Fotografia wędkarska - estetyka smaku

/ 17 komentarzy / 14 zdjęć


Ile razy słyszałeś słowa ”mięsiarska fotografia”… Ileż to razy widziałeś ładną rybę na tle marnej z wyglądu glazury, parkingu samochodowego, czy wreszcie na tle elewacji budynku lub drewnianej szopy? Fotografia wędkarska - Idąc dalej ostatnie pytanie, ile to razy widziałeś fotografię leżących pokotów ryb, broczących we własnej krwi? zakładam, że każdy z nas widział takie fotografie, co gorsza wciąż na takie natrafiamy. Z przeprowadzonej prze ze mnie sondy wynika, że u większości z nas, wywołują odrazę i obrzydzenie. Czy zawsze tak było? Sięgnijmy trochę wstecz …







Od kliszy do matrycy
Fotografia podobnie jak malarstwo czy rzeźbiarstwo jest sztuką, o czym mogą zapewnić ludzie parający się obrazem. Sztuką dość młodą, ponieważ jej początki datowane są na pierwszą połowę XIX wieku, kiedy to nastąpiła era fotografii analogowej, polegającej na rzucie światła na kliszę światłoczułą. Druga połowa XX wieku, a w zasadzie jej końcówka to okres intensywnych prac nad fotografią cyfrową, wynikiem czego powstała matryca CCD. Początkowo miała być wykorzystywana do obserwacji kosmosu, z biegiem czasu wraz z rozwojem technologii "IT" zastąpiona została matrycą CMOS, która weszła do masowej produkcji cyfrowych aparatów fotograficznych. XXI wiek to już era cyfryzacji, fotografia analogowa - choć posiada jeszcze pasjonatów - odeszła do lamusa.

Fotografia wędkarska, dawniej a dziś
Na zdjęciach uwieczniamy, rodzinne spotkania, malownicze plenery naszej przyrody, portrety znajomych czy miejską architekturę. Nie jest zatem niczym nadzwyczajnym, że fotografia znalazła swoje miejsce również w wędkarstwie. Wędkarze, którzy do tej pory preparowali głowy ryb traktując je jako jedyny dowód swojego „wędkarskiego kunsztu”, zaczęli swoim okazom robić zdjęcia.
Zrobienie dobrego zdjęcia nie było łatwe i nie każdy umiał sobie z tym poradzić. Bez posiadania podstawowej wiedzy na temat natężenia światła, ustawienia przesłony, czułości filmu, wreszcie odległości dzielącej aparat od fotografowanego obiektu nie było mowy o udanej fotografii.
W tamtych czasach nie wystarczyło posiadać aparat fotograficzny aby cieszyć się gotową fotografią. Należało zakupić kliszę (film), czarno - białą lub kolorową - ta pierwsza była znacznie tańsza. Co ważne kliszę należało jeszcze prawidłowo załadować, a nie każdy potrafił sobie z tym poradzić aby nie doprowadzić do jej prześwietlenia. Następnie naświetlony film należało (bardziej wtajemniczeni mieli własne ciemnie) dostarczyć do zakładu fotograficznego w celu jego wywołania. Z wywołanej kliszy można było za pośrednictwem fachowca lub przy użyciu powiększalnika i chemii stosowanej w fotografii, nanieść obraz na papier fotograficzny.
Co by nie mówić bariery te sprawiały, że w tamtych czasach wędkarz, który posiadał żyłkę fotografa był nad wodą dosyć rzadkim obrazkiem. Ponadto nie zawsze też mógł zabrać ze sobą dość sporych rozmiarów aparat fotograficzny.
Wynikiem tego większość fotografii uwieczniających złowioną rybę robione były w domach z widoczną w tle infrastrukturą.
Zapewne większość z nas, szczególnie wędkarzy starej daty posiada takie fotografie w swoich albumach. Jakby nie patrzeć byliśmy uczestnikami minionych czasów, taka jest prawda której nie zmienimy. Zmienić natomiast możemy teraźniejszość.
W dobie cyfryzacji i dostępności do urządzeń rejestrujących obraz, nie możemy jak niegdyś powiedzieć, że pozbawieni jesteśmy możliwości zrobienia zdjęcia nad wodą. Rozwój technologiczny zaszedł tak daleko, że aparat fotograficzny mamy zawsze pod ręką. Telefony komórkowe wyposażone są w coraz to lepsze rejestratory obrazu, zarówno ruchomego jak i statycznego. Rozmiary aparatów, szczególnie w segmencie kompaktów są tak małe, że mieszczą się w kieszeni wędkarskiej kamizelki. Modele niektórych wypasionych lustrzanek, kuszą klientów swoimi coraz mniejszymi gabarytami. Wyścig na funkcjonalność, matryce i piksele wciąż trwa i wydawać by się mogło że nie będzie mieć końca. Zapytacie o ceny? Otóż za przysłowiowe 200 złotych można na aukcjach internetowych zakupić używany, niezłej klasy aparat kompaktowy. Jak ktoś ma ochotę na zakup nowego urządzenia nie będzie rozczarowany, wybór jest przeogromny.

