Drogą mleczną na łów

/ 10 komentarzy / 8 zdjęć


Wczesny niedzielny a zarazem mętny poranek. Kilku prawdziwych facetów wyrusza na łowy w miejsce gdzie nigdy nic nie wiadomo co może czyhać w głębinie. Szybkie i sprawne pakowanie ekwipunku w Mińskiej przystani koła Trzynastka i pora ruszać mleczną drogą ulaną mgłą jak na zamówienie w kierunku Siedleckiego zaczarowanego zalewu gdzie już za kilka godzin okaże się kto zajmie miejsca na podium w rywalizacji wędkowania metodą gruntową.

Po przybyciu na miejsce następuje energiczne ustawienie miejsca sędziowskiego z honorowym miejscem na puchary. Flaga PZW na maszt i można rozpocząć rywalizację od rozlosowania stanowisk oraz przypomnienia i wyrecytowania regulaminu zawodów przez Prezesa koła Nr 13 w Mińsku Mazowieckim „TRZYNASTKA”.

Gdy już formalności stało się zadość wszyscy biorący udział w zawodach przystąpili do organizowania miejsc z których rozegra się 7-mio godzinna rywalizacja.Przygotowanie zanęt i przynęt nabrało charakteru niemalże ceremoniału przygotowywania potraw na stół wigilijny (ech te ryby będą miały niezłą ucztę tego dnia, pomyślałem sobie, tylko szkoda że sam nie startuję w tych zawodach i nie zaznam emocji związanych z holowaniem okazów– niestety siła wyższa spowodowała iż tym razem będę fotoreporterem i kolegą dopingującym poczynania zawodników).

Przechadzając się wzdłuż linii brzegowej pstrykałem fotki oraz podziwiałem starania i wielki wkład ze strony wędkarzy by zawody były jak najbardziej owocne i przyjemne, takie o których będą może nawet krążyły opowieści.

Gdy już wszyscy oczekiwali w gotowości na sygnał organizatora „rozpocząć łowienie” odłożyłem aparat fotograficzny i wyjąłem mizerny spinning by tego dnia choć przez kilka minut zanim pojadę pomoczyć przysłowiowego kija. Rozpocząłem jak to w moim stylu bywa od eksperymentów, które okazały się niczym bardziej trafnym.

Zaniepokojony brakiem reakcji czegokolwiek z dna na widok obrotówek zaryzykowałem seledynowym gumowym cackiem któro po pierwszym rzucie zostało przybite do dna. Uuuups pomyślałem zaczep, pierwszy rzut i taki pech. Szybkie szarpnięcie i ……. i machina ruszyła. Już wszyscy obok stojący wiedzieli że spinning o kształcie łuku i dobrze wyregulowany kołowrotek przy wydawaniu takiego kociego odgłosu miauczenia świadczy tylko o jednym. A więc do dzieła pomyślałem skoro pokusił się okaz na zaszczycenie właśnie mnie swą obecnością to trzeba mu pomóc. Po ok. 15 min błyskały flesze tym razem już nie mojego aparatu. Szczupaczek 71 cm i 2,5 kg masie był miłym gestem na rozpoczęcie niedzielnych zawodów.

Życząc kolegom wędkarskiego szczęścia i przysłowiowego połamania kija udałem się do wykonywania swych zaszczytnych obowiązków.W godzinach popołudniowych pojawiły się kolejne waleczne okazy tym razem już na szczęście u kolegów biorących udział w zawodach. Emocji co niemiara, szczytówki drgają a koledzy dzielnie czekają na to konkretne szarpnięcie wypijając kolejny łyk gorącej kawy.

Szalone i niezbyt obfite tego dnia zawody ok. godziny 15.00 po rutynowym i niosącym dreszczyk emocji ważeniu, wyłoniły grono zwycięzców z którymi wykonano grupowe zdjęcie. Mimo panującej jesiennej aury pogoda była tak łaskawa, że pozwoliła nam zapieczętować wzmagania upragnionym i gorącym poczęstunkiem przygotowanym przez Panią Annę Bok, która tym razem trafiła i wyczuła „co tygryski lubią najbardziej” w szczególności że temperatura nie rozpieszczała za specjalnie nikogo. Zasługi w niebiosach już przez to zapewne otrzyma a my wędkarze nie omieszkamy podziękować przy następnych zawodach, na których nas zaszczyci osobiście.
Serdeczne gratulacje ze strony organizatorów składam wszystkim walczącym do końca uczestnikom a w szczególności zwycięzcom zajmującym miejsca na podium. Wyniki wraz z opisami i galeriami zdjęć zostały opublikowane na startującej od początku stronie kła Nr 13: www.kolo13.pl

 


4.7
Oceń
(66 głosów)

 

Drogą mleczną na łów - opinie i komentarze

janunio1janunio1
0
Ładna przygoda,gratuluję i ***** (2009-10-30 13:12)
peterlolopeterlolo
0
Super artykuł.Szkoda, że nie były to zawody spinningowe,bo dopiero byś rozgrzał atmosfere przed zawodami.Pozdrawiam. (2009-10-30 13:38)
wedkarzwedkarz
0
Fajny artykuł , I też fajna przygoda . Pozdrawiam (2009-10-30 19:35)
użytkownik13699użytkownik13699
0
Gratuluję "zębatego". Impreza sportowa, jak zdjęcia wskazują był udana i o to chodziło. Moją uwagę i wzrok przykuwają te śliczne płotki ( płocie raczej).
Oczywiście okrągła piąteczka ;) (2009-10-30 20:03)
kostekmarkostekmar
0
Bardzo fajna i chyba kameralna impreza. Też chciałbym pociągnąć choć dwie takie płocie. Fajny zębacz. Gratulacje. (2009-10-31 09:44)
użytkownik6876użytkownik6876
0
To co Cię spotkało to prezent od losu . Pojechałeś niejako służbowo , a trafiłeś pięknego szczupłego . Za artykuł oczywiście 5 . Pozdrawiam . (2009-10-31 15:40)
użytkownik10172użytkownik10172
0
Krótki ale "żywy" artykuł. Gratuluję rybki i wyrażam podziw dla fotografa fotki nr1 - podoba mi się. "5" (2009-10-31 20:36)
kucykkucyk
0
Za artykuł *****przygoda warta do pozazdroszczenia ,i dobry doping dla zawodów .Pozdrawiam połamania kija (2009-11-01 09:49)
CzatoslawCzatoslaw
0
Powiem tak!!! Masz Piotrze lekką ręke do pisania i twoje artykuły czyta się przyjemnie. Pozdrawiam!!! Do zobacznia nad wodą ;) (2009-11-03 21:52)
zieluhzieluh
0
SUPER OKAZ .POZDRAWIAM
(2009-11-05 14:46)

skomentuj ten artykuł