Fin de jornada z białą rybą.

/ 15 zdjęć


Fin de jornada z białą rybą.
Miało nas być dużo. Nawet przez moment hodowałem stracha, czy pomieścimy się wszyscy na cyplu . Chodzi o atrakcyjne  łowisko LIN w Gdowie. Pogoda nie rozpieszczała, ale o przełożeniu zawodów nikt nie myślał, bo już raz zostały przełożone. Dnia 23.10.2021 r. musiało się odbyć spławikowe i feederowe zakończenie sezonu 2021. Do rywalizacji w każdej dyscyplinie stawiło się po trzech zawodników. Każdy myślał o dużej rybie, ponieważ w łowisku LIN tylko takie pływają. Spławikowcy zajęli stanowiska po prawej, a feederowcy po lewej stronie cypla i o godz.9.15. zaczęliśmy łowić. Wiał wściekły wiatr i było przejmująco zimno. W tych warunkach na ochotkę trafiłem okonka i długo, długo nic. Inni okonków mieli kilka garści i dały się złowić tylko dwie większe ryby. Przestałem się dziwić, że było nas tylko 3 pary, sami ideolodzy wędkarstwa.
W dyscyplinie feederowej wygrał Adam Zakrzewski z wynikiem 90 pkt. Drugi był Artur Wróbel – 20 pkt i trzeci Piotr Buda – 10 pkt. Lepiej wypadli spławikowcy. Bogumił Kowalski złowił na odległościówkę pięknego leszcza, który mając za towarzystwo małe okonki wyświetlił na wadze 1140 pkt i wywindował Bogusia na pierwsze miejsce. Ja oprócz okonka złowiłem linka godnego patelni i z dorobkiem 560 pkt zająłem drugie miejsce. Nasz mistrz małej rybki Edward Gronowski nie zawiódł. Gdyby decydowała ilość, byłby pierwszy. Ale kryterium wagi ustawiło go na trzecim miejscu z dorobkiem 450 pkt.
Łowiliśmy 4 godziny. Zmarzłem solidnie, ale nie żałuję. W końcu października złowiłem linka, co poczytuję sobie za sukces i myślą o tym rozgrzewam się. Każde zawody są inne i nie powtarzalne. Żałujcie wszyscy nieobecni. !!!  Zdradzam tajemnicę, że puchary zostały w siedzibie Koła zamknięte w szafie i ich rozdanie nastąpi dopiero 3 listopada w czasie posiedzenia Zarządu Koła.
 

 


3.7
Oceń
(3 głosów)

 

Fin de jornada z białą rybą. - opinie i komentarze

skomentuj ten artykuł