Hajda na wzdręgę

/ 8 komentarzy / 9 zdjęć


Niestety rok ten jest dla mnie po prostu paskudny i na prawdę nie miałem możliwości choć przez chwilę oddać się w praktyce memu hobby. Mam jednak nadzieję, że uda mi się wygospodarować we wrześniu lub na początku października kilka dni na wędkowanie. Zapewne wybiorę się nad jezioro Wierzchowskie, by w przerwach między polo waniami na okonie i szczupaki połowić sobie moje ulubione, wakacyjne rybki - krasnopiórki lub po prostu wzdręgi.

Jak i gdzie będę je łowił?

Najpierw odpowiem krótko na pytanie gdzie? - Pewnie tam gdzie najbardziej lubię polować na szczupaki, czyli w płytkich zatokach. Co do pierwszej części pytania czyli jak? Zapewne dwiema metodami spinningową i muchową. Wątpię czy będzie mi się chciało łowić metodami „gruntowymi”.

Na spławik.
Najprostszym chyba i najpopularniejszym sposobem połowu wzdręg jest wędka spławikowa. Tu nie ma i nie może być żadnej finezji. Wędka powinna składać się z:
- mocnego dość długiego wędziska,
- kołowrotka o szpuli stałej z szybkim przełożeniem,
- żyłki głównej o średnicy minimum 0,20 mm. Jeden z moich orawczańskich przyjaciół śp. Tadeusz Mroczek z zapałem i skutecznie łowił wzdręgi używając żyłki 0,35mm!!!
- płytko zanurzającego się spławika, Zamiast spławika używałem też kuli wodnej i pływającego spirulino.
- odpowiedniego ciężarka i krótkiego (zawsze o długości mniejszej niż głębokość łowiska) przyponu z żyłki 0,18 z haczykiem nr 10.

Przynęty to najróżniejsze ziarna kukurydzy, wszystkie chyba ciasta z gniecioną bułką i chlebem na czele, ziarna pęczaku, dżdżownice, żywe i liofilizowane larwy najróżniejszych owadów (much plujek, trutni pszczół, larwy wołków zbożowych itd.), zakładane bezpośrednio na haczyk miękkie kulki proteinowe oraz żywe dorosłe owady, a nawet niewielkie żywce.

Na spinning.
Nie wiem czemu utarło się, że łowienie wzdręg na spinning jest trudne i jak pisze się w niektórych poradnikach przeznaczone dla spinningowych elit. Do niedawna sam tak myślałem. Nieprawda! Poza tym, że jak na wzdręgi jest to metoda bardzo finezyjna, w przeciwieństwie do pozostałych wymagająca wyrafinowanego i delikatnego sprzętu…

Kilkanaście lat temu na czas wakacji, przypadł okres najgorętszych upałów. Wierzchowskie okonie nie kwapiły się do żerowania. Szczupaki rzadko dawały się kusić. Pewnego dnia, oczekując na krótki okres brań szczupaków zauważyłem, że na środku jednej z zatok buszują wzdręgi. Na agrafkę okoniowej wędki założyłem więc różową „Aglię nr 0” i posłałem ją w kierunku stada złocistych ryb. Po dwóch bodaj zakręceniach korbką kołowrotka nastąpiło silne, tępe branie. Potem był emocjonujący hol, po którym kilkudziesięciudekowa ryba wylądowała w podbieraku. Potem był kolejny rzut, kolejne branie, kolejny hol.

Bardzo dobre okazały się najmniejsze obrotówki „Meppsa” typów „Aglia”, „Long” , „Comet”, ,, Black Fury” nr 0 i „00”, tej samej numeracji blaszki Rublexa typów „Veltic” i „Celta” oraz najmniejsze „Vibraxy”. Skuteczne są też najmniejsze cykady i inwadery.

