Jesienne łowienie ryb drapieżnych

/ 30 komentarzy / 5 zdjęć


Jesienne łowienie ryb drapieżnych , zaplanowałem na trudnych łowiskach. Są to jeziora zdane przez rybaków, dla których ponoć nawet odłowy sieciami są nieopłacalne. Powszechna opinia wędkarska o braku ryb,też nie do końca okazała się trafna. Moim celem było złowienie jak największych: szczupaków , okoni ,sandaczy. Owocem zmagań ostatniego weekendu były :jeden - okoń 35 cm, dwa szczupaki 90 cm+ oraz kilka 50 cm+.
Stosowałem metodę castingową - łowiąc jerkami , z opadu - łowiąc dżigami (gumy ok 10cm), oraz tradycyjny spinning obrotówką (mepps - lusox nr.3). Do wszystkich przynęt stosowałem apetyzer, który napełniałem atraktorem "ryba drapieżna"

Poniżej krótka migawka filmowa.

Połamania

 


4.7
Oceń
(23 głosów)

 

Jesienne łowienie ryb drapieżnych - opinie i komentarze

DamianDagi15DamianDagi15
0
Brawo naprawdę ładne rybki. Tylko pozazdrościć. I ta opowieść potwierdza że trzeba spróbować łowić na zapomnianych lub przełowionych jeziorach ! Połamania ! (2013-10-17 19:36)
camelotcamelot
0
A więc , gdzie na szczupaki ? Do Polski panowie ! Polska nawet na bezrybnych wodach szczupakiem stoi ! (2013-10-17 23:04)
BarttBartt
0
Tekst więcej niż skromny. Zero prezentacji przynęt, sposobów ich prowadzenia i określania stanowisk ryb. Nie wiem dla kogo i po co taki wpis. Nawet apetyzera nie potrafił Pan "sprzedać". I Pan oceniał prace innych, nie potrafiąc samemu czegoś z sensem skleić ? (2013-10-18 18:41)
robertoroberto
0
Kolego Bartt to nie jest żaden test, tylko mini materiał skłaniający do refleksji wędkarzy "myślących". Że nie warto biadolić na PZW , bezrybne polskie wody , itp. ....Natomiast czas poświęćmy na znalezienie metod , by łowić z przyjemnością i skutecznie na wodach nas otaczających(nieliczni to potrafią). A jeśli szukasz artykułów , by wzbogacić swoją wiedzę wędkarską, zapraszam na stronę www.apetyzer.com Byłem na Twoim profilu , jesteś na portalu wędkuje już rok , ale żadnego artykułu od siebie nie umieściłeś , jedynie zaznaczasz swoją obecność , zgryźliwymi komentarzami. Wracając do mojego krótkiego wpisu to redakcja umieszczając artykuł zmieniła pierwotny tytuł i jestem skłonny przyznać że raczej nie pasuje do treści. Pozdrawiam Kolegę i życzę przyjemnej i pouczającej lektury. (2013-10-18 21:06)
PanciOxDPanciOxD
0
Piękne szczupaczki i jeszcze ładniejszy Okoń :) ***** (2013-10-19 19:39)
Iras1975Iras1975
0
U mnie są jeszcze bardziej wyjałowione zbiorniki, mimo to na jednym z nich wykręciłem w tym roku dość szokujący wynik.. aktualnie coś ok 55szt okoni na ponad 40cm -bez apetyzerów. Większe okonie są dość podejrzliwe i omijają przynęty z różnego rodzaju dekoracjami.. małe, takie do ok 35 biorą na byle co. Pozdrawiam serdecznie. (2013-10-19 22:17)
PanciOxDPanciOxD
0
"małe, takie do ok 35 biorą na byle co" 35 cm ma mój największy Okoń :) i długo go szukałem :D (2013-10-19 22:51)
DraqDraq
0
ja też w te "cuda" nie wierzę :) (2013-10-20 08:22)
grisza-78grisza-78
0
Kiedy słyszę "apetyzer" , to mam dość. Nie wierzę w to dziwactwo. Ryby, które złowiłeś, to zasługa twoich spinningowych umiejętności, a nie jakiegoś pachnidła. Pozdrawiam. (2013-10-20 09:32)
camelotcamelot
0
