Irlandzkie pstrągi

/ 9 komentarzy / 5 zdjęć


I już dobiega mnie ten ulubiony dla każdego wędkarza dźwięk płynącej wartko rzeki. Choć w tym przypadku konkretnym określenie „rzeka” jest stwierdzeniem dobrze na wyrost. Zaparkowałem na malutkim parkingu, w lesie przy mostku nad strumykiem. Właśnie, strumykiem, to bardziej pasuje do tej wstążki wody wijącej się wzdłuż wąskiej drogi z jednej, a ścianą lasu wznoszącą się ostro pod górę z drugiej strony. Lubię takie miejsca. Sam nie wiem dlaczego. Może dlatego, że mogę tu być sam, rozkoszować się przyrodą, ciszą i spokojem? Właściwie nikt poza mną (i kolegą, którego kiedyś tu zaciągnąłem) nie zagląda tu z wędką. Nie dziwię się, bo łowienie tu to wyzwanie. Strumyk ma średnio 3-4 m szerokości i 30 cm głębokości z nielicznymi dołkami ok. 60-70 cm. Na dnie kamienie, żwir, patyki. Czasem koryto przegradza zwalone drzewo lub grupa głazów. Rzucać trzeba celnie i cicho. Okazów tu nie uświadczę, ale atak i hol 25 cm dzikiego pstrąga to w takich warunkach niesamowite przeżycie. Zresztą, w głównej rzece, do której strumyk niebawem uchodzi, też o okazy trudno – nie licząc trafiających się czasem trotek i łososi wchodzących na tarło.
A więc jestem nad „moją” rzeczką. Uzbrajam kijek w najskuteczniejszą tu miedzianą Aglię nr 1 i zaczynam. Praktycznie każdy dołek przynosi spotkanie z rybką. Pstrążki atakują obrotówkę nawet na prostych, szybkich i płytkich odcinkach. Ja jednak chodzę od dołka do dołka, od jednego zakrętu z podmyciem pod korzeniami do następnego i dalej…Trafiające się maluszki delikatnie odczepiam jeszcze w wodzie. Pstrągi są tu pięknie ubarwione. Oliwkowo-złote boki z licznymi czarnymi i intensywnie czerwonymi kropkami w bladoniebieskich obwódkach. I ta płetwa tłuszczowa z intensywnie czerwonym brzegiem. Jak oni tu tę rybę określają? Brown trout? Może i brązowy ale jaki śliczny…

Irlandzkie pstrągi 


Dochodzę do fajnego miejsca. Woda wąską strugą wpada wprost na nadbrzeżne drzewo, odbija w prawo pod kątem prostym by po 2m znów skręcić w lewo i rozlać się szeroką płanią. Kiedyś płań była głębsza i licznie zasiedlona przez kropkowanych mieszkańców. Z każdą wysoką wodą się jednak wypłyca. Dołek pod korzeniami jest trudny do obłowienia. Wąsko, szybko płynąca woda wymaga kunsztu. Dodatkową trudnością jest podejście. Rzucać trzeba z nieco większej odległości by nie spłoszyć mieszkańca podmycia. Naniesione gałęzie i patyki dodatkowo utrudniają sprawę. Schodzę z prądem i wiem, że tym razem moje szanse są tu marne. Rzucam dla zasady. Oczywiście na pusto. Na płani skubią przedszkolaki. Nieco niżej ciekawe miejsce. Nigdy nie miałem tu kontaktu z rybą, może tym razem? Rzucam na koniec rynny, tuż przed przelewem. Zamknięcie kabłąka, dwa ruchy korbką, obrotówka idzie powoli pod prąd ale co to? Cholera….żyłka się zaczepiła za kabłąk tuż przy rolce…w tym momencie uderzenie, świeca i wyskoki nad wodę i spięcie jednego z większych pstrągów w tym strumyku. Wrócę tu innym razem:). Kolejnych kilka miejsc i znów przedszkolaki na haku. Nie wiem ile to już dziś, 10? 12? Nieważne. Rzucam nisko pod gałęziami raczej dla zasady bo płytko i nie przewiduję nic większego. A jednak przy większym kamieniu zatrzymanie. Krótka walka i pstrąg ok. 23 cm delikatnie odczepiony wraca do wody. Czas wracać do domu. W drodze pod prąd zatrzymuję się przy płani. Zmiana błystki na Cometa Black Fury nr 1, rzut w zakręt, dokładnie w punkt i JEST! W końcu! Trafiłem na króla dołka! Ładny, grubiutki pstrąg ok. 25cm długości. Szybka fotka telefonem i wraca do wody.
Postanawiam się jeszcze zatrzymać tuż przed ujściem do rzeki głównej. Jest tu ładny, ok. 70 cm dołek - standard wymycie pod drzewem i odbicie prądu w bok. Rzut na początek dołka i widzę startujący cień. Uderzenie, szamotanie i wyskoki, po czym kolejny ok. 25 cm już przy mnie. Delikatnie odczepiam i wraca do siebie. Na dziś dość wrażeń. Kolejny udany wypad nad strumyk. Oby podobnie gryzły następnym razem:)

