Jak to jest z tym drewnem na wobki ?

/ 3 komentarzy

Inspiracje wpisu zaczerpnąłem z wielu pytań, jakie się pojawiają na forum.
Jedni piszą, że najlepsza balsa, inni, że lipa, jeszcze inni, że sosna, itp...
Ja podszedłem do tematu troszkę inaczej. Najpierw zadałem sobie kilka pytań, jakie warunki musi spełniać materiał na danego woblera.
Po 1.
Struktura materiału (jakie ma słoje, czy jest jednorodne).

Po 2.
Wyporność materiału - jedna z ważniejszych właściwości.

Po 3.
Wytrzymałość materiału odpornego na złamania i różnego rodzaju uszczerbki, itp.

Po 4.
Podatność na obróbkę, dla mnie jedna z ważniejszych właściwości.

Jak dla mnie najbardziej wartościowym drewnem okazała się lipa, a dlatego, że struktura tego drewna jest jednorodna, to znaczy pory powietrzne w tym materiale są w miarę równomiernie rozstawione. Co jest ważne przy wyważeniu, szczególnie przy małych rozmiarach woblerów.
Musimy jeszcze wziąć pod uwagę impregnację wystruganego i oszlifowanego wobka, gdzie impregnat jest równomiernie wchłaniany przez woblera zrobionego z lipy.
Jeśli chodzi o wyporność lipy jest ona dość duża, bo lipa jest dość miękkim i luźnym materiałem z dużą ilością porów powietrznych, równomiernie rozmieszczonych. Lipa jest dość ciągłym i odpornym materiałem na złamania, przez co nie musimy stosować stelaża w woblerach. Nie mogę się nadziwić dlaczego niektórzy tak sobie utrudniają robotę, tnąc rowek na stelaż.
Ja stosuję wkręcane oczka długości od 10 do 15mm (wykonuję woblery od parunastu lat i nie miałem żadnego problemu z oczkami, tylko trzeba je dobrze wkleić). Do tego celu stosuję profesjonalny klej Distal i strzykawkę, absolutnie klej Wikol się nie nadaje (bardzo łatwo można wykręcić oczko z powrotem).
I na koniec o lipie: nie ma lepszego materiału do strugania i rzeźbienia, nie jest ani za miękki, ani za twardy. Dla mnie idealny materiał.
Balsa, dla mnie za miękki i za kruchy materiał to minusy, przez co musimy w woblerach stosować stelaż i ciąć je po długości.
Natomiast balsa do małych woblerów jest bardzo dobrym materiałem ze względu na wyporność, gdyż w woblerze możemy zastosować większe obciążenie, a tym samym zwiększyć zasięg rzutu tak małymi przynętami.
Przeważnie kieruję się zasadą od 3cm w dół stosuję balsę, od 3cm w górę stosuję lipę.
Co do sosny to dla minie najmniej odpowiedni materiał na woblery, gdyż jest niejednorodny. Wystarczy popatrzyć jakie ma słoje - twarde i miękkie na przemian, gdzie pory powietrzne są nierównomierne, przez co impregnat będzie nierównomiernie wchłaniany. To może zakłócić równowagę, a w ogóle nigdy nie trafimy na równomierne rozłożenie słojów wzdłuż osi woblera.
Tak jednym zdaniem po co sobie utrudniać robotę, jeśli wkoło mamy tyle innego materiału, jak chociażby topola, wierzba, osika, brzoza i inne miękkie materiały.

Na koniec kilka zdań o zabezpieczeniu od wody już gotowych korpusów. Mój sposób jest taki.
Muszę przede wszystkim zachować odpowiednie warunki BHP i P-Poż. Uwaga! Przygotujcie grube rękawice na wypadek szybkiego ściągnięcia puszki ze źródła ciepła, gdyż gorący pokost w połączeniu z drewnem bardzo się pieni.
Na maszynkę elektryczną stawiam puszkę wypełnioną pokostem do połowy. Rozgrzewam dość mocno i sprawdzam patyczkiem czy uwalniają się pęcherzyki powietrza. Jeśli tak, to wrzucam kilka lub kilkanaście woblerów. Większe gotuję 2-3 minuty, natomiast małe jedną minutę, patrząc na zegar (ważne - nie przekraczam zalecanego czasu, bo można woblera zrobić tonącym). Po tym czasie staram się jak najszybciej wyciągnąć wszystkie woblery, zrobionym własnoręcznie sitkiem (proste, drut miedziany na stelaż, raczka z drewna, siatka - zwykła firanka). Układam na szmatkę, wycieram resztki pokostu i pozostawiam na wieszaku do wyschnięcia na 1-2 tygodnie.
Ktoś powie, że to za długo, a ja powiem tak, pośpiech jest wskazany przy łapaniu pcheł, a nie przy robieniu woblerów.
Dla mnie to jest stara, bardzo dobrze sprawdzona metoda. Nie widzę lepszej. Plus jest taki, że korpusy są utwardzone, a powierzchnia woblera staje się dużo twardsza i odporna na wodę w stu procentach. I choć popęka malowanie, woblera da się łatwo naprawić.

Wobleromaniakom życzę miłego strugania!

 


4.6
Oceń
(10 głosów)

 

Jak to jest z tym drewnem na wobki ? - opinie i komentarze

kabankaban
0
Podejście do materiału mamy bardzo zbieżne.Robiłem woblerki z różnego rodzaju drewna i na chwilę obecną jest to tylko i wyłącznie lipka.Dostępność i łatwość obróbki to dwie podstawowe cechy przemawiające na korzyść tego drewienka.Pozdrawiam z 5*.
(2011-03-29 08:52)
nemo999nemo999
0
Co to są WOBKI ???
(2011-10-26 10:07)
glut897glut897
0
ja rowniez impregnuje swoje korpusy w pokoscie (2013-03-19 21:14)

skomentuj ten artykuł