Francuskie węgorze

/ 22 komentarzy / 6 zdjęć


Witam. Niedawno gościłem u kolegi w Paryżu. Nie obyło się oczywiście bez wypadów nad wodę. Głównie łowiliśmy w Sekwanie. Występują tu praktycznie wszystkie gatunki ryb. A co mnie cieszy najbardziej , występuje tu duża populacja węgorza. Sporo jest leszczy, karasi srebrzystych. Tych ryb oczywiście nikt nie łowi. Francuzi polują tylko na karpie i sumy. Rybki wracają z powrotem do wody. Dzięki temu mają łowiska , o których my tylko możemy pomarzyć. Najczęściej na wędki trafiały węgorze o długości 50-70 cm. Niby nic wielkiego, lecz ich ilość powalała na kolana. Wiem , że zabrzmi to jak totalna abstrakcja. Wielu z Was zapewne w to nie uwierzy. Polując na węgorze nie złowiliśmy mniej niż 30 sztuk jednej nocy (najlepszy wynik 35). W Polskich wodach nie zawsze udaje się złowić tyle przez cały sezon. Tam taki wynik robi się w czasie jednej nocy. Złowione ryby oczywiście wracały do wody. Zezwolenie na wędkowanie kosztuje 70 euro na rok.. Łowić można jednocześnie na 4 wędki. Zabawa jest przednia , bowiem były momenty, że we dwóch nie dawaliśmy rady z obsługą 4 kijów. Węgorze brały niemal od razu po zarzuceniu zestawów. Kolega zacina węgorza, dosłownie sekundę pózniej ja zacinam kolejnego , a w trakcie holu są brania na pozostałych wędkach.. W Polsce takie sytuację są nierealne. Węgorze dosłownie brały jak płotki. Brań jest bardzo dużo. Są jednak trudne do zacięcia. Łowiliśmy bardzo delikatnie i mimo zastosowania małej przynęty odsetek niewykorzystanych brań i tak był spory. Zestawy składały się z wędek długości ok. 3-4 metrów i ciężarze wyrzutowym ok. 60 g. Na kołowrotkach żyłka główna 0,25-0,28 i przypony z 0,20. Ciężarki –oliwki 30 gram założone na rurkach antysplątaniowych. Całości dopełniał haczyk 6. Na szczytówkach dzwoneczki. Na haczyki zakładaliśmy 3-4 kawałki zwykłych kopanych robaków długości ok. 1,5cm. Z tą przynętą , bez problemu poradziła by sobie średnia płotka. Węgorze jednak jeszcze nie dawały rady. Drugą dobrą przynętą były kawałki krewetek. Brań na krewetki było tyle samo co na robaki , lecz jeszcze trudniej było je zaciąć. Większość ryb miała haczyki w pyszczkach dzięki czemu można było je bez problemów odhaczyć. Przy wypuszczaniu okazywało się ,ze jeden lub dwa węgorze są zdechłe. Te zabieraliśmy ze sobą. Przy sprawianiu ryb okazywało się ,ze mają haczyki w okolicach skrzeli. Można więc założyć , że jeśli haczyk wbije się węgorzowi w tych okolicach to ma on nikłe szanse na przeżycie. Nasze zasiadki nagrywaliśmy kamerą. By pokazać ile węgorzy można złowić jednej nocy przechowywaliśmy je w dużej zawodniczej siatce. Filmiki będą za jakiś czas w necie więc postaram się dołączyć linki do artykułu. Przy tym łowieniu nie występowały żadne przyłowy w postaci białej ryby. Tylko ostatniej nocy dodatkowo złowiliśmy 3 jazgarze , a przed moim przyjazdem kolega złowił na robaki kilka niedużych sumów.

