Zaloguj się do konta

Dunaj i jego niespodzianki

Sobota 10.07.2010 r. dzień bardzo uciążliwy , temperatura w powietrzu 38 stopni Celsjusza.
Popołudnie wybieram się na małą kontrolę wędkarską w poszukiwaniu miejsc nieznanych mi dotąd. Bawaria okolice Neuburga , a w szczególności Bertoltzheim zapora wodna na Dunaju.
Zjawiłem się tam popołudniem , gdzieś o godzinie 16.00.

Prąd wody z wyglądu dość mocny , woda w miarę czysta. Po wstępnym obejrzeniu miejsca połowu , nie możemy być zachwyceni , ale wyboru nie możemy zmienić z powodu silnego nurtu tej rzeki , ponieważ wybrałem miejsce poniżej zapory wodnej . Pobrzeże tej rzeki naturalnie zarośnięte różnymi roślinami , spoglądając w wodę widać i to dość często uderzenia ryb drapieżnych w pływającą drobnicę rybek , które pływały pod powierzchnią wody. Mam ze sobą cztery wędziska : wędziska karpiowe „ gruntowe 2 szt. , bolonkę i spinning z woblerem przypominającym ubarwieniem dorodną ukleję”.

Przynęty kukurydza konserwowana , kasza pszenna „ kutia” , no i woblerki. Zacząłem połów metodą gruntową na włosa , i poszła bolonka w ruch. Wielokrotne podrygiwania gruntówki z przynętą kukurydzianą na włosie ,nie pozwalały mi oderwać od niej wzroku .Ale kiedy zobaczyłem szczytówkę bolonki przy wędzisku gruntowym , zmieniło to moje spojrzenie w jedną tylko stronę .
Chwyciłem za bolonkę lekkie zacięcie i czuję jak żyłka powoli oddala się ku środkowemu kierunkowi rzeki.

Nie trwało to długo to powolne oddalanie się napiętej żyłki. Widać że ryba która wzięła przynętę sama nie wiedziała jeszcze co się dzieje. Kiedy podciągnąłem ją pod powierzchnię wody , wtedy się zaczęło. Zobaczyłem tylko tyle że to karp o wspaniałym wymiarze. Wymiaru nie można było ocenić pod wodą , ponieważ był on jeszcze głęboko pod wodą . Ale wystartował jak łódź motorowa , w króciuteńkiej chwili znalazł się na samym środku Dunaju. Żyłka o numerze 0,25 i przypon 0,20 wytrzymały uderzenie tej wspanialej ryby .Nie wytrzymały tak jak myślę nerwy.
Popuściłem trochę żyłkę i pożegnanie było krótkie , a szkoda bo powojował bym sobie troszkę.
Choć nie jestem nowicjuszem , ale i starym wykwalifikowanym wędkarzom zdarzają się niejednokrotnie błędy w sztuce wędkowania.
Przykre ale prawdziwe.

Nie tracę nadziei , chociaż nadzieje nie zawsze nam sprzyjają. Chwilę po spięciu się karpia , branie na włosa z kukurydzą . Przycinka , jest , jest opór , nie jest to taki jak poprzedni , ale coś co wraca moją radość , nie odstawiły mnie jeszcze na lewe tory ryby na które czekamy.
Podciągam bliżej , wyciągam pod powierzchnię wody i widzę wspaniałą płoć.

Można powiedzieć płoć o wymiarach zaliczających się do rekordowych. Miała 41 cm., długości o wspaniałym ubarwieniu płetw . Jeszcze jedna krótka chwila na rzece DUNAJ teraz w ruchu jest bolonka .Dwa krótkie puknięcia , spławik o wadze 4.gr .,melduje że coś się dzieje . Lekko popuszczam żyłkę , i widzę jak spławik odjeżdża w stronę środka rzeki . Przycinam i jest ,jest znowu , z wyglądu jak ciągnie i jak kij pracuje to jest to coś większego. Po chwili walki zdobycz znajduje się w moim podbieraku.

Znowu jest to płoć o ponad 40 cm. wymiarze .Można ponarzekać na siebie samego, że wspaniała ryba w postaci karpia odjechała sobie wolno, a nam zostały tylko płotki , no i wrażenia które na pewno każdy z wędkujących w jakiś sposób przeżywa.
Nie tracę nadziei : po te karpie wrócę jeszcze raz.

Opinie (11)

sicco

gratuluje medalowej ploci u mnie niestety juz chyba takiich niema albo sa za madre zeby brac bo juz dawno nie slyszalem zeby ktos takiego potwora zlapal szkoda tylko tego karpia mam nadzieje ze jak go juz zlapiesz to podzielisz sie z nami. pozdrawiam i daje 5***** [2010-07-16 10:01]

an2212

mnie tak odjechal piekny szczupak.ten sam blad.ale bedzie lepiej,czlowiek sie uczy cale zycie.pozdrawiam. [2010-07-16 10:03]

konrad_leo

Bolonka i karp? Jakoś znajomo to brzmi :) żyłka główna 0,16 a przypon 0,10 (w planach była zabawa z płoteczkami :)) Odjazd 20 minut walki i co najgorsze nawet się nie urwał tylko wypluł haczyk :( ale tak to bywa gdy na haczyk 16 i 1 pineczkę weźmie karp koło 45 - 50 cm

PDK

[2010-07-16 10:25]

nanus

Piękna historia, i gratuję pięknych płoci ja osobiście nie znam miejsca gdzie by takie płotki brały a karpik no cóż następnym razem będzie większy chyba każdemu z nas zdarzyła się taka historia . gratulacje wielkie udanej wyprawy i połamania kija. [2010-07-16 11:43]

jaca23pol

gratulacje !!!! piekne sztuki nastepnym razem bedzie karpik trzymam kciuki pozdrawiam [2010-07-17 17:17]

użytkownik

Daję  5. [2010-07-17 21:43]

kolocarp

witam piąteczka płotki piękne -a karp urośnie i wróci większy to będzie dopiero frajda /petri heil/ pozdrowionka. [2010-07-18 12:03]

The Piterson12345

noo piękne płocie kapitalne okazy gratuluję .. opowiadanie też niczego sobie odemnie ***** szkoda karpika no ale cóz zdarza się i tak .. pozdrowienia i połamania kija 

[2010-07-18 13:15]

siri34

piszesz tak jakby ten karp a raczej jego utrata była dla ciebie porażką życia! [2010-07-22 10:35]

kaban

Szkoda,że nie spróbowałeś spinningu może trafiłby się jakiś zębaty.Pozdrawiam. [2010-07-25 09:59]

użytkownik

Daję  5. [2010-08-08 20:10]

Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za komentarze Internautów.

Czytaj więcej

Łowisko Tuszynek

ŁowiskoNa Łowisko Tuszynek wybraliśmy się w drugiej połowie lipca na k…