Kiedy znudziło się mi łowienie krasnopiór na wirówki, zacząłem eksperymentować z innymi przynętami. Najskuteczniejszymi okazały się zakładane na niewielkie 1- 3 gramowe główki malutkie gumki – twistery, rippery, najmniejsze kopyta. Co do małych gumek z lubością wspominam grupowy „szczupakowi” wyjazd do Finlandii nad jezioro Ruovesi gdzie miałem przyjemność być przewodnikiem. Po dosłownie pięciu dniach łowienia szczupaków kilkunastoosobowa grupka miała już dość poharatanych rąk i zażądała ode mnie bym wziął ich na inne ryby niż szczupaki. Miałem jednak spory problem jako, że okonie ani sandacze odpoczywały po tarle i nie brały. Pstrągów, które tam występują nie udało mi się namierzyć. Wymyśliłem więc…. łowienie białorybu na spinning. Sukces był niesamowity. Prócz wzdręg łowiliśmy piękne płocie, leszcze, krzyżówki jazia i płoci…

Kilka krasnopiór złowiłem też na woblery uzbrojone w jedną kotwiczkę „Tinci” i najmniejsze „Hornety” z „Salmo” oraz „Alaski” z Dorado, najmniejsze woblerki „Lovec rapy” i maleńkie blaszki wahadłowe „Ro-bo”. W delcie Wołgi na moich oczach Mirek Onufrejczyk złowił wielką ponad kilową wzdręgę na …szczupakowego poppera.

Łowiąc wzdręgi spinningiem używam lekkich, „okoniowych” wędzisk o ciężarze rzutowym do kilku gramów - „Tanga” 2,40 cm i dłuższego kija zrobionego przez „Aquariusa”. Świetne będą wszystkie wędziska mające w nazwie „Micro…”. Jeśli takowego nie posiadasz, to weź po prostu krótkiego „pickera”. W skład krasnopiórowego spinningowego zestawu powinien wejść też lekki, kołowrotek o stałej szpuli z dobrą, świeżą żyłką o średnicy 0,12 – 0,14 a najwyżej 0,16 mm lub cienką (naprawdę) plecionką. Dobrze, by posiadał szpulę do dalekich rzutów. Rzuty muszą być odpowiednio długie zdarzały mi się nawet 20 a nawet 30 metrowe! 

Na sztuczną muchę.
W ciągu ostatnich lat prawie całe moje pobyty nad Wierzchowem poświęcałem łowieniu krasnopiór wyłącznie metodą muchową. Jestem oczarowany walecznością tych pięknych rybek. Po dwóch ostatnich sezonach twierdzę też, że sztuczna mucha jest najpiękniejszą, najskuteczniejszą, i … najłatwiejszą metodą ich połowu. Swoją nową muchową pasją zaraziłem wielu bywalców położonej nad jeziorem Wierzchowskim Orawki do tego stopnia, że kilku nabyło nawet pierwsze w życiu muchowe wędki. Nic dziwnego przecież krasnopiórki są rybami wędkarskich inicjacji…

Sprzęt do połowu wzdręg musi być pewnym kompromisem pomiędzy siłą i wytrzymałością, a sprawiającą radość finezją. Co prawda wiele razy, z wrodzonego lenistwa, do połowu tych rybek używałem kija szczupakowego w klasie 8 („Exori” X Green Label 9’6’’ ze szczupakową linką pływającą „Tajmienia” (oczywiście po zmianie ostatniego odcinka przyponu). Jak wybieram się wyłącznie na krasnopióry, na łódź zabieram dwie wędki: starego sprawdzonego „Loopa” „Green Line” długości 2,86 cm w klasie 4/5 oraz „Exori” Celtic w klasie 2/3 z linkami pływającymi. Zawsze stosuję dość długi (co najmniej długości wędziska) przypon koniczny zakończony jednakowej grubości żyłkami (do muchy prowadzącej i ewentualnego skoczka) od 0,16 mm do nawet 0,20 mm. Nie chodzi tu broń Boże o nadzwyczajną waleczność wzdręg, ile o… nie zrywanie much w razie zaczepienia ich o trzciny lub jakieś zielska.

