...i od tego się zaczęło.

/ 5 komentarzy / 2 zdjęć


W dzisiejszych czasach każdy  kto chce rozpocząć  przygodę z wędkarstwem , zarazić się tą niezwykle zdrową pasją potrzebuje w głównej mierze chwili wolnego czasu i kawałka wody. Jednak nie zawsze tak było…

Niemal każdy z nas pamięta lub zna z opowiadań jak ciężko było zdobyć  wymarzony kołowrotek, wędkę czy łowna blaszkę.  Historie zaczynające się od „ ktoś miał do sprzedania na drugim końcu Warszawy…” słyszałem nie raz. Były to czasy trudne pod względem dostępności sprzętu na rynku. Dawały jednak pole do popisu tym pasjonatom i wizjonerom, którzy sami wieczorami „klepali blachy”, rzeźbili woblery czy wytapiali ciężarki i główki. Mimo że materiałów nie było wiele to pomysłowości ich twórcy nie było końca. Do dziś usłyszymy nad wodą charakterystycznie donośny dźwięk dzwonka wędkarskiego wykonanego ze zniszczonej żarówki, nakrętki od śrubki, przymocowanej zwykłym spinaczem do szczytówki wędki. Do dnia dzisiejszego wiele z tych przynęt i akcesorii ma swoje miejsce w naszych pudełkach i przybornikach. Część z nich w dalszym ciągu skutecznie wabi ryby, lecz są  wśród nich takie, które mają swoje  stałe miejsce w plecaku - z sentymentu  ale i obawy przed ich utratą,  już nie zobaczą wody…


 

Żadna zużyta przynęta, haczyk czy splątana żyłką nie była wyrzucona do wody.  Poszanowanie tych produktów  było zdecydowanie inne niż w obecnych czasach.  Z każdą z nich może wiązać się nie jedna historia, czy często opowiadana przygoda wędkarska.  Zasady te od najmłodszych lat wpajali nam nasi  mentorzy i nauczyciele. Dla jednych był to dziadek, wujek czy sąsiad z działki,  pod którego opieką mamy nie bały się nas puścić nad wodę…  Wiedza i umiejętności jakie nam przekazali do dziś kształtują nasz charakter i do nas należy przekazanie tych umiejętności i wiedzy naszym następcom. 

To wszystko spowodowało, że nowo rodzące się przedsiębiorstwa zaczęły poszukiwać nowych sposobów dotarcia do potencjalnych odbiorców artykułów wędkarskich. 

W 1984 roku nastąpił przełom. Nieduża rodzinna firma z Wołomina mająca sklep wędkarski postanowiła pójść  krok dalej i dostarczać sprzęt do każdego miejsca w Polsce. Niestety firm wysyłkowych nie było w ogóle w tamtych czasach. Mimo początkowych trudności, ale głownie dzięki ciężkiej pracy udało się wszystko poukładać w całość. Tak powstał pierwszy w Polsce wysyłkowy sklep wędkarski INSEL. Początki nie były proste, a procedury i ich zawiłość i wymagały dużej cierpliwości i i wytrwałości . Pierwszym krokiem było umieszczenie w prasie wędkarskiej ogłoszenia o możliwości zakupienia katalogów. W tamtym czasie prym wiodły takie marki jak DAM, Cormoran czy Balzer. Klient wysyłał listownie zamówienie na katalog, w którym zamieszczony był cennik produktów wraz  drukiem zamówienia. Po jego otrzymaniu i wypełnieniu klient odsyłał komplet dokumentów do firmy i na tej podstawie realizowano zamówienie.  Pierwszym wysłanym produktem był w1992 r.  „Elektroniczny Spławik Świetlik’’. Do  dnia dzisiejszego udało nam się zachować kilka jeszcze nie rozpakowanych sztuk tego produktu. Zasada działania była bardzo prosta. By go włączyć, należało wyjąć i przekręcić baterię o 180⁰. Długość jego świecenia ograniczała moc baterii, było to około 150 godzin co i tak na tamte warunki, można było określić sporym osiągnięciem. 

 


 

Od tego czasu sporo się zmieniło. Dostęp do produktów wszystkich światowych marek jest bardzo prosty i ogólno dostępny. Firma istnieje na rynku od 33 lat i w dalszym ciągu prężnie się rozwija. Świadczy o tym ponad 40 000 produktów w magazynie, prężnie działająca sprzedaż detaliczna i internetowa,  oraz współpraca hurtowa z setkami sklepów w Polsce i zagranicą.  W najbliższym czasie  planowane  jest otwarcie nowego salonu wędkarskiego  o powierzchni około 250m². 

Firma INSEL jest najdłużej działającym sklepem wysyłkowym w Polsce, zaczęło się od wędkarskiej pasji…

UWAGA: Tylko dla uzytkowników wedkuje.pl KOD rabatowy, który upoważnia do zniżki 10% do dnia  10.04.2017 roku. Kod rabatowy to:  INSEL31.03

Zapraszamy do zakupów!

KLIK DO SKLEPU

 


3.4
Oceń
(10 głosów)

 

...i od tego się zaczęło. - opinie i komentarze

erykomerykom
+2
Akurat posiadam jeszcze taki Elektroniczny Spławik Świetlik  :) O dawnych czasach wiem dużo z opowieści dziadka.Dawny sprzęt pamiętam ponieważ dziadek posiadał i łowił nim a na bambusa i szklany spinning sam łowiłem:) Kiedyś nie było sprzętu ale były ryby a teraz odwrotnie   (2017-04-03 21:07)
konradplotka2002konradplotka2002
+1
Mam pytanko czy sklep wedkarski w ktorym zamawiam przez internet musi uzupelnic karte gwarancyja? Bo jak zamiawialem na wedkarskim. com to mam 2 wedki i kolowrotek nie wypisany (2017-04-03 22:25)
baloonstylebaloonstyle
+3
Zostałęś oszukany :D (2017-04-04 06:50)
LeoAmatorLeoAmator
+1
konradplotka2002 jeżeli posiadasz dowód zakupu to nie masz czym się martwić. Podobno wystarczy e-mail z realizacji tranzakcji. (2017-04-04 17:43)
michal-sawidismichal-sawidis
+1
Na balzera łowie do dzisiaj bo dostałem go od taty na początku kariery wędkarskiej. Ta wędka jest na 100% starsza ode mnie bo ja mam 18 lat (2017-04-11 22:33)

skomentuj ten artykuł