Na temat cudów i wiary , to raczej proponowałbym pogadać ze swoim proboszczem a nie na forum wędkarskim. ......Słusznie zauważył Grisza , że zasługą sukcesów są umiejętności ! Tak ! To prawda ! Bo jeśli ktoś jest d..a nie wędkarz , to mu nie pomoże nawet woda święcona. A tym bardziej Apetyzer ! Jeszcze jedno: - Spróbujcie wytłumaczyć tym wszystkim wędkarzom używającym zanęt i miliona najprzeróżniejszych zapachów w celu nęcenia ryb , że niepotrzebnie tego używają bo nie wierzycie iż ryby posiadają zmysł powonienia . Proszę Was , nie piszcie bzdur w swoich komentarzach ! To że komuś się nie powiodło bo np. kupił jakąś zanętę w sklepie , pojechał i nic nie złowił - Czy to oznacza że zanęta nie działa i nie warto wierzyć w takie dziwactwa ? Ludzie kochani , zastanówcie się trochę ? Wędkarstwo nie jest przymusowe ! Więc jeśli ktoś cierpi na brak sukcesów w tej dziedzinie, to niech spróbuje podnieść swoje umiejętności lub poszukać sobie innego hobby, zamiast oczekiwać , że kupi sobie Apetyzer i nagle stanie się cud ! (2013-10-20 12:34)
użytkownik132079użytkownik132079
0
Heheheh najłatwiej krzyknąć "Dziwactwo" bez wiedzy i bezpośredniego kontaktu, tupnąć nogami i narzekać, że w Polsce nie ma ryb :D "Robiąc całe życie to samo, nie oczekuj, że zmieni się na lepsze". (2013-10-20 15:15)
esox61esox61
0
Ja nie stosuję apetyzerów ani atraktorów na drapieżniki. Chcę być fair w stosunku do ryb. Gdybym łowił na żywca to nie miałbym żadnych oporów przed użyciem substancji zapachowych. Jednak łowię wystarczająco często (4-5dni w tygodniu) i stosunkowo dużo ryb aby jeszcze to "dopalanie" stosować. Nie mniej rozumiem tych wędkarzy, którzy łowią raz dwa razy w tygodniu a efekty miewają różne. Używanie przez nich atraktorów jest uzasadnione, zwłaszcza w trudnych wodach gdzie drapieżniki są kapryśne> (2013-10-20 22:22)
robertoroberto
0
Witam serdecznie kolegę Iras1975. Wzbudzasz podziw osiągnięciami i skutecznością w łowieniu okazów okoni (czyli mniejszych ryb drapieżnych naszych polskich wód). Widziałem Twoją galerię - i za to wielkie brawa. Fajnie by było gdybyś swoje sukcesy oprawił w ramy artykułów. Cała społeczność wędkuje , mogła by podziwiać i oceniać Twój kunszt wędkarski. Na razie robisz to w komentarzach gdzie gloryfikujesz własne osiągnięcia, a jednocześnie umniejszasz innym technikom spinningowania ,nie praktykowanym przez Ciebie. Zagadkowa jest Twoja awersja do apetyzera , przecież nigdy go nie posiadałeś i z tego powodu Twoja opinia jest mało obiektywna. Błędem jest ignorowanie roli zapachu i smaku w środowisku wodnym. Pozdrawiam i życzę sukcesów (2013-10-21 17:07)
robertoroberto
0
Dzięki Grisza-78 za uznanie moich umiejętności. Masz świetny blog, widzę że łowienie wszędobylskich małych rybek masz znakomicie opanowane. Wspaniale prezentują się Twoje artykuły o lekkim spinningu. Zrozumiałe jest dla mnie, że obcy i dziwaczny dla Ciebie jest temat zapachu i smaku, bo nie jest konieczny w łowieniu młodzieży rybiej. Zwroty cyt. "Kiedy słyszę "apetyzer" , to mam dość. Nie wierzę w to dziwactwo." - zaliczmy ( bez obrazy) do bełkotu informacyjnego. Pozdrawiam. (2013-10-21 17:09)
robertoroberto
0
