Inauguracja sezonu karpiowego

/ 52 komentarzy / 16 zdjęć


Na ten moment czekałem prawie 5 miesięcy. Na dzień kiedy to pierwszy raz w sezonie 2016  położę zestaw na karpiowej wodzie. Kiedy to wrzucę do wody pierwsze kulki, lub pellet. Niecierpliwie czekałem na ten moment. Od kilkudziesięciu dni przed wyjazdem dzień w dzień sprawdzałem pogodę. Zmieniała się błyskawicznie. Przyszedł w końcu ten dzień, dzień wyjazdu. Pogoda rano piękna! Świeci słońce, cieplutko. W okolicach południa niespodzianka! Zaczęło się chmurzyć, a po pewnym czasie można było usłyszeć pierwsze grzmoty. Burza! Ale teraz!? Jesteście ciekawi jak wyglądała? Dosłownie minutę po grzmiało, później kolejną minutę popadał mocny deszcz, następną minutę grad, a później... było cieplej niż przed burzą! Temperatura w cieniu potrafiła wynieść nawet 15*C! Pogoda idealna! Na noc zapowiadane 4*C. Trzeba jechać, trzeba wykorzystać taką pogodę!

29 marca około godziny 17:30 jestem na łowisku. Wodowanie łódki, rozłożenie sprzętu i namiotu, aż w końcu ten piękny moment - moment wywiezienia pierwszych w tym roku zestawów. Wybór miejscówek był oczywisty. Na pewno okolice studzienki - głęboka woda, z której średnio z każdego dnia spędzonego nad tą wodą udawało mi się wyławiać ponad jedną rybę, z których najmniejsza miała lekko ponad 10 kg (amur z lipca). W tym miejscu zadecydowałem, że umieszczę pop"upa. Zaraz pod pływającą kulką o zapachu tuńczyka, na włosie umieściłem śrucinę, tak aby kulka nie podnosiła się zbytnio od dna. Na tym łowisku większość ryb jest łowiona na kulki tonące, jednak ostatnimi czasy pop"upy zaczęły również odgrywać tutaj coraz większą rolę. Postanowiłem, że spróbuję złowić swoją pierwszą rybę na tej wodzie właśnie na pływającą kulkę. Do woreczka PVA wsypałem pokruszony pellet halibut i kryl (zdjęcie poniżej), dodałem pół garści kulek Punkt G (firma Warmuz Baits), a wszystko już dzień wcześniej zalałem rybnym boosterem. Już podczas wywożenia łódką zestawu dało się odczuć jak dobrze kulki przesiąknęły tymże właśnie płynem. Gdy dopłynąłem w okolice studzienki postanowiłem trochę przesunąć się w bok w stosunku do miejsca, gdzie zawsze kładę zestawy. Mamy przecież wczesną wiosnę - ryby nie żerują tak jak zawsze, a więc i my możemy odbiec od naszego "typowego" łowienia. Haczyk z popkiem na włosie zaczepiłem o woreczek z zanętą i umieściłem w swojej miejscówce. Drugi zestaw wylądował pod trzcinami na przeciwległym brzegu - tak jak łowię przez ciepłe miesiące. Na włosie oraz do nęcenia posłużył mi Donald (również z firmy WB). Trzecią wędkę postanowiłem trochę nietypowo, oddalić od trzcin. Nigdy nie łowiłem odsunięty, aż o jakieś 6 metrów od trzcin, ale tym razem postanowiłem, że gdy ryby będą przemieszczać się po głębokiej wodzie to trafią na jeden z dwóch zestawów (studzienka i właśnie ten). Jednak, gdy te wolałyby żerować na płytkiej wodzie to jakieś dwa metry od trzcin znajdą miejsce zanęcone Donaldem. Na włosie tej trzeciej wędki założony był wyżej wspomniany Punkt G. W okolicach zestawów obok trzcin nęciłem tak samo jak przy pierwszym zestawie, z tym, że druga wędka nie była nęcona punktowo tak jak pozostałe dwie. W jej okolicy rozrzuciłem kilka kulek. Nie nęciłem większego obszaru, skupiłem się na mniej więcej metrze kwadratowym. Tutaj zawartość zanęty różniła się tylko kulkami jakich użyłem - zamiast Punktu G podrzuciłem Donalda. Trzecia wędka to dosłownie takie same nęcenie jak w przypadku studzienki.

