Zaloguj się do konta

Gdzie są ryby ?

Witam szanowną brać wędkarską. Nie bardzo wiem, jak zacząc ten temat, bo pewno wielu z Was odpisze mi, że niewielkie mam doświadczenie wędkarskie, ale jednak spróbuję... Łowię od trzech lat dopiero, staram się podchodzic do tematu łowienia poważnie, odpowiednie metody na odpowiednie ryby, odpowiednie zanęty, odpowiednie przynęty - ale nic z tego... Odnoszę wrażenie, że w tym sezonie ryb nie ma w naszych wodach !!! Chodzi mi dokładnie o ryby w województwie śląskim.

Spotykam się z opiniami, że trzeba 'umiec łowic' ale niestety jak tylko jestem na rybach i robię to co zawsze, i wcześniej to przynosiło efekty tak teraz niestety nie... Mało tego - nikt przy mnie nic nie złowił, mimo tego, że słyszę co chwila o jakichś wynikach. Wszyscy łowią ryby tyle tylko, że nikt tego nie widzi... Co dzieje się w województwie śląskim z rybami ? Myślałem, że to ja robię coś nie tak ale widzę, że prawie każdy wędkarz schodzi z łowiska i mówi, że nic nie brało - jak zwykle... Kilka łowisk przetestowałem, między innymi: Dzierżno duże i małe, Pławniowice, Czechowice, metody prawie każde: grunt, spining, spławik (malutkie płoteczki do 30 cm max), Paprocany, Kozłowa Góra i nic...

Wszyscy mówią, że rybki nie biorą a czy to nie jest tak, że tych rybek tak poprostu trochę tam brakuje ? Podpowiedzcie coś bo są tu zawodowcy co po artykułach widac, trochę nie bardzo wiem co dalej robic, próbuję wiele metod, co chwila nowe sprzęty kupuję a rybek jak nie było tak nie ma. Wiem, że śląscy wędkarze to właściwie już tylko jeżdżą na opolskie łowikska ale czy tak to ma wyglądac ? Jak chciałem założyc stronę koła a właściwie to tylko ją poprowadzic albo pomóc w jej prowadzeniu to się dowiedziałem, że to nie moja sprawa i ...

Opinie (18)

adler

Niby młody kolego,ryby były ,są będą, tylko trzeba wytwałości ,by je przechytrzyć.Niekiedy nawet sezon trzeba poświęcić,aby je zlokalizować,poznać dno,namierzyć przypuszczalnie dobre miejscówki no a potem podkarmić przez parę dni iiiii czekać przy kiju , a będą to na pewno nie małe okazy.Zaś łowiąc z marszu zdajemy się tylko na traf,lepiej poświęcić parę tygodni na jedną wodę.Życzę wytrwałości i połamania kija. [2009-05-18 10:37]

Pasjonata

Dokładnie tak, masz rację, jestem początkującym wędkarzem - idzie dopiero trzeci rok ale im dłużej siedzę nad wodą tym bardziej widzę ile muszę jeszcze doświadczenia nabrać. Niedawno dopiero zauważyłem, że łowisko trzeba albo podnęcić albo dobrze znać by coś połowić - tak z grubsza oczywiście - ale całe szczęście jeszcze trochę lat nauki przede mną a chęci są. Pozdrawiam i połamania kija. Darek. [2009-05-29 22:56]

z@mela

Zgadzam sie z "alder" ale nie w 100% bo ogólnie rybostan jest coraz uboższy w gatunki ryb a zarybienia polegają na wrzuceniu tony karpia który po chwili jest wyłowiony. Głównie łowie drapieżniki i w okręgu kaliskim jak narazie jest taka kicha że aż nie chce sie wyruszać nad wodę i nie wiem co jest przyczyną tego stanu rzeczy brak- mała ilość rybek czy może jeszcze sie szczupłe nie "ruszyły" ? [2009-05-30 12:15]

