Kłódkami -doskonała przynęta

/ 57 komentarzy

Gdy miałem dziesięć, może dwanaście lat, lubiłem po szkole chodzić z wędką nad Rudkę - niewielki dopływ Krzny. Rzeczka była naprawdę wąziutka, a na odcinku leśnym, który tak chętnie odwiedzałem, można ją było miejscami przeskoczyć.

Patrząc dzisiaj na takie łowisko, zdaję sobie sprawę, że nie było to zbyt atrakcyjne wędkarsko miejsce, jednak w tamtym czasie było moim ulubionym, bo potrafiłem tam coś złowić :)
Nie miałem wtedy zbyt szerokiej gamy przynęt - łowiłem na czerwone robaki lub ciasto z chleba i ziemniaka. Moim "łupem" przeważnie były kiełbie i okonki, czasami zdarzyła się płotka. Wiedziałem jednak, że są tam inne - o wiele większe ryby. Łowił je pewien leciwy dziadek. Zawsze przyjeżdżał rowerem w to samo miejsce. Do dziś pamiętam, że woził związany razem z wędką, wystrugany "widelec", który służył mu za podpórkę do roweru. Siadał nieco poniżej mnie, więc doskonale widziałem jakie ryby łowi. Były to przeważnie piękne płocie, czasami zdarzały się ryby o wiele większe - srebrzyste z krwistoczerwonymi, widocznymi z daleka płetwami. Dziś domyślam się, że były to klenie lub jazie - wtedy nie wiedziałem. Dziadek ów siedział zawsze w bezruchu. Jego spławiczek z korka i stosiny pióra kołysał się niemal przy samym brzegu, gdy z westchnieniem pochylał się nad wędką, wiedziałem, że zaraz coś zatnie. To moje podglądanie trwało sporo czasu, zżerała mnie ciekawość, jednak nie śmiałem podejść by zapytać - jak On to robi.

Przypadek chciał, że pewnego popołudnia zjawiłem się nad rzeką nieco wcześniej niż zwykle. Idąc nadrzeczną ścieżką na swoje miejsce, natknąłem się niespodziewanie na swojego "znajomego". Klęczał na brzegu rzeki i szukał czegoś w wodzie. Dziecięca ciekawość okazała się silniejsza od nieśmiałości. Stanąłem obok i zacząłem przyglądać się co ten człowiek robi. Widocznie mnie zauważył, bo nie oglądając się nawet w moją stronę, zagadnął coś w stylu: "... tu zawsze jest ich sporo, jeśli chcesz to możesz ich sobie nazbierać do woli...". Nie miałem pojęcia o czym On mówi, ale podszedłem bliżej i kucnąwszy obok, zacząłem przyglądać się wodzie nie wiedząc co mam sobie zbierać. Zobaczyłem jak wędkarz co chwila wyjmuje jakieś patyczki, ogląda je przez chwilę i wrzuca bądź do drewnianego pudełka, bądź z powrotem do wody. Byłem zupełnie zbity z tropu, ale twardo patrzyłem w wodę udając, że czegoś szukam. Po chwili znów zagadnął, nie patrząc na mnie: "... i co - prawda, że jest ich tu zatrzęsienie?... najlepsze są te żółte i zielone..." Tym razem nie wytrzymałem mówiąc, że ja nic nie widzę.

Wędkarz podniósł się z kolan, popatrzył na mnie, z politowaniem się uśmiechając i powiedział. Tak myślałem - Ty łowisz na robaki". Zastrzelił mnie wtedy. Skąd może wiedzieć na co łowię skoro nigdy nawet się do mnie nie odwrócił. "... widziałem jak rozkopałeś ziemię wokół swojego miejsca..." - ciągnął dalej. Wtedy sięgnął po swoje drewniane pudełko i skinął na mnie przywołując do siebie. " To są kłódki - najlepsza przynęta na wszystkie ryby..." Popatrzyłem na dno pudełka i zobaczyłem jakieś patyczki - o dziwo ruszały się. Stałem jak wryty, nie mogąc zrozumieć na co w ogóle patrzę. Wtedy mój nowy znajomy wziął jedną z owych "kłódek" i naciskając z jednej strony, z drugiej wyjął białego ohydnego robala. Nie mam pojęcia jaką zrobiłem wtedy minę, ale możliwe, że wyglądałem, jakbym zobaczył czary.

