Dwa dni nad wodą.

/ 5 komentarzy / 3 zdjęć


Pierwszego dnia spontanicznie zaczołem się pakować nad wodę. Było słońce, dość
ciepło bo aż 20*C. Pakowanie zaczołem o godzinie 16.00 nad wodą byłem o godzinie 17.30,
w pierwszej kolejności wypisanie daty, chodź inni robią to przed wyjazdem nad wodę.
Następnie rozwinięcie stojaka, podbieraka i wędek.
Na pierwszej wędce zawisła kulka proteinowa firmy Rapid Baits 12mm,
a na drugim wędzisku kulka proteinowa firma nie podana 8mm (miodowa)
Pierwsze wędzisko zarzucone na około 70 metrów od brzegu. Drugie wędzisko zarzucone na 
odległość około 50 metrów od brzegu. Bez wywózek tylko samo wyjście w woderach aż 10-15 metrów.
O godzinie 18.00 zestawy były zarzucone a Ja wygodnie mogłem się rozsiąść i poodpoczywać nad wodą.
Niestety brak brań.
Pierwsze wędzisko zostawiłem tak jak było na ten sam zestaw, a na drugim wędzisku zmieniłem zestaw na kukurydzę
oczywiście na włosie. Do godziny 22.00 brak brań i zaczołem się zbierać, ponieważ limit wędkowania wynosi do 31.05
do godziny 22.00 a od dnia 01.06 do godziny 23.00.


Drugiego dnia nad wodę wybrałem się o godzinie 16.00,
dopiero o godzinie 16.30 zarzuciłem zestawy i w między czasie się rozpakowałęm.
Pogoda dopisywała bo aż 26*C. Lekki wiatr oczywiście towarzyszył jak zawsze.
Tym razem pierwsze wędzisko zarzuciłem na tą samą przynętę na włos kulkę proteinową Rapid Baits,
tym razem 10mm a na drugim wędzisku założyłem pelet 8mm.
Po 1,5h czekania postanowiłem przerzucić zestaw drugi również spróbowałem na pelet 8mm.
Zarzuciłem, usiadłem wygodnie. Nastąpiło lekkie skubnięcie, sygnalizator brań zaświecił się bombka
udźwigła się lekko do góry i nic. Znów cisza przez następne 1,5h i tak niestety aż do godziny 22.00.
Nie wiem czym jest spowodowane to że nic nie bierze, z resztą nie tylko mi.
Ale nie narzekam, zawsze jest miło spędzić czas nad wodą i to w taką pogodę.
Za tydzień może znów się spakuję i wybiorę się nad wodę, zobaczę. Jeśli pogoda dopisze.



 

 


4.7
Oceń
(7 głosów)

 

Dwa dni nad wodą. - opinie i komentarze

dendrobenadendrobena
0
W moim rejonie karpiarze siedzieli cały majowy weekend bez brania.Tak bywa. Pozdrawiam. (2016-05-24 04:23)
RewersWtfRewersWtf
0
Masz rację przyjemnie jest nawet posiedzieć nad tą wodą. Rozmawiałem ostatnio z wieloma wędkarzami którzy przesiaduja w nad różnymi wodami i niestety wszędzie lipa Wiadomo drobno cały czas nieraz trafi sie coś większego ale póki co to rzadkość. myślę że pogoda nieustabilizowana jeszcze do końca miejmy nadzieję że pozostałe miesiące dadzą jeszcze więcej radochy i tego życzę wszystkim. ja osobiście teraz na szczupaczkach większość to limiciaki. pozdrawiam (2016-05-24 17:20)
RewersWtfRewersWtf
+1
troche po innemu wyszedl ten koment pozdro :) (2016-05-24 17:22)
browarbrowar
+1
ja wam koledzy wędkarze napiszę tak że ja dwa razy byłem na stawie w Gliwicach i ani brania a byłem na bocianim w Zabrzu CHUDOWIE i tam brała drobnica małe leszczyki krasnopiórki i jeden mały okoń a na koniec wędkowania trafił się karaś 25 cm byłem na rybach trzy razy i lipa niesamowita może jak pogoda dopisze to w sobotę i niedzielę wybiorę się na płyty w Zabrzu Makoszowach pozdrawiam wszystkich wędkarzy i połamania kijów :::::::-----)))) (2016-05-25 15:42)
rysiek38rysiek38
+2
Widzisz - jakbyś zapodał czerwonego robala to szansa na branie wzrosła by kilkukrotnie ze względu na większy wachlarz gatunków a karpisko jakby się pojawilo w zasięgu to też nie pogardziłby takim kąskiem-no ale niestety ,moda wyłącza logiczne myślenie czyli karp to grunt i jedynie kulki i sprzęt "karpiowy" a biznes zaciera ręce :-) (2016-05-26 15:46)

skomentuj ten artykuł