Kolega Drag pisze "Ja też w te "cuda" nie wierzę :)" I nic dziwnego . Moim zdaniem masz opanowany perfekcyjnie podstawowy etap w łowieniu szczupaka oraz okonia. W swoich (tutaj gratulacje) bardzo ciekawych artykułach , prezentujesz również złowione rybki. Generalnie są to szczupaczki nie wymiarowe oraz małe okonki. Myślę że nie warto negować z góry , metod których się dogłębnie nie poznało. Pozdrawiam i życzę połamania kija. (2013-10-21 17:10)
robertoroberto
0
Kolego esox61 masz u mnie wielkie uznanie, za racjonalne podejście do wędkowania. Ale zapewniam że w łowieniu selektywnym dużych ryb drapieżnych , zapach i smak odgrywa ogromną rolę. W spinningu jest to bardzo trudne , bo trzeba zastosować niekonwencjonalną taktykę. Niestety powszechne jest niezrozumienie mechanizmów zachowania ryb drapieżnych i ich reakcji na zapachy oraz smaki. U sceptyków budzi wielki uśmiech na twarzy - stosowanie atraktorów w spinningu ( nie jest to ich wina , tylko niewiedza). Pozdrawiam i życzę jeszcze większych sukcesów. (2013-10-21 17:14)
Picerel35Picerel35
0
Znowu reklama apetyzera!!!!Zapraszam Camelot na rzeke Łyne i pokazanie tego cudu bo u nas coś też lipa z drapieżnikami!!! (2013-10-22 20:19)
camelotcamelot
0
Dziękuję kol. Picerel35 za uznanie i za zaproszenie ! Słyszałem że Łyna to przepiękna i rybna rzeka. Chętnie bym ją zobaczył ! Ale na pewno nie pojadę by tylko po to by pokazać jak wygląda Apetyzer. Prościej i taniej jest po prostu sobie zamówić ! Majątku nie kosztuje ! Chyba, że chciałbyś zorganizować pokaz dla większej grupy osób ? Ale wtedy proponuje zwrócić się z taką propozycją do producenta. Ja niewiele mogę pomóc , bo jestem jedynie klientem i zwykłym wędkarzem. Chyba , że jesteś w stanie sprzedać odpowiednią ilość biletów na prezentację która pokryje moje koszty, to napisz , a ja się zastanowię . (2013-10-22 21:19)
Iras1975Iras1975
0
Panie Robercie, nie mam jakiejś awersji do samego apetyzera, tylko całe to wabienie ryb drapieżnych zapachami wkładam między bajki. W ciągu kilkudziesięciu lat wędkowania metodą spinningową, stosowałem różne atraktory zapachowe z praktycznie zerowym wynikiem. Traktowałem nimi nawet koguty, które z racji użytych do ich produkcji materiałów, chłoną rewelacyjnie wszelkie zapachy i oddają je długo w wodzie. I co? WIELKIE ZERO! Za stary już jestem, żeby jeszcze wierzyć w skuteczność wabienia ryb drapieżnych przy pomocy zapachu.. No może tylko Sumy, miętusy i węgorze, ale pozostałe gatunki najczęściej przez nas poławiane, nie reagują na tego typu zabiegi. Tyle wynika z mojego doświadczenia. (2013-10-23 10:27)
halski021halski021
0
Nigdy nie stosowałem apetyzera , ale jestem skłonny wierzyć w jego skuteczność.Kilka razy jak nie miałem brań na paprochy , po posmarowaniu ich smarem ochotka , zaczynały się brania na te przynęty , które przedtem nie były skuteczne.Myślę,że apetyzer działa w określonych warunkach , które trzeba poznać. (2013-10-23 16:19)
camelotcamelot
0
Janusz , masz słuszność ! Apetyzer jest jedynie narzędziem ułatwiającym podawanie atraktora i niczym więcej. Istnieje wiele innych różnych sposobów podawania zapachów na przynętach, wypraktykowanych w wielu krajach. Nęcenie drapieżnika nie jest żadną nowością i jest metodą stosowaną od zamierzchłych czasów zarówno przez rybaków, wędkarzy i kłusowników ! Ba ! Rozumieją to nawet Buszmeni z Dżungli Amazońskiej. I nikomu nie potrzeba tłumaczyć , że ryby najskuteczniej wabi się zapachem. A że komuś nie wychodzi , to