Gruntowe oczekiwanie

/ 4 komentarzy / 6 zdjęć


 Zima

Zimowe miesiące to niestety dla większości wędkarzy preferujących gruntówkę którzy korzystają z łowisk naturalnych kilkumiesięczne rozstanie z tą metodą. Tegoroczna dość mroźna jak na ostatnie lata zima sprawiła że jedyna opcją dla mnie na okolicznych wodach była podlodówka. Jednak tak jak i w wcześniejszych latach nie zdecydowałem się wejść na lód. Pozostały mi więc coraz częstsze wraz z zbliżającym się ociepleniem badania grubości pokrywy lodowej na wszelkich wodach stojących, spoglądanie na kalendarz. Lód na rzece sobie odpuściłem chcąc doczekać w dobrym zdrowiu dnia w którym po raz pierwszy ruszę z gruntówkami nad wodę.

  Wczesna wiosna, trudny start

Przyszedł dzień kiedy stwierdziłem że należy skompletować zestawy, nastał czas gotowości. Stan wody na rzekach bardzo wysoki więc skierowałem się w stronę lekkich feederów i quiverów planując rozpoczęcie sezonu gruntowego na wodach stojących. Jeszcze kilka wizyt nad zamarzniętą wodą i kolejnego ranka zbiornik zgodnie z kierunkiem wiatru był już zbiornikiem zamarzniętym tylko w około połowie. Wróciłem do domu z jasną i pewną decyzją że popołudniową porą ruszę nad wodę już z wędkami. Plany zmieniam rzadko i tylko z ważnych przyczyn więc ostatnie godziny dnia aż do zmroku spędziłem nad wodą. Brań zero pomimo ze próbowałem wszystkie posiadane przynęty. Jednak były i jasne strony pobytu nad wodą. Rzecz której absolutnie się nie spodziewałem to niesamowita aktywność ryb. Pływały poprzybrzeznych płyciznach, gdzieś pod woda wywijały kozły na blatach. Trzcina trzęsła się jakby w niej buszowało całe piekło. Kaczodziobe były w trakcie spełniania swojej corocznej powinności. Kolejne dni nie przynosiły znaczących zmian.

  Lekka gruntówka - sprzęt

Z powodu braku zainteresowania przynętami ze strony ryb ryby myśli zwróciły się w inną stronę. Sprzęt, zestawy, przekręty i czary. Wszystko należy zacząć od faktu że w tym roku znacznie bardziej przyłożę się do łowienia gruntowego. W ciągu kilku ostatnich lat ucierpiało ono trochę kosztem spinningu. Czas na odwrócenie proporcji, dlatego oglądam sprzęt planuję uzupełnienie braków. Później pozostaje tylko czas spędzony przy feederach nad wodą a będzie go sporo.

Ogólnie na wodach stojących używam quiverów o długościach 2,9-3 m cw 50 g. Cięższa wersja gruntówki to feedery długość 3,6 m cw 80-100 g. Długość kija dyktują warunki brzegowe. Zbyt krótkie wędzisko sprawia trudności w ominięciu roślinności przy brzegu, zarówno podczas holu jak i zwijania samego zestawu. Feedery mają długość 3,6 m dlatego że okoliczne zbiorniki z których korzystam najczęściej nie są duże ta długość to dla mnie komfort pod każdym względem. Ciężar wyrzutowy kija dobieram pod przynętę, zestaw czyli ogólnie spodziewane rozmiary ryby.

Wędziska na start wiosenny powinny się cechować czułością i finezją by wskazać jeszcze niezbyt agresywne brania oraz nie zniechęcić rozpoczynających regularne żerowanie ryb. Dlatego podstawowym feederem został Dragon Black Shadow dedykowany method feeder długość 3,6 m cw 80 g dobrałem do niego żyłkę Ultra Soft Carp o średnicy 0,25 mm. Na szpuli kołowrotka do quivera a w ruch poszedł na początek sprawdzony Dragon Magnum Ti Quiver 2,9 m o cw 50 g żyłka Team Dragon Ultra średnica 0,20 mm. Żyłki te miały pozwolić na pewny hol ryb w dobrych wiosennych warunkach wody. Jeśli zaczęłyby brać duże ryby średnica automatycznie wzrasta, jest to i tak nieuniknione z czasem gdy w wodzie zacznie pojawiać się większa ilość roślinności. Jeśli zajdzie potrzeba również i wędziska zostaną zmienione na mocniejsze. Barwy żyłek stonowane, naturalne w środowisku wodnym o tej porze roku.

W przeciwieństwie do wędzisk pora roku nie ma istotnego wpływu na parametry kołowrotków. Ważne by dobrać je odpowiednio rozmiarami do wędzisk. Jeśli do tego sprawnie i bezawaryjnie działają jest idealnie. Z żyłkami się nie oszczędzałem i nie mam tu na myśli finansów tylko średnicę. Naprawdę te dwie czy trzy setne milimetra na żyłce głównej nie mają najmniejszego znaczenia podczas łowienia gruntowego. Jeśli jednak już mają to podczas holu dużej ryby. Opisy zestawów zostawię na właściwy tekst o łowieniu praktycznym.


