Zaloguj się do konta

Jak ryby reagują na kolory cz 2

Jak ryby reagują na kolory - Widzę, że kolegów bardzo zainteresował ten temat i nie ukrywam, że z przyjemnością i wdzięcznością czytam „delikatne” ponaglenia. Miłe, dziękuję…
Jak napisałem w poprzedniej części z wieloma opracowaniami dotyczącego rozróżniania kolorów przez ryby się nie zgadzam! Moje i moich przyjaciół obserwacje różnią się od nich znacznie. Budowa rybiego oka została dokładnie zbadana, to fakt, ale różnice występujące w zmyśle postrzegania wzrokiem opierają się na sferze przeczuć i gdybań naukowców. Do czego porównywane są zachowania rybiego oka, do ludzkiego, czy może innego ssaka? Nie wiem nawet, który z gatunków ryb widzi najlepiej, a jaka najgorzej? Proszę, nie rzucajcie się na mnie w tym miejscu z komentarzami, że drapieżniki widzą lepiej niż karpiowate. Jak to zostało ustalone? W warunkach laboratoryjnych? Jaki stopień przejrzystości wody został wzięty pod uwagę? Na jakich gatunkach prowadzono doświadczenia? I tak dalej i tym podobne pytania mnie nurtują. 

Wiem jedno. Struktura hm…zmysłów poszczególnych gatunków ryb w odbiorze kolorów bywa na 100% różna na wielorakich łowiskach. Ktoś powie, przecież drapieżniki „widzą” linią boczną ruchy poszczególnych ofiar. Czy, aby na pewno? Stanowiska ich znajdują się z zasady w pobliżu roślinności wodnej. Wszystko jedno zanurzonej, czy wynurzonej. Choćby podczas wiatru całe to zielsko się buja i przekazuje do wody drgania. Nie wiem, jakie zmysły klasyfikują poszczególne sygnały, ale w stosunku do linii bocznej, jako głównego idealnego receptora nie wypowiadałbym się autorytatywnie. Ciężko dojść do jakichkolwiek jednoznacznych wniosków, nawet, gdy obserwacje prowadzimy tylko na jednym łowisku i na jednym gatunku ryby. Przykład. Mój przyjaciel miał akwarium o gigantycznej pojemności wody, coś ponad dwa metry długości! Zanim jego małżonka w momencie szału, celnym ruchem końcówki metalowego mopa położyła kres jego obserwacji świata wodnego w piwnicy, namówiłem go na pewien, ciekawy eksperyment. Nie chodziło w nim o jakieś drobiazgowe badania z wykorzystaniem jego potwornie wielkiego akwarium, raczej zależało mi na wysnuciu ogólnych wniosków dotyczących zachowania się ryb. Kupiliśmy u zaprzyjaźnionego akwarysty kolejno szczupaczka, okonia, karasia i lina. Bardzo zainteresował go nasz projekt. 

Eksperymenty trwały od marca do lipca. Badania przeprowadzaliśmy dla każdego reprezentanta rybiego ludu indywidualnie. Przez miesiąc asymilowaliśmy poszczególne ryby w akwarium. Wszystkie miały jednakowe warunki oświetlenia, temperatury wody jak i otoczenia. Potem przez tydzień aplikowaliśmy im pożywienie w dwóch alternatywnych wersjach. Przy najbardziej przezroczystej wodzie o zredukowanej przezroczystości mniej więcej o połowę. Preparat dostarczył nam zaprzyjaźniony akwarysta. Chcecie poznać wyniki? Wszystkie gatunki identycznie reagowały na podawane posiłek w każdych warunkach. Okoń i karaś natychmiast podpływały do pożywienia, linek i szczupaczek dużo wolniej, ale też od razu. 

Działo się tak zarówno, gdy woda była czysta, jak i „brudna”. Kolor podanej przynęty zarówno żywej (rybki), jak i roślinnej (kolorowe robaki, drobna kukurydza, barwione pieczywo) nie wpływał na żerowanie ryb. Różnica polegał tylko na tym, że ciemniejsze kolory zanęt opóźniały reakcję ryb. Dodatkowo opóźniała aktywność ryb mętna woda. I jeszcze jedno ciekawe spostrzeżenie. Wszystkie obserwowane ryby zawsze wybierały, jako pierwszy największy podany im kąsek. Zróbcie sami (jak macie akwarium), takie małe doświadczenie. Wrzućcie kawałek tabliczki mrożonego tubifexu czy innego robactwa. Na każdą większą bryłkę mięska, pomimo, że wokół opadają chmurą pojedyncze elementy tabliczki, ryby rzucają się najpierw! Te wyniki mogą służyć do wysnucia tylko bardzo ogólnych wniosków. Ale nasuwa się też pytanie, czy nie istnieje dodatkowy czynnik wpływający na ryby? Sądzę, że tak, ale o tym w następnym materiale…

Opinie (7)

aldente

Bardzo ciekawe i interesujące doświadczenie. Swoją drogą zastanawiający jest fakt, że producenci przynęt spinningowych prześcigują się w nadawaniu przynętom najbardziej wymyślnych barw i odcieni. Do hologramów włącznie, co wpływa również na ich cenę. Taki ILLEX Squad Minnow 95 SP 95mm/14g kosztuje prawie 17 Euro! Lucky Craft Pointer 78XD American Shad 7,8cm 9,5g suspending Wobbler kosztuje 22,99 Euro na ebay.de! Ma oczywiście piąkne tęczowe hologramy i grzechotkę. Myślę, że taki wobler "jak żywy" wabi skuteczniej wędkarza, wpływając na jego wyobraźnię i zachęcając do zakupu, niż wpływa na zmysł wzroku drapieżnika! Jak pan Piotr pisze, do końca nie wiadomo, co tak naprawdę widzi drapieżnik atakując wabik ( wykluczając głód, obronę terytorium,konkurencję pokarmową itp). Kupujemy więc po kilkanaście o rozmaitej kolorystyce przynęt, by losowo trafić na tę właściwą na danym łowisku w pogoni za rybą życia. 5! Pozdrawiam! [2014-05-25 12:02]

camelot

Brawo ! - Myślę,że Twoje doświadczenie jest dużo więcej warte niż gdybania pieprzonych naukowców..... [2014-05-25 14:45]

Tobek

Gdybają z regóły filozofowie, naukowcy z reguły podpierają się sensownymi dowodami. Tak czy inaczej za artykuł 5 :D Pozdrawiam. [2014-05-25 16:06]

Tobek

reguły* [2014-05-25 16:45]

camelot

Dobrze ze dodałeś to słowo ,,z reguły" bo bez tego można by pomyśleć , że jesteś tego pewien ? [2014-05-25 17:37]

piotr_berger

Kolega Aldente dodał bardzo ciekawe spostrzeżenie do mojego tekstu. Na pewno sie do niego ustosunkuję, bo zgadzam sie z nim bez zastrzeżeń! PRODUCENCI CORAZ CZĘŚCIEJTWORZĄ SPRZĘT DLA WĘDKARZY, A NIE DLA RYB!!!! Dziękuje za takie podpowiedzi. Będzie to temat następnych wartych opublikowania materiałów.  [2014-05-25 22:42]

sebaworoch

***** [2014-05-26 12:12]

Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za komentarze Internautów.

Czytaj więcej

Maj z rodzicami.

Kiedy widzę małych chłopców nad naszymi wodami, zastanawiam się częst…