Imieninowe ryby z córką.

/ 1 komentarzy / 6 zdjęć


Dwudziestego dziewiątego czerwca wypada dzień moich imienin, więc po odebraniu życzeń postanowiłem udać się na ryby. Różnica była jednak taka ze moja trzyletnia córeczka postanowiła mi towarzyszyć. Dziecko nad woda wymaga niezwykle dużo uwagi więc postanowiłem rozłożyć baty po to aby pociecha miała zajęcie.
Nie mam w zwyczaju pozostawiać mojej córeczki na rybach samopas i zawsze staje na głowie aby wyprawy rodzinne były owocne w rybę nie ważne jaka , ryba ma być bo dziecko się cieszy i tyle.
Łowiliśmy batami marki Carpelan córeczka 5m ja 7m jako zanęty użyliśmy mieszanki Bogusława Bruda, o przyjemnym waniliowym zapachu połączoną z ziemią z biedronki w stosunku 1:3, dosypałem do tego ćwiartkę pinki i opakowanie 75g glukozy.
Łowiliśmy przy roślinności wodnej w głębszej rynnie powstałej po wydobyciu gliny.
Na pierwsze brania czekaliśmy dosłownie czterdzieści sekund i musze przyznać ze rybki wyjątkowo dopisały. Córeczka ku dumie taty coraz lepiej posługuje się batem i tym razem samodzielnie wyjęła dwa liny i okonia. Co prawda były to samo zacięcia ale rzucanie batem i hole idą córeczce wspaniale. Co oczywiście powoduje rozpierającą dumę u mnie.

Kilka godzin spędzonych nad wodą znakomicie mnie wyciszyło a czas wspólny z córką nastroił mnie wybitnie.
Do czasu gdy zobaczyłem czającego się w krzakach dziadka.
Pomimo że córka wspaniale się bawiła postanowiłem wrócić do domu, raz z powodu natręta a dwa z powodu zbliżającej się pory obiadowej.
Po powrocie do domu wszyscy musieli oglądać zdjęcia dumnej córeczki , która szczebiotała wesoło cały dzień, a ja postanowiłem rozprawić się z podglądaczem, którego zachowaniem czułem się zagrożony.

 


4.4
Oceń
(7 głosów)

 

Imieninowe ryby z córką. - opinie i komentarze

halski021halski021
0
Neronek tuchajbejowaty - tak nazywam tych co podglądają jak inni łowią , a potem zajmują miejscówkę i twierdzą ,że tu karmią od tygodnia . Córeczka będzie w przyszłości świetną wędkarką , bo Tata od małego pokazuje , że wędkowanie to SAMA PRZYJEMNOŚĆ . Wim coś na ten temat ,bo wychowałem trzy pokolenia wędkarzy : dwóch braci ,potem syna , a teraz pora na wnuki . Najmłodsza wnuczka ma dwa latka i 9 miesięcy , a już zaliczyła kilka rybek , które wypuściła z powrotem do jeziora . (2014-07-23 10:16)

skomentuj ten artykuł