Nastaje noc... i wielkie nadzieje. Każdej nocy spędzonej w Kobylanach notowałem jakiś odjazd. Jak będzie teraz? Przekonałem się o tym dosłownie niecałe dwie godzinki po zapadnięciu zmroku. Centralka zaczyna dawać znak do wybiegnięcia z namiotu! Wybiegam w samych skarpetkach. Proszę siostrę o przyniesienie mi butów, a jeszcze wcześniej zacinam. Czuję, że mam coś na prawdę ciężkiego. Niewiarygodne! Nigdy nie miałem tak ciężkiej ryby. Czuje, że "szoruje" ona po dnie. Po pewnym czasie uderzyła ogonem o żyłkę, co bez cienia wątpliwości dało się odczuć! To właśnie po tym domyśliłem się z kim mam do czynienia. Wiedziałem, że będzie to mój pierwszy w życiu sum, wiedziałem, że będzie duży, ale nie wiedziałem ile siły potrafi mieć sum danej wielkości, żeby już przed podebraniem oszacować jego wagę. Miałem jednak nadzieję, że nie jest to mały sumik i że poprawie swoją życiówkę, która do tej pory wynosiła 12 kg (karp z maja i sierpnia - taka sama waga). Po cichu liczyłem na 15 kg, a jeżeli przekroczyłby 20... W oddali zaczęło się błyskać! Idzie burza, nie dobrze. Hol trwa już prawie 15 minut, ryba jest w połowie akwenu. Kołowrotek cały czas stara się wyhamować rozzłoszczoną rybę. Jak na razie nie ma na to szans... Po pewnym czasie, po już którymś z kolei pompowaniu hrrasst! Co się stało!? O co chodzi!? Z tych emocji nie zauważyłem od razu, że pękła mi korbka w kołowrotku! Co teraz będzie!? To moja ryba życia! Szybko myślę... kręcę samym kabłąkiem! Trzeba sobie radzić na wodą! Przez te całe emocje zapomniałem, że mogłem po prostu przekręcić korbkę z mojego drugiego młynka... Ale dałem radę, ryba powoli zaczyna współpracować. Największa zabawa była wtedy, gdy sum zaczął płynąć do brzegu, a ja żeby utrzymać cały czas napiętą żyłkę cofałem się do tyłu! Udało się, ryba po pewnym czasie znów zaczęła odpływać ku głębinom. Ale nie miała już zabyt dużo siły i udaje się ją po kolejnych kilkudziesięciu minutach skierować do podbieraka. Sum z małymi problemami zostaje "zapakowany" do mojego nowego podbieraka. Ogromna radość, kilka okrzyków. Obym tylko nie obudził całej wsi - myślę. To oczywiście nie było możliwe, ale radość była nie do opisania. Szybko dezynfekuję ranę po haczyku, przygotowuję wiadro z wodą, a w tym czasie sum leży już na macie karpiowej. Jest zmęczony i piękny! Miarka do ręki... sum ma... 142 cm! Tylko 8 cm i było by znów tak pięknie... Moja pierwsza ponad metrowa ryba i już prawie ponad półtorametrowa! Zapraszam suma do ważenia. Waga pokazuje 22 kg! Udało się! Jest ponad 20 kg! Super! Radość nie miała końca! Krótka sesja zdjęciowa. Siostra również robi sobie z nim zdjęcia. Piękna i wieeeelkaaaa ryba. Wracaj do swojego królestwa, rośnij i do następnego razu! Ale proszę, kolejnym razem nie chcę już notować strat w sprzęcie...

Co teraz? Ciemno, chłodno, nadal się błyska, kołowrotek bez korbki, a ja płynę wywieźć zestaw pod studzienkę, chociaż wiem, że po tym braniu szanse na złowienie jakiejś ryby z tego miejsca są małe, wręcz znikome. Podczas nawet 3-dniowych wypadów na Kobylany z tej miejscówki zawsze udawało się wyciągnąć tylko jedną rybę i to zawsze w pierwszy dzień zasiadki, niespełna kilka godzin po wywiezieniu zestawu w tą okolicę. Około północy sygnalizator pod wędkę z Donaldem na końcu zestawu zaczął nieśmiało piszczeć. Na centralce usłyszałem tylko dwa sygnały. Wychyliłem głowę z namiotu, żeby zobaczyć co się dzieje, ale swinger tylko lekko opadł w dół. Postanowiłem położyć się spać i zrobić sobie pobudkę o 3, a następnie o 5 w celu sprawdzenia wędek. Zresztą jak coś to mam przecież centralkę zaraz przy uchu - najlepszy budzik jaki może wyobrazić sobie każdy karpiarz, budzi tylko wtedy kiedy mamy chęci wstać, czyli podczas brania.

