Jednoczęściowy POWERMESH 1.90m, c.w. 3-10g, waga 126g

/ 13 komentarzy / 9 zdjęć


Zarośnięte rzeki, gęste nabrzeża, tunele tworzone przez gałęzie drzew, to miejsca dla których został stworzony monoblank Powermesch 1.90m. Niekiedy przyroda skrupulatnie broni dostępu do rybodajnych miejsc, osłaniając je nabrzeżną roślinnością i jedyną możliwość na wykonanie rzutu po dotarciu do brzegu, daje krótka wędka. Zdają sobie z tego sprawę wędkarze łowiący na małych rzekach pstrągowo - kleniowych. W takich warunkach ważniejsze jest wykonanie jakiegokolwiek rzutu, niż jego odległość. Bez wątpienia w takich przypadkach pomocny okaże się jednoczęściowy blank od Daiwy o ciężarze wyrzutowym 3-10g. Mimo dość niskiego cw. wędzisko charakteryzuje się szybką pracą szczytową i sporym zapasem mocy. Wędka płynie i łagodnie amortyzuje zrywy dużych ryb podczas niespodziewanych przyłowów. Nowoczesne wykończenie uchwytu kołowrotka to nie tylko, aspekt dekoracyjno - estetyczne lecz celowe zamierzenie konstruktorów. Wpływa to na lepsze panowaniem nad wędką, przy jednoczesnym odbieraniu bodźców w czasie brania. Natomiast ostanie, niespełna 30cm blanku poniżej kołowrotka, w żaden sposób nie przeszkadza w wymyślnym prezentowaniu przynęt, manewrowaniu podczas holu lub przy wykonywaniu szybkich i dynamicznych rzutów najmniejszymi wabikami. 

Wszystkie te cechy można z powodzeniem wykorzystać także w czasie brodzenia na średnich rzekach lub podczas łowienia z łodzi. W miejscach, gdzie jednak pożądane są dłuższe rzuty, przy wkładzie większej siły w ich wykonanie jesteśmy w stanie posłać 3-5g przynętę nawet ma 20  - 30 metrów. Gwarantuje to wszechstronność zastosowań Powermesha podczas łowienia różnych gatunków ryb. Świetnie sprawdzi się na pstrągi, klenie, jazie, okonie, szczupaki, na skrajnie różniących się od siebie łowiskach. 

Osoby doszukujące się w tej wędce ultra lekkich cech, mogą się zdziwić jego mocą, która raczej nie pozwoli wykorzystać go do bardzo delikatnego łowienia. Najlepiej "od dołu" radzi sobie z przynętami w granicach 3g, w formie woblerów, blaszek lub gum na główkach jigowych, jednak wcześniej wspomniany zapas mocy pozwala przekroczyć górne cw, przynajmniej o około 5g. Dzięki temu Powermesh staje się mocną bronią na okazy drapieżnego białorybu lub w czasie łowienia okoni na małe poppery lub większe jaskółki dociążone 5-10gramowymi główkami. Bez względu na stosowane wabiki, możemy być pewni, iż szybkość blanku umożliwi wymyślną prezentację przynęt gumowych w czasie podbijania jak i w przypadku woblerów, prezentowanych metodą twitchowania. Ta sama cecha umożliwi zacięcie przyłowu w postaci sandacza jaki często pojawia się przy łowieniu okoni na jeziorach lub zbiornikach zaporowych.

Często wykorzystuję jednoczęściowego Powermescha do łowienia kleni, jazi okoni lub szczupaków na woblery oraz przynęty gumowe, brodząc po średnich i małych rzekach. Staje się też drugim, lekkim zestawem zabieranym na łódkę, służącym do obławiania przybrzeżnych wypłyceń i okoniowych blatów. 

Paradoksalnie, minusem tego typu jest ich cech, czyli jednoczęściowy blank pozbawiony przesztywnień, podczas transportu może sprawiać kłopoty, przemawiające na jego niekorzyść. Tak też było i w moim przypadku, obawa przed problemem z transportem około 2m wędki została jednak rozwiana w momencie, gdy po raz pierwszy włożyłem ją do swojego samochodu. Zawsze znajdzie sie w samochodzie przestrzeń, którą wypełnimy jednoczęściowym blankiem, dającym dużo radości i satysfakcji z łowienia...