Gdy trochę doszedłem do siebie, wędkarz pokazał mi jeszcze jak ich szukać, jak osłaniać sobie lustro wody dłonią, by nie przeszkadzało mi odbicie światła. Gdy już kilka sam znalazłem, pokazał jak je zakładać na haczyk, a na koniec wskazał mi miejsce, w którym powinienem spróbować łowić...

Do dzisiaj chruściki są moją ulubioną wiosenną przynętą i do dziś szukam ich osłaniając lustro wody dłonią... :)

 


4.9
Oceń
(241 głosów)

 

Kłódkami -doskonała przynęta - opinie i komentarze

użytkownik26041użytkownik26041
0
dla wiekszosci wedkarzy zapomniane przynety a szkoda mozna bylo polapac na kaduki (2010-05-27 17:23)
kabankaban
0
Pamiętam podobne zdarzenie z połowy lat osiemdziesiątych(ale to ja byłem w roli dziadka a mój sąsiad o około dwadzieścia lat starszy był uczniem),łowiłem piękne płocie,klenie,świnki i nawet jednego karpika a on nie miał pojęcia jakiej przynęty używam.Całą wiedzę na temat chruścików,chrabąszczy,pijawek i innego robactwa przekazał mi ojciec i dzięki mu za to(choć tego na pewno nie przeczyta-komputer i internet są mu obce).Choć może wydać się to dziwne ale wszystkie te wiadomości przydają mi się także podczas spinningu.Dla mnie wpis który budzi miłe wspomnienia.Pozdrawiam z 5*.
(2010-05-27 17:58)
użytkownik31907użytkownik31907
0
to jest to!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! fenomenalna przynęta tylko ze zapomniana w erze kulek peletu i żywców na baterie
(2010-05-28 09:18)
Arci70Arci70
0
Super klimat opowiadania. Z dużą przyjemnością się wgłębiłem w Twoje wyprawy. Sam chruścika stosuję, i doceniam jako jedną z lepszych przynęt. (2010-05-28 10:23)
Pit-82Pit-82
0
Dzięki za przywołanie wspomnień ;) sam pamiętam jak w wieku około 8-10lat uczyłem się łowić na to, co dała natura (na przynęty znalezione w wodzie oraz na łące czy pastwisku)!!! Oczywiście 5! Pozdrawiam! ;)
(2010-05-28 10:33)
jaazz7jaazz7
0
Pamiętam stare czasy kiedy brodziło się po płytkiej wodzie szukając kłódek,to była rewelacja!!!Teraz jak by trochę zapomniana przynęta,trochę jak by było ich mniej.Wspomnienia aż łezka w oku się kręci.pozdrawiam
(2010-05-28 10:43)
użytkownik27896użytkownik27896
0
A ja pierwszy raz słyszę o czymś takim, co prawda łowiłem na pijawki, koniki polne i inne owady ale o chruścikach pierwszy raz słyszę. Trzeba będzie spróbować bo wyglądają bardzo obiecująco. Gratuluje artykułu dla mnie był świetny, inny aż się chciało czytać. Oczywiście daję pięć.
(2010-05-28 10:55)
Mlody91Mlody91
0
Dobre przypomnienie  starych  dobrej  przynęty  ..która  zawsze się sprawdzała.  ja zazwyczaj okonie  wyciągałem :)
Pozdrawiam Daje 5 :)
(2010-05-28 12:28)
LopezLopez
0

 Dzięki PLUSZOWY!!! Fajnie się czyta Twój post i mile wspomina przy okazji własne przeżycia!!! Szkoda, że tak mało jest, tak fajnych artykułów jak ten !!!

                                                        Pozdrawiam Serdecznie Lopez

(2010-05-28 12:30)
2780plox2780plox
0

Piękna sprawa. I z tematem i z opisem.

Jak teraz myślę, to ze stworzeniem ciekawego opisu jest tak jak z ugotowaniem obiadu.

Więcej problemów stwarza wymyślenie co ugotować a nie jak ugotować.

Najważniejszy jest dobry pomysł. A Ty jak widać masz ich wiele. I oby Ci ich nie zabrakło bo czytają się świetnie.

Pozdrawiam.