Ryba, godny przeciwnik
Często się mawia, że wędkarz to miłośnik przyrody, silnie związany z otaczającym go światem. Patrząc na niektóre publikowane fotografie śmiem w to wątpić, a twierdzenie to uznać za hipokryzję.
Cieszy mnie fakt, że rozwijające się na świecie wędkarstwo, pociągnęło za sobą zmianę wędkarskiej mentalności. Dziś gros z nas inaczej postrzega nasze hobby, ryba przestała być traktowana wyłączne jako centrum białka i patelniane mięcho. W większości przypadków złowione ryby odzyskują wolność a wykonana fotografia jest jedynym i powiem szczerze wystarczającym trofeum.
Warto abyśmy zdali sobie sprawę, że holowana przez nas ryba zapewnia nam doznania porównywalne co najmniej ze skokiem na bungee. Ryba staje się przeciwnikiem godnym naszego wysiłku, nie można jej lekceważyć. Czy zatem skoro otrzymujemy tyle doznań jesteśmy rybie winni choć odrobinę szacunku? Jak najbardziej tak.
Mogę zgodzić się z tezą, że takie rzeźnicze fotografie nie są zakazane przez Polskie prawo, a ich publikowanie nie jest w żadnym stopniu złamaniem przepisów. Jednak nie mogę zgodzić się z powszechnie głoszoną w niektórych kręgach teorią, że nie są złamaniem podstawowych zasad człowieczeństwa. Oprócz ustaw i zapisów prawnych są jeszcze wewnętrzne zasady, drzemiące w każdym z nas. Są to poczucie piękna i estetyka.

Estetyka smaku
Nie musimy być od razu artystami by móc wydobyć z siebie odrobinę estetyki. Bez względu na to czy zdecydujemy się zabrać rybę czy ją wypuścić, kierujmy się humanitarnymi pobudkami. Starajmy się aby sesja była jak najkrótsza. Zróbmy rybie zdjęcie w jej naturalnym otoczeniu. Trzymajmy rybę z godnością, przed sobą w pozycji najlepiej poziomej, zwróćmy uwagę na to aby nie ociekała krwią, aby nie stała się częścią rzeźniczego aktu. W tle fotografii zawrzyjmy część brzegu i wody, drzewa czy rośliny rosnące nad brzegiem.