Jeśli chodzi o biała rybę warto się tu nastawić na leszcza i karasia srebrzystego. Przeważnie na wędki trafiają sztuki o wadze 1-2 kg. Jako przyłowy trafiają się karpie. Łowi się je z gruntu na zestawy z koszyczkiem zanętowym. Jako przynętę stosuje się białe i czerwone robaki , kukurydzę. W zeszłym roku w czasie jednej zasiadki kolega wyciągał do 60 kg ryby. Za to węgorzy łowił kilka przez noc. Nie wiedzieć dlaczego w tym roku jest odwrotnie. Węgorzy bardzo dużo , a brań białej ryby mniej.

 


4.7
Oceń
(87 głosów)

 

Francuskie węgorze - opinie i komentarze

elan1993elan1993
0
Bardzo ciekawe przeżycie we Francji. Tylko ciekawi mnie gdzie łowiono te wszystkie ryby bo mam rodzinę w tym kraju to mógł bym się tam wybrać. (2009-06-06 10:02)
wedkarz20wedkarz20
0
Łowiliśmy w Sekwanie ,w samym Paryżu. (2009-06-06 10:10)
tomaszl888tomaszl888
0
W moim jeziorze zlapanie trzech wegorzy w nocy to jest wyczyn,tam jak mowisz sa one wpuszczane dowody a u nas to jest ryba ktora wszyscy zabieraja a na dodatek nią nie zarybiają. (2009-06-06 10:21)
użytkownik12960użytkownik12960
0
O ile dobrze pamiętam co wyczytałem kiedyś w czasopismach wędkarskich, to młode węgorzyki " montee" po tarle spływają na wody w pobliże Francji. Nic dziwnego,że Francja węgorzem słynie. Kupowaliśmy te węgorzyki za ciężkie dewizy, by zarybiać nimi nasze jeziora. Teraz jak u nas jest z węgorzem to wszyscy wiemy. Niektórym gołąbki same wpadają do gąbki. A Francuzom węgorzyki...i (2009-06-06 10:51)
użytkownik3921użytkownik3921
0
Gratuluję wyprawy Jacku! Pamiętam czasy kiedy na Skarlińskim i Partęczynach łowiło się do 50 sztuk na nockach...a teraz pozostała Francja. Pozdrowienia dla Waldiego-niech wreszcie wraca, bo u nas też padają rekordy Takie okazy pływają w Kuligach. (2009-06-06 11:10)
skałaskała
0
Naprawdę świetny wynik, GRATULUJĘ udanej wyprawy!!!
Szkoda, że w wodach naszego kraju nie ma możliwości zaliczenia równie świetnej "wyprawy węgorzowej" (poza łowiskami specjalnymi oczywiście). Gorąco pozdrawiam życząc kolejnych sukcesów , z niecierpliwością czekam na nakręcony film. (2009-06-06 11:49)
FanAtykFanAtyk
0
Tylko pozazdrościć - jak dla mnie to kosmiczna ilość brań. Pomijając już to że u nas ostatnimi czasy złowienie węgorza graniczy z cudem. Pozdrawiam i gratuluję udanej wyprawy! (2009-06-06 11:55)
użytkownik12960użytkownik12960
0
A ile można złowić węgorzy na Skarlińskim czy Partęczynach ? To łowiska specjalne ? (2009-06-06 12:17)
użytkownik3921użytkownik3921
0
>Mirkli< Złowić możesz ile ci się uda-zabrać zgodnie z RAPR- mnie "udaje" się złowić do 15 z czego i tak większość jest poniżej wymiaru, więc o zabraniu nie ma mowy-jeśli o to ci chodziło. Jednak nie powiem zdarzają mi się ponad 2-kilogramowe okazy, a czy je zabieram?-to już mija sprawa, żebyś znów nie zaczął wywodów o mięsiarzach. Pozdrawiam. P.S. Skarlińskie i Partęczyny nie są łowiskami specjalnymi. (2009-06-06 12:31)
wedkarz20wedkarz20
0
Dzięki Grzesiu. Pozdrowienia przekaże. Waldek przyjeżdża w sierpniu, ale tylko na urlop. Co do tego amura niezły;) Szkoda, że takie ryby trafiają się sporadycznie. (2009-06-06 13:55)
użytkownik3378użytkownik3378
0
w Polsce to jeszcze przez wiele,wiele lat nie będzie możliwe.szkoda... (2009-06-06 13:59)
elan1993elan1993
0
Będzie jeśli sami wędkarze będą o to dbać, a ja taki jestem i choć mam 16 to mi nie szkoda i wypuścić rybę do wody i w dobrej kondycji bo wiem że robię dobrze. (2009-06-06 14:20)
piotr19833piotr19833
0
Grauluje wyjazdu tez bym z przyjemnościa si ę tam przejechał i naprawde połapał (2009-06-06 16:41)
jurekjurek
0
Bardzo fajnie byłoby ze trzy razy w roku łowić w innym zakątku naszego globu , pewnie wrażeń i porównań byłoby bez liku...........gratuluję udanego wypadu........pozdrawiam Jurek . (2009-06-06 16:51)
użytkownik3378użytkownik3378
0
elan1993, nie ma takiej opcji. u nas siedzieliby na zmianę całą dobę do czasu aż wyłowili by wszystko. znam to z nad wody. u mnie dzicz siedzi co dzień i wszystko do wora. 10 niewymiarowych trotek ,ale o co chodzi??? (2009-06-06 17:01)
użytkownik10172użytkownik10172
0
Jak by w Polsce tak ryby zaczęły brać to dopiero by było kryzys widać jak 2 mln chłopów nie przyszło by do roboty. Że o spadku przyrostu naturalnego w tym okresie nie wspomnę. (a łowiłeś na rzece "Marna"? przechadzałem się jej brzegiem wiele razy i widząc dorodne klenie, jazie i brzany żałowałem, że spinning został w Polsce) (2009-06-06 20:27)
moczykij1moczykij1
0

