GRUNT - TO KOŁO 28

/ 22 komentarzy / 6 zdjęć


W związku z zaistniałą, wyjątkową sytuacją w Naszym Kole (brak Zarządu), zawody gruntowe zaplanowane na 21.08.2010 rozegramy w innym terminie. Wychodząc naprzeciw wszystkim spragnionym wędkarskiej rywalizacji, zapraszam członków i miłośników Naszego Koła na towarzyskie spotkanie nad wodą, które odbędzie się 04.09.2010.

Miejsce zawodów, to lewy brzeg Wisły poniżej Mostu Średnicowego (kolejowego). Zbiórka zawodników o godzinie 7.00 pod mostem. Losowanie stanowisk i odprawa o 7.30. Zestawy poślemy w nurt o 8.30, a tura (jedna) potrwa pięć godzin.

Wyłonienie najlepszych, rozdanie nagród pocieszenia oraz pucharów nastąpi około 14.30. Będziemy łowili metodą gruntową, na jedną wędkę, w oparciu o Regulamin Amatorskiego Połowu Ryb, na przynęty żywe i roślinne z wyłączeniem żywca i martwej rybki. Każdy uczestnik naszego spotkania musi obowiązkowo wyposażyć się w siatkę do przechowywania złowionych ryb, podbierak oraz wypychacz do uwalniania haczyków z pyszczków zdobyczy. Przed rozpoczęciem rywalizacji, miłośnicy dymu nikotynowego pochwalą się szczelną popielniczką. Każdy indywidualnie! Nad prawidłowym przebiegiem zawodów będzie czuwał Sędzia Klasy Okręgowej, kol. Andrzej Iwański.

Niestety, muszę zmartwić posiadaczy wygłodniałych kotów! Wszystkie rybki, bez wyjątków, po pomiarach odzyskają wolność.

Zapisy przyjmuję od teraz, pod adresem: mc-car@mc-car.pl lub telefonicznie 0 504 20 55 34.

Do zobaczenia nad wodą.

Tomasz Brzezowski

 


4
Oceń
(4 głosów)

 

GRUNT - TO KOŁO 28 - opinie i komentarze

t12tomt12tom
0
To żeś pojechał kiler... Już układam kostki (z margaryny palmy- dla wtajemniczonych), tylko nie wiem, czy dotrę z urlopu. A, mój kolega ma kota - wegetarianina, więc uklejek nie budiet. Pozdro Tomciu.
(2010-08-11 16:51)
patrol1patrol1
0
kiler zawsze o krok za Killerem.
Pozdro!
kolego kolegi kota.
(2010-08-11 23:26)
StachuStachu
0
Zwierajcie szeregi i zwieracze! Przybywajcie, to Wam tyłeczki wyzłocę, że ojoj. Już wyrychtowałem tatowy bambus i zadobyłem krowi dzwoneczek. Wystarczy, że raz zadzwoni, to już będzie po zawodach. Litości nie będzie! I nie pomogą Wam jakieś tam drgające szczytówki, czy inne diabelskie wynalazki. Do zobaczenia nad wodą. (2010-08-13 01:26)
t12tomt12tom
0
Stachu. To pożyczę od kumpla tego kota wegetarianina. On zabiera go często na ryby. Od pewnego czasu, jak ktoś holuje małą rybkę, to kot dopada do łowcy i czeka... Jeśli wrzuci ją do siaty, to kot wskakuje na łeb i nawala go łapami, a potem targa za siatę i wypuszcza uklejki i krąpiki. Wredny jest sukin-kot. A najbardziej nie lubi brodaczy. Kurcze, jak zobaczy takiego brodacza, co zabiera białoryb, lub krótkiego drapieżcę, to napier... ile wejdzie, a z włosków na brodzie robi warkoczyki w stylu rasta. Jedyny ratunek dla brodacza to nurt. Oj strasznie to wyglądało. Ale należało się mendzie. A w nagrodę, zawsze dostaje marchewkę, którą wprost uwielbia. Pozdr dla kumatych. Tomek
(2010-08-13 09:42)
desperadodesperado
0
Gdy kot przyjdzie na łowisko, nie mow ku**a ze to pech. Zlap sk***iela, wyrwij noge, niech spi**dala ch*j na trzech! (2010-08-13 14:27)
łysy wążłysy wąż
0
Tomku,
super pomysł z tymi popielniczkami. Popieram w 100 %.

pozdr.

(2010-08-14 12:06)
jajacajajaca
0

Wiem, że nie na temat, ale liczę na wyrozumiałość.

