam każdemu samodzielne wiązanie przyponów na bazie Dragonowskich Self Made,to proste i wygodne rozwiązanie ,robiąc coś po swojemu masz pewność że zrobiłeś to dobrze.

Daniel Luxxxis Kruzicki.

 


4.6
Oceń
(19 głosów)

 

Ocena sprzętu (ocen: 5)

Ocena użytkowników:

Jakość:
(4)
Cena:
(4)
Użytkowanie:
(4.2)

Średnia ocena:

4.1



Wedkuje.pl poleca

 

Dragon Self Made-przypony - opinie i komentarze

kabankaban
+4
Ocena sprzętu:
Jakość:Cena:Użytkowanie:
Wielu lubi gotowce tłumacząc się brakiem czasu a ja właśnie lubię "coś" robić i "poprawiać" przynęty po swojemu. (2017-08-03 20:00)
Artur z KetrzynaArtur z Ketrzyna
+3
Ocena sprzętu:
Jakość:Cena:Użytkowanie:
Fajną zaletę ma fluorocarbon, ale i wadę. Ona jest dla mnie istotna. Dlatego zrezygnowałem z dragon-owskich i innych firm przyponów tego typu. One nie są wytrzymałe na zęby szczupaka!!!!! Sezon w tym roku zapowiadał,mi się pomyślnie, wiele brań pięknych szczupaków. Za każdym razem sprawdzałem jakość ów zaczarowanej żyłki, co oby nie było śladów po zębach czy innych. By nie powtórzyć błędów z ubiegłego roku. I co? Kolejne branie mamuśki, zacięcie i siedzi. Och siedziała długo. Dosłownie z 4 sekundy jej wystarczyły by przegryźć ten fluorocarbon o wytrzymałości 15 kg, a niedoszłą zdobycz oceniam na max 6-7 kg, (szybciej z 5 kg). Od tamtej pory łowię tylko i wyłącznie na wolframy :-)   (2017-08-03 22:40)
grisza-78grisza-78
+4
Z wszystkich przyponów na szczupaki, których  używałem, tylko jeden jest warty polecenia. Nie do zajechania. Używam 3-4 razy w tygodniu, To Fox Rage. Reszta może się schować, Dragony są niestety jednorazowe. Kongery, czy SG też. (2017-08-03 23:21)
SithSith
+3
Ocena sprzętu:
Jakość:Cena:Użytkowanie:
Mnie jak dotąd nie zawiodly, niezależnie od deklarowanej wytrzymałości, przypony DRAGON Ni-Titanium Wire. Natomiast srodze zawiodlem się na Surflonach i Surfstrandach (Fluorocarbonowych dotychczas nie używałem, bo nie mam do nich absolutnie zaufania). ***** (2017-08-04 08:37)
luxxxisluxxxis
+3
Grisza--to wiele nas łączy,łowisz prawie tak często jak ja.Nie cierpię "gotowców",są losowo wadliwe,czy to firmy x czy y -jeden ch....Jeżeli zrobię go sam z dobrej jakości materiału to wiem że nie zawiedzie,nie ma prawa i już.  99% awarii powstaje na skuwkach ,galanterii bądż lipnym wiazaniu--sama linka rzadko trzaska ponizej wartości deklarowanej,skrajnie rzadko... Opisane wyżej linki są OK,wiem co mówię,zobacz co łowię,w jakich warunkach,i jakim sprzętem,wszystko SIŁOWO,moje linki nie zawiodły ani razu .Dragon wytrzymałość surflona 7x7 określa na 9kg,gdy wyjdzie z moich rąk to i 12 zniesie jak się wkurw....Zastosowanie tego prostego "myku" tj pętli poprawia diametralnie wytrz,sprawdż a może się przekonasz,uważam że warto. (2017-08-04 09:37)
luxxxisluxxxis
+3
Artur---co do fluorocarbonów... Sam kupę lat twierdziłem że to się nie uda,że są przegryzywalne,i tak dalej...Macałem temat kupując tanie ścierwa "na próbę"-firmy MAX na ten przykład,dwukrotnie w zeszłym roku spory szczupak urżnął ich "fluorocarbon" w 1 strzale,i to gruby jak diabli...Przypadkiem jednak dostałem cienki w krążku,wpierw pod potoka a potem okoniom się przysłużył...Łowiąc okonie na niego co rusz miałem przyłowy esoxa i nic,ani jednej ścinki,dodam iz był on 0,22 przy 3,5 kg wytrz. Tkneło mnie i celowo wziąłem się za "drobne " esoxy,takie do 60cm,naciąłem ich 12 szt w 2 godz a przyponik nawet skazy nie miał,rysy,czy draśnięcia,zamurowało mnie... Póki co świadomie nie używam grubego kalibru z nastawieniem na duże szczupaki,co to to nie...ale kusi mnie bo to może poprawić ilość pobić.  Łącznie na fluo ,tym dobrym SOFLEXA,podebrałem może z 50-60szt śledzi,przyłowy,i ani jednej ścinki nie odnotowałem,wiążąc zaś  MAX-a za 6zł ucinane było 100procent... To daje do myślenia i zastanawia. (2017-08-04 09:52)
