Idea wędkarstwa

/ 2 komentarzy

[p][strong]Wielkość przynęty[/strong] Niestety od dwóch lat w okresie jesiennym nie mogę być zbyt często nad wodą, co jest związane ze studiami. Nie jest mi z tym fajnie, ale mam przez to czas na przemyślenie i opisanie wielu rzeczy, nad którymi zacząłem się zastanawiać latem i wiosną...

Kiedyś będąc w sklepie wędkarskim kupiłem kilka większych obrotówek, gum i woblerów, a stojący za mną starszy pan rzucił: to chyba panie na rekina...

Coś drgnęło... I myślę do czego doszliśmy.

Nasze rodzime wędkarstwo spinningowe coraz bardziej dąży do jak największej minimalizacji przynęt. I nie chodzi tu o połowy kleni czy jazi, bo tutaj filigranowe przynęty są jak najbardziej uzasadnione. Ale czemu jadąc na szczupaka zabieramy małe gumy, lekkie obrotówki czy lekkie woblery... Przecież ryby, żeby się najeść potrzebują według ichtiologów 10% masy swojego ciała. Przykładowo 10-kilogramowy szczupak potrzebuje kilogramowego leszcza. Wygodniej mu jest zaatakować dużą rybę, niż uganiać się za malutkimi płotkami.

No dobra sam w to zacząłem popadać, coraz częściej zakładałem małe przynęty, mając świadomość tego co napisałem wyżej. Ale problem tkwi w czymś innym. Wędkarze nie dążą do złapania dużej ryby, tylko do złapania czegokolwiek...

I w tym momencie dochodzę do wniosku: czy na tym ma polegać wędkarstwo? Nie! Naszym celem nie może być złapanie kilogramowego szczupaka, czy okonia o długości 15cm. Gdy wędkarstwo przestało być w cywilizacji sposobem pozyskania pożywienia, a stało się hobby, gdzieniegdzie nawet elitarnym, nadrzędną zasadą wędkarstwa stało się hasło złapania ryby rekordowej. I wiem, że nawet jedna medalowa ryba w sezonie staje się tą pamiętaną. Pamiętamy przynętę na jaką się połakomiła, pamiętamy okoliczności przyrody i wędkę, na którą ją wyciągnęliśmy.Ba! Pamiętamy nawet sposób prowadzenia przynęty. Wszystkie pozostałe rybki zostają zapomniane i powinniśmy im dać czas i szansę, aby dorosły do tych wielkich rozmiarów, a wtedy dopiero zaczną nas cieszyć. A zdjęcie z nią będziemy z dumą prezentować kolegom po kiju. To będzie naszym trofeum.

Bo najważniejsza jest pamięć... Chociaż czy na pewno? Najważniejsza jest świadomość, tego że wędkarstwo to sztuka dążąca do rekordów. Na pewno nie ilościowych.

Pozdrawiam,
Paweł Masłowski[/p]

 


5
Oceń
(4 głosów)

 

Idea wędkarstwa - opinie i komentarze

grisza-78grisza-78
0
Duża przynęta z reguły jest selektywna, chociaż nie zawsze. Patrząc na rybostan niektórych wód ( zwłaszcza PZW ) niestety zgodzę się z tym, że wędkarze dążą do tego, żeby złowić cokolwiek, stąd, tak jak napisałeś - minimalizacja przynęt. Z drugiej strony ; są wędkarze, tacy, jak np ja, którym nie zależy na łowieniu dużych ryb. Wiadomo, że chciałbym pokonać barierą 50 cm dla okonia, 60 dla pstrąga, ale nie wiem i nie mam pewności, czy takie ryby wezmą tylko na przynętę większą, tym bardziej, że swoje największe okonie ( do 45 cm ) i pstrągi, czy klenie ( 50 cm ) złowiłem na wabiki miniaturowe, więc..... Ciężko to wszystko rozgryźć ;) ***** i pozdro ! (2013-11-15 07:44)
pavel-93pavel-93
0
No problem jest złożony, ale te przynęty to tylko pretekst w sumie był. Chodziło mi w tym tekście o to, żeby dążyć do złapania dużej ryby, a nie złapania kolacji. (2013-11-15 08:50)

skomentuj ten artykuł