Jesień na Odrze

/ 3 komentarzy / 19 zdjęć


W zeszłym roku koniec sezonu karpiowego spędzałem na gliniankach i głębokich żwirowniach. W tym roku postanowiliśmy z Pawłem, że nasz finisz sezonu zakończymy na Odrze. Mam tu na myśli bardziej koniec roku , bo sezonu karpiowego praktycznie nie zakańczam. Zmieniliśmy nieco nęcenie w Odrze, z dwóch razy w tygodniu , na raz w tygodniu. Ale dawkę jednorazową zanęty zachowaliśmy tak samo jak w pełni sezonu, czyli około 25kg kukurydzy i około 3kg kulek na raz leciało do wody. Mamy zamiar obalić stereotyp myślowy, jakim jest szybsze zakańczanie sezonu w Odrze. Z jakim skutkiem? To się okaże, zresztą jak dla mnie , to już się okazało.

Póki co, po małych problemach z wodą, to znaczy, ze stanem wody ,kilku bezrybnych dobach, kolejny raz udało się połowić pięknych karpi w Odrze. Jak zwykle ostatnio, na zasiadkę wyjechałem w środę, łowić mieliśmy zaplanowane do niedzieli. Gdy dotarłem na miejsce ,oglądając rzekę zanęciłem kilkoma kilogramami kukurydzy i wrzuciłem po dwie garści kulek pod zestaw. Od samego początku nie podobał mi się stan Odry. Rozkładając cały sprzęt ,myślałem że jutro może będzie lepiej. Za około godzinę dojechał Paweł, również nie był zachwycony stanem Odry. Z doświadczenia wiem że raptowne skoki wody, nigdy nie sprzyjały łowieniu ryb. Po krótkiej naradzie zdecydowaliśmy się na łowienie, mówiąc że może woda się ustabilizuje.
Budząc się wcześnie rano po wyjściu z namiotu, widzę że rzeka jest nadal wysoka. Nie przejmując się , póki co stanem Odry, spędzamy kolejne dwie doby zasiadki, przy ciągle nie sprzyjających warunkach. W sumie nie było źle, w miarę ciepło na dworze, mieliśmy wiele spraw do przedyskutowania. Wszystko się udało, oprócz łowienia ryb. Po czwartej dobie łowienia, decydujemy że dalsze oczekiwanie na ustabilizowanie Odry ,nie ma sensu. Tym samym decydujemy się zakończyć zasiadkę i zjechać do domów. Woda z dnia na dzień była coraz większa. Płynęła zbyt szybko, przelewając się już przez tzw. główki. W takiej sytuacji, łowienie jest praktycznie niemożliwe ,zanęta jest bardzo szybko wypłukiwana przez nurt .Zestawy również nawet mocno dociążone , nie są w stanie utrzymać się na miejscu. Przy takim stanie wody, prąd rzeki jest bardzo silny, niesie ze sobą durzą ilość zanieczyszczeń , w postaci gałęzi ,kęp traw, liści drzew i wielu jeszcze innych niespodzianek . Które z kolei wplątują się w nasze zestawy i dodatkowo uniemożliwiają łowienie.
Po paru dniach, mimo wyraźnemu spadkowi temperatury powietrza, decyduję się na powrót nad rzekę. Tym razem po dotarciu nad wodę zastaję odrę spokojną, ustabilizowaną ,od razu zabieram się do roboty, nęcąc miejscówkę. Przed zapadnięciem zmroku ,który o tej porze roku robi się bardzo szybko wyrzucam swoje zestawy. Nęcąc po dwie garści kulek Orgia pod zestaw. Na włos obydwu zestawów nakładam pojedynczą kulkę tonącą