 


4.9
Oceń
(15 głosów)

 

Ocena sprzętu (ocen: 0)




Jednoczęściowy POWERMESH 1.90m, c.w. 3-10g, waga 126g - opinie i komentarze

kabankaban
+1
Małe rzeki to po pierwsze trafienie w mały cel (często poniżej 30/30 cm powierzchni ) i podejrzewam, że monoblanki spełniłyby oczekiwania wielu . Dla tych którzy łowią z łódki ideał do wyboru co do długości i wyboru gramatury przynęt. Ja z owymi styczności nie miałem i wnioski wyciągam z tego co czytam, słucham i oglądam. (2015-02-23 12:36)
Artur z KetrzynaArtur z Ketrzyna
0
Dla mnie monolity, to nic praktycznego. Kłopot z transportem, przechowywaniem itd. Może i nad wodą jest to super opcja, ale to dla wybrańców... (2015-02-23 16:11)
halski021halski021
0
Opis fajny , tylko jedno ale . Opisujesz wędkę 1,85 cm , a na zdjęciach wędka 1,90 cm . (2015-02-23 18:14)
radzikhradzikh
0
Hmmmm ;) sam nie wiem dlaczego opisywałem wędkę 1,85cm :) :) ????? Dzięki za zwrócenie uwagi... już jest ok. (2015-02-23 22:28)
halski021halski021
0
Właśnie :) Komuś zwracam uwagę , a sam walę byki :):):) (2015-02-24 10:32)
sumikkksumikkk
0
Nie o takie błędy tu chodzi nikt nie będzie czepiał się szczegółów. Najważniejszy jest sam przekaz oraz sposób pisania który mi się podoba :) (2015-02-24 19:04)
Dos equis xxDos equis xx
0
Koledzy, może głupie pytanie ale co to jest ten cech? "minusem tego typu jest ich cech" (2015-02-24 19:18)
użytkownik32263użytkownik32263
0
Monoblanki to rewelacja! Sam długo broniłem się przed nimi ale gdy zakupiłem jednego...wiem że już nie będzie dwuskładów:-) Oczywiście do długości 2,3m. Natomiast jedno mnie zastanawia w opisywanej wędce: masa. 126g to ogrom jak na ten CW. Tym bardziej że rękojeść z leciutkiej pianeczki. Czyżby tak pancerny blank, czy uchwyt stalowy? Bo coś mocno się lśni. Jak to jest Radku? (2015-02-25 21:22)
zurawinowyzurawinowy
0
Fajna szpada, ale do auta ciężko zmieścić. (2015-02-25 22:50)
przemydrzakprzemydrzak
+1
Nie piszecie tu trole? To też tekst sponsorowany. Dobrze napisane Radosławie ***** Tak trzymaj. (2015-02-26 18:23)
użytkownik32263użytkownik32263
0
Jak do auta ciężko zmieścić? Nawet do Seicento, Forda KA czy Polówki spokojnie wejdzie taka 7' czyli 213cm. Tylko wypada się zaopatrzyć w twardą tubę, np. z rury PCV. Sam mam taką od kanalizy 75mm za coś ok 20 zeta. Więc bez przesady Panowie z tym transportem. (2015-02-26 18:30)
przemydrzakprzemydrzak
+1
Moja torba na tyczkę ma dwa metry długości i nie mam z nią problemu. Stękacie jak dzieciaki. (2015-02-26 19:26)
ergie1ergie1
0
Witam Waga ? Też tak.myślałem, ale trzeba zauważyć ,że wagę nie mówi wiele o wyważeniu wędki. Też się bawię w taki analizy. Jako przykład podam Daiwę Infinity 2,40 do 15 g, taką łowię pstrążki, waży według opisu ok. 160 g, ale ma cały dolnik i łowić nią można kilka godzin bez zmęczenia. Inne kijki ważące nawet 130 g, mające niby nowoczesny dolnki rezonansowy ,czasami są tak niezbalansowane, że lecą na pysk i męczą rękę. Kombinując z wyważeniem kijka polecam kolegom ....... ołów. Mam kilka kijków, którym dodałem np. 20 g na konę ( czasami po prostu owijając ją np.taśmą ołowianą ) a zobaczycie jak zmienia się akcja kija !!! Pomimo wzrostu wagi środek ciężkości zbliża się do stopki kołowrotka a wędka sprawia wrażenie ....... lżejszej !!! Blank robi się sprężysty, ładujący . Działa to podobnie jak mechanizmy samodzielnego wyważania np.w Shimano Beastmsterach ( komplet ciężarków 70 zł ) czy konach Daiwy. Polecam poeksperymentować. Granica wyważenia to powstawanie tzw.drgań niegasnących szczytówki blanku, jak przesadzicie z ołowiem , środek ciężkości przesunięty ku stopce kołowrotka "odciąża" blank i ten "nie zgaśnie" i może dłużej drgać po rzucie. Ciężar należy dobrać metodą prób i błędów. Polecam taką zabawę (2015-10-28 13:39)

skomentuj ten artykuł