Zaloguj się do konta

Dzień z życia wędkarza poczciwego

Wreszcie upragniony i długo wyczekiwany urlop. Pracowałem na niego cały rok. Cały rok walczyłem z żoną o ten dzień. Ten jeden dzień kiedy pojadę rano na ryby odstresuję się , wypocznę i złowię kolację. Jak dziecko ciesząc się docieram na swoją miejscówę. Niewielka wyspa na Odrze. Jakby zapomniana przez ludzi. Będę tam sam, będę łowił, będę szczęśliwy.
 
Przeprawiłem się przez rzekę trzy razy w tą i z powrotem aby przenieść wszystkie rzeczy na moją wyspę. Mocząc się w wodzie do pasa. Ale to nic zaraz wyschnę i się zrelaksuję. Po godzinie jestem na miejscu zmęczony wyczerpany ale szczęśliwy. Zrzucam toboły siadam na piachu i rozglądam się   w koło. Wysypisko. Jedno słowo, którym można określić to co zauważyłem. Jestem wędkarzem z zasadami. Przed wędkowaniem należy uzupełnić rejestr i wysprzątać swoje stanowisko. Wyjąłem z saszetki rejestr i długopisem dokonałem notatki. Teraz tylko posprzątam i mogę zacząć się relaksować.

Na szczęście mam zawsze ze sobą worki na śmieci. Zawsze się przydadzą. Czy na śmieci, czy na ryby, czy na śmierdzącą siatkę czy w końcu na mokre ubrania aby nie zamoczyć i nie zasmrodzić samochodu. Wziąłem worki w rękę i obmyślam strategię. Tu świeżutkie czyściutkie butelki po piwie. Tam puszki.  Dalej ręcznik, majtki, klapek. Masa pozostałości po wędkarzach. Dalej obudowa telewizora, wiaderka po farbach i tak dalej i tak dalej i tak dalej.... Jest plan. Butelki do jednego worka - sprzedam będzie kasa, puszki do drugiego worka - sprzedam będzie kasa. Plastik do trzeciego worka, łachy do następnego a mieszane do kolejnego. No to sprzątamy. Buteleczki najpierw. Idę schylam się, podnoszę, wycieram znalezionym ręcznikiem i do worka. Idę schylam się, podnoszę, wycieram znalezionym ręcznikiem i do worka. Idę schylam się, podnoszę, wycieram znalezionym ręcznikiem i do worka. Idę schylam się, podnoszę, wycieram znalezionym ręcznikiem i do worka. Idę schylam się, podnoszę ...... ku....wa skaleczyłem się, była rozbita. Opatrzyłem ranę i zbieram dalej. Idę schylam się, podnoszę, wycieram znalezionym ręcznikiem i do worka. Idę schylam się, podnoszę, wycieram znalezionym ręcznikiem i do worka. Kolej na puszki. Idę schylam się, podnoszę i do worka. Idę schylam się, podnoszę i do worka. Idę schylam się, podnoszę i do worka. Minęła kolejna godzina puszki w workach. Czas na pozostałości po wędkarzach, folie po zanętach, pudełka po przynętach, rolki po żyłce, folijki po haczykach i przyponach, kawałki żyłki, plecionki zwijam upycham. Ku.....wa!!! Jak nie wrzasnę. Haczyk był przy jednej... wbił się w palec. Wydarłem hak, opatrzyłem palec minęła, kolejna godzina.

Czas na plastik. Zacząłem od wiaderek i lecę po telewizor. Do połowy zagrzebany w mule. Złapałem za róg, pociągnąłem. Stary sparciały plastik rozerwał się a ja wylądowałem na plecach w szlamie. Teraz nawet słówka z siebie nie wydałem. Leżałem sobie tak w tym szlamie aż zadzwonił telefon. Żona dzwoni i oznajmia, ze za godzinę mam być w domu bo gości będziemy mieli. No to wstałem. Złapałem klamoty, śmieci i zrobiłem z nimi kilka kursów do samochodu. Po drodze wstąpiłem do sklepu. Przy sklepie stał kontener na śmieci. Wrzuciłem tam plastik i szmaty a z workiem butelek poszedłem do sklepu. Wystawiam butelki na ladę. Ostatnia na blacie a ja z uśmiechem patrzę na ekspedientkę. Ona lekko przerażona mówi: - A co ja mam z tym zrobić? Ja na to: - Wypłacić kaucję. Ona: - Ale to są bezzwrotne butelki. Nie wydam pieniędzy, na kreskę też panu nie sprzedam zwłaszcza, że Pan chyba jest pijany. Mało się nie zagotowałem. W wyobraźni zepchnąłem te wszystkie butelki z lady na podłogę. Otrząsnąłem się. Spakowałem butelki do worka. Wyrzuciłem do kontenera pod sklepem. Popatrzyłem na siebie. Mokry, brudny z brudnymi bandażami na rękach wyglądałem jak rasowy żul. Załamany wyrzuciłem do kontenera również puszki. Wróciłem do domu a żona pyta czy się zrelaksowałem i wypocząłem na rybach. Przemilczałem ale za rok znów będzie urlop i wtedy wypocznę i się zrelaksuję.

