Jak to jest z tym NO KILL

/ 17 komentarzy

Od pewnego czasu ogarnie mnie dylemat z tematem NO KILL .
Do napisania tego wpisu natchnął mnie pewien program w pewnej stacji telewizyjnej .
Wstaje o 7 rano budzę dzieci do przedszkola , robię sobie kawę i włączam mój telewizor na kanał 9 w celu obejrzenia kolejnego odcinka jednego z programów wędkarskich . Razem ze mną ogląda go mój dwu i pół roczny syn.
Na ekranie widzę kilku osobową grupę wędkarzy na kutrze , piękne krajobrazy skandynawskich wybrzeży . Piękne opisanie łowiska, sprzętu , przynęt etc. Zaczyna się połów . Prowadzący program , Pan z lekką nadwagą i kiepskim dowcipem ( dowcip kiepski według mnie , każdy może mieć inne upodobania i nie chcę w tym momencie obrazić Pana prowadzącego) łapie ładny okaz jednej z wielu ryb morskich. W tej chwili pada z jego ust zdanie " nie martw się rybko zaraz wrócisz na wolność. My propagujemy metodę NO KILL " i w tym czasie ogarnia mnie przerażenie . Pan prowadzący ciska rybą z burty o wodę ( dosłownie ciska ) , biedny zwierzak chwile płynie bokiem po czym na szczęście odpływa. Kurcze teraz mam dylemat co jest gorsze wzięcie przeze mnie kilku ryb z łowiska w celu ich konsumpcji czy metoda wypuszczania ryb na łowisko w dość brutalny sposób. Niestety w tym programie widziałem kilka takich ujęć ( w kilku odcinkach) .
No i kolejna prawa bo pewnie już kilka osób ostrzy sobie zęby aby brutalnie potraktować mnie za to że zabieram ryby w celu konsumpcji . TAK ZABIERAM ! Biorę szczupaki , okonie , płocie , krąpie , leszcze , liny oczywiście wszystko według regulaminu . Nie biorę zawsze , nie biorę wszystkich ale biorę. Czy w związku z tym jestem gorszym wędkarzem? Czy mam się tego wstydzić? Te pytania chyba każdy wędkarz powinien rozważyć sam , w swoim sumieniu .
Może Pan prowadzący też powinien sobie zadać pytanie czysto etyczne.
P.S.
Mam nadzieję że nie uraziłem nikogo moim tekstem .

 


5
Oceń
(20 głosów)

 

