Zaloguj się do konta

Historie Ace'a ( IV ) - Słoneczny olbrzym

Witam serdecznie !




Historie Ace"a IV
" Słoneczny olbrzym "

Pięć, może sześć lat temu, wybrałem się na letnie leszcze, z moim przyjacielem Arkiem. Zabraliśmy delikatne zestawy, trochę zanęty i ruszyliśmy na dobrze znane nam łowisko. Na miejscu byliśmy około południa. Czysta woda, pozwoliła nam dostrzec masę rybek pływających w różnych partiach płytkiej wody, czekających na nasze przynęty.
Nie nastawialiśmy się na duże ryby. Chodziło o czystą zabawę i przyjemność z łowienia. Zanęciliśmy lekko i zaczęliśmy łowić. Ukleje, płocie, krąpie, wzdręgi i trochę leszczyków co i rusz podgryzało nasze przynęty. Piękna pogoda i żerujące rybki, to cudowna sprawa. Kilka większych wzdręg i średnich leszczy, jeszcze bardziej poprawiało nam humory. Rozmawiając dosłownie o wszystkim, spędziliśmy tak mnóstwo czasu. Około 16:00 na nasze łowisko przyszedł następny wędkarz. Zaprosiliśmy go do siebie i łowiąc wspólnie, opowiadaliśmy o rybach z tego i zeszłego sezonu.
Kilka ciekawych historii o pięknych płociach, leszczach i okoniach z tego łowiska, podsyciło nam apetyty. Słońce świeciło bardzo mocno. W pewnym momencie, postanowiłem posłać mój zestaw odrobinę dalej. Zarzuciłęm pod trzciny tuż przy wypływie z przesmyku. Kiedy zestaw znieruchomiał, zauważyłem coś płynącego pod powierzchnią. Kilka sekund później, wszyscy trzej staliśmy na kładce obserwując przybysza. Gigantyczny lin, powoli przepływał obok naszych zestawów. Tuż przy samej powierzchni, płynął niczym turysta, nie robiąc sobie nic z przynęt na końcach naszych zestawów, ani z gapiów którzy nie mogli uwierzyć własnym oczom. Wielkie płetwy, mimo że ruszające się bardzo powoli, falowały wodę przy powierzchni. Piękne, grube, złote cielsko, mieniło się w słońcu. Olbrzymi, prawdopodobnie wypchany ikrą brzuch, podkręcał wyobraźnię.... 4? 5kilo? Potwór. Kiedy przepływał tuż przy ostatnim zestawie kładka zaczęła się trząść, ale nie dlatego, że nie wytrzymywała naszych ciężarów, dlatego, że nasze nogi zamieniły się w galaretę. Lin tylko otarł się ogonem o ostatni spławik i odpłynął w stronę większego jeziora. Spojrzeliśmy na siebie. Nikt się nie odezwał. Młodzieńczy umysł zapalonych wędkarzy lubi płatać figle, dodawać kilogramów i centymetrów. Jednak mina starszego i doświadczonego wędkarza, potwierdzała to co widzieliśmy.
Mimo, że minęło już ładnych kilka lat, nadal pamiętam dokładnie ten widok. Ciekawe czy ten lin, jeszcze gdzieś się czai. W przyszłym sezonie na pewno spróbujemy dobrac się do takich potworów. Może, za kilka miesięcy będę mógł napisać następną historię o takim linie, tylko z lepszym zakończeniem.

W następnej historii ( za tydzień ) przeniesiemy się o ponad 10 lat wstecz. Na łowisko na którym nadal łowię i opowiadać będzie znów o okoniach i przygodzie, której również nie zapomnę - " Najpierw płacz, potem łzy szczęścia ".


Link do poprzedniej Historii:
Historie Ace'a ( III ) - ściana deszczu i czarne dno

Opinie (8)

krzysztofprokopczyk

Wspaniała przygoda sam też widziałem kilka pięknych linów wygrzewających się w zaroślach wiem jaki to wspaniały widok wiem że kiedyś nadejdzie taki dzień w którym złowi się tą wymarzoną rybkę. Pozdrawiam i pozostawiam (*****)... [2012-11-25 20:15]

marekp

Ja też widziałem.Tego lata na wodzie nie głębszej niż pół metra dwie sztuki na pewno powyżej kilograma każda.Na wędce jeszcze takiej nie miałem.***** [2012-11-26 09:04]

użytkownik

Hehehehe.............no to ciekawą przygodę mieliście ***** [2012-11-26 11:29]

Marcin1609

to zobaczcie sobie jaki się zerwał lin -youtube http://www.youtube.com/watch?v=aJJDFwc5tt0 [2012-11-26 17:19]

użytkownik

Widziałem ten filmik ^^ Potężna rybka. Fajna przygoda, na pewno długo pozostanie niezapomniana. Rynka na zdjęciu to oczywiście nie jest lin z historii, ale staram się dodać zawsze zdjęcie o podobnej tematyce. Dzięki za komentarze i ocenki. [2012-11-30 12:09]

hose

on się nie zerwał, był podczepiony też raz mi się zdarzyło lina tak wyholować, [2012-11-30 16:06]

darek300

Też kiedyś widziałem takiego lina w słońcu, najlepsze że podtykałem mu haczyk z pinkami pod nos w pewnym momencie je zassał ale natychmiast wypluł:) na oko z dobre 3kg aż miał takie ciemniejsze pręzgi na ciele... [2013-01-07 21:52]

użytkownik

Jeszcze raz dzięki wielkie za komentarze i ocenki ! Bardzo fajnie że zaglądacie na mój blog ! Mam do Was maleńką prośbę, z racji tego, że pisujemy na kilku forach i portalach i wpisów na blogu przybywa, bardzo ciężko jest znaleźć czas na przeglądanie ich, oraz zawartych w nich zdjęciach, w celu zorientowania się czy nie pojawiły się nowe komentarze. Komentarze z oceną wpisu są oczywiście ważne, ale mam tu przede wszystkim na myśli komentarze z jakimi kolwiek pytaniami odnośnie tekstu lub nie. Bardzo bym prosił o zadawanie tych pytań w prywatnej wiadomości ( przynajmniej w starszych wpisach ) będzie mi dużo łatwiej odpowiadać na nie na bierząco, a to pomoże zarówno mi jak i Wam. Wiadomość ta pojawi się pod wszystkimi starszymi wpisami. Pozdrawiam i połamania kija !! [2013-01-17 10:14]

Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za komentarze Internautów.

Czytaj więcej

Łowisko Tuszynek

ŁowiskoNa Łowisko Tuszynek wybraliśmy się w drugiej połowie lipca na k…

Niedzielna Warta

        Zniechęcony sobotnim brakiem efektów na naszym ło…