Góralowanie we Frydmanie

/ 17 zdjęć


Ładny dzień mieliśmy w 17 kwietnia 2016 r. we Frydmanie. Świeciło słońce, wiał lekki wietrzyk i bardzo wyraźnie widać było dzikie, pokryte śniegiem Tatry. W tak urokliwej scenerii spotkaliśmy się po raz pierwszy w tym roku - wyjazdowi spławikarze z Koła Garnizonowego PZW w Krakowie (GKO) i spławikarze - gospodarze z Koła nr 16 PZW w Nowym Targu. Okolicznością była coroczna, planiowa sprzeczka na temat, kto złowi więcej ryb. W trosce o żywotnośc demokracji, a było nas 21, rozlosowano stanowiska, upatrzono sędziego wszechstronnego i bezwzględnie poddano się jego ocenom. Odwołanie przysługiwało tylko do Trybunału, zgodnie ze standardami europejskimi. Stanowiska nie były równe. Każdy myślał inaczej. A było o czym, bo jeden miał 2 metry wody a inny 8 metrów. Nie odbiło się to jednak na rywalizacji. Karasie dawały się łowić z 6-metrowej głębi, a piękny jaź o masie 1,38 kg dał się wyjąć z czystej, głębokiej toni.Wielbiciele głębokości na poziomie 2-3 m musieli cieszyć się małą i średnią płotką. Ta ostatnia okupowała wodę zdala od brzegu.Nie udało się dojść do jednej opinii jak łowić, ale wyniki były satysfakcjonujące.Na pierwszym miejscu uplasował się przyzwyczajony do wygrywania w tej konkurencji kol. Przemysław Juszczynka z Koła nr 16. Drugie miejsce zdobył doświadczony spławikowiec z Koła Garnizonowego kol. Edward Bukowski. Trzeci wynik uzyskał najlepszy znawca akwenu, na którym łowiliśmy, kol. Adam Kaczmarczyk z Koła nr 16. Miejsca 4 i 5 zajęli także Górale z Koła nr 16, a to odpowiednio kol. Maciej Pająk i Piotr Łukaszczyk. Ostatnie miejsce punktowane, a 6 w kolejności zdobył kol. Roman Dryk z Koła GKO. Ujawniam, że złowiłem 60 płotek. Dla celów statystycznych podaję także, że najlepszym Góralem okazał sie Przemysław Juszczynka, a najlepszym Krakowiakiem kol. Edward Bukowski. Wspomniany już jaź o masie 1,38 kg był największą rybą zawodów i swojemu łowcy - kol. Andrzejowi Krupie z Koła GKO "przyniósł" wyróżnienie.Osiągnięte sukcesy i momentami także porażki (urwane ryby) żywo komentowano przy wspaniałym bigosie, który najlepiej smakował, jak się miało wzrok skierowany na Tatry. Dla tej atmosfery, dla Was wspaniali Koledzy z Koła nr 16 zapewniamy, że chętnie przyjedziemy w przyszłości popraktykować z Waszymi rybkami, ale tymczasem zapraszamy na nasze łowisko.

 


3
Oceń
(2 głosów)

 

Góralowanie we Frydmanie - opinie i komentarze

skomentuj ten artykuł