Grudniowe spinningowanie na Radzynach

/ 12 komentarzy / 14 zdjęć


Po bezowocnym wypadzie nad jezioro Karolewskie, w ostatnią sobotę listopada, zacząłem mocno się zastanawiać nad strategią wędkowania w ostatnim miesiącu kalendarzowego roku. Z jednej strony miałem cały czas przed oczyma ławice drobnicy, gromadzące się w zachodniej zatoce jeziora, zaś z drugiej strony, coś ciągnęło mnie na inne łowisko. W końcu pałając chęcią złowienia okonia lub sandacza, wybór padł na zalew Radzyny położony koło Kaźmierza Wielkopolskiego 

Koncepcja wędkowania i przygotowania

Zamierzając skupić główny wysiłek na połowie okoni, postanowiłem przygotować odpowiednio swoją zasłużoną wyklejankę JAXON INSPIRAL Jig spin 5-18g 2,70m. Budując zestaw na kołowrotek Tabias 300 FDX nawinąłem ciemną plecionkę Monolith Excellence o średnicy 0,12mm. W zaplanowanym i kolejnych wędkarskich wypadach dobór sprzętu okazał się bardzo trafny. Delikatność szczytówki wędziska, z dobrze wyregulowanym hamulcem Tabiasa i cieniutką plecionką umożliwiały piękne wyrzuty najlżejszych przynęt.  Jednocześnie zapewniały  idealną kontrolę nad prowadzeniem zestawu i stosowną moc w przypadku holu większej ryby.

Obławiamy Radzyny Duże

Poranek na zalewem przywitał mnie rześkim powietrzem, niskimi, gęstymi chmurami i silnym południowo-zachodnim wiatrem. Krótko po zaparkowaniu samochodu i uzbrojeniu zestawów, zatrzymałem się na chwilę na tamie z zamiarem ostatecznego wyboru sposobu wędkowania.  Intuicja wędkarska nakazała mi udać się na większy zbiornik, w prawo od tamy. Wyposażony w niedawno zakupione wodery, poczłapałem skrajem świeżo zaoranego aż do pasa trzcinowisk pola do pierwszych stanowisk. 
Okazało się, że pomimo i tak niskiego poziomu wód, spowodowanego upalnym latem, jaki mamy na większości zbiorników, najprawdopodobniej woda zostało dodatkowo spuszczona. Sytuacja taka automatycznie wymusiła przygotowanie zestawu do wykonywania jak najdłuższych rzutów, aby pokonać długie obszary wypłyceniu i uzyskać możliwość sięgnięcia rejonu koryta rzeczki, w oparciu o którą zbudowano zalew.
Twisterki w barwach motor oil i kilkucentymetrowe gumki Sevage Gear Cannibal Shad zabudowane na główkach 5,5g i 7,5g, prowadzone w różnych konfiguracjach, pomimo ponad 1,5 godzinnego biczowania wody, niestety okazały się bezskuteczne. Pomimo faktu, że byłem uprzedzony o licznych zatopionych karczach i zachowaniu szczególnej ostrożności, kilka z nich na zawsze pozostało na dnie zalewu. 
Trochę wychłodzony postanowiłem przenieść się na zawietrzny brzeg. Na zawietrznej można było dostać się poza pas trzcinowiska, brodząc do kolan w woderach. Wyjście poza trzcinowisko umożliwiało, jakby automatycznie ominięcie większości zatopionych karczy i obłowienie znacznie szerszego obszaru. Tam też spotkałem kilku zapalonych wędkarzy, w tym jednego Kolegę stosownie przygotowanego do łowienia na tym zbiorniku, w panujących warunkach środowiska wodnego i atmosferycznych. O ile ja pomimo faktu, że ubrany byłem w grube kalesony i góralskie skarpety stopniowo zaczynałem szczękać zębami, tak wspomniany Kolega brodził sobie swobodnie wyposażony w spodniobuty neoprenowe. Wytrzymałem jeszcze pół godziny i w świetle braku kontaktu z rybą postanowiłem przenieść się na zbiornik mały.

