Zaloguj się do konta

Imieninowe jesiotry i mój rekordowy karpik

Witam wszystkie koleżanki i kolegów po kiju.

Jest to moje drugie sprawozdanie z wędkowania nocnego. Biorąc pod uwagę że to drugi opis i moje wędkowanie trwa jakieś 3 miesiące – oceniajcie je w miarę pozytywnie :).

W ostatnim okresie robiłem małe wypady na Kanałek Żerański ale bez rezultatów. Kolegę który zaraził mnie wędkowaniem zaprosiłem na nocną nasiadówę z kijem na rybę w dniu 25/25.06.2010 r. – celem był karp i karpiowate w Janówku. Niestety nic się nie działo – po jednym zacięciu i ściągnięciu zestawów bez haka wróciliśmy do domu. Zaproponowałem wypad na Kanałek 28.06.10 r. po robocie. Po burzliwej rozmowie i naradzie Grześ vel Moris (ten z filmu Madagaskar) zwany też Bogusiem, zaproponował powrót do Janówka połączony z nocnym wędkowaniem. Przystałem na to. Po pracy czyli o godzinie 13.30 wskoczyliśmy do SKM-ki z Warszawy do Legionowa. Małe zakupy (żarełko), robale i sprzęt do samochodu. Na łowisko dotarliśmy na godzinę 15.30. Do godziny 20:00 zajęliśmy stanowiska 27A i 28.

Rozłożenie sprzętu i przygotowanie zanęty. Wyrzut zestawów – każdy po jednym fedderze i koszyki długie 40 g bez dna. Dodatkowo przyszykowaliśmy po jednym zestawie odległościowym. Ja miałem zabawę ze spławikiem przy brzegu z Okoniami i Płociami. Grześ wyrzucał dalej od brzegu. Efektem były Płotki i dwa Karpie które zerwały się w trzcinach. Szczytówki na Federkach tańczyły – każdy wyciągnął po karpiku. Moris szarpnął takiego pod 2 kg ja takiego pod 1,5 kg. Pomyślałem coś nie tak, coś małe te rybki. Próbowaliśmy dalej, na hakach kanapki – kukurydza, biały robak i robak czerwony – próbowaliśmy trafić w gust ryby ale bez większych rezultatów. Zbliżała się godzin 20:00 czyli początek wędkowania nocnego. Stanowiska 25 i 26 zostały zwolnione i właśnie je mieliśmy zarezerwowane na noc. Jeszcze po 19:00 przeniosłem się na pomost nr 25.

Wyrzuciłem zestaw gruntowy. Przyszedł Moris i znalazł przy moim pomoście kulkę proteinową o zapachu wanilii. Wziąłem ją i rozdrobniłem, kawałek powiesiłem na haku i wyrzuciłem zestaw. Moris przyczłapał aby zrobić mi zdjęcie z Karpikiem którego już złowiłem bym mógł je wysłać naszemu koledze z pracy który wybiera się z Nami na ryby i wybrać się nie może. Wyciągnąłem Karpia z siatki i zaczynam pozować, Moris telefon komórkowy w łapkach i ma już robić zdjęcie a w tym momencie moje wędzisko wyjeżdża z podpórek. Moris za wędkę ja Karpia w siatkę. Zacięcie i słyszę od Morisa „Co to jest ?? Co za potwór”. Popuścił hamulec i słyszę słodkie dzzzzzzzzzzzzzzzzzzzt, dzzzzzzzzt, dzzzzzzzzzzzzzzzt. Ryba która jest na końcu zestawu poszła na środek stawu. Moris oddaje mi wędkę i mówi „Twoja wędka i twoja ryba holuj ją”. Ludziska ale miałem zabawę – 15 minut szalonych odjazdów i podciągnięć, nadgarstki bolały ale zabawa przednia :).

Ryba dwa razy wyszła na powierzchnię – Moris chwycił za mój podbierak i mówi „Mówiłem że masz podbierak na Płotki a nie na dużą rybę”. Ciągnę powoli zestaw z rybą, hamulec działa. Walczy – to jest piękne i powoli dojeżdża do pomostu. Grześ zdołał umieścić ją w podbieraku. Piękny Karp, mój rekord. Waga pomiędzy 5 a 6 kg. CUDOWNIE. Odhaczenie, sesja zdjęciowa i ryba wróciła do wody. Stwierdziliśmy tylko że jest to samiec i że Karp chyba się wyciera bo bardzo oblał mnie mleczem :). Moris przeniósł się wreszcie na sąsiedni pomost. Ludziska ale mieliśmy nockę. Nigdy do tej pory nie wyciągnąłem z wody innej ryby jak Karasia, Okonia, Płoci, Karpia czy nie wspomnę o Jazgarzach. Tej nocy każdy z Nas wyciągnął jeszcze po trzy Jesiotry. Nie jakieś powalające sztuki ale pięknie walczyły.

