Jaź na wiosnę

/ 5 komentarzy

Wielokrotnie wybierałem się na jazia wczesną wiosną, podobnie jak teraz bardziej przypominającą zimę, i prawie zawsze okazywało się to strzałem w dziesiątkę. Uwalniające się miejscami spod lodu rzeki i podwyższony stan wody o tej porze roku są okolicznościami sprzyjającymi. Teraz na jazia można natrafić naprawdę w wielu miejscach.

Jak zdążyłem zaobserwować, jaź przy takiej pogodzie najczęściej przesiaduje przy brzegach, w okolicach zalanych krzewów, podmytych burd oraz kamienistych opasek. Należy pamiętać, aby szukać go wszędzie tam, gdzie nurt rzeki nie jest zbyt silny i tworzy prądy wsteczne. Powiem więcej. W marcu i kwietniu efektów nie przyniosą łowy na płytkich przelewach, ale w miejscach o bardziej spokojnym nurcie i głębokości od 1,5 do 3 m. Moje ulubione łowiska na jazia o tej porze to odcinek Wisły w okolicach Krakowa a także, przyujściowy fragment Bobru do Odry w okolicach Krosna Odrzańskiego.

Jakie przynęty? Polecam błystkę obrotową rozmiar 00, 0 i 1, m.in. firmy Mepp’s typu Mouche 00. Rzucamy ją na skos z prądem, prowadzimy pod brzeg bardzo powoli wzdłuż brzegu lub opaski kamienistej pod prąd. W głębszych miejscach, szczególnie przy opaskach kamiennych, błystki prowadzi się blisko dna, co jest koniecznością dociążenia przez śruciny dociskowe na żyłce. Jeżeli chodzi o kolory, to wiosną należy używać błystek w kolorze srebra i złota.

Dobre na jazia są także woblery, ale bardzo małe – do 2 cm. Muszą one być w naturalnych kolorach o pracy bardzo delikatnej w osi prowadzonej od prąd. Staramy się podawać do żerującego jazia w ten sposób, aby przynęta była prowadzona jak najbliżej jego głowy – wtedy następuje bowiem natychmiastowy atak! Kotwiczki powinny charakteryzować się bardzo dobrymi parametrami i być ostre, ponieważ lepiej zacinają, a tym samym ułatwiają łowienie. Trzeba bowiem pamiętać, że jaź o tej porze to bardzo kapryśna ryba, która bierze bardzo ostrożnie i delikatnie.

 


4.4
Oceń
(58 głosów)

 

Jaź na wiosnę - opinie i komentarze

arturarturarturartur
0
Stawiam  na  ulubieńca  Klenia  . Pozdrawiam . (2010-03-11 19:45)
użytkownik31888użytkownik31888
0

ja tez wole klen lub trocie jazi mam po tad

jestes wedkarzem??????????????

wypuszczaj wszystkie zlowione przez siebie ryby!!!!!!!!!!1

połamania kija!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

(2010-03-11 20:37)
ricardoricardo
0
WITAM!!!!!Zgadzam się z wędkarzami którzy są zaskoczeni że JAZIE łowi się na spinning ale to prawda i super zabawa, z tym że trzeba robic to finezyjnie i delikatnym sprzętem bez żadnych przyponów i innych metali.Tylko cienka żyłeczka i mała przynęta (np. 00 MEPS )i wtedy można przechytrzyć tą rybkę.PS.Jazie dorastają do całkiem sporych rozmiarów nawet powyżej 2 kg.i są tak żarłoczne że bija nawet w małe wahadłówki,zdążyłem się przekonać na włwsnej skórze i wtedy jest pudding w nogach.Warto popolować na te ryby..................
(2010-03-12 19:08)
sandacz206sandacz206
0
Czytam o sposobach połowu Jazi na spinning, i tak się zastanawiam. Dużo zależy od danej rzeki, jej prądu, występowania tego gatunku, dostępności brzegu do spinningowania. Zawsze można jakiś odcinek znaleźć, ale chyba dotyczy to dużych rzek, jaką jest nasza Wisła. W małych rzekach jest bardzo trudno znaleźć na wiosnę odcinek spokojniejszego nurtu, który nadawał by się do prowadzenia małej obrotówki, nawet z dodatkowym obciążeniem. A jeżeli taki odcinek można znaleźć, to tam trudno jest coś upolować. W małych rzekach obecnie znajduje się duża ilość bobrów, które przyczyniają się do wytwarzania zwad. To znaczy zatopionych gałęzi. Stosowanie małych obrotówek czy woblerów prowadzonych na cienkiej żyłce, kończy się tylko stratą. Ja osobiście łowię jazie poczynając od połowy marca najwcześniej. Łowię je wędką spławikową. Wybieram średnio głębokie miejsce z wstecznym prądem. Najlepsze sa nieduże zakola pomiędzy rosnącymi drzewami. Lub zatopionym konarem czy głazem. Zanęcam gotowanym żółtym grochem. Po przynajmniej pięciu zanęceniach mogę usiąść na polowanko. Łowię również na groch lub na czerwonego robaczka. Brania Jazi są delikatne, krótkie o dużej częstotliwości drgań spławika. Nieraz ma się świadomośc że to jakaś drobnica pyka. Należy zdążyć z zacięciem. I jest sukces. Jaź pięknie walczy i daje dużo adrenaliny. Zawsze zdecydowanie odrużniam branie Klenia od Jazia. Mowa jest cały czas o łowieniu wczesno-wiosennym. Bo później to wiadomo jak kleń wali w przynętę. W tym roku zacznę zanęcać jazia od 10 marca. Łowię na rzece Łynie, którą widzę z okna swojego mieszkania. Rzeka jest już czysta od lodu. Po obu brzegach leżą jeszcze duże kry, ale miejsce do zanęcania i zasiadki można znaleźć. Szokujące jest jeszcze zimno nad wodą. Trzeba się ciepło ubierać. Wystarczy odwiedzać zanęcane miejsce dwie godziny dziennie. Jazia można łowić również z marszu na czerwonego robaczka. Przemierzając znaczne odległości w zdłuż brzegu. Jest to jednak męczące i dla młodego wytrwałego wędkarza. Jazie łowi się tylko wiosną. Najdłużej do końca kwietnia. Później gdzieś znika i jest sporadycznym trafieniem. Tyle co mogę napisać ze swojego doświadczenia. Unikajcie połowów zbiorowych, bo Jaź jest rybą płochliwą. Najlepsze sa indywidualne wypady. Wówczas dostrzega się piękno budzącej się przyrody i niezapomniane wrażenia. Mówi wam to wędkarz z długoletnim doświadczeniem. Połamania kija. (2012-03-07 17:43)
sandacz206sandacz206
0
Kilka dni upłynęło od ostatniej wizyty. Do dzisiaj, to znaczy do 26 marca, poluje na jazia, i nie miałem ani jednego brania.W ubiegłym roku o tej porze brał kleń i jaź. Myślę że wpływa na brania temperatura wody. Ale przyjdzie na niego czas, to będzie brał. Miejsca na rzece trzeba szukac od nowa. Ubiegłoroczne znikły po zimie. Co dwa dni zanęcam wybrane miejsca, i przebywam z wędką nie dłużej jak dwie godziny. Jeżeli będe miał brania, to zaczaję się dłużej. Nad wodą jest dość zimno. Należy się ciepło ubierać. A jak u Was ? Czy są brania jazi i kleni? (2012-03-26 18:42)

skomentuj ten artykuł