Budzę się trochę po 5 rano. Tak jak postanowiłem dzień wcześniej, idę podrzucić trochę kulek w zatoczkę za cypelkiem, gdzie później umieszczę swój zestaw. Płytka woda, do tego przebijające się przez poranne chmury słońce. Gdy słoneczko tylko wyjdzie i zacznie ogrzewać wodę... będę miał pewność, że karpie wpłyną w moją zatoczkę. Wtedy będzie to znak, że mam szansę na złowienie tam ryby. Zanęciłem, a za godzinkę miałem w planach obudzić się i zmienić położenie jednego z zestawów. Kilka minut po godzinie 6 słońce prawie dosięgało swoimi promieniami mojego
obozowiska. W tym właśnie momencie postanowiłem zarzucić zestaw w miejscówkę nęconą Punktem G. Już w domu zaplanowałem sobie zanęcenie rankiem tej zatoczki "śmierdziuchami". Mam taką osobowość, że lubię planować, a jak już sobie coś zaplanuję to muszę choćby nie wiem co to zrobić. Tak też zrobiłem teraz. Po tym poszedłem jeszcze na godzinkę spać...

Do południa w wodzie nastała cisza. Śniadanko, później zbieranie "produktów" na ognisko. Trudno było znaleźć cokolwiek co nie byłoby mokre. Wszystko, co nadawało się do spalenia poszło odpoczywać w słońcu. Około południa nad naszymi głowami przelatuje piękne stadko dzikich gęsi. W granicach godziny 12 postanowiłem zmienić zatoczkę na miejsce, które zawsze przynosiło mi średniej wielkości karpia. Na włos poszedł ten sam pellet co zawsze w tamtym miejscu, zanęciłem tak jak zawsze. Trzy na trzy wywiezienia zestawów w tą miejscówkę w ubiegłym sezonie przyniosły trzy karpie - największy 7,5 kg.aczyna wiać mocny wiatr, a my postanawiamy rozpalić ognisko i przyrządzić sobie obiad. Wieje tak mocno, że nie słychać pisku sygnalizatora umiejscowionego na samym szczycie cypelka. Zawsze słychać jego piszczenie z dużo większej odległości, ale tego dnia zagłuszał to wiatr. Chwilkę nie patrzyłem już w stronę tamtej wędki... teraz patrzę iiiiiii bombka pod kijem! Szybki sprint w gumowcach w stronę wędki. Gdy jestem na miejscu widzę, że ryba zdążyła przepłynąć jakieś 50 metrów od miejsca nęcenia. Ściągam plecionkę i lekko podcinam. Ehhhh.... czuć rybę, ale ta pozbierała kilka trzcin po drodze - trzeba wypływać po nią łódką. Proszę siostrę o przytrzymanie wędziska z rybą, a ja biegnę po cały sprzęt potrzebny do holu i bezpiecznego lądowania ryby. Zgarniam po drodze kapok - zawsze trzeba mieć w zapasie jakiś środek asekuracyjny! Płynę łódką do wysokości cypla i przejmuję wędkę. Wolny bieg włączony, a ja płynę po rybę. Co jakiś czas zwijam luz plecionki. Nie jest łatwo samemu wiosłować i zwijać plecionkę... Podpływam do ryby, odplątuję ją z zaczepów. Pozbierała kila trzcin wiszących nad wodą, na szczęście nie było dużo odplątywania. Nagle ryba rusza do przodu. Jako, że obiecałem siostrze, że przekaże jej jeden hol to tak też robię, znów na wolnym biegu dopływam do brzegu i przekazuję wędkę. Rozpoczyna się niezbyt długi hol. Karp walczy dzielnie ale po kilku minutach pięknie wyglądający pełnołuski wpływa do podbieraka. Odkażanie rany, przy okazji odkażenie śladów po szczupaku albo sumie na ogonie ryby. Teraz przyszedł czas na zdjęcia! Kilka ładnych fotek i ryba trafia do wody. Po chwilce odpływa, a my radości wracamy do obozu, gdzie czeka na nas... wygasłe już ognisko...

Wyjazd bardzo udany - dwie ładne rybki podczas inauguracji sezonu dają nadzieje, że sezon będzie bardzo udany. Podczas holu karpia nastąpił krótki odjazd na wędce pod trzcinami, ale niestety nikt nie zdążył dobiec do naszego obozu, żeby zaciąć, a pod koniec wyprawy okazało się, że pellet z tamtej wędki coś ukradło. Widocznie był już bardzo miękki, a ryba pociągła za samą przynętę... No cóż, zdarza się i tak. Podczas tego popołudnia odwiedziło mnie kilka przypadkowo przechodzących łąkami obok osób, które okazało się że rozpoznają mnie właśnie z prowadzonej przeze mnie działalności na blogu i Facebook"u. Pod koniec naszej wyprawy na łowisko przyjeżdża Grzesiek, z którym chwilkę porozmawiałem i dowiedziałem się kilka ciekawych rzeczy o akwenie. Te informacje na pewno przydadzą się w przyszłości. Dowiedziałem się na przykład, że godzina 21-22 to okresy żerowania właśnie tego suma w okolicach studzienki. Przydatna informacja, zresztą jak wiele innych. Teraz pozostaje czekać na majówkę spędzoną nad tą wodą...