Jak to jest z tym NO KILL - opinie i komentarze

grisza-78grisza-78
0
Moim zdaniem masz w 100 % rację. Myślę, że kanał 9 to Polsat Play, a program to Taaaka Ryba z prowadzącym panem Jerzym, którego humor akurat mnie też nie bawi. Również widziałem, jak pan Jerzy dał buzi łososiowi, chyba gdzieś w Kanadzie, a potem chciał go wypuścić, tyle tylko, że ryba wysmyknęła mu się z rąk i z impetem uderzyła w kamienie na brzegu rzeki. Realizator nie pokazał już czy ryba odpłynęła, czy została dobita i zjedzona. Takie sobie No Kill ;) A to, że zabierasz jakąś część ryb do domu i po prostu je zjadasz nie powinno być powodem do zmartwień. Wielu wędkarzy tak robi i nie widzę w tym nic złego. Pozdro! (2013-03-11 07:38)
Lin1992Lin1992
0
Kolego moim zdaniem wpis jest ok. Daje pionę i tyle. Co do zabierania ryb to nie ma w tym nic złego ja też czasami zabieram sobie coś do domu ale nie wolno rybami zapychać lodówki swojej lub sąsiadów czy rodziny. Jak już ktoś bierze coś z łowiska to niech lepiej trzyma się zasady "Biorę tylko to co zjem i nie biorę więcej niż zjem". Każdy to tematu No Kill czy też C&R musi podejść samodzielnie i podejmować odpowiedzialne decyzje. Bo to w głównej mierze od nas zależy czy za 5,10 czy 20 lat w naszych wodach będą ryby czy tylko rośliny. (2013-03-11 07:40)
ryukon1975ryukon1975
0
Wędkarze dzielą się na kilka grup. 1.Grupa co bierze wszystko bez względu na wymiar czy okres ochronny. 2.Grupa co bierze tyle ile potrzebuje do zjedzenia a resztę wypuszcza. 3.Grupa No Kill tacy co wszystko wypuszczają (nigdy nie spotkałem ich przedstawiciela w realu). 4.Tacy jak opisany prowadzący,krzykacz bez najmniejszej wiedzy który "łowi" w telewizji aby zarobić. NIE WIADOMO KTÓRA Z GRUP NAJGORSZA.:) (2013-03-11 07:43)
AmitafAmitaf
0
..."No i kolejna prawa bo pewnie już kilka osób ostrzy sobie zęby aby brutalnie potraktować mnie za to że zabieram ryby w celu konsumpcji . TAK ZABIERAM ! Biorę szczupaki , okonie , płocie , krąpie , leszcze , liny oczywiście wszystko według regulaminu . Nie biorę zawsze , nie biorę wszystkich ale biorę. Czy w związku z tym jestem gorszym wędkarzem? Czy mam się tego wstydzić? Te pytania chyba każdy wędkarz powinien rozważyć sam , w swoim sumieniu". Myślę, że ostatnie zdanie z twojego felietonu jakie m.in. zacytowałem jest wystarczająca odpowiedzią na twoje wątpliwości (co do pana z TV to się nie wypowiadam, bo oni mają zupełnie inny pogląd na wędkarstwo w ogóle niż np. ja) Reasumując; nikt nie rodzi się (tak przynajmniej było ze mną) NO KILL czy C&R, po prostu do wszystkiego trzeba "dorosnąć" jakkolwiek by tego nie tłumaczyć... Ps. Są gatunki ryb w dużym zaniku ze względu na presję wędkarsko-kłusowniczą np. Pstrąg potokowy, którego warto, a nawet należy wypuszczać. Tyle na temat. Pozdrawiam i 5* za artykuł. (2013-03-11 11:32)
new-blaszak-barnew-blaszak-bar
0
tak jak napisałeś wszystko w granicach zdrowego rozsądku :) ja też zabieram jakąś część ryb do domu i wcale się tego nie wstydzę żeby wszyscy tak robili to ryby było by w brut !!!! (2013-03-11 11:35)
piotr-strzalkowpiotr-strzalkow
0
Zabieram tylko ryby, które mają posłużyć jako żywiec lub trupek. Za rybami, jako potrawami nie przepadam, dlatego wypuszczam. Zdjęcie i do wody. Odstępuję od tej reguły, kiedy jestem z rodziną na Mazurach. Żona lubi świeże rybki. Wtedy kilka płotek, albo szczupły ląduje na patelni. Tu kolejna zasada: zabieram tylko tyle, ile potrzeba na jeden posiłek. Żona lubi tylko świeże rybki. (2013-03-11 13:20)