patryk1113mwpatryk1113mw
+2
Witam. Nie używałem jeszcze takich przyponów, które są do samodzielnego zmontowania, ale myślę, że pomysł jest godny uwagi. Co do tych nie mogę ich oceniać bo ich nie używałem. Na zdjęciach wyglądają ciekawie, dość solidnie i test wytrzymałości wytrzymały. Tak jak kolega wyżej pisał jestem ciekaw ich wytrzymałości na zęby szczupaka, a nie na utrzymany ciężar. Bo to nie do końca odwzorowuje ich użyteczność podczas połowu drapierzników. Na koniec chciałbym powiedzieć, że piękny szczupak na zdjęciach. Gratuluję połowu i życzę dalszych sukcesów. Pozdrawiam.   (2017-08-04 15:54)
grisza-78grisza-78
+4
Z tym Lux masz rację, że  jeśli zrobisz je sam, to przynajmniej masz pewność, że Cię nie zawiodą. Z fabrycznymi bywa różnie, bo nie wiadomo czy ktoś się do ich wykonania przyłożył, czy też nie. Pisząc "ktoś", mam na myśli niewysokiego Chinczyka, bo z pewnością 90% wyrobów pochodzi właśnie z tego kraju. Jeśli będę miał okazję, to być może pomajsterkuję, na dzień dzisiejszy jednak, zostanę przy Fox Rage. To są dopiero "rakiety" nie do zaj***ania. (2017-08-04 18:54)
Artur z KetrzynaArtur z Ketrzyna
+2
Luxxxis, przypomniałeś mi jedną sprawę. Nie raz spotykałem różnych łowców szczupaków. Nawet takich co wogule nie używali przyponów na wet w metodzie żywcowej. I nie używali grubych żyłek, a np dwukrotnie złożoną cieńsza żyłkę "bo cieńsza idzie miedzy zęby i tak jej nie przecinają" Tak więc cos w tym jest. Bo przecież ja używałem fluo do 15 kg (bo nie mogło to być najsłabszym ogniwem zestawu :-) ) Tak więc może to było przyczyną że trafiały na ich zęby i były uszkadzane a nawet przecinane? W sklepie też nie zaprzeczano że one nie są w 100% wytrzymałe na zęby szczupaczka. Ale te grubsze też miał swoją zaletę, większy opór w wodzie sprawiał ze mogłem wolniej i płycej prowadzić przynętę "gumę" co sprawiało że dłużej prezentowałem ją w pewniaku i pięknie lusterkowała na boki. Co sprawiało że miałem więcej ataków. A że to były zawady, wykluczało dolną dozbrojkę, a przynęta wysoko to typowy atak od dołu. Czyli szczupły jak nie łykną jej całej to trzymał w pysku hakiem poza ryjem, i były spady/pudła. Ha ha ha, ja do tego używam główek antyzaczepowych :-) tak więc przy takim ataku zacięcie jest jeszcze trudniejsze ;-)   (2017-08-05 08:58)
SithSith
+3
Grisza napisał, cyt.: "(...)jeśli zrobisz je sam, to przynajmniej masz pewność, że Cię nie zawiodą (...)" chyba że też się spieprzy a przy moich antyzdolnościach manualnych i niesprawności palców z powodu schorzeń kręgosłupa, jest to niemal pewne. W tym co napisał Artur o wchodzeniu cienkiej linki między zęby szczupacze też coś jest. Ostatnio łowiąc UL-em z żyłką 0,10mm wyjąłem pistoleta około 40cm i mimo że "bawiłem" się z nim ponad kwadrans bo był gruby (przebywał w okolicy stada małych uklejek i musiał być objedzony po samo gardło)  i dość ciężki, to żyłki nie przeciął. (2017-08-05 10:13)
luxxxisluxxxis
+2
Patryk1113mw- Surflona i Surfranda esoxy nie chapną napewno,to metalowe linki,fluorocarbonu--raczej też choć póki co "byka" na nim nie sprowadzałem...Mam stracha zaryzykować i celowo go użyć pod polowanko na mamusię,jakoś tak 100procent pewności nie mam... Co innego "śledziory",tych naciąłem sporo na fluo bez żadnych awarii,ale żeby tak z premedytacją pływać za mamusią w cętki bez kawałka jakiejś stalki??? ...do tego muszę dojrzeć. (2017-08-05 11:52)
