Jesienne wędkowanie

/ 15 komentarzy / 12 zdjęć


Październik jest miesiącem, w którym zaczynam podsumowanie kończącego się sezonu wędkarskiego, tego sportowego. Kończą się zawody spławikowe, a zaczyna się ciężka praca związana z przeglądem sprzętu wędkarskiego. Zużyty trzeba wymienić, a uszkodzony naprawić. Zaczynam przeglądanie wszystkich notatek poczynionych podczas sezonu i wyciąganie odpowiednich wniosków.

Wędkuję od wielu lat lecz stale jest coś do poprawienia, sprawdzenia – bo jak to mówią człowiek uczy się całe życie. Jest to również okres, w którym zaczynam biegać po sklepach, hurtowniach wędkarskich za dodatkowym sprzętem oraz za zanętami i wszelkiego rodzaju dodatkami do nich. Kto się interesuje wędkarstwem spławikowym, tym sportowym, ten wie ile tego jest. Lepiej podczas okresu zimowego poczynić większe zakupy, co pozwoli w bardziej komfortowej sytuacji przystąpić do nowego sezonu.

Chcąc dobrze rozpocząć nowy sezon trzeba to wszystko wykonać i basta. Nie jest to okres, w którym kończę definitywnie wędkowanie. Wędkuję i to często lecz rekreacyjnie, zarówno na spławik jak i spinninguję. Spinningowaniu ulegam zawsze po namowach brata Mirka, czołowego spinningisty naszego Okręgu i jednego z lepszych w kraju. Świadczą o tym jego wyniki osiągane w zawodach okręgowych i krajowych. Wróćmy jednak do mojego spinningowania. Zabieram zawsze dwa kije spinningowe: jeden do delikatnego, a drugi do cięższego spinningowania. Tym pierwszym szukam okoni i sandaczy, a do drugiego dodam szczupaka i bolenia. Szukanie delikatnym zestawem pięknie ubarwionych jesiennych okoni to jest to.

Trok boczny oraz główka to dwa sposoby, którymi szukam tych pięknych ryb. Ostatnimi czasy co raz częściej łowię jednak z główki, trok jest rewelacyjny lecz zbyt często zapinają się małe okonki, sandaczyki i szczupaki. Jak się to kończy w przypadku szczupaka wiadomo – odcięciem przez rybę troka z gumą. Wędkarz ma zniszczony zestaw, a szczupak> niepotrzebny balast, z którym musi sobie poradzić. Boczny trok sprawdza się jednak w miejscach z dużą ilością roślinności podwodnej, gdzie delikatne i powolne jego prowadzenie często obdarza dorodnym okoniem.

Spinningowanie z Mirkiem i kolegami z Klubu jest dla mnie możliwością nauczenia się czegoś nowego, czegoś co przydaje się podczas nielicznych zawodów spinningowych, w których biorę udział. Przykładowo muszę takie zawody zaliczyć podczas rywalizacji o Wędkarza Roku w naszym Kole. Spinningowanie daje mi również dużo wiedzy wykorzystywanej podczas wędkowania spławikowego. Otóż powolne prowadzenie zestawu spinningowego po dnie rzeki lub innego zbiornika wodnego pozwala mi poznać ukształtowanie dna łowiska – a mam tu na myśli miejsca w których łowię spławikowo. Wiem gdzie znajduje się jakiś dołek, gdzie występuje haker np. zatopione drzewo, konar lub kamienie, czy dno jest pokryte małżami itp.

Nie był bym sobą gdybym w bagażniku samochodu nie miał wędki spławikowej, pudełka pinki i czerwonych oraz paczki zanęty. Gdy zmęczy mnie spacerowanie brzegami rzeki lub innego zbiornika wodnego dorabiam zanętę, montuję spławikówkę i zaczynam łowy białej ryby. Wiele razy udaje mi się połowić dorodne wypasione na zimę leszcze, płocie, krąpie. Zdarzają się również niespodzianki takie jak listopadowy linek z Warty złowiony w klatce między ostrogami. Zdziwienie było po obu stronach zarówno linka jak i mojej. Wszystkie przygody wędkarskie odbywają się w pięknej scenerii złotej polskiej jesieni – słońce, różno kolorowe liście na drzewach, odlatujące ptactwo – cały urok wędkarstwa.

