Jak złowiłem białego kruka Bugu

/ 7 komentarzy

Jak złowiłem „białego kruka” Bugu ?

Historia jak wiele innych moich przygód wędkarskich zaczęła się tak samo. Obudziłem się piętnaście minut wcześniej niż planowałem, wszak żaden sen o wyskakujących z wody rybkach nie jest tak przyjemny jak ich łowienie w rzeczywistości. Przygotowałem kawę w termosie, zrobiłem sobie kilka kanapek i ruszyłem nad wodę. Dzisiejszym celem wyprawy był Arciechów. Wiedziałem , że bardzo popularną rybą łowioną w tym miejscu są leszcze… ahh leszcze, leszcze co ja mam zrobić aby was złapać? Pomyślałem , że tym razem mi się uda! Bogatszy w wiedzę z ksiąski Zdzienickiego , przynęte leszczową i takie same haczyki, zarzuciłem dwie gruntówki. Mija pierwsza godzina, druga…

Na wędke jak do tej pory wpadło kilka ładnych płoci, które łowię tylko i wyłącznie wtedy gdy łowię na przynęte leszczową , ale nic… czekam… pojawił się okoń… myślę o słowach z książki , iż to ryba, która cieszy początkujących wędkarzy… czekam… nagle BRANIE!! Zacinam ..coś jest? Jakoś tak inaczej… może leszcz? Czasami idzie lekko, od czasu do czasu szarpie… coś ciągnę!- pomyślałem . W oddali zauważyłem białą smugę w wodzie. Na pewno to ryba! Wyciągam z wody i nie mogę uwierzyć własnym oczom, którym ukazał się śnieżnobiały okoń! Przez moją głowę przemknęło tysiące myśli . Widziałem już siebie na okładkach czasopism, które opisywały by moją niecodzienną zdobycz, mojego „białego kruka”… wszystko to było niczym sen , aż do momentu gdy do moich nozdrzy doszedł zapach zdechłej ryby, a ja oprócz białego okonia zobaczyłem inny zestaw, który do niego był przyczepiony i o który zahaczył się mój haczyk. W tym momencie zamiast o czołowych nagłówkach gazet myślałem o wszystkich rybach, które zginęły przez moje zerwane zestawy… bez sensu.

Pozdrawiam i witam wszystkich użytkowników wedkuje.pl

Adam

 


4.2
Oceń
(20 głosów)

 

Jak złowiłem białego kruka Bugu - opinie i komentarze

u?ytkownik24522u?ytkownik24522
0

Tak kolego nie tylko twoje zerwane zestawy sam ich zerwłem o cho cho a może i więcej

Takie jest już nasze zafajdane życie .........

Pozdrawiam.....

(2010-09-03 10:39)
u?ytkownik24522u?ytkownik24522
0

Zapomniałem

Piona*****

(2010-09-03 10:39)
780528780528
0
Fajna przygoda ale kwintesencja finałowa niezbyt miła ale, cóż nieraz trafiają się tego typu niespodzianki.Wiele razy pozrywałem zestawy z rybami lub bez ale to jest właśnie życie czasem jest dobrze a innym razem paskudnie.Za całość Piąteczka i pozdrowionka!
(2010-09-04 15:01)
PinkiPinki
0
opowieść jak z kryminału , ale tutaj kolegę pocieszę a mianowicie trafiają się też żywe rybki z haczykami w paszczy.Sam tego ostatnio doświadczyłem , złowiony przezemnie okonek miał w pysku drugi hak z urwaną żyłką. A jednak nieźle sobie radził skoro pochwycił jeszcze moją przynętę.Jeśli chodzi o okonki to spotykałem wielu takzwanych wędkarzy kturzy wyciągnowszy tą piękną rybkę na brzeg poprostu wyrywali mu wnętrzności wraz z mocno połkniętym hakiem a szczątki ryby wyrzucali do wody. Ale w gruncie rzeczy węgorze także muszą coś zjeść a to może być łatwy kąsek dla nich. Pozdrawiam i aby częściej trafiały się te upragnione leszcze niż białe okonki.Połamania kija. (2010-09-04 17:01)
adamoskiadamoski
0
Gdzieś czytałem , nie wiem czy nie na tym portalu, że ryby ogólnie nieźle radzą sobie z ciałami obcymi , więc lepiej obciąć haczyk z jak najmniejszą ilością żyłki , niż go wyrywać , zwłaszcza tak żarłocznej rybie jak okoń.  (2010-09-05 00:20)
KamikKamik
0
Szczupak pozbywa się kotwicy w ciągu tygodnia, ma takie coś w paszczy że rozpuszcza haczyki, a haczyki i kotwice są z takiego tworzywa że łatwo się ,,ulatniają" 
(2011-02-15 15:39)
u?ytkownik70140u?ytkownik70140
0
5 (2013-05-14 17:38)

skomentuj ten artykuł