  Przynęty

Proporcjonalnie do mocy zestawów dobieram przynęty pod planowane ryby. Wszystko w wielkim przybliżeniu, wiosenne ryby są chimeryczne i nieodgadnione. Brania karasi mogą zostać nagle rozdzielone jak zdanie przecinkiem poprzez dużego lina czy karpia. Ryby w poszczególnych wodach nawet tych położonych blisko siebie w różnym czasie zaczynają żerować. Trzeba być dobrym obserwatorem by je ocenić, pomaga oczywiście doświadczenie na poszczególnych zbiornikach czy rzekach i ich znajomość.

Quiver to ogólnie rzecz biorąc wskaźnik intensywności brań. Podczas pierwszych dni nad wodą na haku zazwyczaj znajduje się uniwersalny i bardzo skuteczny o tej porze robak. Czerwony czy biały w zależności od humoru. Zestaw na wędzisku feeder to nadzieja na większą rybę. Dlatego pomimo że wiosenna zabawa z mniejszymi rybami quiverem wciąga wędkarska natura nie pozwala nie dać sobie szansy na coś konkretnego na haku. Jako przynęta w tym sezonie rządzi pellet. Dokładnie pellety. Wielkości, smaki prawdziwa paleta barw i smaków. Zaczynałem od naturalnych barw i rybnego pochodzenia aromatów. Oparłem się na halibucie. Doszedł kryl oraz krab później kolejne smaki. Producenci pelletów różni, marki sprawdzone jak i te mniej znane. Średnice pelletów na hak/włos 8-14 mm. Średnica pelletów zanętowych 4-5 mm.

Jako że nie jestem zwolennikiem przynęt roślinnych na wodach naturalnych wszelkie kukurydze i podobne wynalazki czekają do lata. Inaczej ma się sprawa na wodach o dużej presji wędkarskiej gdzie ryby przez prawie cały rok są do takich przynęt przyzwyczajone. Można to obejść i użyć kukurydzy czy grochu wymaga to jednak kilkudniowego systematycznego nęcenia. Zaś to kilkudniowe nęcenie to codzienna wizyta nad wodą więc czas lub krótka droga nad łowisko. Na łowisku odwiedzanym przez innych wędkarzy warto spojrzeć pod nogi, często na brzegu leżą "wskaźniki" przynęt i zanęt jakich używają. Warto spróbować na nie łowić.



 "Wypłata" czyli cierpliwość wynagrodzona :)

Koniec jest jeden. Przychodzi czas gdy woda nabiera odpowiedniej temperatury dla gatunków jakie w niej występują. Ryby zaczynają żerować, wędkarz zaczyna łowić. Zaczyna się zazwyczaj od ryb drobnych ale pierwsza ryba roku cieszy niezależnie od wielkości. Trzeba się cieszyć tym czasem i go wykorzystać. Szczególnie gdy rybostan i warunki wodne nie dają tego czasu dobrego żerowania zbyt długo w skali roku. Woda wodzie nierówna, fakt że gdzieś obok łowią dobrze nie znaczy że i ja mam czy mogę u siebie na wybranej wodzie łowić. Dlatego warto znać dobrze kilka różnych zbiorników i rzek by nie musieć z konieczności przerywać łowienia na długie miesiące. Jednak to nie pora na przemyślenia. Oczekiwanie dobiegło końca. Nadszedł czas łowów.
 

 


4.8
Oceń
(19 głosów)

 

Gruntowe oczekiwanie - opinie i komentarze

kabankaban
+3
Krzyś teraz czekam na wpis co połowiłeś w tym roku :) (2017-04-12 10:00)
ryukon1975ryukon1975
+2
Kiedyś w przyszłości Grześ, nie szastam rybami na lewo i prawo.:) (2017-04-14 16:20)
rysiek38rysiek38
+2
Niewiem czy u Ciebie tak samo ale u mnie z roku na rok jest jakby coraz gorzej zwłaszcza na początku sezonu i nie wydaje mi się że to brak ryb spowodowany niby przez wędkarzy a raczej zmiana warunków pogodowych jest tego powodem,kiedyś było to jakby bardziej poukładane i przewidywalne a ostatnio totalny bajzel w przyrodzie - wczoraj i dziś byłem ze spinem (4 zbiorniki) i tylko dwa niewymiarki i jeden spięty okoń co nigdy tam się nie zdarzało (okonie dosłownie wymiotło),za to wszędzie już pełno glonów na dnie  ,(nawet tam gdzie nie było tego nigdy a jeśli już to nigdy w tym czasie) - co rzut czyszczenie przynęty a co ściągają łowiący na grunt lepiej nie mówić. druga sprawa to niski poziom wody zrobił swoje w czasie lodu i sporo ryby padło- mam na myśli oczywiście mniejsze i płytkie zbiorniki bo rzeki to jednak troszke inna bajka (2017-05-01 19:23)
ryukon1975ryukon1975
0
Aktualnie u mnie warunki na rzece normalne jak na ten okres.Stan wody wysoki, woda mętna. Wolę to jak niski stan i jakieś tam złudzenie łowienia. Tak powino być i tak kiedyś było każdego roku. To dobra wróżba na dalszy okres sezonu. (2018-04-03 14:20)

skomentuj ten artykuł

 





Sklep wedkuje.pl

Carp Spirit Magnum XLR