Połamania i dziękuje za przeczytanie artykułu! - artykuł dostępny również tutaj: http://wedkarstwopod.blogspot.com/2016/04/inauguracja-sezonu-karpiowego.html#more

 


4.3
Oceń
(33 głosów)

 

Inauguracja sezonu karpiowego - opinie i komentarze

SlawekNiktSlawekNikt
0
Gratuluję ładnych rybek i udanego początku sezonu. Niestety to łowisko, a nie "zwykła" woda pzw stąd i o sukcesy zdecydowanie łatwiej, dlatego nie oceniam :-) (2016-04-08 11:35)
JKarpJKarp
+2
Kamil olej tych szpeców co walą jedynki bo pewnie to kompleksy. Ładne ryby, historia z dreszczykiem he he. (2016-04-08 12:08)
kabankaban
0
Ja na karpiach się nie znam, suma nie złowiłem, moja największa ryba to szczupak 93 więc piątal jak nic :) (2016-04-08 14:40)
MarkHunterMarkHunter
0
Kamil duży szacunek opis super a karpie bez komentarza.A ja nie wiem kiedy się wybiorę zawsze coś na drodze.Pozdrawiam 5 ***** (2016-04-08 14:53)
użytkownik116256użytkownik116256
-6
Na ile wędek łowiłeś ? bo 3 są na zdjęciu ? (2016-04-08 15:39)
pstrag222pstrag222
0
Ach te korbki w kołowrotkach:)))) A na poważnie graty udanego wypadu ***** (2016-04-08 16:03)
marek-debickimarek-debicki
0
Tora, Tora Tora. meridianon. Czep się chłopie płota, a nie ilości wędek. Dla ścisłości, łapał na pięć (5) zgodnie z RAPR!!! (2016-04-08 16:55)
marek-debickimarek-debicki
0
Dla Kamila oczywiście piątka z plusem. (2016-04-08 16:57)
Dos equis xxDos equis xx
0
Sesja zdjęciowa z sumem w okresie ochronnym nie była chyba konieczna? (2016-04-08 18:06)
rysiek38rysiek38
+1
Była konieczna bo niemiałbys się czego czepiać kolego a tak Kamil dał ci pole do popisu ot taka wiosenna promocja jaka i mu się przytrafiła czego mu gratuluję -wszystko.znów pewnie dowaliłeś komuś pałę -JESTEŚ WIELKI ! (2016-04-08 18:27)
ZielanZielan
+3
Meri znów węszy :) Tam może łowić i na 5 wędek. Stawia pały minusy gdzie popadnie. Starszy to Ty będziesz.... Gratulacje Kamilu, świetny wypad. (2016-04-08 18:41)
użytkownik116256użytkownik116256
-3
a te sygnalizatory posiadają w ogóle centralkę? i pały nikomu nie dałem , ale sorry dla mnie to bardzo naciągane :) (2016-04-08 20:07)
JKarpJKarp
+1
Mirek to jest jakieś łowisko specjalne czy coś podobnego. Jak pozwalają to i się łowi na trzy kije choć ja nigdy trzech nie stawiam. A druga strona medalu - bywam raz góra dwa na komercji w roku. A dlaczego sygnałki muszą mieć centralkę ? No nie muszą ale o tym Kamil się przekonał, że czasem by się przydała. (2016-04-08 20:44)
użytkownik116256użytkownik116256
-7
cyt" Zresztą jak coś to mam przecież centralkę zaraz przy uchu - najlepszy budzik jaki może wyobrazić sobie każdy karpiarz, budzi tylko wtedy kiedy mamy chęci wstać, czyli podczas brania." wskazniki tej firmy nie mają centralki :) (2016-04-08 20:51)
kamil11269kamil11269
-2
meridianon to jest komercja i można na 3 wędki :) (2016-04-08 21:13)
kamil11269kamil11269
-2
Dos equis xx a czy to moja wina, że trafił się taki przyłów? Ty jakbyś złowił swoją życiową rybę i była by ona w okresie ochronnym to nie zrobiłbyś na pamiątkę chodź jednego zdjęcia...? (2016-04-08 21:15)
kamil11269kamil11269
-2
meridianon tak to jest set 2+1 z firmyu Monster Fishing MF 109-c :) Kupiłem je, ponieważ opinie o nich były bardzo dobre :) (2016-04-08 21:16)
kamil11269kamil11269
-2
http://monsterfishing.pl/zestaw-mf-109c-p-25.html mają centralki ;) (2016-04-08 21:17)
Dos equis xxDos equis xx
0
Kamil wierzę, że życiowa ryba wciąż przed Tobą i nie musisz posiłkować się nieczystymi zagrywkami aby mieć pamiątkę. (2016-04-08 22:07)
JKarpJKarp
0