już jego problem ! Niezrozumienie chyba wynika z pomieszania pojęć ? Ryb nie łowi się na zapach tylko na haczyk ! Zapach służy do zwabiania i sprowadzania ryb w określone miejsce oraz pobudzenia ich aktywności. A do łowienia służy przynęta ! I tak jak piszesz Januszu, atraktor zadziała w określonych warunkach ! Nawet, łowiąc białoryb , zanętę trzeba podać we właściwy sposób aby zadziałała , bo inaczej nic z tego nie wyjdzie. Dlaczego w spinningu miało by być inaczej lub łatwiej ? Czytając niektóre komentarze, odnosi się wrażenie jakby ich autorzy o czymś zapomnieli ! Atraktor w spinningu nie polega na rzuceniu posmarowanej blachy i oczekiwaniu że już za chwilę wszystkie szczupaki się zbiegną by popełnić masowe samobójstwo. Nie ma nic bardziej śmiesznego ! Mogę zrozumieć, że ktoś początkujący ma problemy i mu nie wychodzi. Tym bardziej w metodzie spinningowej, która jest bardziej wymagająca. Ale nigdy nie zrozumiem tych, którzy podkreślając swoje wieloletnie doświadczenie wypisują bzdury twierdząc że nęcenie ryb drapieżnych to bajki. Pytam się jaki to ma cel ? Nie pytam o sens, bo miliony łowiących na świecie rozdziawiło by gębę ze zdumienia słysząc takie stwierdzenie ! Od sześciu lat jestem w Anglii aktywnym członkiem Holmesdale Angling & Coservation Society. Często na spotkaniach wymieniamy się swoimi doświadczeniami. Gdybym wyskoczył z taką tezą, że drapieżniki nie reagują na zapachy i wabienie ich atraktorami to bajki, straciłbym szacunek w klubie na bardzo długo ! Co innego odpowiedni dobór zapachu i właściwe jego podanie w łowisko. Tutaj rzeczywiście jest wielkie pole do doświadczeń. Zapach może tak samo skutecznie wabić jak i odstraszać ! Zły atraktor, może być nawet powodem kompletnego braku brań ! A ryby będą szerokim łukiem omijały takie przynęty i częściej uderzały w blachy pozbawione jakiegokolwiek zapachu. Czynników mających wpływ na skuteczność wabienia w spinningu jest bardzo wiele. Ale ile osób potrafi je rozpoznać ? Nawet ten sam atraktor jednego dnia niesamowicie skuteczny , w innym czasie i w innych warunkach może okazać się klapą. Ale na tym polega wędkarstwo by ciągle poznawać, doświadczać i doskonalić swe umiejętności. Bo nikt nie jest Alfą i Omegą . Wszyscy jesteśmy omylni i niedoskonali, choć czasem niechętnie się do tego przyznajemy. (2013-10-24 01:53)
DraqDraq
0
"Generalnie są to szczupaczki nie wymiarowe oraz małe okonki." pokaż mi kolego chociaż jednego niewymiarowego szczupaka(lub inną rybę) na moim profilu :) (2013-10-29 20:44)
grisza-78grisza-78
0
Ten cały apetyzer tylko wzbudza zamieszanie, żeby nie powiedzieć kłótnie. Moim skromnym zdaniem - gdyby ryby drapieżne kierowały się głównie zapachem, to już dawno ktoś wpadłby na metodę, żeby posiekać złowione np. ukleje, zanęcić łowisko i ciągnąć okonia za okoniem, czy szczupaki i sandacze. Dlaczego tak nie jest? Bo to bezcelowe. Większość drapieżników to wzrokowce, a jeśli oczy zawodzą, zostaje linia boczna. Chętnie zasięgnąłbym opinii jakiegoś ichtiologa na temat atraktorów zapachowych i drapieżników. Pozdrawiam. (2013-10-30 08:22)
robertoroberto
0