Obławiamy Radzyny Małe

Radzyny Małe to ponownie niski poziom wody, śliski gliniasty brzeg i niezliczone małży (szczeżui) zalegających w błocie, w bezpośredniej bliskości lustra wody. W obecnych warunkach dostęp do wody jest praktycznie nieograniczony. Poza nielicznymi pasami zwartego trzcinowiska, w wielu miejscach można brodzić poza pasem roślinności. Wielu wędkarzy łowi tam metodą żywcową, w rejonie zjeżdżając ku zalewowi ulicą Długą z ulicy Głównej, łączącej Kaźmierz z Radzynami. 
Około 100m od tamy, po stronie miejscowości znalazłem Głęboczek, na którego skraju znajdowały się kępy wynurzonej roślinności. W tym miejscu chyba w ostatnim akcie desperacji, udało mi się wydłubać na twisterka motor oil dwa okonki i jednego przeuroczego 30cm szczupaczka.
Dochodzi 13.00 wiatr zmienia kierunek na północno-zachodni, ciągnąc jednocześnie za sobą ciemne deszczowe chmury. Dobre pięć godzin spędzonych na świeżym powietrzu i parę  kilometrów w nogach podpowiada, że na dzisiaj wystarczy i pora wracać do domu. 
Radzyny powoli szykują się do zimowego snu. Czy jeszcze odwiedzę je w tym roku. Wszystko możliwe, gdyż starzy bywalcy zachwalają mocno grudniowe garbusy. Warunkiem będzie jednak stosowne wyposażenie w neoprenowe spodniobuty umożliwiające brodzenie w zimnej wodzie. 

 


4.9
Oceń
(15 głosów)

 

