Gliwicka Rybomania 2020

/ 11 komentarzy / 9 zdjęć


Targi Rybomanii chyba na stałe wpisały się w wędkarski kalendarz i nic w tym dziwnego, ponieważ  mianują  się największymi w Europie. Nic dziwnego, że człowiek z niecierpliwością czeka na to wydarzenie.  W moich okolicach targi odbywają się już po raz drugi, w pięknej nowo powstałej hali widowiskowej Arena, która to przejęła organizację tej imprezy z Sosnowca po niedawnej głośnej aferze.

W tym roku poza atrakcjami strictke ukierunkowanymi dla doświadczonych, wędkarzy organizatorzy pomyśleli również o młodszych adeptach wędkarstwa, dla których to przygotowali małą zabawę z nagrodami.

Wracając do samych targów, choć mogło by się wydawać, że zdominowane przez „karpiarzy” , to jednak każdy wędkarz był w stanie znaleźć coś dla siebie. Coraz więcej wystawców z różnych dziedzin wędkarstwa pojawia się by prezentować swoje nowości.

W tym roku trzeba przyznać na gliwickich targach oferta dla tzw. spławikowców została bardzo mocno uszczuplona, choć na szczęście nie ma tego złego i tam gdzie wspomniani wędkarze „stracili” to zyskali  feederowcy. Owa grupa z pod znaku drgającej szczytówki zyskuje coraz większą grupę zwolenników tym samym coraz więcej firm chętnie kieruje swoją część oferty do tej właśnie grupy wędkarzy.

Hala widowiskowa zrobiła na mnie niesamowite wrażenie  -  kolorowe stoiska, niezliczona ilość sprzętu oraz nowości, które chce się od razu wypróbować – to jest właśnie magia tych miejsc.
Jest to jednak tylko pierwsze wrażenie – magia tego miejsca przybrała na sile w momencie wejścia pomiędzy alejki i zanurzenia się pomiędzy całą masą rzeczy – w krótkiej chwili człowiek jest w stanie się zatracić.
Dla wędkarza takie targi to jak dla dziecka znaleźć się w mikołajowej fabryce zabawek, od razu traci się panowanie nad sobą i wpada w wir podziwiania, a co za tym idzie chęci kupowania.
 
Musze przyznać, że firmy bardzo mocno zadbały by wrażeń nie zabrakło.

Na hali można było ujrzeć dosłownie wszystko od małym woblerków po duże łódki.

Liczba rzeczy była ogromna, każdy mógł znaleźć coś dla siebie. Firmy prześcigały się w prezentacji nowości na obecny rok, ale nie tylko one były przedstawiane.  Można było także zobaczyć już sprawdzone nad wodą rzeczy. Niezliczone ilości przynęt, zanęt robiły duże wrażenie, a także pięknie wyeksponowany sprzęt, który prosił się by go zabrać ze sobą do domu.

Imponowała także duża wiedza i profesjonalizm samych wystawców który sprawiał, że człowiek mógł godzinami tam przebywać i dalej miał mały niedosyt tego miejsca.

Co jest rajem dla wędkarzy, zwykłemu człowiekowi może wydawać się zupełną stratą czasu. potwierdzeniem, że targi to miejsce, które może zrobić duże wrażenie na osobie postronnej jest moja 4 letnia córka, którą zabrałem na zwiedzanie. 

Dzieci są niezwykle szczerymi osobami dlatego bacznie obserwowałem jej zachowanie.

Atrakcje dla dzieci zostały bardzo dobrze przygotowane - poza ciekawymi zadaniami i zagadkami największą jej uwagę przykuwał cały ten świat tamtejszych kolorów, różnych kształtów oraz zapachów, które to łączyły się ze sobą tworząc niejednokrotnie fantastyczną nutę czegoś nowego.

Widać było bardzo dobrze, że nawet nie znając się na zagadnieniach wędkarskich i nie mając na co dzień z tym styczności  można się po prostu zachwycać samym miejscem i tym co sobą prezentuje.


Każda osoba na pewno znajdzie tam coś ciekawego dla siebie.

Na koniec nasuwa się jeden podstawowy wniosek – jeśli zainteresowanie osób nie mających na codzień styczności z wędkarstwem jest tak duże to oznacza, że warto takie imprezy organizować i brać w nich udział aby pokazać jak barwne może być wędkarstwo. 

 


3.5
Oceń
(8 głosów)

 

Gliwicka Rybomania 2020 - opinie i komentarze

kabankaban
+1
Mało czegokolwiek o ofertach co do innych metod. Kulki i pelet jest teraz ogólnie dostępny bo i łowiska komercyjne co raz lepiej sobie radzą w marnej polityce PZW co do dbałości i dzikie i naturalne łowiska. (2020-02-03 17:12)
patryk-kociembapatryk-kociemba
+1
Na dzień dzisiejszy najwięcej ofert jest karpiowych, gdyż to chyba najbardziej rozwinięty aktualnie odłam wędkarstwa i najbardziej dochodowy aktualnie. (2020-02-04 12:34)
kabankaban
+1
Tego bym do końca pewien nie był bo spinning też jest badzo popularną metodą a ilość wystawców wiąże się z ceną organizatora za stoisko. (2020-02-04 20:36)
hakonhakon
+2
a mi sie nie podobalo glownie kulki I pelet. fajne stoiski z lodziami (2020-02-04 23:33)
patryk-kociembapatryk-kociemba
+1
Kaban masz racje moze i spinning jest popularny , lecz obawiam sie, że ilość wystawców jak i ich mała różnorodność to jeszcze pokłosie afery z Sosnowca. Od tamtej pory wielu wystawców na znak protestu nie chciala tutaj przyjeżdzać. (2020-02-05 07:51)
kabankaban
+1
Jakiekolwiek targi w mniejszej czy większej postaci powinny być interesujące dla każdego wędkarza bez względu na to jaką metodę łowienia lubi. (2020-02-06 16:56)
ryukon1975ryukon1975
0
Method feeder i komercja od wędkarstwa to jest bardzo daleko. (2020-02-06 17:52)
patryk-kociembapatryk-kociemba
0
ryukon1975 dlatego uważasz że method feeder to nie dziedzina wedkarstwa ? co do komercji mógł bym ponegocjować:) (2020-02-07 07:48)
ryukon1975ryukon1975
0
Chodzi mi o fakt że te targi odeszły bardzo daleko o normy. Jedyne co można tam zobaczyć to sprzęt do łowienia karpików komercyjnych. Lista wystawców uboga i nudna, jednolita. Mi te targi w niczym nie przeszkadzają aale jechać tam nie mam po co. (2020-02-07 11:36)
patryk-kociembapatryk-kociemba
0
ryukon1975 tutaj muszę się zgodzić, to nie to samo co jeszcze kilka lat, temu gdy była różnorodność wystawców. (2020-02-07 20:21)
ryukon1975ryukon1975
0
Jutro są kolejne targi ale przecież nie pświęcę dnia po to by pogrzebać w pellecie czy kulkach proteinowych. Jak będzie mi to potrzebne to pojadę prosto do sklepu. Niestety ale cienko te imprezy obecnie wyglądają. Te same firmy ten sam towar, nawet opisy w sieci po najmniejszej linii oporu. Widocznie tak musi być. (2020-02-07 20:43)

skomentuj ten artykuł