Drogi kolego Karolu proszę się nie obrażać - twoje zdjęcia ze szczupakami są bardzo ładne. Ale niestety wykorzystujesz w nich trik zwany w fotografii, jako efekt perspektywy obiektywu szerokokątnego. Gdybyś trzymał szczupaki obejmując je palcami , to dłonie na zdjęciu były by nienaturalnie duże w stosunku do twojej sylwetki pozostającej w tyle na wyciągnięcie ramion. Analizując zdjęcia biorąc pod uwagę linię dłoni i linię ryb, można dojść tylko do jednego wniosku. Że wielkość prezentowanych szczupaków jest bliska dolnemu wymiarowi ochronnemu, a w jednym przypadku nieznacznie przekracza dolny wymiar ochronny. Jest to szczupak z awataru. Pozdrawiam :) (2013-10-30 19:18)
robertoroberto
0
Kolego grisza-78 daj sobie luz i się nie irytuj. Z nieznanych przyczyn APETYZER u ciebie wzbudza podniecenie i możesz doprowadzić do awantury. Jeśli uważasz, że nie musisz stosować atraktorów, w swoich metodach łowienia ryb. To nikt cię nie zmusza. Idź człowieku swoją drogą. Oczywiście że możesz wykorzystywać w spinningu tylko zmysły wzroku i linii NABOCZNEJ. Ale nie sil się na autorytatywne stwierdzenie, że zmysł powonienia i smaku nie odgrywa u ryb żadnej roli. Bo z twoich wypowiedzi wynika, że w tej dziedzinie nie masz najmniejszego doświadczenia, a i APETYZERA nigdy nie posiadałeś. Wobec czego twoja opinia jest bezwartościowa. Proszę się uspokoić i pozdrawiam. (2013-10-30 19:46)
grisza-78grisza-78
0
Gdzie napisałem, że zmysł zapachu i smaku nie odgrywa ŻADNEJ roli? Jeśli możesz, to zacytuj, bo ja jakoś nie widzę. Rozumiem, że jesteś dystrybutorem Apetyzera i będziesz walczył o swoje zyski i dobre imię, ale jak na razie artykuły na temat tego atraktora są autorstwa (tylko) twojego, camelota i czerwcowego. Zobaczymy, czy każde następne artykuły ze złowionymi drapieżnikami będą z apetyzerem w tle, bo rozumiem, że na przynęty "nienakrapiane" nie da się wyjąć ryb. Powodzenia w sprzedaży. (2013-11-02 01:03)
robertoroberto
0
Grisza -78, myślałem że mogę odpowiadać Koledze , w myśl przysłowia „ mądrej głowie dość po słowie”. Kolejny raz zadałeś sobie trud i z własnej woli gościsz pod moim artykułem , gdzie oceniasz moją osobę, oraz zadałeś pytanie, na które oczekujesz odpowiedzi. W zaistniałej sytuacji , mnie jako autora wpisu i gospodarza komentarzy, grzeczność obliguje do wyjaśnienia pewnych kwestii w szerszym zakresie. Po pierwsze - Kolega się pyta cytuję: -„Gdzie napisałem, że zmysł zapachu i smaku nie odgrywa ŻADNEJ roli? Jeśli możesz, to zacytuj, bo ja jakoś nie widzę.” Odpowiadam , ano tutaj w komentarzu, cytuję Kolegę : -„. Moim skromnym zdaniem - gdyby ryby drapieżne kierowały się głównie zapachem, to już dawno ktoś wpadłby na metodę, żeby posiekać złowione np. ukleje, zanęcić łowisko i ciągnąć okonia za okoniem, czy szczupaki i sandacze. Dlaczego tak nie jest? Bo to bezcelowe. Większość drapieżników to wzrokowce, a jeśli oczy zawodzą, zostaje linia boczna” W powyższym cytacie Kolega stwierdza jednoznacznie, że nęcenie zapachem jest bezcelowe ponieważ większość ryb drapieżnych to wzrokowce , a jeśli ten zmysł zawiedzie zostaje jedynie linia naboczna, a inne zmysły nie mają znaczenia. ( cały sens Kolegi przekazu) Po drugie : Chcę podkreślić , że nie przypominam sobie żebyśmy się gdziekolwiek spotkali aby się poznać. Grisza-78 piszesz o mnie cytuję : -„Rozumiem, że jesteś dystrybutorem Apetyzera i będziesz walczył o swoje zyski i dobre imię, ale jak na razie artykuły na temat tego atraktora