Stachu ja pilnie potrzebuję taki bambusowy kij!!!! 

Gdyby ktoś miał to czekam na finfo sprawa pilna!!!

gify, emoty, skiny do gg, skiny gg, opisy gg, humor, dowcipy, kawały, skórki, skorki, skórki gg, skorki gg, skiny do gg 7.0, gg, obrazki,Fishing

(2010-08-22 19:47)
piotr28piotr28
0
Zastanawiam się kto poda rękę takiej   mendzie która o mały włos nie doprowadziła do upadku
koła   a może  rękę w rękawicy bokserskej
(2010-08-23 09:23)
jajacajajaca
0

Punkt widzenia zależy od punktu siedzenia.

Ja pierwszy podam bo choć mamy odmienne poglądy z kolegą (chudy28) to nie powód bym nazywał go "mendą"  a że prawie rozwalił to nie myli się ten co nic nie robi.

(2010-08-26 14:31)
łysy wążłysy wąż
0
Chyba kolego jajaca trochę się zagubiłeś...?
(2010-08-27 16:26)
jajacajajaca
0

Nie nie zgubiłem się, kolega pisze o „mendzie”, która prawie doprowadziła do upadku koła, nie podaje, o kogo mu chodzi konkretnie. Tak - zakładam, że ma odmienne zdanie od mojego, odnośnie kto jest odpowiedzialny za obecny stan. Lecz nie podając więcej szczegółów pozostawił nam dowolność interpretacji jego myśli. Więc korzystam z tej możliwości.

Wystarczyło rozwinąć myśl i zgubić słowo „menda”

Jak już wcześniej pisałem moim zdaniem powinniśmy odpuścić.

Zająć się przyszłością a nie wspominać jak to było fajnie, przy każdej nadarzającej się okazji.

Takie działania to zwykła nagonka na człowieka, który po prostu spełnił prośby najbardziej aktywnych członków naszego koła (by zrezygnował z pełnionych funkcji) a jak to uczynił, to obciąża się go o obecną sytuację, która to jest wynikiem wcześniej wspomnianych próśb i apeli.

(2010-08-30 15:39)
piotr28piotr28
0
Kolego Jacku zastanawiam  się czego kolega nie zareagował na wcześniejsze posty ze słowem menda trochę obiektywizmu
(2010-08-30 22:34)
jajacajajaca
0

Tak to prawda, Nie zareagowałem wcześniej a i teraz to nie była reakcja a raczej niefortunne rozwinięcie myśli, lecz jeśli odebrałeś moją wypowiedz jako reakcję na „menda” to zapewniam cię, że nie to było moim zamiarem. Tak nie reagowałem wcześniej, więc i teraz jak grasz tymi samymi kartami, co inni koledzy nie zamierzam cię krytykować, tym bardziej, że nie sprecyzowałeś osoby, którą masz na myśli, a bywało, że koledzy kierowali takie słowa pod konkretne adresy.

Wiec tłumacze i objaśniam – nie ganię cię za użycie tego słowa, nie jestem stroną w tym sporze. Odpowiadając na pytanie kolegi rozwinąłem myśl, fakt mogło to być źle zrozumiane.

Dzięki za zwrócenie uwagi na przyszłość postaram się być bardziej konkretny i obiektywny w swoich wypowiedziach.

Pozdrawiam cię Piotrze

(2010-08-31 14:54)
chudy028chudy028
0

Kolego Jajaca! Warto, byś odróżnił krytykę postępowania człowieka od nagonki na człowieka. To naprawdę dwie różne sprawy.

Krytyka postępowania, o ile oparta na permanentnej analizie oraz rzetelnej ocenie błędów i zaniechań sprawującego taki czy inny urząd delikwenta, to legalny instrument wszelkich systemów demokratycznych. Instrument służący przede wszystkim poprawie sytuacji, na którą aktualnie ma wpływ działanie danego (zazwyczaj funkcyjnego) człowieka w danej strukturze. Czasem dopiero uporczywa krytyka uświadamia delikwentowi, że nie jest w stanie umiejętnie i skutecznie podołać codziennym (służbowym czy społecznym) wyzwaniom i obowiązkom. Zdarza się, że w konsekwencji ów ktoś składa w tej sytuacji sprawowany dotąd urząd, co następuje albo wcześniej (tak jak b. prezes zarządu koła Tomasz K.) albo później (tak jak jeszcze bardziej były prezes zarządu koła Jarosław P.).