p.s. łowię pstrągi w Irlandii, wymiar ochronny pstrąga to zwykle między 9’ a 10’, czyli 23-25 cm; zależy od łowiska. Ja i tak wszystkie wypuszczam.

 


5
Oceń
(22 głosów)

 

Irlandzkie pstrągi - opinie i komentarze

grisza-78grisza-78
0
Ode mnie wielkie dzięki za artykuł! Jestem także fanem pstrągów, do tego często przebywam u brata w Morecambe. A stamtąd codziennie "leci" prom do Irlandii. Pojechać tam na dzikie rzeki, to moje największe marzenie. Może kiedyś, może w tym roku.... Nieważne jakie będą brały, ważne że najdziksze z dzikich ;) ***** i pozdro!!!! (2014-01-24 00:01)
kamil11269kamil11269
0
Gratuluję udanej wyprawy :) (2014-01-24 14:27)
mscigniew-drapimscigniew-drapi
0
Nie wiem jak u ciebie bo u mnie sezon na pstrąga zaczyna sie 17 marca. A tak poza tym dobry tekst. (2014-01-24 15:13)
rafal-idlerrafal-idler
0
Dziękuję za komentarze. To zdjęcia jeszcze z jesieni...tak schodziło z zabraniem się za naskrobanie czegoś. Sezon ma "mojej" rzeczce trwa od 15 lutego do 12 października - jeśli o pstrąga chodzi. Trocie: 1 luty - 12 październik, a łososie; 1 luty - 30 wrzesień ;) (2014-01-24 16:16)
bonek18bonek18
0
Marzenie każdego maniaka kropkowańców. Dzika dzicz:P Las woda i płynący krystaliczny strumyczek, a w nim pstrążki. Super sprawa. Fajny tekst i piękna woda. Rybki też piękne! (2014-01-24 22:20)
mscigniew-drapimscigniew-drapi
0
U mnie sezon na jeziorze od 15 lutego na pstrąga i też do końca wrzešnia. Na rzece start też 15lutego ale łosoś pstrąg 17 marca i tylko do końca sierpnia a teren to Cong . Dziki Cong z feroxami którego jesze nie złapałem może w tym sezonie coś sie trafi. (2014-01-24 23:29)
spinfishspinfish
0
Fajna relacja z wyprawy ode mnie 5 (2014-02-09 06:39)
marek-debickimarek-debicki
0
Uwielbiam takie relacje, w których piękno wędkowania przeplata się z równie piękną przyrodą. Gratuluję, pozdrawiam i *****pozostawiam. (2014-02-09 10:23)
janglazik1947janglazik1947
0
Taka nasza natura im bardziej dzikie tereny tym nam bardziej przybywa adrenaliny i stajemy się łowcami ,a prymitywne nawyki goszczące w nas wychodzą na wierzch. Zazdroszczę Ci tych terenów. (2014-02-09 14:20)

skomentuj ten artykuł