są autorstwa (tylko) twojego, camelota i czerwcowego. (…) Powodzenia w sprzedaży.” W cytacie jest bardzo pogardliwy ton, gdzie według Kolegi dystrybucja jest zajęciem ohydnym i niegodnym, a ja jestem tępym dystrybutorem i prostakiem który robi wszystko dla mamony. Używa Kolega określenia „rozumiem”, a w rzeczywistości , się nie orientuje. Wyjaśniam , że nie jestem odkrywcą nęcenia ryb zapachem i smakiem, ludzie tą metodę znają od zarania dziejów. Miliony wędkarzy na całym świecie używa atraktorów spinningowych, a przemysł produkuje je od dawien dawna. Zatem również nie jestem wynalazcą atraktorów. Będąc zapalonym wędkarzem, na początku przynosiło mi zadowolenie łowienie jakichkolwiek ryb, jednak z czasem zafascynowało mnie łowienie selektywne, oraz tropienie największych drapieżników (głównie szczupaków) w danym akwenie. Oczywistym jest , że każda przynęta sztuczna, posiada pewne minimum : kształt i kolor, a zatem pobudza zmysł wzroku i linii nabocznej. Większość wędkarzy takimi przynętami łowi i to im wystarcza, nie mają potrzeby poszukiwania nowych rozwiązań. Łowiąc takimi przynętami miałem podobne wyniki jak reszta wędkarzy , a niekiedy trochę lepsze lub gorsze. Od około dwudziestu lat eksperymentuję spinningowanie z zapachem i smakiem. Obserwacja i zrozumienie pewnych zachowań i reakcji ryb na te bodźce, przynosi mi coraz lepsze osiągnięcia. Największą trudnością w metodzie którą w dalszym ciągu eksperymentuję, jest dobranie atraktora do panujących warunków na łowisku. Kolejną równie trudną kwestią w tej metodzie jest podawanie atraktora wydalanego przez przynętę , w odpowiednio długim czasie jak i w odpowiedniej ilości. Rynek wędkarski oferuje szereg sposobów , zazwyczaj jest to wstrzykiwanie atraktora w przynęty, polewanie przynęt lub ich smarowanie oraz natryskiwanie. Mówię , z dużą satysfakcją i tego nie ukrywam , że moje rozwiązanie zanętnika , zwanego APETYZEREM który zgłosiłem jako patent, jest konstrukcją unikatową, bardzo prostą , niezawodną i uniwersalną. Aż dziw bierze że nikt tego wcześniej nie wymyślił … Czy APETYZER może budzić, aż takie flustracje ? (może te osoby są po prostu zawistne ?) Cytuję niektóre komentarze : -„Kiedy słyszę "apetyzer" , to mam dość. Nie wierzę w to dziwactwo. Ryby, które złowiłeś, to zasługa twoich spinningowych umiejętności, a nie jakiegoś pachnidła.”, -„"Ja też w te "cuda" nie wierzę :)", -„ Ten cały apetyzer tylko wzbudza zamieszanie, żeby nie powiedzieć kłótnie.” , -„Znowu reklama apetyzera!!!!” , -„całe to wabienie ryb drapieżnych zapachami wkładam między bajki. W ciągu kilkudziesięciu lat wędkowania metodą spinningową, stosowałem różne atraktory zapachowe z praktycznie zerowym wynikiem. Traktowałem nimi nawet koguty, które z racji użytych do ich produkcji materiałów, chłoną rewelacyjnie wszelkie zapachy i oddają je długo w wodzie. I co? WIELKIE ZERO! Za stary już jestem, żeby jeszcze wierzyć w skuteczność wabienia ryb drapieżnych przy pomocy zapachu..” Z wyżej przytoczonych cytatów wynika , że ci wędkarze mimo wieloletnich starań nie osiągnęli pozytywnych rezultatów. Ale to nie oznacza że inni nie mają sukcesów. APETYZER jest dedykowany dla wędkarzy którzy chcą spróbować tej metody , a szczególnie dla tych którzy mają osiągnięcia w stosowaniu zapachu