(2010-05-28 13:03)
MaateoMaateo
0
Ciekawa rzecz z tymi chruścikami.. Pozdrawiam
(2010-05-28 13:13)
użytkownik695użytkownik695
0
Bardzo piękne opowiadanie ( w przeciwieństwie do opisywanego obiektu ) . 5.
(2010-05-28 14:01)
tomalocbtomalocb
0
Te kłódki to bardzo dobra naturalna przynęta na wiosnę . Choć tych żółtych i zielonych w mojej okolicy ciężko pozyskać .POZDRAWIAM i życzę pięknych medalowych ryb . (2010-05-28 14:03)
użytkownik695użytkownik695
0
Warto byłoby pomyśleć o opublikowaniu tego tekstu w jednym z czasopism wędkarskich a to dlatego że jest ono napisane w sposób zręczny i przyjemny w odbiorze . 5.
(2010-05-28 14:04)
jurekjurek
0
Masz rację Grześku , jest to jedna z najlepszych przynęt na łowienie w jeziorach ......... pamiętam , jak z 10 lat temu przyjechało w okolice Płocka 3 wędkarzy z wypasionym sprzętem , zanętami ( wszystko co posiadali pewnie wielu wędkarzy by im pozazdrościło ich wędek super namiotu i wszystkiego , co było na te czasy nowością i to bardzo drogą ) , a przyjechali nad jezioro Ciechomickie ------ i pech , że rozstawili się w mojej miejscówce , ale cóż , poszliśmy z kolegą nieco dalej i zaczęliśmy szukać kłódek . Potem łowiliśmy na spławiki przelotowe , gdzieś tak do północy . My złowiliśmy dużo pięknych płoci oraz ponad 2 kg leszczy , więc gdy przechodziliśmy obok nich ---postanowiłem zapytać się , jakie efekty panowie mają ( a dodam , że przez te kilka godzin dochodziły nas przeróżne zapachy atraktorów , dipów , smażonej kiełbasy i wszystkiego naraz ) , jakże wielkie było nasze zdziwienie , gdy odpowiedzieli , że złowili tylko kila małych płotek i okonka . I , że ten znajomy , co wskazał im to miejsce i jezioro , to chyba był pijany . Dopiero , jak kolega pokazał im złowione przez nas ryby , to byli prawie w szoku , i zaczęły się pytania ---na co , jak , gdzie ?????? . Powiedziałem , że łowiliśmy na kłódki (chruściki ) i , że jak byśmy byli na swoich miejscówkach ( a tam właśnie jest duży dół ) , to byśmy złowili jeszcze większe leszcze . Panowie byli w szoku , na takie gówno złowiliście tyle ryb?????? . ....................... Bardzo dobrze , że tym wpisem przypomniałeś wędkarzom o naturalnych przynętach.......... Pozdrawiam i 5 ***** .
(2010-05-28 15:14)
użytkownik24522użytkownik24522
0
Przyjemnie się czytało twój artykuł poświęcony kłódkom. to jest samo życie nie znane młodym pokoleniom piąteczka ***** (2010-05-28 15:45)
swiderek1710swiderek1710
0
dobry artykuł daje 5
(2010-05-28 16:47)
ricardoricardo
0
Witam!!!!!!!! Dobry artykuł,przyjemnie się czyta no i stare dobre czasy się przypominają,oraz super przynęta kłódka inaczej "tszciniak".Pozdrawiam.
(2010-05-28 17:10)
maksymilian 42maksymilian 42
0
Za wspomnienia z dawnych lat bardzo chciał bym Ci podziękować,ponieważ są to prawie moje przeżycia z lat szczenięcych jak to łowiło się kiełbiki,a na nałapane muchy i pasikoniki,a łowiliśmy z bratem też na takiej bardzo małej rzeczce o nazwie Kopla która jest dopływem Warty.
Za wspomnienia z młodych lat oczywiście piątal.Pozdrawiam i życzę samych okazów maksymilian 42
(2010-05-28 18:14)
burkinburkin
0
Piękny artykuł. Ja sam łowię wiosną na rzece niemal tylko na te przynęty i muszę przyznać , że nigdy mnie jeszcze nie zawiodły. Najlepsze efekty mam na tzw. kamionki (kłódki, których domki są z malutkich kamyków). Larwy są żółte i nie raz były moją tajną bronią na wiosennych połowach płoci, jazi, czy jelców.  Zbieram je w okolicznych strumykach. POLECAM!!!
(2010-05-28 18:20)
barteksbarteks
0
najlepsze przynęty. 100% skuteczności 
(2010-05-28 20:04)
kostekmarkostekmar
0
Bardzo dobry tekst. Kolega burkin przypomniał o tych żyjących w kamiennych domkach. U mnie w rodzinnych stronach w Pile i okolicach nazywaliśmy je "kałabuchami". Łowiło się na nie jak pisze autor dorodne płocie, a i piękny okoń potrafił zajeść się tą przynętą. (2010-05-28 20:11)
PinkiPinki
0
Fajny artykół , przeżyłem coś bardzo podobnego tylko że w roli starszego pana był mój wujek. Niestety na tamtejsze kłódki oraz czerwone robaczki wykopane z przydomowego gnojownika łowiłem takie piękne okazy że w tej chwili nawet wyobrazić sobie jest ciężko. :-( (2010-05-28 20:42)
wiechu1603wiechu1603
0