@ Dos equis xx - to łowisko specjalne. Rybie nic się nie stało. Celowo nie ustawiał się na suma. Zaraz posypie głowę popiołem, wskoczy w zgrzebny wór i ruszy do częstochowy błagać o przebaczenie. Coś jeszcze - a może samobatorzenie po drodze? O chlebie i wodzie to oczywiste. (2016-04-09 09:53)
JKarpJKarp
+1
Ludzie nie bądźcie świętsi od papierza .... (2016-04-09 09:54)
kamil11269kamil11269
-1
A jeżeli to będzie do końca moją życiówką? Przepraszam, że to moja wina, że byłem nastawiony na karpia, miejscówkę przygotowałem pod karpia, a okazało się że wszedł sum... Może po prostu rybom podczas okresu ochronnego trzeba zakazać żerować!? Na początku roku zrezygnowałem z pisania na tym portalu przez to co się tutaj działo... Pisałem tylko na swoim blogu poza wedkuje.pl i na FB. Jeżeli liczyć średnią negatywnych komentarzy i "zaczepek" pod każdym ze wpisów lub artykułów poza wedkuje.pl wyszło by tego na prawdę niewiele... Dużo pozytywnych komentarzy, a jeżeli ktoś ma jakiś problem, np. tak jak teraz z okresem ochronnym to wcześniej dopytuje się o szczegóły, a nie naciska tak jak tutaj... Musze przemyśleć czy w ogóle publikowanie artykułów tutaj daje jakieś plusy, czy są to same minusy... (2016-04-09 10:02)
JKarpJKarp
0
Kamil nie przejmuj się niektórymi Kolegami. Oni zawsze mają problem. Publikuj też i tu. Przecież ktoś w końcu musi nas starych wyjadaczy zastąpić :-) Bo skąd młodzi adepci mają się dowiedzieć o tym jak obchodzić się z rybą po złowieniu? Skąd mają się dowiedzieć o dobrych, sprawdzonych przynętach, zestawach i akcesoriach ? (2016-04-09 10:09)
Dos equis xxDos equis xx
0
Zrobiłeś sobie zdjęcie z gatunkiem ryby który jest teraz pod ochroną. Nie było to konieczne, powinieneś rybę wypuścić jak najszybciej a nie robić jej kilku zdjęć i jeszcze pozować z siostrą. Taka prawda, powinieneś to przyjąć do wiadomości i stosować w przyszłości. Nikt tu Ciebie z tego powodu nie linczuje. Mam prawo wyrazić swoje zdanie i je wyrażam. Jeżeli przez kilka słów prawdy zamierzasz kończyć pisanie to kończ. Ze słabą psychiką tylko się wymęczysz. (2016-04-09 10:21)
JKarpJKarp
+1
Jeszcze raz - to łowisko specjalne. Np na OKONIU każdego suma należy oddać gospodarzowi bez względu na okres ochronny i wymiar. I co z tym zrobisz ? Napisz o tym artykuł najlepiej po konsultacji z gospodarzem OKONIA i dowiedz się co zrobiły sumy z rybami. Masz problem ze zrozumieniem tego czy jak ? Skoro jesteś taki przepisowy może zajmij się zagadnieniem łowienia okoni przed tarłem, kleni pełnych ikry itd. Mentalność pouczać młodszych... Zajmij się sobą i swoimi problemami bo chyba jakieś masz skoro klepiesz jak mantrę że nie było to konieczne. Kamil stanowczo za delikatnie reaguje na Twoje " cenne uwagi ". Siądź na dupie i sam coś napisz bo cienizna na blogu... Z tą słabą psychiką to jakby nie na miejscu wobec swojej radosnej twórczości. Kuźwa skąd ja znam te pouczanie innych a samemu hulaj dusza, piekła nie ma... (2016-04-09 11:27)
kamil11269kamil11269
-1
Dziękuje Panie Januszu :) Ja i tak wiem swoje :) Sum może maksymalnie 3 minuty był poza wodą. Na pewno nic mu się nie stało, bo odpłynął jakby nigdy nic, ale jeśli niektórzy ludzie tego nie rozumieją to ich problem. Mam już dość spore doświadczenie w karpiarstwie i wiem swoje, więc zdanie "kogoś takiego" jak osoba krytykująca mnie w tym momencie nic u mnie nie zmieni. Szczerze to mam to w ****, tylko mogę się teraz pośmiać przed komputerem z tego, a później ze znajomym nad wodą. Liczą się pozytywne komentarze, bo zawsze "czarna owca" z tym negatywnym się trafi. A za ten artykuł usłyszałem już dużo pozytywnych opinii i to również od osób "stojących" wysoko w tej dziedzinie wędkarstwa. Pozdrawiam i życzę sukcesów Panie Januszu :) Do usłyszenia :) (2016-04-09 11:44)
