Fajne brania.

/ 1 komentarzy

Witam!
Jako iż na dobre zacząłem spinningować, poszedłem na kolejną wyprawę! Ja uzbrojony w sprzęt Mikado Golden Lion Tele 2,70 10-30g (wiem, cienki ten "spinning") wyruszyłem nad wodę! Tego dnia zakupiłem dużo nowych przynęt sztucznych, więc miałem nadzieję, iż coś schwytam. Razem z kolegą Maćkiem i Damianem, po małych sporach doszliśmy do porozumienia kto które stanowisko będzie zajmował.
Każdy zaczyna rzuty! Mój pierwszy rzut i na końcu żółtego kopytka jest okoń. Na oko 13-15 cm. Wraca do wody. Kolejny rzut, kolejny okoń. Koledzy zdezorientowani, nie wiedzieli co się dzieje. A ja w najlepsze sobie ciągnę rybki jedną za drugą. Lecz nagle koniec brań! Nic nie bierze, tak jakby ryby zaczęły się bać mojego kopyta! Tak więc zmiana gumy na żółtego sandacza, i ruszamy dalej w pogoń za rybami! Lecz na tego sandacza też nic nie chce brać! W myślach takie ciche "co się dzieje? Przecież one go uwielbiają...". W tym momencie przypomniałem sobie o mojej noweł 1,5 gramowej blaszce. Od razu ją założyłem! Pierwszy rzut słaby nieumiejętny - lekka blaszka a ja z wędziskiem na szczupłego wyskakuję - drugi i trzeci rzut i jest coraz lepiej. za czwartym rzutem, do kotwicy przyczepia się okonek! Na oko max. 11cm. Biedny zaczepił się za wszystkie 3 haki! Po trudach wyczepiania i walce o każdą sekundę zdezorientowany, lekko podduszony okoń wraca do wody! Powolutku odpływa. Mi kamień z serca spadł, że ta rybka mogła sobie spokojnie powrócić do wody. W tej chwili pomyślałem sobie -
- Co ja zrobię kiedy przyjdzie mi się zmierzyć z większym i nie będę mógł wyciągnąć kotwicy? - w tej chwili zdjąłem blaszkę i tego dnia jej już nie założyłem. Założyłem moje ulubione kopytko. No i ryby jakby się obudziły! Ciągnę 3 rybki! Lecz znowu! Znowu ten pieroński brak ryb. Zmieniam na sandacza, w nadziei iż jednak się obudzą i przestaną się bać sandacza. I tak się stało. Ryby brały, okonie szalały za moją przynętą. Ciągnąłem jednego za drugim! W tym czasie Maciek jeszcze nic nie złowił. Damian miał za duże gumy żeby coś na takiej rzece wyholować. Po kilkunastu minutach nieustannych brań ryby przestały brać na dobre. Zmiany przynęt nic nie dawały. Po 25 minutach spinningowania z nadzieją, zaczęliśmy zwijać sprzęt. Ja zadowolony z połowu (8 okoni), Maciek nie (0 jakiejkolwiek ryby) wróciliśmy do domu.

Pozdrawiam. ML

 


4.2
Oceń
(6 głosów)

 

Fajne brania. - opinie i komentarze

waldi05waldi05
0
Za opis i duże chęci postawiłem ****. Pozdrawiam. (2014-03-17 08:19)

skomentuj ten artykuł