Pamiętam dokładnie jak sam szukałem chruścików idąc na ryby, było to jakieś 20 lat temu, może ciut więcej, przynęta najlepsza z możliwych, łowiłem na nie piękne liny i karasie, o leszczach i płociach już nie wspomne.

Gratuluję świetniego wpisu, czytało się super.

Pozdrawiam. Wiechu.

(2010-05-29 01:58)
kazikkazik
0

Jest to moja ulubiona przynęta , ale dzisiaj już o nie trudniej . Obecność Pstrągów po prostu drastycznie zmniejszyła i ilość , a kiedyś na każdym metrze rzeki było ich pełno . Teraz aby nazbierać pudełko należy zrobić wyprawę gdzieś gdzie tych ryb nie ma .Znakomita przynęta na rzeki i zawsze z nich korzystam . Za opis oczywiście pięć gwiazdek .

 

(2010-05-29 07:07)
loraklorak
0
Wspaniałe opowiadanie, przeczytałem z przyjemnością.
Znam chruściki od dawna, ale nigdy na nie nie łowiłem. Koniecznie muszę spróbować. Połamania...
(2010-05-29 09:42)
użytkownik41528użytkownik41528
0
W moim przypadku ojciec mi pokazal kudeczki :) Swietna przyneta :)
(2010-05-29 14:06)
mar83mar83
0
Z prawdziwą przyjemnością przeczytałem i to dwa razy.Masz Kolego talent do pisania krótkich lecz zwięzłych tekstów Szkoda jedynie,że coraz częściej brakuje  tych przynęt
(2010-05-29 20:58)
sumik95sumik95
0
bardzo fajne opowiadanko ja tez pierwsze słysze o takich przynetach -łapałem na chrabąszcze.i roznego typu owady; ale na takiego rodzaju przynety jeszcze nie wedkowałem
(2010-05-29 21:26)
szymgreg81szymgreg81
0
super! jeszcze nawet nie próbowałem tego!
(2010-05-30 01:30)
khakiprichikhakiprichi
0
tak!!!!stara zapomniana przynęta!!!
wczorajsza wyprawa na spining na rzekę Gwde w okolicach Piły nie dała żadnych sukcesów w drapieżnikach.....ale spotkanie z pewnym leciwym staruszkiem zbiło mnie z tropu,wspomniany staruszek z wędką zarzucona w środek nurtu wyciąga przy mnie 3 płocie najmniejsza 30 cm największa około 45cm.....podchodzę i pytam co i jak bo nie znam rzeki a wygląda bardzo atrakcyjnie a staruszek mówi...panie żadnych robaków, zanęt, i tych innych wynalazków tylko na chruściki!!!biorą płocie nawet do kilogorama!!!!
(2010-05-30 09:11)
DaddyDaddy
0
Już parę razy się przymierzałem, nawet raz nazbierałem, ale jakoś miałem pinkę więc sobie darowałem. Trochę obrzydliwe są :). (2010-05-30 22:37)
piotrek68piotrek68
0
Bardzo fajne opowiadanko,miło się czytało.Niestety coraz trudniej je złapać i może w tym leży wina,że coraz rzadziej się je stosuje.Dzięki kolego pluszowy za przypomnienie o tej przynęcie,jak tylko będę nad rzeką z kijami postaram się ich trochę nazbierać i wypróbować.Pozdrawiam i daję 5 za artykuł!
(2010-05-31 09:07)
The Piterson12345The Piterson12345
0
świetny artykuł naturalnie ***** hmm ciekawa i godna zastosowani przynęta słyszałem o chruścikach ze sa skuteczne ale o tej przynęcie nie .. napewno ja przetestuje . pozdrowienia     (2010-05-31 15:16)
pluszowypluszowy
0
To są właśnie chruściki, a kłódka to tylko jedna z wielu regionalnych nazw. Słyszałem o kudkach, kudakach, pykaotkach... a nawet określeniach tak kosmicznych, że nie sposób je powtórzyć :)
(2010-05-31 21:20)
dawid44dawid44
0
