Głos w obronie rybostanu

/ 3 komentarzy

Witam kolegów. Własnie wróciłem z kolejnej wyprawy na ryby . Byłem tradycyjnie w Gródku , w OS Barbara . To przyjazny brzeg , czysty , dobre zejścia do wody i co ważne przyjazni ludzie.
Spotkałem kolegę , którego nie widziałem jakieś 20 lat , to On mi przypomniał , że byłem pierwszym wędkarzem w Gródku, który na haczyk założył madę , bo łapano wówczas tylko na makaron , ot takie wspomnienie.
Wracajac do tematu , choć od okresu ochronnego na szczupaka czy sandacza mineło już trochę czasu , nikt jak do tej pory nie pochwalił się , że zdobył " skalp" , to niepokojąca wiadomość .
Wiem , że zasilono jezioro narybkiem sandacz , , jak co roku , ale musi minąć wiele czasu nim narybek zamieni się w rybe . W związku z tym naszła mnie pewna myśl , może by tak po zarybieniu ogłosić np. rok karencji na wyławianie sandacza , dać mu szanse na rozejście się i dorośnięcie , to samo powinno dotyczyć szczupaka ,choc nie pamiętam by zarybiano nim jezioro , czy każdych innych ryb , choćby okonia , którego ze "świeca szukać" , których zaczyna brakowac w jeziorze.
Dajmy szanse rybom na spokojny dorost , nam wędkarzom nie ubędzie , ale potem ..... .
Chciałby by mój apel został potraktowany jako WAŻNY GŁOS w obronie rybostanu w Jeż. Rożnowskim , bo jak coś z tym problemem nie zrobimy , to z całym szacunkiem dla prezesów kół i kółek wędkarski w tym rejonie , pozostanom nam tylko uklejki i zamulone jezioro .

W następnym felietonie napiszę o degradacji naturalnego brzegu Jeż. Rożnowskiego , poprzez zabetonowywanie brzegów , tylko dlatego , że gmina dostała pieniadze z Unii i coś z tym nalezało zrobić , a co z przyrodą , co na to decydenci z ochrony środowiska i dlaczego miejscowa ludność nie protestuje , choć w dalszej perspektywie będzie tracić , a żyje przecież z turystyki .

 


4.8
Oceń
(18 głosów)

 

Głos w obronie rybostanu - opinie i komentarze

kabankaban
0
Wydaje mi się ,że nawet typowi mięsiarze nie będą zainteresowani rybami wielkości kilku centymetrów (mam na myśli te o których wspomniałeś poza okoniem) i jakiekolwiek petycje o zakaz łowienia tą czy inną metodą po zarybieniu mija się z celem. Ryby z zarybień w granicach wymiary to już inna bajka. Pozdrawiam. (2013-06-18 16:54)
atomaszatomasz
0
też mi sie zdaję że nikt nie weżmie małej rybki,ale kolega poruszył ważny temat bo ryby jest coraz mniej i to w każdym akwenie,np w moim rejonie leszcze łapią ale dłoniaki -i tu by się przydał apel aby nie brac tych leszczy,kiedyś był wymiar ochronny 25 warto by do tego wrócić zrobić 30 cm ,płoci jest w miarę dużo ale jak widzę że niektórzy biora taki 10 cm to myślę soibie niech zrobią wymiar ochronny na płoć chociaż 15 lub 18 cm,przeciez wzdręga ma 18,i jeszcze jedna rzecz koledzy wędkarze z rybą jest tak raz bierze raz nie ,jak już weżmie to mniejmy umiar w jej zabieraniu do domu,miejmy przyjemność z łpania a zabierajmy tylko część naszych połowów do domu,ja biorę część ryb , jak łowie dzień po dniu to wypuszczam wtedy wszystkie , (2013-06-19 08:13)
lucjanjordan123lucjanjordan123
0
popieram w zupełności kolegów - zabieranie wszystkich złowionych ryb i ładowanie ich do zamrażarki po to by leżały tam i traciły na smaku i wartoścj jest bezcelowe.Chcąc chronić rybostan naszych wód - z dziesięciu złowionych ryb weż dwie - więcej nie trzeba żeby posmakować świeżej rybki.Podczas następnej wyprawy stwierdzimy że zrobiliśmy pierwszy krok w kierunku poprawy rybostanu naszych dość ubogich wód a one się nam odwdzięczą. (2013-06-20 18:04)

skomentuj ten artykuł