Orgia 0, 24mm. Kulki orgia to nowość firmy Natural Bait, dostępne póki co tylko dla testerów. Kulki te idealnie pracują w wodzie o niższych temperaturach, testowane są od kilku miesięcy, z doskonałym rezultatem. Następnie sprawdzam czujność w moich RX-ach i uciekam do namiotu. Łowiąc jesienią spędzamy w namiocie bardzo dużo czasu. Zawsze o tej porze roku, żeby się nie zanudzić i nie zamarznąć, zabieram ze sobą telewizor z dvd i piecyk z katalizatorem. Około 22 mam pierwsze branie, kilka piśnięć sygnalizatora , przekazuje mi centralka w namiocie .Okazuje się że to nie karp, tylko najprawdopodobniej robota leszcza, lub klenia, szybko zarzucam zestaw i wracam do namiotu. Rano mam powtórkę, znów kilka szarpnięć i całkowity opad swingera. Tym razem zacinam klenia . Zarzucając zestaw myślę sobie , dobrze że coś się dzieje, że widać jakąkolwiek aktywność ryb, jest szansa że karp też „wejdzie.” Przez cały dzień słyszę, kilka piśnięć sygnalizatorów, ale nic poza tym. Przed 24,00 nareszcie ! Mam bardzo mocny strzał na prawej wędce blisko nurtu. Szamocząc się z bluzą i podwójnymi drzwiami w namiocie słyszę ciągły pisk centralki i RX-a. W końcu docinam karpia, plecionka pokazuje że ryba odjechała daleko, daleko z nurtem. Zaczynam hol ,niesamowite uczucie ,tym bardziej na rzece ,nigdy nie wiadomo z jakiej wielkości rybą mamy do czynienia. Po około 15-20 minutach holu, podbieram pięknego grubasa pełnołuskiego. Kładę rybę na matę ,ważę i wsadzam do worka. Zadowolony na maxa ,myślę jest, po tylu uprzednio zmarnowanych wysoką wodą nockach. Natychmiast donęcam miejscówkę kilkoma kilogramami kukurydzy i po dwie garści kulek Orgia pod zestaw i idę spać. Do rana nic się nie dzieje , przez cały dzień praktycznie też cisza. Przed nocą zmieniam kulki na włosie na świeże, również zakładam Orgię, po takim karpiu, nawet nie myślę o zmianie na inne. Tymczasem na dworze robi się bardzo zimno , wietrznie i deszczowo. Grubo po północy mam kolejne branie, centralka w namiocie również wyje bez opamiętania.
Po zacięciu ryba walcząc ucieka pod prąd rzeki ,tam klinuje się zestawem między kamieniami główki. Popuszczam szybko robiąc niemal całkowity luz na plecionce. Świecę latarką na szczytówkę i po plecionce widzę że karp ruszył z miejsca, jeszcze chwilę poczekałem i zacząłem holować ponownie rybę. Na szczęście łowiłem na klips bezpieczny, a zestaw zaklinował się tylko ciężarkiem , którego karp zgubił między kamieniami . Po jeszcze kilku minutach holu podbieram, mniejszego, ale równie pięknego karpia pełnołuskiego. Rankiem wykorzystując ostatnie tego bardzo zimnego dnia promienie słońca, robię kolejnemu karpiowi zdjęcia. Powoli pakuje sprzęt, kończąc jak dla mnie bardzo udaną zasiadkę. Następnego dnia z rana ,patrząc przez okno już w domu, widzę krajobraz biały od śniegu. Z jednej strony cieszyłem się że już jestem w domu . Natomiast z drugiej strony można było żałować tej jeszcze jednej nocki ,już nie spędzonej na rybach , jakie były by zdjęcia.

Dariusz Bużdygan.

 


4.8
Oceń
(23 głosów)

 

Jesień na Odrze - opinie i komentarze

Lin1992Lin1992
0
Fajnie się czytało. Nie ma to jak miło spędzony czas nad wodą. Za wpis 5 gwiazdek i pozdrawiam. (2012-11-02 19:52)
maverick314maverick314
0
Bardzo fajnie opisane :-) Ode mnie zasłużone 5 pozdrawiam (2012-11-02 22:58)
kamil11269kamil11269
0
Ciekawy opis ***** (2012-11-03 08:39)

skomentuj ten artykuł