Ja też bardzo dobrze je pamiętam bo cały czas na nie łapie. Zbieram je na płytkich wodach, po przyczepiane są do kiji i kamieni i nietylko. Wy na nie mówicie kłódki i nie tylko a umnie mówi się KAŁABUCHY.Pozdrawiam i daje 5 ***** (2010-06-03 16:47)
khakiprichikhakiprichi
0
no u mnie w regionie to wołają na nie jeszcze "kobuchy" pozdro.
(2010-06-21 08:27)
iwaskiwask
0
Wspaniały tekst. Miło i chętnie się takie czyta ( wspomnienia z dzieciństwa). Też lubię na wiosnę łapać na te larwy. Za tekst ***** (2010-08-18 14:20)
dawids214dawids214
0
Masz rację Grześku , jest to jedna z najlepszych przynęt na łowienie w jeziorach ......... pamiętam , jak z 10 lat temu przyjechało w okolice Płocka 3 wędkarzy z wypasionym sprzętem , zanętami ( wszystko co posiadali pewnie wielu wędkarzy by im pozazdrościło ich wędek super namiotu i wszystkiego , co było na te czasy nowością i to bardzo drogą ) , a przyjechali nad jezioro Ciechomickie ------ i pech , że rozstawili się w mojej miejscówce , ale cóż , poszliśmy z kolegą nieco dalej i zaczęliśmy szukać kłódek . Potem łowiliśmy na spławiki przelotowe , gdzieś tak do północy . My złowiliśmy dużo pięknych płoci oraz ponad 2 kg leszczy , więc gdy przechodziliśmy obok nich ---postanowiłem zapytać się , jakie efekty panowie mają ( a dodam , że przez te kilka godzin dochodziły nas przeróżne zapachy atraktorów , dipów , smażonej kiełbasy i wszystkiego naraz ) , jakże wielkie było nasze zdziwienie , gdy odpowiedzieli , że złowili tylko kila małych płotek i okonka . I , że ten znajomy , co wskazał im to miejsce i jezioro , to chyba był pijany . Dopiero , jak kolega pokazał im złowione przez nas ryby , to byli prawie w szoku , i zaczęły się pytania ---na co , jak , gdzie ?????? . Powiedziałem , że łowiliśmy na kłódki (chruściki ) i , że jak byśmy byli na swoich miejscówkach ( a tam właśnie jest duży dół ) , to byśmy złowili jeszcze większe leszcze . Panowie byli w szoku , na takie gówno złowiliście tyle ryb?????? . ....................... Bardzo dobrze , że tym wpisem przypomniałeś wędkarzom o naturalnych przynętach.......... Pozdrawiam i 5 ***** .
[2010-05-28 15:14] (2010-08-27 09:51)
baloonstylebaloonstyle
0
Piękny tekst:))
Sam łapałem na nie siedząc obok dziadka , na nic innego nie łapaliśmy na jeziorach :))
Ja o nich nie zapomniałem , do dziś jak na wieś jadę to zbieram je :))Oczywiście piąteczka, Pozdrawiam :))
(2010-09-22 10:36)
krolik1293krolik1293
0
najlepsza przynęta w szczególności na płytkie i małe rzeki gdzie ryba jest nie ufna. weźmie na nią wszystko
(2010-09-22 18:51)
Zibi60Zibi60
0
Chruściki są fenomenalną przynętą na mniejszych rzekach, co do wód stojących, to tylko tam gdzie występują naturalnie - to z moich doświadczeń. Za styl opowiadania 5+
(2010-10-17 19:21)
ZAMOSCIANINZAMOSCIANIN
0
Bardzo fajnie opisałeś 5 jak dla mnie rewelacja. Święte słowa kolego, aj o tej przynęcie zapomniałem. Jak czytałem twoje wypociny to myślami wracałem w stare dobre czasy. Dzięki za podpowiedź. Fajnie się czyta co piszesz. Pozdrowionka kolego. (2010-12-10 20:28)
użytkownik61878użytkownik61878
0
Lata młodości, czyste wody i tajemnice przekazywane z pokolenia na pokolenie. Mi również udało się mieć takich Nauczycieli.