Grudniowe spinningowanie na Radzynach - opinie i komentarze

filip2001filip2001
+2
witam sam tam bardzo często bywam ale chciałbym pana poinformować że w internecie znalazłem to Ważne informacje Obowiązuje bezwzględny zakaz wędkowania na zbiorniku Radzyny w okresie od 15 grudnia do 31 marca każdego roku. Ponadto do 30 kwietnia obowiązuje zakaz spinningowania, połowu na żywca i martwą rybkę. Obowiązuje także zakaz używania środków pływających do celów wędkarskich. NIEWIEM CZY TO PRAWDA (2015-12-11 18:31)
marek-debickimarek-debicki
+3
Do czasu wędkowania tzn. 2015.11.28 nie znalazłem żadnego oficjalnego komunikatu na stronie gospodarza wody, Koła Gminnego PZW w Kaźmierzu. Ponadto przed wyjazdem kontaktowałem się także dla pewności z Członkiem Zarządu powyższego koła, który potwierdził maje spostrzeżenia. Możliwe, że wprowadzono coś nowego, więc warto sprawdzić informację, przed kolejnym, ewentualnym wjazdem. (2015-12-11 19:28)
wojcieszycwojcieszyc
+2
kolego Marku duże garbusy w większości już zniknęły w pierwszym roku udostępnienia zbiornika do połowów podlodowych na blaszkę ale trzeba szukać połamania kija (2015-12-11 20:23)
Tomas81Tomas81
+3
Cyt.:"Delikatność szczytówki wędziska, z dobrze wyregulowanym hamulcem Tabiasa i cieniutką plecionką umożliwiały piękne wyrzuty najlżejszych przynęt." Nie chcę się czepiać ale co ma dobrze wyregulowany hamulec do odległości rzutu??? Poza tym nie sądzisz Marku że trochę wstyd i nietakt jest wstawiać zdjęcia ryb niewymiarowych? Na niektórych forach byłoby ono natychmiast usunięte. Tym bardziej że jesteś tu najaktywniejszym blogerem więc powinieneś dawać przykład innym. (2015-12-11 23:50)
marek-debickimarek-debicki
0
Tpmas81! Autor miał na myśli całość zestawu i nie tylko wyrzuty, ale także element holu.Jeżeli tak to przeczytamy, to myślę, że wszystko będzie O.K. .."Delikatność szczytówki wędziska, z dobrze wyregulowanym hamulcem Tabiasa i cieniutką plecionką umożliwiały piękne wyrzuty najlżejszych przynęt. Jednocześnie zapewniały idealną kontrolę nad prowadzeniem zestawu i stosowną moc w przypadku holu większej ryby." Cóż mam powiedzieć odnośnie fotek małych, czy też niewymiarowych ryb? Chyba tylko tyle, że w mojej ocenie takim fotkom krzywdy rybom nie robię i nikogo nie namawiam do dawania złego przykładu. Pozdrawiam (2015-12-12 10:18)
ulspinulspin
+1
Dobra , to i ja wtrącę swoje 5 gr. Cieniutka plecionka 0.12 ?????? i do tego dobrze wyregulowany hamulec ??????Główki 5.5 i 7.5 g o tej porze roku???? I to ma być zestaw na grudniowego okonia?????? Hmmmmm. (2015-12-12 17:56)
marek-debickimarek-debicki
0
Kolego Alspin! Woda wodzie nie równa. Zdaję sobie sprawę, że można zdecydowanie delikatniej wędkować. Wszytsko wymaga jednak odpowiedniego sprzętu. Ja dobrałem elementy zestawu, do tego co na obecną chwilę posiadam. Taka grubość moim zdaniem dała mi wymaganą w tych warunkach delikatność, jednocześnie zapewniła jakieś tam zabezpieczenie podczas zapięcia szczupaka. Jeżeli chodzi o główki. Taki dobór takiego wagomiaru w moim przypadku, uwarunkowany był m.in. koniecznością wykonywania rzutów na znaczną podległość. Natomiast o efektach tak dobranego sprzętu, napiszę parę słów jeszcze dzisiaj w nowym artykule, właśnie dotyczącym okonia. Pozdrawiam (2015-12-12 18:22)
Tomas81Tomas81
+2
Marku wierzę Ci że krzywdy tym rybom nie zrobiłeś ale na wszelakich bogów, takich zdjęć nie wstawia się na portalach wędkarskich! Nietakt to było najdelikatniejsze słowo które mi przyszło do głowy... Za takie "foty" ostrzenie powinno być najmniejszą karą. Zresztą jak już robić zdjęcia czy tym bardziej publicznie je pokazywać to tylko ryb co najmniej średnich rozmiarów, okazy nie każdy łowi. Ale nie narybkowi... (2015-12-12 19:11)
marek-debickimarek-debicki
+1
Dobrze, Tomas81, przyjmuję z pokorą do wiadomości Twoje spostrzeżenia. Proszę jednak, aby nie popadać w pewne skrajności, np., aby robienie fotek roślinom chronionym nie okazało się nietaktem!!! Pozdrawiam Marek. Jutro ponownie będę niepokoił okonie. Mam nadzieję, że tylko te wymiarowe. (2015-12-12 19:36)
Tomas81Tomas81
+2
Porównywanie zdjęć roślin chronionych do fot ryb niewymiarowych jest...co najmniej śmieszne. Myślałem Marku że masz trochę więcej pokory i dobrego smaku. Tym bardziej jako blogger z największą ilością punktów... Za to okoni życzę jak koni ;-) (2015-12-12 20:34)
Mirek-TczewMirek-Tczew
+4
Nietaktem byłoby pokazanie zdjęcia takiej ryby wykonanego w domu przy kuchence. Jeżeli taki ryby biorą na nierzadko spore przynęty, to moim skromnym zdaniem należy o tym mówić o to pokazywać. Wody PZW to nie komercja gdzie siedzą karpie o jednakowym rozmiarze. Tu można złowić wszystko. Od starego kalosza, na metrowym zębaczu kończąc. Nie wstydźmy się tego co łowimy. Wstydźmy się tego co zabieramy i co zostawiamy po sobie nad wodą. (2015-12-13 16:06)
wojcieszycwojcieszyc
+1
Witam. wędkować na zbiorniku można cały rok z brzegu i z lodu. (2016-01-05 21:28)

skomentuj ten artykuł