Opinie (21)

Verbal

Jan Piszczyk polskiego wędkarstwa. Pozostaje ubogacić to komentarzem muzycznym https://www.youtube.com/watch?v=GAq2FKS0KpI [2015-10-07 08:30]

pstrag222

Dobre:) ***** [2015-10-07 10:55]

krisbeer

Kurde, właśnie przelałeś na papier jeden z moich pomysłów na zimowego ,,Wieśka\'\'. Mówi się trudno, Byłeś pierwszy. Tekst trafnie (choć w krzywym zwierciadle) opisuje relacje pomiędzy, regulaminem, kulturą a stanem faktycznym. Jest to tak prawdziwe, że aż straszne. [2015-10-07 11:11]

troc

A wystarczyło zamiast na wysypisko pojechać nad rzekę, na ryby, było by prościej... A na poważnie już widzę oczyma wyobraźni powyższą scenkę w wykonaniu Monty Pythona z Johnem Cleesem w roli głównej... pozdrawiam za *****. [2015-10-07 14:56]

rysiek38

Nie bede taki jak ty i poza pałą znam też 5 , a tak serio to całkiem miło się czytało no i w końcu napisałeś coś- szkoda tylko że pod koniec sezonu (choć dla mnie sezon nigdy się nie kończy- no chyba że lód za cienki ) [2015-10-07 17:18]

Piotr 100574

znów mnie zaskoczyłeś,dobry wpis z super przekazem ,pozdrawiam i zostawiam ***** [2015-10-07 18:26]

ryukon1975

Idealny artykuł. Kiedyś opisz coś podo bnego Idealne podejście. Próbowałem tego milion razy. Nie u nas. 5***** [2015-10-07 22:52]

Diablo

Z jajami opisane [2015-10-08 00:22]

zbynio 33

Dobre :)). ***** [2015-10-08 09:28]

w6i6e6

Fajny tekst, ale też i smutny odnośnie syfu nad wodą. [2015-10-08 09:46]

kaban

Ja kiedyś sprzątałem, zbierałem po innych, organizowałem akcje sprzątania brzegów rzeki i już mi się odechciało... . [2015-10-08 18:55]

piotr48

czytam twoje reportaże i stwierdzam że są trafne natomiast twoje komentarze uważam za kontrowersyjne co nie znaczy że je neguję w tym portalu jest miejsce dla wszystkich i dobrze że portalowicze pokazują swoje oblicze pozdrawiam piotr [2015-10-08 20:45]

Piotr 100574

takie samo wrażenie i ja mam na temat autora:) [2015-10-08 21:08]

Dos equis xx

Fajnie jest jak się wszyscy po pleckach klepią ale jeszcze fajniej jak ktoś pisze/mówi co myśli a nie co kto inny chciałby usłyszeć/ przeczytać [2015-10-08 23:10]

rysiek38

ja nikogo po plecach nie klepie ale autor temat poruszył ważny i mimo że mam powody by nie darzyć go zbytnią sympatią to piątal poleciał bo napisał z sensem i na konkretny temat - ot i tyle co mogłbym dodać [2015-10-09 19:49]

kedzio

I o to chodzi! Świetne! Nieco bym stylistycznie wygładził, ale ogólnie za*sty tekścior! Piątala daję. A pomyśl! Jeszcze przepukliny mogłeś dostać, abu zakażenia jakiegoś. Już niedługo obowiązkiem wędkarza będzie posiadanie przy sobie worów na śmieci, rękawic ochronnych, szpikulca do zbierania papierów i prasy do butelek P.E.T. No i przyczepy lub wózka na te śmieci, oraz zaświadczenia z Urzędu Gminy o zgodnym z prawem zdaniu tych śmieci w odpowiedniej instytucji lub firmie, po uprzednim opłaceniu daniny za składowanie. Kuźwa, ale cyrk! [2015-10-11 16:05]

Dos equis xx

Zapomnialeś o specjalnych pojemnikach na baterie i złom [2015-10-11 20:21]

kedzio

I na odpady medyczne! [2015-10-12 08:02]

Sith

Bez komentarza... [2016-05-09 11:07]

SlawekNikt

Wykopana z czeluści ostra jazda, dobrze, że zakażenia nie załapałeś ... bo nie złapałeś ? I gdzie Ty jeździsz, że tyle syfu tam masz ? Na wiejskich rzekach widzę dużo, dużo większa kulturę łowienia i picia ;-) [2016-05-09 12:34]

luxxxis

Fajne,buractwa wszędzie pełno,nikt nie śmieci,wszyscy chodzą w togach i drewnianych klapkach a brzegi naszych wód straszą nawet kaczki. [2016-05-09 18:54]

Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za komentarze Internautów.

Czytaj więcej

Trociowe ostatki

Nie spodziewałem się sukcesów przy ostatnim w sezonie „trocio…