PIO

Musze przyznać racje autorowi Ja mimo ze od roku jestem zapalonym wedkarzem, to w tym roku moje wyniki to tylko płotki ewntualnie jakiś okonik malutki, w zbiornikach w których zawsze łowiłem dominowały karasie i zawsze je łowiłem jako amator(dzieciak) a w tym roku ani jednego!! zdarza sie ze cały dzien siedze na 2 wedki i nawet nie szkubnie... Troszke mnie ta sytuacja zaniepokoiła. [2009-05-30 14:25]

jurek096

Zgadzam się z wami koledzy i powiem szczerze, nigdy nie wybieram się na ryby na jeden dzień.Szkoda czasu i pieniędzy,chociaż czasu nie brakuje.Zawsze pakuję auto i uciekam z domu na conajmniej dwa tygodnie.Wtedy jestem zadowolony i pewny ryby.Podstawa to kilkudniowe nęcenie,czy to w rzece czy w jeziorze.Pozdrawiam i życzę efektów [2009-05-30 16:25]

kangoni

Witam.Pytacie gzdie są ryby? ja wam odpowiem!!!Może mnie ktoś tutaj zmiesza z błotem ,ale i tak się wypowiem!O ryby moi drodzy koledzy trzeba by zapytać emerytów i rencistów (oczywiście nie wszystkich się to tyczy),którzy od rana do rana przesiadują nad wodą i zmieniają się na wzajem żeby wpaść do domu po prowiant a potem znów nad wodę.Nie byłoby nic złego w tym zachowaniu gdyby nie fakt ,że zaraz po zarybieniu np.karpiem nasi koledzy wyłapuja wszystkie sztuki od 1cm do xx,w dodatku w zabierają ryby w ilosciach przekraczających dopuszczalne!!!!!Proponuje sie przejsć na wiosnę i zobaczyć jak się łowi w naszych wodach!!w Polsce nie liczy się wypoczynek i sport tylko kliogramy przywiezione do domu po "WĘDKOWANIU" POZDRAWIAM ALE TYLKO TYCH PRAWDZIWYCH WĘDKARZY. [2009-05-30 16:41]

hubi

Witam kolegów ryby są i bedą,może mniej lub więcej to zależy od akwenów kolega pisze że jest lipa z rybą to prawda ostatnio wpływ na to mają wachania temperatury oraz kaprysna pogoda ale ogólnie ryby jeszcze troszke w zbiornikach jest proponuje wybranie jakiegoś mniej uczeszczanego zbiornika i tam spróbowac wędkować co do necenia to proponował bym aby kolega robił to raczej dyskretnie znam przypadki gdzie po kilku dniowym neceniu i pewnym miejscu nie było gdzie usiąsc bo wyczaili to szperacze i po udanych łowach pozdrawiam i zycze udanego wędkowania. [2009-05-30 21:00]

szyndziu

Moze mnie ktos z slaska za to co napisze zlinczuje ale napisze czysta prawde z obserwacji .Kazdy w polsce ma owas Slazakach nie mile zdanie "traktuja was jak stonke ktora przyjezdza taborami cyganskimi wraz przetworniami ryb. nie dbacie o czystosc nad woda.Fakt altentyczny widzialem na wlasne oczy rok teu jak mieliscie porozumienie z opolem bylem na wyprawie na odrze nie dalko januszkowic . nic w tuym nie bylo dziwnego ale obserwowalem jak zchowuje sie pena grupka pseldo wedkarzy ktorym na plynely lescze tak byli tym pod ekscytowanie ze robile potrzeby fiziologiczne nadoslownie 10 metrow od swojich stanowisk a siedzieli na glowce 5 osob . A co do ryb na waszych wodach nauczcie pseudo emerutow z kopalni ze ryba ma okres ochronny i wymiar a tagze limit . ito tyle PS nie wszyscy "hanysy "sa tacy. [2009-05-31 09:57]

stanley584

Rybki są, ale nie zawsze biorą. Trzeba wytrwałości i dużych zabiegów aby je przechytrzyć no i oczywiście trafić na dobre brania. Po za tym aby ryba była w łowisku należy też złowione wypuszczać, zabierać tylko okazy. Bo gdy się tylko czerpie to jak mówi przysłowie " z pustego to i Salomom nie naleję. Życzę samozaparcia i "takiej ryby". [2009-05-31 11:18]

