Farciarze

/ 15 komentarzy


Wędkarski
fart - czym on jest ,na pewno niejeden z nas doświadczył sytuacji
że cała "stała " ekipa łowi kilka godzin i nic a tu
zjawia się najczęściej jakaś młoda postać ,w godzinę robi tzw.
normę, niby na dokładnie to samo,czyli sprzęt,przynęta itp. po
czym robi fote wypuszcza ryby by podnieść ciśnienie mięsiarzom i
z bananem na gębie żegna się i odchodzi.
  Niejeden
powie cuda się zdarzają ale jak sytuacja powtarza się kilka razy z
rzędu to musi dawać do myślenia, no i myślimy i czym bardziej
myślimy to wniosków zero czyli jak kubuś puchatek coraz bardziej
patrzał do domku prosiaczka to tym bardziej go tam nie było :-)
.dla ludzi wierzących sprawa prostsza bo wytłumaczeniem będzię
podejrrzenie że jakaś siła wyższa sprzyja ale jak to okiełznać
z bardziej naukowego punktu widzenia.
  Niebawem
stuknie mi 40latek z kijem w łapie i w mojej karierze poznałem trzy
takie FARTOWNE osoby - opiszę je krótko po kolei ...
  Nr1
Czesiu - człek starszy odemnie a łączyło nas sporo czyli przede
wszystkim przyjaźń i tzw .piździki czyli motorowery  ,i ja i
Czesio mielismy pegazy(te "wynalazki "miały baki tam
gdzie normalny piźdik ma bagażnik) ale my mieliśmy przerobione jak
Bóg przykazał na kadety czyli coś co ma bak na swoim miejscu z tym
że ja miałem zielonego z czerwonym bakiem a on odwrotnie ,nieraz
razem łowiliśmy i to z podobnym efektem ale na początku nie
zwróciłem uwagi na pewien szczegół a mianowicie że Czesio
wracając z roboty przystawal-spojrzał na wodę i albo wracał po
godzinie nad stawik z kijami albo odpuszczał,wtedy zauważyłem
zależność NIE MA CZESIA To i ja  NIE MAM EFEKTU n9ewiem jak
ale facet czul wodę do bólu a wiem że jego oczkiem w głowie była
przede wszystkim rzeka ale jakimś cudem przenosił swoje
doświadczenie na nasze jedno hektarowe bajorko
  Nr2
Tomeczek - kim jest ów gość , poznałem go mając coś koło
trzynastu lat (uważałem się za starego wyjadacza bo miałem w
końcu juniorskie zawody wygrane) a było to tak ... nieraz na Bryś
przychodził pewien wędkarz-starszy człowiek ,zawsze serdeczny,
służący radą ot taki poczciwy emeryt, często nieraz coś
podpowiedział i najczęściej działało aZ pewnego dnia w jego
towarzystwie pojawił się chyba ośmioletni "bajtel "
Pierwsza myśl to taka że mój mentor mnie zdradził ale po chwili
wszystko jasne - to jego wnuczek .malo tego od pierwszego dnia
pokazał kto jest Panem brysia ,starym wygom opadły szczeny a młody
miał ubaw...szybko zaprzyjaźniliśmy się i zaczęła sie jazda
,kulka wodna,niby nic takiego a DZIAŁA ale jak młody następny
sezon zaczął muchówką w woderkach to istna rewolucja ,nieraz
łowiliśmy razem ,byle jak i na byle co i8 było super ale nagle
Tomcio znika - okazało się że Młody zdradziło stawy i wybrał
rzeki i nieźle mu szło
  Nr3
??? a to jestem ja,zawodyw kole,śl dokp i zawsze na czubie z tym że
mniej więcej do trzydziestki :-) a ostatnie szesnaście było
zdecydowanie mniej fartowne do tego stopnia że jak mieliśmy zawody
z okazji jubileuszu kola  to tam gdzie setka ryb w dwie godziny
dla mnie była norma (na sportowo oczywiście) to mój efekt wyniósł
ZERO !!! ale właśnie dziś kończę 46 i może będzie tylko lepiej
:-)

 


4.5
Oceń
(24 głosów)

 