i smaku , ponieważ zanętnik upraszcza do minimum podawanie atraktora. Informuję Kolegę, że jestem wynalazcą , konstruktorem oraz posiadam firmę która ma wyłączność na produkcję APETYZERA. Nic w tym dziwnego ani osobliwego, że firma chcąc zaprezentować swój produkt , który jest nowością na rynku wędkarskim, robi reklamę, umieszcza artykuły oraz ogłasza nabór na testerów. Z ogromnej liczby zgłoszeń, wyłoniliśmy kilkudziesięciu wędkarzy. Jak się później okazało , z różnym doświadczeniem w stosowaniu zapachu i smaku. Kilka najciekawszych relacji umieściliśmy na stronie firmowej www.apetyzer.com . Jest rzeczą naturalną ( podobnie jak i Kolega to czyni) że, wędkarze testerzy dzielą się swoimi doświadczeniami i osiągnięciami w formie artykułów na swoich blogach. Niezrozumiały jest zarzut, pełen szyderstwa i kpiny, cytuję : -„ale jak na razie artykuły na temat tego atraktora są autorstwa (tylko) twojego, camelota i czerwcowego. Zobaczymy, czy każde następne artykuły ze złowionymi drapieżnikami będą z apetyzerem w tle, bo rozumiem, że na przynęty "nienakrapiane" nie da się wyjąć ryb. Powodzenia w sprzedaży.” W powyższym cytacie jest ponownie użyty zwrot „rozumiem” który ma podkreślić moje , Camelota i Czerwcowego, ślepe udowadnianie - że ryb nie da się złowić bez użycia atraktora. Nic bardziej mylnego nie można było napisać. Uważny czytelnik naszych artykułów oraz komentarzy , na pewno natrafi na informację o tym , że źle dobrany i podany atraktor może powodować to, że ryby nie będą atakowały przynęt. Na portalu wedkuje można zauważyć grupę adorujących się klakierów, klaskających sobie nawzajem , umieszczającch achy i ochy pod swoimi artykułami ( takie zachowanie nie jest niczym złym). Ale czasami obierają sobie osoby, lub publikacje i atakują je niewybrednymi komentarzami, posługując się banalną argumentacją. Moim oponentom życzę wszystkiego najlepszego, bo wędkarstwo jest bardzo indywidualnym hobby , które powinno cieszyć , przynosić radość , zadowolenie i odpoczynek. Każdy ma dowolność w dobieraniu sprzętu , metod łowienia i wielu , wielu innych rzeczy… Na portalu mamy okazję wymieniać się poglądami , doświadczeniem … ale nie koniecznie ze wszystkiego musimy korzystać. Wybierajmy to co nam najlepiej pasuje. Cieszmy się Wszyscy tym wspaniałym sportem. (2013-11-06 08:28)
grisza-78grisza-78
0
To była w pełni wyczerpująca odpowiedź. Wszystko ok, przepraszam, jeśli uraziłem. Powodzenia i sukcesów na rybach. Nie będę więcej atakował. (2013-11-08 19:51)
ZanderHunterZanderHunter
0
Powiem tak używam atraktora podczas łowienia sandaczy nie są to rybki rekordowe ale jest ich w miarę dużo...czy działa?...chmmm ciężka odpowiedz ja się jednak czuję z tym dobrze mając go w przy boku...na pewno działa na moją psychikę podczas łowienia że za chwilę będzie lepiej...:) może spróbuję tego apetyzera pod zandery...i skuszę smoka na metr z +....:) (2013-11-09 21:44)
slawekkiel17slawekkiel17
0
... ale nam sie zrobila "wymiana slow" !!!. Koledzy wedkarze, jest wiele metod i sposobow na spelnienie sie w wedkarstwie !!!. Dlatego wymiana pogladow jest czyms calkiem normalnym, nie zapominajcie o tolerancji... wedkarstwo jest i ma pozostac naszym hobby, anie "polityka" Za artykul *****5-ka i (2013-11-29 10:09)

skomentuj ten artykuł