Glajchowanie

/ 13 zdjęć


Zgodnie z rocznym planem zawodów towarzyskich, w dniu 19 marca 2016 r. o godz. 8.00 stawiliśmy się nad naszą wodą - rzeką Rudawą. Rozwinęliśmy nasze muchówki, żeby rozpocząć oficjalnie sezon muszkarski.Było zimno, w granicach 0 stopni pana Celsjusza, ale bez opadów. W tych warunkach trudno było wybrać odpowiednie muszki na przynętę. Na brzegu jedyną podpowiedzią były małe czarne mrówki. Niestety, w moim pudełku takich brakowało.Powszechnie liczyliśmy na to, co woda wypłukuje z ociekających wiosną brzegów. Dlatego wybór był jednoznaczny, powszechny i dotyczył parkinsonów i glajch. Było nas, marznących pasjonatów ledwie kilku. Losowanie stanowisk stało się zbędne. Miejsca starczyło dla każdego. W zawodach towarzyskich tak czasami bywa. Ci, którzy nie lubią tzw. zadeptanej wody, pognali pierwsi, daleko i poza zakręt. Leniwi, przyjmując siad maskujący na zakręcie, obławiali centymetr po centymetrze. Ci bez doświadczenia szukali jedynie spokojnej wody, co - jak się okazało, nie gwarantowało sukcesu. Potrzebna była spokojna woda, w miarę płytka i bez zaczepów. Laufer Paweł sprawdził najwięcej odcinków rzeki spełniających wskazane kryteria i wyglajchował 6 pstrągów, co wywindowało go na pierwsze miejsce. Stacjonarny i bardzo dobrze maskujący się Piotr oszukał także sześć pstrągów, lecz nieco krótszych, przez co wjechał na drugi stopien podium. Farciarz Adam miał tylko dwie ryby, lecz to wystarczyło na trzecie miejsce. Ja - kronikarz także wyglajchowałem dwa pstrągi, co do zajęcia czwartego miejsca wystarczyło. Na dalszych pozycjach uplasowali się sami pasjonaci. Potem były puchary, gratulacje, dobry obiad i obietnice spotkania się na treningach i zawodach. Nasze Garnizonowe żyje, bowiem spotkanie było wszechstronnie udane, co dokumentują załączone zdjęcia. Wodom cześć!

 


3.9
Oceń
(8 głosów)

 

Glajchowanie - opinie i komentarze

skomentuj ten artykuł