Natomiast nagonka to zestaw działań tendencyjnych, dalece nieobiektywnych, niesprawiedliwych, nie fair, nierzadko popartych intrygą, kłamstwem, prowokacją czy spreparowaną plotką - mających na celu przede wszystkim zdyskredytowanie jakiejś osoby, a nie stworzenie warunków do rozwiązania jakiś zasadniczych dla danego środowiska problemów merytorycznych czy organizacyjnych.

Tak czy inaczej nadal śmiech mnie ogarnia, gdy czytam lub słyszę stwierdzenia wedle których winnymi niepowodzeń rządzących (czyli dzierżących władzę osób zarządzających Państwem czy kołem wędkarskim) są opozycjoniści (czyli ci, którzy władzy nie wykonują, ale korzystają z konstytucyjnego lub statutowego oręża w postaci dozowolonej prawem krytyki poczynań). 

I oczywiście nie jest tak, że kto krytykuje poczynania jakiegoś zarządu, ten powinien być naszykowany na jej przejęcie władzy. To tak jak krytyk teatralny czy filmowy może spierać się ze scenarzystą czy aktorem, ale nikt recenzentowi nie sugeruje by udowodnił, że osobiście potrafi napisać sztukę czy w niej zagrać. Myślenie kategoriami "opozycja krytykuje, by przejąć władzę" jest popularne w polityce, a tej nie mieszajmy do działalności społecznej.        

(2010-09-01 18:04)
jajacajajaca
0

Niestety nie przekonałeś mnie, nadal uważam, że jest to nagonka.

Krytyka postępowania była, gdy koledzy pełnili funkcję.

A teraz w mojej ocenie to nagonka, zemsta (za co nie wiem) żeby nie nazwać tego pastwieniem się.

Jak chcesz "delikwentowi" uświadomić, że nie jest w stanie podołać obowiązkom? Skoro już ich nie pełni!!! To, po co?

 Teoria dobra, ale nie ma zastosowania w tym konkretnym przypadku.

Dlatego w mojej ocenie jest to "uporczywa" nagonka delikatnie mówiąc.

Twoje działania oceniam, jako systematyczne, tendencyjne, trochę zalatują intrygą.

Co do kłamstwa czy spreparowanej plotki: to odsyłam cię drogi kolego do artykułu:

CHUDY I INNI...

https://wedkuje.pl/wedkarstwo,chudy-i-inni,22543

Gdzie kolega wyczerpująco odpowiedział na stawiane mu zarzuty.

Ja nie wiem, po której stronie leży prawda, zakładając nawet, że wyjaśnienia mnie nie przekonały, to pewności nie mam czy aby nie mijają się koledzy z prawdą nie koloryzują lub przyzwyczajeni biernością atakowanego po prostu nie kłamią. Nie wiem tego i o kłamstwo nie posądzam. Ale też pozostałe działania naszą znamiona nagonki. Również odświeżyłem sobie artykuł i stwierdziłem, że główny zainteresowany twierdzi, że:

(" Od pewnego czasu, trwa nagonka na moją (i nie tylko) osobę ze strony zbiga i chudego, która przekroczyła już dawno granice dobrego smaku. W wielu przypadkach są to wycieczki osobiste. Fakty są wyolbrzymiane, a informacje często zmanipulowane, na potrzeby wypowiedzi "zbiga i innych". Często w wypowiedziach są celowo przekręcane słowa, na te które nigdy nie padły. Ale jak widać "zbig i inni" są mistrzami w tej dziedzinie. Ja po krótce ustosunkuje się do jak zwykle wyolbrzymionych punktów z "listy zbiga".

Więc widzisz drogi kolego, że nawet gdybym nie dał wiary tym słowom, to dalsze twoje działania, czyli jak pisałem na wstępie ciągłe dręczenie powracanie do tematu pod płaszczykiem "Krytyki postępowania" by jak piszesz poprawić sytuację, na którą ma wpływ TO NAGONKA w mojej ocenie, Bo aktualnie dręczony kolega nie jest funkcyjnym i nie poprawisz sytuacji KRYTYKĄ, więc twoja krytyka jest nagonką bardzo delikatnie mówiąc.

 

Na koniec mam ogromną prośbę, ja znam twoje stanowisko ty znasz moje. Koledzy nawet z innych kół też mają wyrobione już dawno zdanie na temat tej sytuacji każdy pewnie odmienne. Więc zakończmy rozliczania, zajmijmy się frekwencją a takie dyskusje to nie jest dobry czas. Pamiętamy przecież jak połowa zebranych opuściła salę, teraz czytając nasze wywody może po prostu nie chcieć im się przyjść.