Jeśli chodzi o przynęty, to wydaje się, że ich dobór podobnie, jak w innych metodach jest… mało istotny. Oczywiście wzdręgi zacząłem łowić na suche muchy, ale z uwagi na… śluz i niszczenie much przez zęby gardłowe dość szybko „przeszedłem” na mokre muchy („Red Tag”, Viva”, „Black Zulu” i inne). Od kilku lat jako muchy prowadzące stosuję głównie małe puchowce z wolframowym koralikiem w kontrastowych kolorach wiązane na hakach nr 8 lub 6. Zazwyczaj łowię jedną muchą a jako ewentualnie skoczki: imitacje pup chruścików, larw jętek, ważek wykonane na hakach od 12 do 8.

Udany rzut w miejsce zgrupowania wzdręg zwykle równa się, co najmniej braniu. Ryby na muchach zameldują się najdalej w drugim rzucie. I co ważne zbyt gruba żyłka przyponu nie zniechęca je do atakowania przynęt.

Muchy zawsze prowadzę krótkimi skokami zbierając linkę w ósemkę lub odkładając ją na dno łodzi. Brania następują zwykle po przepłynięciu przez przynęty kilkudziesięciu centymetrów, ale bardzo często tuż po wpadnięciu much w okolice żerujących (lub nie) ryb. Hol musi być zdecydowany, by ryba nie schowała się w zielsku.

Tak w metodzie spinningowej, jak muchowej przynętę prowadzę jak najwolniej i jak najbliżej dna czy podwodnych roślin.

 


5
Oceń
(28 głosów)

 

Hajda na wzdręgę - opinie i komentarze

SithSith
+1
Super artykuł. Gratulacje! To prawdziwie rzetelna instrukcja dla potencjalnych łowców krasnopiórek. Ze swej strony bardzo dziękuję za tak wspaniały materiał szkoleniowy. (2015-09-12 04:37)
rysiek38rysiek38
+2
***** Fajna profesjonalna "instrukcja obsługi" Mało kiedy nastawiam sie ze spinem na krasną ale za to uwielbiam kulkę wodną (zasięg) tam gdzie łowie najczęściej praktycznie nie ma miejsca na wodzie poza zasięgiem mojej kulki no i oczywiście coś żywego,fruwającego a w razie braku cokolwiek (2015-09-12 13:38)
kabankaban
+1
Będąc w tym roku po raz pierwszy na Mazurach krasnopiórka w wydaniu spinningowym i muchowym miała być moim priorytetem urlopowym, ale na jeziorku gdzie miałem zakwaterowanie łowiłem tylko płocie, leszcze, krąpie i tylko z rzadka małe wzdręgi. Pozdrawiam. (2015-09-12 13:39)
piotr 0206piotr 0206
+2
Mam na koncie kilkanaście powyżej 32cm.Nigdy nie zabieram.Jest piękna. (2015-09-13 09:31)
dendrobenadendrobena
0
Piękna rybka.Mam kilka pięknych okazów.Biorą na wszystko,nie są wybredne. (2015-09-13 15:13)
grisza-78grisza-78
+1
Świetny wpis. Spinningowe wzdręgi potrafią dać wiele radości. (2015-09-20 09:38)
jedrekqazjedrekqaz
+1
18-19 byłem na jeziorze k. Mrągowa. Brały świetnie. To niezwykle dzielna rybka, a te w okolicach 30 cm wymagają nie lada wprawy aby oderwać je od trzcin. Na przyponie 0,10 mm. (2015-09-21 12:47)
rysiek38rysiek38
0
Właśnie wczoraj przypomniałem sobie o krasnej ,oczywiście na kulke lecz tym razem była to zasiadka w stylu retro - całkiem mila odskocznia, zainteresowanych odsyłam na mój blog ,tam troszkę wiecej w temacie (2017-06-28 15:18)

skomentuj ten artykuł