pakul1206pakul1206
0
Kamil też musisz wkór...ć takimi wpisami, człowiek ledwo trochę płoci połowił a tu masz, karpie, sumy :))) Jakbyś wyjął 120 kg sumisko ale zdjęć byś nie zrobił bo ryba złowiona w okresie ochronnym i opisałbyś to na forum to ci sami ludzie którzy teraz robią Ci z tego powodu wyrzuty zrobiliby z Ciebie kłamcę bo by dowodów nie widzieli.Co do wędek to jak właściciel pozwala to łów i na 70 szt. Najlepszego i kolejnych rekordów :) ***** (2016-04-09 12:37)
JKarpJKarp
0
Kamil wśród karpiarzy panów nie ma ;-) Janusz jestem. Pisz Kamil, pisz :-) (2016-04-09 14:31)
pstrag222pstrag222
-1
Nie przejmuj sie takim pitoleniem , żal due sciska i tyle:))))) Piękny sumik i wątpie aby ktos sobie fotki nie strzelił. I co najważniejsze wrócił do wody , a nie w głęboki olej (2016-04-09 15:29)
barrakuda81barrakuda81
0
Piękne ryby i początek sezonu bardzo obiecujący. Godny przyłów. To chyba fajnie że na rybach zdarzają się niespodzianki? Ja osobiście lubię ten element wędkarstwa. *****. (2016-04-09 17:27)
MACKO76MACKO76
0
Jeśli ktoś chce zmieniać Świat to niech zacznie od siebie!!!! Kamil super Sum GRATULUJĘ!!!! (2016-04-10 14:26)
FELIPEFELIPE
0
Bardzo fajna wyprawa i gratuluję rybek. Widać że się rozwijasz, kombinujesz na wodą a to przynosi efekty. Z każdym wyjazdem zbiera się doświadczenie które później procentuje, a człowiek uczy się przez całe życie, zatem rekordy na pewno przed tobą i tego Ci życzę. (2016-04-10 16:33)
rysiek38rysiek38
+1
Kamil- przejrze wszystkie twoje wpisy i dowale na maxa gdzie tylko się da (jeśli będą wartoSciowe) by zniwelować straty ktore poniosłeś od tego tajemniczego jegomościa co pewnie wędki zna z za szyby zoologicznego,mnie polecial bodajrze po 102-uch artykułach bo skąd by wiedział że tyle ich mam:-) (2016-04-10 16:36)
Dos equis xxDos equis xx
0
MACKO76 - Rzucasz hasłem, które tu ni jak nie pasuje. Zastanawiałeś się co ono w ogóle oznacza? rysiek38 - usiądź bo mogę Cię teraz zaszokować. Nie trzeba liczyć ile ktoś ma wpisów. Wchodzisz na bloga a tam na górze jest napisane. (2016-04-10 16:56)
kamil11269kamil11269
0
Dos equis xx - ... czy ja wiem czy nie pasuje...? Możesz już zakończyć swoje kazania!? Zrobiłem sobie zdjęcie z sumem i jestem z tego dumny! Ryba wróciła do wody i po kilku sekundach odpłynęła, dodatkowo ochlapując mnie wodą - z tego też jestem dumny. Jestem sobą i z tego też jestem dumny. Nie będę udawał kogoś innego... Chce sobie zrobić zdjęcie z rybą, postępować z nią ostrożnie i pod koniec ją wypuścić to tak zrobię - nie musisz mnie pouczać. Dzięki za komentarze, które na 100% wezmę tak głęboko do serca, że za chwilkę o nich zapomnę. Życzę połamania. (2016-04-10 17:50)
kamil11269kamil11269
-1
rysiek38 - nie trzeba :) Tyle ciepłych słów, które usłyszałem na wedkuje.pl , na swoim blogu, jak i na zakładce na Facebook'u nie zepsuje kilka negatywnych komentarzy - zawsze trafi się ktoś komu coś nie spasuje :) (2016-04-10 17:52)
Dos equis xxDos equis xx
0
Oczywiście, że nie pasuje. Gdyby miał dowody na to iż ja zwracający Tobie uwagę sam nie wypuściłem ryby w okresie dla niej ochronnym wtedy miało by to sens. Jednakże nie ma na to dowodów i nie będzie miał bo nie fotografuje ryb niewymiarowych ( jak Twoje pstrągi) oraz ryb w okresie ochronnym ( jak Twój sum) Dlatego to powiedzenie w ogóle tu ne pasuje. Ale trzeba użyć mózgu nie tylko klepać to co się gdzieś usłyszało. (2016-04-10 18:09)
Dos equis xxDos equis xx
-2