 


4
Oceń
(22 głosów)

 

Jesienne wędkowanie - opinie i komentarze

SzalonaSzalona
0
Nie żebym się czepiała,czy coś z tych rzeczy... ale ciekawi mnie jedno : co czuje człowiek,który jako trzecia osoba robi sobie zdjęcie z tą samą rybą - swojego kolegi? Może duma łowcy udziela się także kolejnym osobom trzymającym okaz? A tak na poważnie - podsumowania sezonu to chyba jedne z przyjemniejszych chwil na koniec roku. Ja moje zrobię 1 stycznia:) Pozdrawiam i życzę połamania w następnym sezonie - oczywiście wędek pod taaaaaaaakimi rybami:) (2008-12-16 11:00)
robson1robson1
0
Witam.
Ja jeszcze nie robiłem podsumowania sezonu,ale zrobie to niebawem.
Ten linek..to rzeczywiście był zdziwiony..haha.
Robert (2008-12-16 11:48)
grzechgrzech
0
ładny boleń a pozatym to fajna miejscówka (2008-12-16 12:29)
hubihubi
0
Piękna woda ,unas warta jest wąska ale też ma swój urok pozdrawiam serdecznie (2008-12-16 13:55)
z@melaz@mela
0
Fajny art . Mam pytanie gdzie bylo zrobione ostatnie zdjęcie a widoczną ostrogą ? (2008-12-16 14:18)
ekooloekoolo
0
Piękne widoki.Myślę,że dałbym się namówić na wyjazd w te Warciane klimaty.Jeszcze może jeden wypad w poszukiwaniu sandacza,albo okonka na boczny trok i też będę zaczynał rekonesans.Czas przejrzeć cały sprzęt,który podczas sezonu był tylko wyciągany i wkładany do pokrowca.Mój koleżka śmieje się ze mnie,że to jest tzw."połamane do połamanych" (2008-12-16 16:55)
swietnyswietny
0
Do zamela. Ostatnia fotka zrobiona w Orzechowie (2008-12-16 17:51)
swietnyswietny
0
Do Szalona. Jestem na codzień spławikowcem i choć jedna fotka z tak piękną rybą. Zawsze to jakaś pamiątka, choć nie moja. Obiecuję poprawe. Pozdrawiam. (2008-12-16 17:59)
jurekjurek
0
Gratulacje i życzę w następnym sezonie wielkich okazów Pozdrawiam Jurek z Płocka. (2008-12-16 22:03)
DawidoDawido
0
Linek przez Pana złapany dowodzi, że ciepły listopad pod rękę z głębszym akwenem nie pozwala rybom (karaś, lin) zapaść w sen. Zazdroszczę - zwłaszcza możliwości zaskoczenia siebie samego tym oczeretniakiem listopadowym.
pozdrawiam serdecznie
DK. (2008-12-17 00:11)
RogerRoger
0
Prezesie rybki są ale w wersji mikro, :-) ładniejsze nie brały? Jeszcze na garbuski przyjdzie czas.... i wtedy wrzucimy foto z "garbami"! (2008-12-18 11:56)
u?ytkownik5460u?ytkownik5460
0
myślę że macie niezłą wodę w tym orzechowie,nigdy nie udało mi się zachaczyc lina na warcie,aż dziw bierze że są w tej rzece .często łowię w okolicach od konina do pyzdr.też są niezle miejscowki .można niekiedy połowić ładne rybki lecz ostatnimi laty jest to już prawie sprawa fartu...połamania kija na nowy roczek... (2008-12-18 19:12)
rysiek38rysiek38
0
bylem kiedys z poczatku listopada na wycieczce zkladowej w goczalkowicach ok30 osob i? zlowilem lina-zdziwienie ale to nic .za jakas godzine lin zaczal brac jak nigdy,tylko ztego miejsca w trzech 10 szt kazdy pow.40 a do tej pory bylem pewny ze w listopadzie to nierealne (2009-01-16 12:25)
krzycag1978krzycag1978
0
naprawde ładne miejsce tam macie fajnie by było kija tam pomoczyć w takich klimatach coś rewelacyjnego..pozdr... (2009-01-24 17:18)
kubolkubol
0
Świetny artykuł
(2009-12-29 23:54)

skomentuj ten artykuł