pstrag222pstrag222
0
Ja uważam , że rybkę zgodnie z RAPR można zabrać ale z rozsądkiem i umiarem zabrać tyle ile zjemy bez zamrażarki. Co do pana z Tv to dysponuje poczuciem humory chyba tylko śmiesznym dla niego ale i cała reszta jego rad jest tyle warta co zeszło roczny śnieg. ***** pzdr.pstrag222 (2013-03-11 13:49)
slawekkiel17slawekkiel17
0
Wedkarstwo od zarania mialo to do siebie, ze zabierano ryby do domu. Przemiany jakie zachodza w srodowisku wedkarskim maja duzy wplyw na nasze podejscie do wedkarstwa, zachowanie sie nad woda, obchodzenie sie z rybami i . To zaliczylbym do pozytywnych stron tych zmian i niech tak pozostanie. Nie potrzeba ekstremalnych zachowan w rodzaju nakazow NIE ZABIJAJ !!!. Kazdy powinien sam w ramach zdrowego rozsadku wiedziec gdzie sa granice. Jesli mam ochote na szczupaka to prosze wezme jednego taliego miedzy 60, a 80cm. Wiekszego nie, dlaczego nie?. Prosta odpowiedz: wieksze smakuja jak "drewno". No chyba ze ktos lubi wiory, wtedy mam inna propozycje, u mnie w ogrodzie lezy kilka ton drewna do kominka zapraszam na poczestunek. A tak serio, zastanowmy sie i zabierajmy ( jak wiekszosc tu napisala) tylko tyle ile sami potrzebujemy. Pan od "TAAAKIEJ RYBY" ma tyle z prawdziwym wedkarstwem wspolnego co.... sami wiecie. Szkoda tylko forsy jaka na te smieszne filmy wydaje telewizja. Podkresle jeszcze raz "szkoda", bo za te pieniadze nozna by nakrecic naprawde fajny material !!!. wpis na *****5 i tak trzymaj (2013-03-11 15:12)
kabankaban
0
Telewizja i a nasza teraźniejszość to dwa zupełnie inne światy... .
(2013-03-11 16:42)
ekciakekciak
0
no tak Telewizja :D 5***** (2013-03-11 21:34)
lord232lord232
0
Ryby są bardzo odzywcze po to są zeby je jesc ale nie kilogramami 2kg na miesiac lub kilo, dobrze poprawiaja pamiec (2013-03-11 22:09)
Dar73Dar73
0
Z Twoim wpisem się zgadzam w 100% rybki też zabieram po tak zwanym połączeniu z "bazą" czyli żoną jak chce mieć rybę na obiad to biorę, szkoda tylko że mięsiarze tego nie przestrzegają. I wymieniają się całymi rodzinami na jednym łowisku nieżadko zaraz po zarybieniach. A jak zareagujesz to w ryj i do wody lecz pozostaje jescze telefon. (2013-03-12 06:51)
ScoobyyScoobyy
0
Nie wiem. U mnie jest tak, że mięsiarze to stare bereciarze. W ryj co najwyżej to może dostać on:) Nie zwróce uwagi jak bierze, bo ma do tego prawo. Klenie, jazie nie są smacznymi rybami, ale i tak je biorą- to zrobiła komuna niestety. (2013-03-12 12:28)
arturarturarturartur
0
Bardzo dobry wpis . Wszystko musi mieć swój umiar . Pozdrawiam . (2013-03-12 18:55)
molwamolwa
0
Będąc na dorszach czy to będzie 5 czy 50 sztuk bez dwóch zdań biorę wszystkie wymiarowe ryby i każdy z wędkujących z kutra się z tym zgodzi . Jedyne słodkowodne ryby jakie biorę to wedle humoru żony sandacz albo sum .Wg. mnie nie ma wędkarza który nigdy nie wziął złapanej przez siebie ryby . Piszący i uważający się za typowych zwolenników No Kill uważam za hipokrytów PS: Kiedyś sąsiadka siadła mi na dupie aby dać jej ryby .Oczywiście dostała ...bolenia;)I teraz mam z nią święty spokój już nie chce rybki;) (2013-03-13 19:06)
Dar73Dar73
0
Scoobyy, nie zwracam uwagi jak bierze zgodnie z limitem, piszę o mięsiarzach. Jestem ze śląska u nas emeryci mają po 47-50 lat :) i berety to za dwadzieścia lat założą. Oczywiście nie wszyskich można do jednego wora wsadzić, nie chcę urazić tych pożądnych ;) (2013-03-14 10:38)
BlueFishermanBlueFisherman
0
***** (2013-05-08 17:20)

skomentuj ten artykuł