Zakończmy tą dyskusję dla dobra wyższego.

(2010-09-01 22:22)
jajacajajaca
0
Zapomniałem wkleić wypowiedz kolegi a więc, ja również odświeżyłem sobie artykuł i stwierdziłem, że główny zainteresowany twierdzi, że:


Od pewnego czasu, trwa nagonka na moją (i nie tylko) osobę ze strony zbiga i chudego, która przekroczyła już dawno granice dobrego smaku. W wielu przypadkach są to wycieczki osobiste. Fakty są wyolbrzymiane, a informacje często zmanipulowane, na potrzeby wypowiedzi "zbiga i innych". Często w wypowiedziach są celowo przekręcane słowa, na te które nigdy nie padły. Ale jak widać "zbig i inni" są mistrzami w tej dziedzinie. Ja po krótce ustosunkuje się do jak zwykle wyolbrzymionych punktów z "listy zbiga".

(2010-09-01 22:29)
jajacajajaca
0
Oto wypowiedz kolegi:("Od pewnego czasu, trwa nagonka na moją (i nie tylko) osobę ze strony zbiga i chudego, która przekroczyła już dawno granice dobrego smaku. W wielu przypadkach są to wycieczki osobiste. Fakty są wyolbrzymiane, a informacje często zmanipulowane, na potrzeby wypowiedzi "zbiga i innych". Często w wypowiedziach są celowo przekręcane słowa, na te które nigdy nie padły. Ale jak widać "zbig i inni" są mistrzami w tej dziedzinie. Ja po krótce ustosunkuje się do jak zwykle wyolbrzymionych punktów z "listy zbiga".) (2010-09-01 22:34)
jajacajajaca
0

Niestety nie przekonałeś mnie, nadal uważam, że jest to nagonka.

Krytyka postępowania była, gdy koledzy pełnili funkcję.

A teraz w mojej ocenie to nagonka, zemsta, (za co nie wiem) żeby nie nazwać tego pastwieniem się.

Jak chcesz "delikwentowi" uświadomić, że nie jest w stanie podołać obowiązkom? Skoro już ich nie pełni!!! To, po co?

 Teoria dobra, ale nie ma zastosowania w tym konkretnym przypadku.

Dlatego w mojej ocenie jest to "uporczywa" nagonka delikatnie mówiąc.

Twoje działania oceniam, jako systematyczne, tendencyjne, trochę zalatują intrygą.

Co do kłamstwa czy spreparowanej plotki: to odsyłam cię drogi kolego do artykułu:

CHUDY I INNI...

https://wedkuje.pl/wedkarstwo,chudy-i-inni,22543

 

Gdzie kolega wyczerpująco odpowiedział na stawiane mu zarzuty.

Ja nie wiem, po której stronie leży prawda, zakładając nawet, że wyjaśnienia mnie nie przekonały, to pewności nie mam czy aby nie mijają się koledzy z prawdą nie koloryzują lub przyzwyczajeni biernością atakowanego po prostu nie kłamią. Nie wiem tego i o kłamstwo nie posądzam. Ale też pozostałe działania naszą znamiona nagonki. Również odświeżyłem sobie artykuł i stwierdziłem, że główny zainteresowany twierdzi, że:

(" Od pewnego czasu, trwa nagonka na moją (i nie tylko) osobę ze strony zbiga i chudego, która przekroczyła już dawno granice dobrego smaku. W wielu przypadkach są to wycieczki osobiste. Fakty są wyolbrzymiane, a informacje często zmanipulowane, na potrzeby wypowiedzi "zbiga i innych". Często w wypowiedziach są celowo przekręcane słowa, na te które nigdy nie padły. Ale jak widać "zbig i inni" są mistrzami w tej dziedzinie. Ja po krótce ustosunkuje się do jak zwykle wyolbrzymionych punktów z "listy zbiga".

Więc widzisz drogi kolego, że nawet gdybym nie dał wiary tym słowom, to dalsze twoje działania, czyli jak pisałem na wstępie ciągłe dręczenie powracanie do tematu pod płaszczykiem "Krytyki postępowania" by jak piszesz poprawić sytuację, na którą ma wpływ TO NAGONKA w mojej ocenie, Bo aktualnie dręczony kolega nie jest funkcyjnym i nie poprawisz sytuacji KRYTYKĄ, więc twoja krytyka jest nagonką bardzo delikatnie mówiąc.