Niestety karpiowate tak nie walczą, robią odjazdy ale Jesiotry walą piękne świece nad taflę wody. W sumie podczas całej nocy złowiłem więcej ryb niż w sumie podczas wszystkich wypadów dziennych na dotychczasowe wędkowania. Na początku lipca zaczynam zabawę batem 7,0 m na Kanałku – mam nadzieję że o tym napiszę. Dziękuję Morisowi za wspaniałe imieninowe wędkowanie, 29.06 obchodzę imieniny i to było niezapomniane wędkowanie. Pozdrawiam całą brać po kiju życząc sobie i Wam połamania kija. Zdjęcia które zamieszczam są moje i kolegi Grzesia – oczywiście zamieszczone za jego zgodą.
Pozdrawiam.

Piotr vel CyberKier

Opinie (16)

użytkownik

Za opowiadanko piąteczka *****

Więc sam się przekonałeś ile uroku dają wędkarzom

nocne wędkowania, spróbujesz raz będziesz chciał drugi raz.

Pozdrawiam.............

[2010-07-04 11:21]

nanus

Witam

Fajne i przyjemnie czytające się opowiadanie, gratulacje za karpika ładny okaz,ja niestety w czerwcu z karpikiem walczyłem dzielnie lecz on był innego zdania i po półgodzinnej walce zwyciężył. Za opowiadanko oczywiście piątka, życzę następnych fajnych przygód nad wodą.

[2010-07-04 12:13]

witiakwicol1

Gratulacje  za wytrwałość.Dlatego nasza wędkarska brać szuka wrażeń nad wodą .Życzę karpia takiego jak ja miałem bo po 30 minutach walki wyprostował moją rękę i wszystko urwał lecz nie czułem do niego urazy tylko satysfakcję że nie zawsze wędkarze są górą .Pozdrawiam. [2010-07-04 14:13]

The Piterson12345

hmm bardzo fajny artykuł odemnie ***** rybki też godne pozazdroszczenia ..  jesiotry piekne jak i dziwaczne ryby przypominają mi troche prehistoryczne dinozaury hehe :) a jak walczą to nie mam pojecia nigdy nie holowałem .. pozdrowienia :)  [2010-07-04 16:56]

Pit-82

Fajne opowiadanko, miło się czyta ;) Gratuluję pięknego a zarazem rekordowego karpika ;) Nocne wędkowania mają w sobie trochę uroku ;) pozdrawiam [2010-07-04 20:57]

dudi 1

DAJE RADE STARSZY KOLEGA PO FACHU TYLKO TAK DALEJ [2010-07-04 22:07]

użytkownik

super gratuluje połowu i brawo za udaną wyprawę 5 [2010-07-05 08:50]

zaku81

Opowiadanko jest rewelacyjne! Życzę dalszych sukcesów! POZDRAWIAM! [2010-07-05 09:42]

użytkownik

ladne rybki 5*****dla ciebie pozdro;) [2010-07-05 10:22]

KSIENDZU

Gratuluje polowu i rekordu, no i oczywiscie polowu jesiotra... Bardzo bym chcial kiedys wyciagnac te rybke. ***** ode mnie :) [2010-07-05 12:31]

seboa

gratulacje niezle polowiles  ocena oczywiscie pięc [2010-07-05 20:11]

strunayo

Kurcze marze o czyms takim. Ja przez ostatnia nocke tylko raz uslyszalem dzwiek sygnalizatora... jak mi kaczki na zylke wplynely... Wiem tylko, ze warto czekac a emocje kiedys przyjda. Pozdrawiam szczesliwego lowce. Oczywiscie piec gwiazdek. [2010-07-05 20:17]

ZAMOSCIANIN

5 kolego za opowiadanie. Też bym tak chciał coś w nocy złapać. Powodzenia w następnych łowach. Szacunek. [2010-07-05 20:22]

Rav

Witam kolegę po kiju. Sam też od niedawna moczę kija (powrót do hobby sprzed lat). Moja ostatnia nocka nie przyniosła żadnych rezultatów, kilka słabych brań, nic poza tym. Tym bardziej gratuluję nocnych zdobyczy i życzę kolejnych sukcesów.Rav. [2010-07-05 23:41]

użytkownik

Ciekawe opowiadanie i za nie gratulacje. Tylko ta noc z 25 na 25 to musiała być naprawdę krótka noc:) [2010-07-06 00:04]

tukamil

To w końcu karpie się u nas rozmnażają czy się nie rozmnażają, bo skąd ten mlecz? [2010-07-06 16:07]

Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za komentarze Internautów.

Czytaj więcej