Gdy jesteś sam
Często się zdarza, że jesteśmy sami nad wodą. Obok nas nie ma kolegi czy przypadkowego wędkarza, który byłby w stanie zrobić nam zdjęcie. Z autopsji wiem, że nie jest to łatwe ale wykonalne. Istnieje co najmniej klika rozwiązań, trzema z nich teraz się z Wami podzielę.
Jedno to takie, że możemy sfotografować rybę leżącą na brzegu. Istnieje ryzyko, że fotografia taka spotka się z krytyką wędkarskiego światka, jednak osobiście proponowałbym nie dawać się zwariować i nie popadać w skrajności. Owszem, nie jest to może fotografia górnych lotów ale nie jest też niczym odrażającym.
Jeśli w pobliżu jest jakiś konar drzewa, kamień czy inne oparcie na którym mógłby stanąć nasz aparat to jesteśmy prawie "w domu", aktywujemy samowyzwalacz i problem mamy z głowy.
Kolejny sposób bardzo często stosowany przez wędkarzy to użycie mini stawu fotograficznego. Można go nazwać mobilnym ponieważ: jest szybki w użyciu, nie zajmuje dużo miejsca, można go w zasadzie użyć w każdych warunkach i co ważne kosztuje zaledwie kilkanaście złotych. Zbudowany jest z przegubowego materiału przypominającego sprężynę. Możemy na nim postawić aparat na wybranym przez nas podłożu lub owinąć wokół gałęzi drzewa, słupka a nawet naciągniętego druta ogrodzeniowego.
Trzy jego odnóża owijamy wokół na przykład gałęzi a do głowicy przykręcamy nasz aparat, w aparacie aktywujemy samowyzwalacz i zdjęcie gotowe. Na rynku istnieje wiele odmian wspomnianego mini statywu, w sprzedaży możemy też spotkać w wersji z przyssawkami, które mocujemy na przykład do szyby samochodu (patrz ostatnie zdjęcie w galerii). Jak widzicie możliwości jest wiele, wystarczy tylko chcieć. 

Na koniec moja gorąca prośba jako wędkarza i publicysty. Nie publikujcie w Internecie i nie zgłaszajcie do periodyków wędkarskich obrazków zatrzymujących krew w żyłach. Jeśli posiadacie takie fotografie, niechaj pozostaną w Waszych domowych archiwach „ciesząc” tylko Wasze oczy.
Warto zdać sobie sprawę, że aparat fotograficzny - oczywiście użyty w mądry sposób - jest niezastąpionym urządzeniem pozwalającym zapamiętać chwile, do których z chęcią będziemy wracać. Dobrze wykonane zdjęcie to pamiątka, którą możemy pochwalić się swoim bliskim, kolegom i znajomym. Fotografia wędkarska stanie się dowodem na to, że mogliśmy zmierzyć się z rybą, o której nigdy nie zapomnimy. Dowodem na to, że możemy nazwać się wędkarzem.





 


5
Oceń
(31 głosów)

 