Farciarze - opinie i komentarze

rysiek38rysiek38
+2
P.s. tak na marginesie to pisałem cały ten tekscik po niezłej imprezce choć pomysł zrodził się znacznie wcześniej ale coś nie dalo mi zasnąć i siadlem za kompem bo w epoce komorek co chwilę ktoś przypominał sobie że takie coś jak richat jeszcze żyje i mo geburstag :-) tak że i tak bym nie pospał (2016-01-15 23:32)
krisbeerkrisbeer
+1
Rysiek, to przede wszystkim najlepsze życzenia urodzinowe. 100 lat chłopie i zdrowia dużo. A co do wpisu to mam sąsiada o którym mówi się że nawt w kałuży rybę złapie :) (2016-01-17 08:54)
wasyl 007wasyl 007
+2
Wszystkiego najlepszego i niech FART sprzyja!!! (2016-01-19 10:48)
barrakuda81barrakuda81
+1
Najlepsze życzenia i wielkiej ryby oraz zdrowia przede wszystkim! Kiedyś jeździłem z sasiadem na ryby dosyc często i kiedy siadaliśmy nad wodą to ja często nie miałem nawet skubnięcia a on... łowił na feedera piękne płotki i nie byłoby w tym może nic dziwnego gdyby nie to że zamiast normalnego przyponu miał... wolfram ze sporym hakiem bo tym zestawem wcześniej polował na sandacze i nie chciało mu się zmieniać! On tłukł piekne karasie a ja nic..I bądź tu człowieku mądry!*****.Pozdrawiam. (2016-01-19 10:55)
marek2marek2
+1
Sto lat Ryszardzie! Ja też jestem typem fartownika ;) dlatego podczas wypraw z wujem lub ojcem jak za dużo łowię to zaraz muszę iść na karnego jeżyka ;) (2016-01-19 14:13)
marciin 2424marciin 2424
+1
Wszystkiego co najlepsze !!!:) I oczywiście dużo dużo rybek :) :):):) *****! (2016-01-19 18:03)
kabankaban
0
Ja tylko zdrówka życzę :))) (2016-01-20 11:16)
KrokodylGienaKrokodylGiena
+1
najlepszego!!! :) mój młody miał takiego farta w zeszłe wakacje na jeziorze Przechodnim na Suwalszczyźnie :) kolega siedział cały dzień na pomoście ze swoim szwagrem i żonami, mieli opór sprzętu, czujniki brań, super zanęty, przynęty i nic. Mój młody (7 lat) przyniósł po południu swoją wędkę, kupioną za 30 zł/komplet na bazarze w Suwałkach, założyłem mu na haczyk kulkę z chleba i poszła do wody. Jeszcze dobrze nie usiadł a już spławik poszedł na dno ;) W ciągu pół godziny wyciągnął 17 płoci, siedząc na pomoście i pluskając nogami w wodzie :) wszystkim szczęki opadły :) pozdrawiam!! (2016-01-20 22:02)
użytkownik16322użytkownik16322
+2
Wszystkiego najlepszego kolego. Ja też już moczę kija ponad 40 lat z tym że na serio zacząłem póżno w okolicach 20 -ki' A z tym fartem jest tak jak po opłynięciu Hornu sikaniem pod wiatr.Będąc na wakacjach w 1974 roku nad jezirem Zyzdrój postanowiliśmy powędkować upał , zero brań .Czas umilaliśmy sobie spożywaniem winka marki Winko J-23 nie od Klosa ale od 23zł .W pewnym momencie kolega Marek wsadził do prawie pustej buteli robaka na haczyku ze słowami napij się robaczku na ostatnią drogę.Po tym co się zaczęło dziać trudno określić słowami.Jeszcze długo tyle ryb nie naharataliśmy.Ot i cały sekret i fart. Widocznie trafiliśmy na rybki koneserki jabcaka. Zawsze jak zaczynam pluję na robaka i wrzucam zestaw ze słowami ( to po śp wójku ) Pczynajmy w imie pańskie ( cytat z Krzyżaków), pluję przez lewe ramię i takie tam inne gusła Bo to cały Nasz wędkarski folklor. Połamania kija życzę (2016-01-20 22:30)
goliatwielkigoliatwielki
+2
Najlepszego. Miałem kiedyś taką sytuację nad pewnym jeziorem, w którym jest spora populacja sandacza. Nastawialiśmy się z kolegą cały sezon, coś tam się udało wyjąć ale bez szału. Pewnego dnia po południu przyszedł na pobliski pomost chłopak, na oko z 13 lat, rozwinął swój teleskop ze spławikiem i rzucił zestaw z madami pod trzciny. W ciągu pół godziny wyciągnął 2 sandacze po minimum 70 cm na mady!!! Pamiętam, że byliśmy w szoku. (2016-01-21 09:58)
Artur z KetrzynaArtur z Ketrzyna
0
He he he, jest coś w tym. Z tą różnicą że u mnie jak w karuzeli,... Ale znam fartownisiów dużo lepszych odemnie, i to na gorsze sprzęty. Jak to mówią rybkę trzeba czuć :-) (2016-01-21 22:23)
rysiek38rysiek38
+1
Dzięki wam Kompany za życzenia zwłaszcza zdrowia (właśnie wrócilem z chirurgi) no i za spory odzew na ten durny wpis po piwku urodzinowym ,ale w sumie oparty na autentycznych faktach ,jak by tak poszperać w pamięci to takich "farciarzy " znalazłbym więcej i pewnie wy także :-) (2016-01-21 23:53)
lech-guczalskilech-guczalski
+1
Rybka czuje kto ja wypusci to wskakuje do siaty pozdrawiam (2016-01-23 11:45)
użytkownik16322użytkownik16322
+2
Ryszard ( jeśli mogę) też dopiero co ze szpitala wróciłem i dostaję klasycznego świra leżąc pocerowany w łóżku . Nawet na pawlacz nie mogę przynajmniej pobawić się wędkami oj ciągnie nad wodę ciągnie. Doskonale Ciebie rozumiem gdy by nie ten portal to całkiem byśmy zcapieli. Tak jak Ty lubię zasiadki na lina i te wszędobylskie japońce. Wracaj do zdrowia Julek (2016-01-23 17:07)
rysiek38rysiek38
0
karp na żywca,leszcz na blachę i tak jak Kolega wspomnial sandacz na pinki czy szczuply na groch z gruntu - wszystko przerabia lem,znow się potwierdza żwe wty sporcie nie ma zasad i to jest najpiękniejsze ! (2016-01-23 23:26)

skomentuj ten artykuł