Z resztą widzę w Twojej galerii więcej narybku. Do tego ryby przetrzymywane w wiadrach. I nie pisze tego złośliwie. Moze kiedy dorośniesz i zaczniesz szanować przyrodę, głęboko w to wierzę. W tej chwili więcej szkody robią Ci którzy klepią Cie po plecach pisząc Kamilu jest super. Bo super nie jest ale przez takich niestety nie spojrzysz na własne poczynania z dystansem i krytycznym okiem. (2016-04-10 18:15)
kamil11269kamil11269
-1
Zwróć uwagę na to, że zdjęcia o których mówisz były wykonane 4 albo 5 lat temu gdy zaczynałem wędkować. Na poważnie wędkuje od dwóch lat i też od 2 lat stosuję zasadę C&R. Pstrągi wracają od razu do wody. Powiedz mi czy jak napisałbym, że złowiłem w 3 godziny ponad 15 pstrągów, tak jak rok temu w maju, a nie miałbym zdjęć to czy uwierzyłby mi ktoś? Ja, jako osoba prowadząca swoje strony internetowe i lubiąca fotografować robię to. Czy jest gdzieś napisane, że niewymiarowe ryby nie można fotografować? Może od razu nie można zabierać aparatu nad wodę? Zwróć pierwsze na to uwagę, a później się za przeproszeniem przypiepszaj do wszystkiego. Zdobyłem już swoje doświadczenie i wiedzę w wędkarstwie. To jak łowiłem 5 lat temu, a jak łowię teraz na prawdę sporo się różni, ale jeżeli tego nie dostrzegasz to Twój problem. Tyle w temacie... Nie pozdrawiam i nie do usłyszenia. (2016-04-10 19:32)
kamil11269kamil11269
-1
I tak poza tym w mojej galerii widzisz sporo narybku... A ja u Ciebie nie widzę nic, bo nic nie ma. Nawet profilówki zgodnej z tematyką portalu nie posiadasz... (2016-04-10 19:33)
rysiek38rysiek38
+1
Ludzie czy my naprawdę musimy się tak żreć ? TO JEST CHORE !!!.Miałem dziś zamiar pojechać ze spinem za okoniem na "dziki stawik"ale nie daj Bóg jakby trafił się szczupły i walnąłbym mu fotę (na pewno już po tarle) efektem byłby zmasowany atak KLONÓW więc odpuściłem i chyba odpuszczę do maja a wtedy możecie się odwolać choćby do ??? składu desek :-) lub zameldować koniowi na PKT - kto był w armi ten zakuma co mam na myśli (2016-04-10 23:25)
Dos equis xxDos equis xx
+1
Tak myślałem wszystko robisz dla innych nie dla siebie. Wszystkim musisz coś udowodnić. Ja już z tego wyrosłem nie musze nikomu nic udowadniać, nie muszę się chwalić. Stąd brak ryb w galeriach. Łowię bo lubię i robię to tylko dla siebie.. Profilówka jest jak najbardziej w tematyce wędkarskiej. A Twoje "nie pozdrawiam" świadczy bardzo wiele o Tobie. Ale skoro do ludzi nie masz szacunku to skąd weźmiesz dla ryb... (2016-04-11 00:56)
Dos equis xxDos equis xx
0
A tu coś do przemyślenia odnośnie tych 3 minut poza wodą ( niepotrzebnych minut) North American Journal of Fisheries Management lub Transactions of the American Fisheries Society. Na temat przeżywalności ryb i uzasadnieniu łowisk C&R. Badania przeprowadzono na pstrągu źródlanym. W warunkach laboratoryjnych ryby poddano czynnikowi stresowemu (symulacja holu ryby) i następnie wyciągnięto je z wody na 30s, 60s i 120s. Dodam że temperatura wody wynosiła 10 C. Najwyższe przeżywalności uzyskano w grupie ryb, które były wystawione na 30 sekundowe oddziaływanie powietrza atmosferycznego. Po 120 sek. ekspozycji snęło 70% ryb. Ustalono, że górną granicą jest ekspozycja 60 sekundowa. Próby powtarzano na kilku grupach ryb." (2016-04-11 00:58)
JKarpJKarp
0