Fotografia wędkarska - estetyka smaku - opinie i komentarze

marciin 2424marciin 2424
0
Myślę Norbercie, że poruszyłeś tu bardzo ważny temat, który da do myślenia nie tylko mnie,ale i wielu innym osobom. Nie ukrywam, że posiadam takie fotografie ,ale człowiek się uczy na błędach i potrzeba czasem trochę czasu ,aby pewne rzeczy zrozumieć. Pozdrawiam i *****:). (2014-02-14 17:39)
kirylakiryla
0
Dużo w tym prawdy jednak mięsiarze muszą po prostu wymrzeć bo inaczej wiele się niezmieni. Ciekawy temat poruszyłeś Panie Norbercie. (2014-02-14 19:43)
camelotcamelot
0
Brawo ! ***** (2014-02-14 19:50)
StarTBajT-MnichuStarTBajT-Mnichu
0
Dobry tekst :) ***** (2014-02-14 20:46)
lin3lin3
0
Super Tekst. Pozdrawiam. (2014-02-14 23:01)
Zibi60Zibi60
0
Masz rację, ja także wstydzę się niektórych moich starych fotek. 5* (2014-02-15 08:12)
Sebastian KowalczykSebastian Kowalczyk
0
No tak, moje pierwsze zdjęcie z medalową brzaną jest zrobione na tle zasłon i telewizora. Wstydzić się może nie ma czego bo takie były czasy i ryb był dostatek. Nikt nie zastanawiał się, że to się może kiedyś zmienić. Dobrze Ze podjąłeś ten temat. Na zbyt duży poklask jednak nie licz. 90% wędkarzy mentalnie jest jeszcze gdzieś na początku lat dziewięćdziesiątych...niestety [2014-02-15 10:02] (2014-02-15 10:03)
SnajkiSnajki
0
Brawo 5 ***** (2014-02-15 10:33)
Norbert StolarczykNorbert Stolarczyk
0
Nie liczę na poklask, myśl taka do głowy mi nawet nie przyszła. Nie chciałbym i na pewno wielu się ze mną zgodzi, oglądać w sieci i w czasopismach fotek, o których pisałem. (2014-02-15 10:33)
ZielanZielan
0
Fotografowanie ryb, szczególnie w wodzie to bardzo trudna umiejętność. Uchwycenie szczególnie widowiskowych momentów w czasie holu stwarza problemy. (2014-02-15 13:58)
rafalski06rafalski06
0
Piękny wpis, zgadzam się z tym w stu procentach ryba powinna być sfotografowana godnie i a jeżeli w tle widać jej środowisko naturalne to już jest ekstra fotka. ***** i pozdrowienia. (2014-02-15 15:08)
ryukon1975ryukon1975
0
Niestety ale w tekście "Gdy jestem sam" nie ma całej prawdy o tym jak osiągnąć w miarę dobry efekt, a to co pominięto i jest faktem dość znanym całkiem zmienia istotę rzeczy. Jednak jak widać to tabu więc skoro nikt nie wolno to i ja nie napiszę wprost o co chodzi. (2014-02-15 15:50)
użytkownik158065użytkownik158065
0
Brawo za artykuł, mam nadzieje że chociaż niektórych czegoś nauczy bo już mam dość oglądania tych "pięknych" zdjęć, martwych ryb ubrudzonych piaskiem, często trzymanych za skrzela na tle kafelków w łazience....... :) ***** (2014-02-15 15:51)
kamil11269kamil11269
0
Również uwielbiam robić fotki nad wodą. Nie tylko sobie wraz z rybą ale ogólnie. Potem jak przegląda się to w domu przez zimę to, aż ciągnie nad wodę. Pozdrawiam - Kamil (2014-02-15 16:36)
moczykij77moczykij77
0
Fajnie Norbi ... Co fakt to fakt. Trafiłeś z tematem. (2014-02-16 00:56)
rysiek38rysiek38
0
Temat dobry i przemyślenia jak najbardziej zasadne co nie znaczy że ryba na fotce nad wodą skończy w wodzie a tak na marginesie to pierwsze samodzielne zdjęcia wywoływałem w wieku 7-miu lat (ojciec mnie nauczył) (2014-02-16 12:06)
jokerjoker
0
Witam serdecznie 5 za poświęcenie dla ogółu Problem zawsze się jakiś znajdzie - ileż to mieliśmy okazów, których nie było jak uwiecznić na zdjęciach. Czasami warunki nam na to po prostu nie pozwalają. Ale jak już jesteśmy przy wątku różnorodności sprzętu to chyba nie będę zbyt brutalny mówiąc, że to my robimy zdjęcie a nie nasz aparat. W galerii na wedkuje.pl też posiadam takie, które są zrobione przez kolegów łowiących obok, no bo dziwnym trafem jak bym mógł się na nich znaleźć. I co jak sami ocenicie nawet dobry sprzęt w niczym nam nie pomógł - szału nie ma gdy ktoś w tej dziedzinie nie czuje bluesa albo jeszcze drżą mu ręce po złowieniu okazu. Takie są realia i tego chyba szybko nie zmienimy. Najwspanialsze pamiątki uzyskujemy gdy wyruszymy komercyjnie z zapleczem filmowców lub fotografów zajmujących się tylko tą dziedziną. Po zebraniu kilku tysięcy zdjęć ok 15 znajdzie się do publikacji. (2014-02-16 14:33)

skomentuj ten artykuł