Rav79

Drodzy koledzy "po kiju", każdy z Was po części ma rację. Przez dwadzieścia parę lat mieszkałem na Śląsku z czego kilkanaście aktywnie wędkowałem, poznałem wiele zbiorników i złowiłem kilka okazów. Podzielam jednak zdanie autora że Śląsk to "bezrybie". Oczywiście są miejsca gdzie można łowić znakomite okazy karpia, amura czy stoczyć walkę z kilkudziesięcio kilogramowym sumem ale wód takich jest już naprawdę jak na lekarstwo. Aby "skrzyżować" swą wędkę z dużą rybą, tak jak pisali koledzy "adler" i "jurek096" trzeba dobrze poznać łowisko i spędzić nad wodą przynajmniej kilka dni. Teraz mieszkam w Warszawie i uważam że jest tu dokładnie tak samo... Czy oznacza to że kiepski ze mnie wędkarz i potrafię tylko narzekać? Myślę że nie do końca... "Bezrybność" Śląska i okolic Warszawy wynika z olbrzymiej presji wędkarskiej, coraz większej mobilności wędkarzy oraz zdobywania przez ten piękny sport coraz większej rzeszy zwolenników. Tak dzieje się wokół wszystkich dużych aglomeracji. Po części przyczyniają się na pewno do tego tak jak napisał kolega "kangoni" emeryci i renciści nazywani przeze mnie pieszczotliwie "dziadkami". Nie ma dla nich ryb zbyt małych a ilości zbyt wielkich aby nie byli ich w stanie zjeść. Przyczyniają się oni "skutecznie" do obniżenia skuteczności zarybień. Na szczęście "duże ryby" są po za ich zasięgiem a zbiorniki jakie obstawiają to te które są na tyle blisko aby dojechać do nich rowerem lub środkiem komunikacji miejskiej. Nie dziwmy się im, przy marnych rentach i emeryturach, kształtowani przez "komunę" i młodą demokrację gdzie aby coś mieć najpierw trzeba było oszukiwać a później kraść (czy na odwrót), nie są w stanie zmienić swych nawyków radykalnie o 180 stopni. To pokolenie musi odejść a młode pokolenie musi zacząć szanować etykę i wyższe wartości aby za kilkanaście lat było u nas podobnie jak teraz jest np. w Anglii. Są na szczęście jeszcze wody e naszym kraju gdzie można złowić okaz z marszu bez kilkudniowej zasiadki. Przepiękne jeziora pojezierza mazurskiego czy kaszubskiego oraz nieskalane okolice przy wschodniej granicy gdzie malowniczo płynie Bug a szept słychać na odległość kilku kilometrów. Zdaję sobie sprawę że to czasem daleka wyprawa ale myślę że warto. Na pytanie autora "czy tak powinno być?" odpowiem że nie! ale wiele jeszcze wody musi upłyną aby tak nie było. Pozdrowienia dla wszystkich którzy byli na tyle cierpliwi aby to wszystko przeczytać. [2009-05-31 11:58]

buba28

Święta racja szyndziu,niestety jestem z gliwic i jeżdże często na ryby w okolice kędzierzyna i też niecierpie brudu,chamstwa i mięsiarzy nad wodą. [2009-08-09 20:21]

zbynio5o

Tak, masz racje Szyndziu.To te hanysy,którzy napłynęli na Śląsk w latach 60/70 między innymi z Radomska i okolic:-))) [2010-03-15 13:40]

zbynio5o

Tak, masz racje Szyndziu.To te hanysy,którzy napłynęli na Śląsk w latach 60/70 między innymi z Radomska i okolic:-))) [2010-03-15 13:40]

nico64

Ja, odpowiem Ci w ten sposób;doświadczenie, doświadczeniem ale taka sytuacja nie zdarza się w tym roku tylko u Was. Na pomorzu jest podobnie " starzy wędkarze " też wracają o pustym kiju z wody. Najprawdopodobniej jest to spowodowane zbyt nagrzaną wodą a co za tym idzie brakiem tlenu w wodzie tzw.przyducha. Ryby pomału zaczynają się dusić. [2010-07-21 07:51]

LosAmi

w zachodniopomorskim tez lipa z braniami jest... tez nie wiem co sie dzieje ;/ 6 tydzien jezdze na nocki i nic wartego uwagi.. [2010-07-29 14:38]

czeroki

masz rację ja tez łowie od 4ech lat ijak cos złowiłem to na prywatnym łowisku a na związkowych to się płaci składki i jeżdzi na grila bo są zarybiane ale chyba tylko przez kaczki [ a co do ryb to mam na myśli sztuki od 50 cm ] pozdrawiam [2012-03-08 18:00]

red205

siemka ja też jestem początkujący ale zgodzę się z kolega kangoni sam widziałem domki pobudowane nad zalewem i codziennie zanencanie zeby tylko łapac ryby i wywozic szkoda pisac na ten temat a jak zablisko sie rostawisz to opieprz murowany [2012-05-10 19:05]

BlueFisherman

5 [2013-05-24 11:26]

Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za komentarze Internautów.

Czytaj więcej

Zawodowcy

Kiedy w połowie zeszłego sezonu zaproponowano mi zasilenie drugiej druży…