" Zwróć uwagę na to, że zdjęcia o których mówisz były wykonane 4 albo 5 lat temu gdy zaczynałem wędkować. Na poważnie wędkuje od dwóch lat i też od 2 lat stosuję zasadę C&R. Pstrągi wracają od razu do wody." ......Zdaje się jasno jest to wytłumaczone. Kamil napisał jak było a jak jest. Trzy minuty dotyczą suma a nie pstrągów. Pstrągi są bardzo delikatne. Są tak delikatne, że na wielu komercjach pstrąga nie można z powrotem wypuścić do wody bo i tak zdechnie. Sum przy nim to prawdziwy wojownik, gladiator odporny na warunki i na to ile znajduje się poza wodą. To też zostało wyraźnie napisane. Po co więc te wywody ? Co do szacunku - na ten należy sobie zapracować a Ty jak na razie pracujesz ale właśnie na brak szacunku. Czepiłeś się i trzymasz się kurczowo tylko dlaczego ? Masz jakąś obsesję? Lepiej się czujesz jak pojedziesz po Młodym Wędkarzu? Kuźwa ten mentorski ton - łowię bo lubię, łowię dla siebie i bla bla bla... Kamil łowi dla takich jak Ty żeby mieli się do czego przy...ać !!! Mentor się kuźwa znalazł ... Czy jak Go tak nękasz swoimi mądrościami to lepiej się czujesz czy jak ? (2016-04-11 05:58)
rysiek38rysiek38
0
J Karpiu xx-owi nawet mlotem rozumu do glowy nie wbijesz bo to taki osobnik co rodzi się durny a potem przez całe życie kształci się w tym kierunku- to taki typ jak nadprezydent jarosław ;-) (2016-04-11 16:50)
Dos equis xxDos equis xx
0
rysiek38 zastopuj z tymi wyzwiskami. Pisałem coś do Ciebie? Nie! (2016-04-11 18:07)
kamil11269kamil11269
0
Moja ostatnia odpowiedź do tej jakże ekscytującej i zapierającej dech w piersiach rozmowy. Pstrągi łowię od 3 lat, złowiłem już jednego 48 cm, piękna ryba. Co roku wykorzystuję 40 wejść na wody górskie... Myślisz, że przez ten czas nie dowiedziałem się niczego o przeżywalności pstrągów? Nie dowiedziałem się, jakie te ryby są delikatne? Pstrągi wyciągam nad powierzchnię wody tylko po to, żeby zrobić im zdjęcie. Odhaczanie i wszelkie czynności wykonuję w wodzie. Podbieram mokrą ręką nawet gdy temperatura powietrza wynosi -10*C, tak jak było to przez kilka wyjść w tym roku. Zrobienie zdjęcia trwa dosłownie 5 sekund... Porównanie suma do pstrąga to chyba jeden z lepszych przykładów jaki mogłeś podać (sarkazm) - poczytaj sobie o sumie i dowiesz się jaka jest różnica pomiędzy tymi rybami. Biologię pstrąga znam na pamięć, o sumie co nie co wiem - nie wiem o nim zbyt dużo, ponieważ nigdy nie nosiłem się z zamiarem nastawiania się na tą rybę. A co do robienia zdjęć i wstawiania ich w Internet... Robię to tylko po to, żeby mieć możliwość się rozwijać... Ale możesz tego nie rozumieć... Przez to współpracuję ze sklepem wędkarskim, z Warmuz Baits i z Carrum, a od maja możliwe że zacznę z Mistrallem... Ale po co będę Ci to tłumaczył, jeżeli Ty i tak masz swoje zdanie!? Co do szacunku to, tym czym jest szacunek nie obdarza się wszystkich na prawo i lewo... Na szacunek trzeba sobie zapracować... Na komentarze odnoszące się do tej "kłótni" już nie odpowiadam, na wszystkie inne z chęcią odpowiem. Dziękuje wszystkim którzy stanęli w mojej obronie :) Jesteście wielcy! :) Jeszcze raz wielkie dzięki :) Pozdrawiam i biorę się za pisanie artykułu o taktyce wiosennego nęcenia :) Trzymajcie się! :) (2016-04-11 18:41)
rysiek38rysiek38
0
Kamil ! rób dalej to co robisz i jak robisz.zachowaj swój styl,bądż sobą i niczym się nie przejmuj masz swoich wiernych czytelników życzliwych Ci oczywiście. a resztą gamoni się nie przejmuj :-) (2016-04-11 22:00)
daro22daro22
0
Kamil,łap dalej tak jak łowisz bo robisz to dobrze...Fotografuj wszystko co chcesz i musisz sfotografować ,postępuj zgodnie ze swoją etyką wędkarską....Powodzenia;-) (2016-04-12 00:14)
użytkownik130601użytkownik130601
0
Masz 5 za to że po prostu łapiesz :) (2016-04-12 08:43)
dendrobenadendrobena
0
Gratuluję udanego rozpoczęcia sezonu.Życzę powodzenia przez cały rok.Połamania kija. (2016-04-12 16:48)
groniargroniar
0
Gratulacje i ***** (2016-04-20 13:54)

skomentuj ten artykuł