Dzień pstrąga

/ 11 komentarzy / 3 zdjęć


Poniższa opowieść jest relacją - wspomnieniem z jednej z wielu wypraw na pstrąga z czasów kiedy zaczynałem „pstrągowanie”. Wtedy moim nauczycielem był - a może jest do dzisiaj? - kolega Jurek – www.jurekb.wedkuje.pl. Opisuję to dokładnie bo pamiętam ten dzień, takich wrażeń się nie zapomina.

Z miny Jurka można było wyczuć niezadowolenie, rezygnację czy wręcz zwątpienie. Wcale się nie dziwiłem, aura nie napawała optymizmem, było pochmurno, dość chłodno i siąpił nieprzyjemny deszcz. Na pocieszenie powiedziałem, że to wymarzona pogoda na pstrąga. Właściwie mieliśmy jechać w inne miejsce, ale tym razem ja zdecydowałem o wyborze łowiska. Jak się później okazało był to trafny wybór.

Na początek zakładam mojego ulubionego wobka, wiem, że w tym miejscu nie ma zaczepów więc mogę być spokojny o przynętę. Kiedy ja już biczuję wodę, kątem oka widzę kolegę jak bez pośpiechu i wiary w sukces jeszcze montuje zestaw. Idę dalej. Po przejściu kilkudziesięciu metrów zauważyłem ogromny rozrośnięty krzak zanurzony w wodzie o rozłożystych gałęziach niczym wierzba z rodzaju płaczących. Spróbuję tu, pomyślałem. Zanim to uczyniłem z nurtu wywaliło się „wielkie coś” tuż pod wspomnianym krzakiem. Nieco wystraszony i chwilowo zahipnotyzowany spojrzałem na wodę falującą jak po przejściu co najmniej małej barki.

Nieświadomy i jeszcze podniecony wszedłem do wody (dobrze, że miałem wodery) i jakimś cudem udało mi się rzucić pod zwisające gałęzie. Był to prawdopodobnie najcelniejszy rzut w dotychczasowej karierze wędkarskiej. Poczułem gwałtowne uderzenie, kij wygiął się w pałąk, a potem szalone odjazdy ryby, powroty i salta nad wodą. W duszy modliłem się żeby jej nie stracić. Wiedziałem, mam do czynienia z godnym przeciwnikiem, a w takich chwilach należy zachować zimną krew i nie dać ponieść się emocjom. I to mi się udało. Jeszcze kilka zrywów zszokowanej ryby, kilka salt nad wodą (piękny widok) i po ok.10-15 minutach okazały kropek ląduje na brzegu. Może nie był to rekordowy okaz (2,90kg/63cm), jednak dla mnie niezapomniane spotkanie z rodzajem salmo trutta.

Jurek jak zwykle nie poddawał się i łowił dalej, ja miałem już dość emocji i tylko koledze kibicowałem. Rzucał, kombinował (jak to Jurek) i to chyba dało efekty. Po kolejnym rzucie wędka wygina się i historia się powtarza. Odjazdy, młynki, wyskoki. Chciałem powiedzieć – spokojnie, daj mu się wyszaleć. Wstrzymałem się, co ja będę uczyć „starego” wędkarza. Zresztą, patrząc z boku to wszystko wygląda inaczej, jakby łatwiej, chociaż emocje nie mniejsze. Kazał mi iść w górę rzeki, w kierunku gdzie podążał pstrąg, a on jakby posłusznie, wymęczony podpłynął do brzegu. Uchwyciłem zdobycz oburącz i wręczyłem jego pogromcy. Tak zdziwionych ludzi jak my w tym momencie chyba nie widzieliście.

Byliśmy oczarowani widokiem dwóch pięknych „okazów”. Dla takich chwil warto uganiać się nawet latami, aby takie chwile przeżyć. Mimo niepowodzeń dalej będę pokonywać te bliższe i te dalsze trasy, odwiedzać rzeki,rzeczki czy ciurki bo w takich chwilach właśnie cały urok wędkarstwa. Mam nadzieję, że Jurek będzie nadal kompanem podczas tych podróży. Ilekroć oglądam fotki z tamtych lat, przypomina mi się ten dzień, Dzień Pstrąga.

 


4.8
Oceń
(27 głosów)

 

Dzień pstrąga - opinie i komentarze

u?ytkownik12960u?ytkownik12960
0
Mam pełny szacunek dla wędkarzy, którzy uganiają się po krzakach za rybą. Dla pstrągarzy i trociowców szczególny. Artykuł też bardzo dobry. Gratuluję. (2009-06-06 10:26)
StawarzStawarz
0
Gratuluje kolego Zdzichu !choć już dużo wody upłynęło od tamtego pamiętnego dla was obu dnia!Ja łowie pstrągi dopiero od tego sezonu i tak mnie to zafascynowało ze zapomniałem o innych rybach.Kropki potrafią dać niezły zastrzyk adrenaliny,wyskoki ,salta są waleczne i bardzo piękne a samo polowanie na nie jest wielkim wyzwaniem!Mam już parę sztuk na kącie choć nie wszystkie były wielkie bardzo mnie cieszą ale chciałbym kiedyś złowić takie okazy jak wasze!!Pozdrawiam! (2009-06-06 13:51)
u?ytkownik5105u?ytkownik5105
0
No ,no przedni artykuł nie zapomniałeś o mnie , fantastyczny opis , przyjemnie się czyta te wspomnienia ,narazie jestem mało przy komputerze dziś pierwszy raz po tygodniu z wiadomych przyczyn op...... z.....my ...pozdr... (2009-06-07 10:28)
ZdzichuZdzichu
0
Jurek dlaczego nic nie pisałeś/dzwoniłeś, nie wiedziałem, że to już!!!!!!!! Pozdro ... (2009-06-08 14:51)
u?ytkownik3378u?ytkownik3378
0
świetny artykuł ,jeszcze lepszy nauczyciel. (2009-06-26 18:29)
jurekjurek
0
Długa przyjaźń i jeszcze lepsze wspomnienia z dawnych , ale rybnych lat .......pozdrawiam serdecznie wszystkich ...Jurek. (2009-07-08 20:59)
robson1robson1
0
Dobry artykuł i przyjażń.Ja tez swego czasu korzystałem z porad jurekb czyli Jurka.Wybierałem sie wtedy na zawody pstrągowe do Częstochowy.Nauczyciel był dobry,niestety uczeń czyli ja kiepski.
Pozdrawiam Was Robert
(2009-09-25 19:52)
u?ytkownik10172u?ytkownik10172
0
Piękna historia, świetnie opowiedziana. Takie chwile ma się w sercu całe życie... I jeszcze te fotki... (2009-10-31 20:08)
ZdzichuZdzichu
0
Dzięki za miłe komentarze.

Pozdrawiam (2009-11-03 20:57)
u?ytkownik70140u?ytkownik70140
0
5 (2013-05-24 11:13)
grisza-78grisza-78
0
Kapitalny artykuł !!!! Niesamowite pstrągi !!!!! Ciekaw jestem gdzie były złowione??? Domyślam się, że w Brdzie, ale gdzie - miejsc jest setki. ***** !!!!! (2013-12-15 18:45)

skomentuj ten artykuł