Podobnych przeżyć doznałem jakiś czas temu na Słowcji.Do dziś nie mogę zapomnieć. Niestety u nas w Polsce jest dużo gorzej,ale da się wytrzymać,przecież nie chodzi tylko o rybki najważniejszy jest relaks na łonie natury.Pozdrawiam. (2009-06-06 20:41)
wedkarz20wedkarz20
0
Niestety nie łowiłem nad Marną. A szkoda. Klenia, jazia ani brzany nigdy nie złowiłem. Ale wszystko przede mną;) (2009-06-06 21:28)
bodekk66bodekk66
0
wszystko to jest piękne,ciągle zazdrościmy innym łowisk,takich np. jak w/w artykuł,ale myślę puki będziemy my polascy wędkarze uprawiali ten sport jako sposób na wyżywienie to nigdy nie będziemy mogli chwalić sie takim opisami ,nie wspominając kłusownictwa,co jest plagą i chyba długo sie to nie zmieni póki będzie ciche przyzwolenie wszystkich odpowiedzialnych za tę dziedzinę życia,pozdr (2009-06-07 09:09)
grzybek666grzybek666
0
To się nazywa wędkarstwo! Tyle węgorzy w życiu nie widziałem. I tym Polska różni się od francji czy innego państwa europy, ilością ryb. Gratuluje złowionych okazów oraz pozdrawiam i życzę "połamania kija".
(2009-06-07 11:29)
użytkownik13410użytkownik13410
0
Zazdroszczę! tylko tyle powiem. Bardzo zainteresowałem się tą rybką po obejrzeniu jednego filmu z pewnej gazety... ilość imponująca. W Polsce usatysfakcjonowałby mnie jeden węgorzyk ;d (2009-06-07 20:28)
użytkownik6499użytkownik6499
0
Węgorz to nr 1 egzekwio z linem na mojej liscie ... najchetniej bym łowił... naturalnie * * * * * (2009-08-28 12:42)

skomentuj ten artykuł