 

Na koniec mam ogromną prośbę, ja znam twoje stanowisko ty znasz moje. Koledzy nawet z innych kół też mają wyrobione już dawno zdanie na temat tej sytuacji każdy pewnie odmienne. Więc zakończmy rozliczania, zajmijmy się frekwencją a takie dyskusje to nie jest dobry czas. Pamiętamy przecież jak połowa zebranych opuściła salę, teraz czytając nasze wywody może po prostu nie chcieć im się przyjść.

Zakończmy tą dyskusję dla dobra wyższego.

(2010-09-02 12:33)
jajacajajaca
0

CHUDY I INNI...

https://wedkuje.pl/wedkarstwo,chudy-i-inni,22543

 

Gdzie kolega wyczerpująco odpowiedział na stawiane mu zarzuty.

(2010-09-02 12:36)
jajacajajaca
0

Ja nie wiem, po której stronie leży prawda, zakładając nawet, że wyjaśnienia mnie nie przekonały, to pewności nie mam czy aby nie mijają się koledzy z prawdą nie koloryzują lub przyzwyczajeni biernością atakowanego po prostu nie kłamią. Nie wiem tego i o kłamstwo nie posądzam. Ale też pozostałe działania naszą znamiona nagonki. Również odświeżyłem sobie artykuł i stwierdziłem, że główny zainteresowany twierdzi, że:

(" Od pewnego czasu, trwa nagonka na moją (i nie tylko) osobę ze strony zbiga i chudego, która przekroczyła już dawno granice dobrego smaku. W wielu przypadkach są to wycieczki osobiste. Fakty są wyolbrzymiane, a informacje często zmanipulowane, na potrzeby wypowiedzi "zbiga i innych". Często w wypowiedziach są celowo przekręcane słowa, na te które nigdy nie padły. Ale jak widać "zbig i inni" są mistrzami w tej dziedzinie. Ja po krótce ustosunkuje się do jak zwykle wyolbrzymionych punktów z "listy zbiga".

Więc widzisz drogi kolego, że nawet gdybym nie dał wiary tym słowom, to dalsze twoje działania, czyli jak pisałem na wstępie ciągłe dręczenie powracanie do tematu pod płaszczykiem "Krytyki postępowania" by jak piszesz poprawić sytuację, na którą ma wpływ TO NAGONKA w mojej ocenie, Bo aktualnie dręczony kolega nie jest funkcyjnym i nie poprawisz sytuacji KRYTYKĄ, więc twoja krytyka jest nagonką bardzo delikatnie mówiąc. Na koniec mam ogromną prośbę, ja znam twoje stanowisko ty znasz moje. Koledzy nawet z innych kół też mają wyrobione już dawno zdanie na temat tej sytuacji każdy pewnie odmienne. Więc zakończmy rozliczania, zajmijmy się frekwencją a takie dyskusje to nie jest dobry czas. Pamiętamy przecież jak połowa zebranych opuściła salę, teraz czytając nasze wywody może po prostu nie chcieć im się przyjść.

Zakończmy tą dyskusję dla dobra wyższego.

(2010-09-02 12:37)
chudy028chudy028
0

Grubokreskowa tendencja do odstępowania od rozliczania polityków czy działaczy społecznych z ich dokonań to moim zdaniem jedna z istotniejszych ułomności współczesnego życia publicznego.

Rozliczania - w celu wyciągnięcia wniosków, które w budowaniu przyszłości wskażą jak działać inaczej tzn. lepiej i skuteczniej.

Rozliczania również po to, by nie powtórzyły się stracone dla danej społeczności miesiące czy nawet lata.

Przyzwolenie na nieponoszenie odpowiedzialności za sposób wykonywania obowiązków prowadzi do tolerowania bezkarności, a zarazem rozzuchwala co poniektórych w wyrachowanym albo niefrasobliwym parciu do sprawowania takiej czy innej władzy.

I tak kształtuje się jakże nieciekawa klasa polityczna, której specyfika funkcjonowania niestety przenika m.in. do życia wewnętrznego organizacji społecznych.

Mając powyższe na uwadze swojego punktu widzenia na funkcjonowanie władz w kole zmieniac nie zamierzam.

(2010-09-02 18:20)
chudy028chudy028
0
... a dyskusję na przedmiotowy temat w tym wątku - proszę uprzejmie - kończę. (2010-09-02 18:22)

skomentuj ten artykuł