kabankaban
+4
Artur na wszelkie duchy wędkarskie " idzie między zęby i tak jej nie przecinają" ale co i jak bo ja bez jakiegokolwiek metalu tego nie widzę. Sith może miałeś odrobinę szczęścia bo nawet maluchy w tym wypadku mleczaków nie mają a tylko wymiana jak u rekinów - dobre, ostre od narodzenia do śmierci czego możemy im pozazadrościć. (2017-08-05 18:50)
SithSith
+2
Danielu przykro mi ale właśnie Surflon został przecięty szczupaczym ząbkiem i to na otulinie został wyraźny jego ślad, więc nie ma niczego absolutnie pewnego. Fakt, że przypon miał tylko 6kg wytrzymałości a branie niemal wyrwało mi kij z ręki, więc "dewastator" mógł mieć niezłą wagę. Grzegorzu, nie ulega wątpliwości, że miałem szczęście, a może nie ja tylko "on" bo nie odpłynął zakolczykowany, jak ten z odgryzionymi 20-centymetrami Surflonu. (2017-08-06 06:15)
luxxxisluxxxis
+2
Pamiętam drogi Sith-cie... Widziałem zdjęcie,trzask nastąpił na połączeniu drutu i skuwki czyż nie? :) Na 1-szym milimetrze...Zasługę należy przypisać osłabionej lince po zaciśnięciu w tym przypadku i w tym miejscu. Ponadto-jeżeli peknie ci drucik na szóstkę to skąd historia o "ścince",bo zadra była na otulinie? eeee,do jerków używam drutów na 20kg,po każdej mamusi otulina jest zarżnięta jakby elektryk kable rozizolowywał...Surflona sam używam,lubię gada,natrzaskałem na nim mamuniek że hej i żadna nawet go nie nadcieła,po każdej łowię dalej bez zmiany przyponu.Przy Przemas83 trzy wychalałem po 90cm na ten sam drut,silne i waleczne,Surflon na 9kg,one po 7-8 z ziela targane na siłę...i nic... (2017-08-06 11:08)
Tomas81Tomas81
+1
Ocena sprzętu:
Jakość:Cena:Użytkowanie:
Nachalna reklama, nic więcej! Na dodatek nie mająca nic wspólnego z rzeczywistością. Bo smok jest NIE JEST PRODUCENTEM tych linek co jest tu wyraziście sugerowane A JEDYNIE DYSTRYBUTOREM. Ale autor nawet nie zająkną się bo głupio było by to napisać. Więc ku informacji niezorientowanych: linki te produkuje uznana amerykańska firma AFW czyli American Fishing Wire. Nawet na opakowaniach jest o tym informacja, zarówno o producencie i dystrybutorze. Natomiast same linki są świetne i polecam je wszystkim, w szczególności Surfstrand 7x7. Bardzo miękki, cienki i o dość niskiej podatności na robienie się "sprężynki". Generalnie mój nr 1. Natomiast cena takiego "artykułu" jest wiadoma, czyli jedyna. (2017-08-06 22:45)
luxxxisluxxxis
+5
Ajjjjj...Toruńskie słowiki znowu w akcj..."Wyraziście" ,w swoim zresztą stylu widzisz znowu szarą sieć i układy...Chryste,to musi być nieciekawe życie,wszędzie spiski i przekręty. Nic drogi tomku nie sugeruję,jak byk stoi na opakowaniach AFW,nie mierz mnie swoją miarą -ja takich głupot nie czynię.Sugerować że linki idą z taśmy w Dragonie i zamieszczać zdjęcia opakowań z logo AFW? :) Ogarnij się drogi chłopcze,popadasz w jakąś psychozę,już od dawien dawna forum ci to sugeruje a ty dalej swoje. (2017-08-07 15:52)
luxxxisluxxxis
+3
Zapomniałem dodać że słowo "SYGNOWANYCH" to słowo KLUCZ -to tak po koleżeńsku...Abyś załapał . (2017-08-07 15:54)
ryukon1975ryukon1975
+2
Ocena sprzętu:
Jakość:Cena:Użytkowanie:
Używam i nie narzekam (2017-08-23 07:49)
luxxxisluxxxis
+1
Bo używasz,to nie narzekasz...Lamentują zazwyczaj ci co albo kontaktu z tym nie mieli albo słyszeli coś od szwagra brata psa kolegi... (2017-08-23 10:45)

skomentuj ten artykuł

 




Aplikacja