Dobrze że ludzie jeszcze są sobie życzliwi i potrafią się dzielić wiedza a Twija sprzyda się wielu.
Opis wyczerpuje wszystko :) w temacie a styl opisu ... nie jedna gazeta wędkarska powinna poprosić o przedruk. ***** i jeszcze trochę za to .
Pozdrawiam i proszę o więcej.
Nemo
(2011-01-22 18:17)
kamil1655kamil1655
0
Super opowiadanie daje za nie oczywiście 5 .Ja  często łapie na nie właśnie w wiosnę lato a nawet na początku jesieni . I moge stwierdzić że są rewelacyjne !!! :)
(2011-01-22 18:35)
KamikKamik
0
Super opowieść:) U mnie kłódki to standardowa przynęta, nie zanika ale wręcz przeciwnie, robi się modna. Najczęściej wyciągamy jakieś patyki albo konary z wody a one sa do nich przyczepione. 5 oczywiście
(2011-01-28 09:56)
krzychu64krzychu64
0
Piękny opis ożywają wspomnienia DUŻE 5 (*****)
Przypominają się stare czasy. nie raz się skąpałem szukając kłódek - chruścików.
Pozdrawiam
(2011-02-03 14:11)
klaudiusz132klaudiusz132
0
ja też w dzieciństwie łowiłem na "kłódki" ale nazywałem je "patyczakami" wtedy była ich cała masa a teraz ciężko chociaż jedną złapać  (2011-02-09 11:03)
SamotnikSamotnik
0
         I o to chodzi !!!! uczcie się  wszyscy się uczmy !!!!.  Wędkarzy ja osobiście dzielę  / na wędkarzy fanatyków , bogatych  z wypasionym sprzętem , na pokaz !!!i tych normalnych z doświadczeniem i  dużą wiedzą . /  . Kłódka to narmalna  przynęta jak wiele.  Czytajcie , czytajmy !!! bo wiele w tych czasach jest do czytania  artykułów . ooooooooooo wiele by można pisać !! Obserwujmy przyrodę!!!!!!!   Pozdrawiam .  Proszę bez urazy .Cenię każdego i każde zdanie .  Nie wdaje się w polemiki na znane  i oczywiste od lat  tematy .   Pozdrawiam .  (2011-03-05 12:52)
SamotnikSamotnik
0
     pluszowy   art ... jest ok . *****  (2011-03-05 12:55)
użytkownik84667użytkownik84667
0
Bardzo ciekawy artykul, czytalem do konca z ciekawoscia, oczywiscie 5 :) mile wspomnienia z lat dziecinstwa:) pozdrooo
(2011-08-09 14:47)
użytkownik65213użytkownik65213
0
Ja też łowiłem kiedyś na kłódki.Na wiosne w rawce brały na nie grube płocie i leszcze. Jednak teraz jest je trudniej pozyskać niz kiedyś. (2011-08-10 08:56)
użytkownik96012użytkownik96012
0
Bardzo miła lektura. Super się czyta. Pozdrawiam (2011-12-17 18:49)
ChomikusChomikus
0
Fajny artykuł . Stare dobre chruściki :) Wielu z nas już o nich zapomniało o tej łownej przynęcie ... Zostawiam *****
(2012-01-09 15:42)
jarekkjarekk
0
Piękny tekst :) ***** Nigdy nie zapomnę uczucia, gdy po raz pierwszy wkładałem rękę pod jakieś korzenie, aby tam "wymacać" gniazdo kłódek :) Pozdrawiam, jarekk (2012-02-20 22:04)
TrevorTrevor
0
Mialem bardzo podobna historie tylko mnie wtajemniczyl ojciec :] Do dzis pamietam jak za dzieciaka zbieralem ile tylko sie dalo by potem zasiąść wraz z kolega na rurze ktora przechodzila nad moja bliska Utrata. Dzis niestety ryb tam brak a rzeka wyglada jak martwy rów... Ale Kłódka do dzis jest dla mnie najlepsza z przynęt :] (2012-05-02 19:06)
natanata
0
Łowiłem na chruściki i faktycznie jest to rewelacyjna przynęta, niestety dzisiaj w mojej okolicy jest problem z pozyskaniem tej przynety. (2012-05-30 13:30)

skomentuj ten artykuł