Jesienny spinning j. Zadwornego 16.10.2016r.

/ 3 komentarzy / 3 zdjęć


Jesień w tym roku przyszła jakby trochę szybciej. Ale my nie poprzestajemy w zmaganiach wędkarskich. Na dziś wyznaczyliśmy sobie spotkanie na jeziorze ,,Zadworne" w Starym Suminie. Pomimo paskudnej pogody : temperatura poniżej 5 stopni Celsjusza, mżawka i dość silny wiatr nie wystraszyła tych najodważniejszych wędkarzy od biczowania wody. Na starcie zapisanych u Janka Glazika jest tylko dziewięciu zawodników. TO SPORT DALA TYCH NAJBARDZIEJ WYTRWAŁYCH. Oczywiście przed zawodami tradycyjnie odprawa w wykonaniu naszego prezesa : Kazia Banacha. Cóż może na powiedzieć ? Łowimy drapieżniki znajdujące się w tym akwenie. Na początek : szczupaki - jest tu ich trochę mało , ale jak widzę koledzy przygotowują się raczej na okonia, a może lepiej na sandacza choć pora na niego trochę wczesna. Pomimo tak gwałtownego pogorszenia pogody. Losujemy numery startowe i tradycyjnie : numery parzyste okrążają jezioro idąc w prawo , a nieparzyste w lewo. Na okrążenie jeziora wyznaczamy sobie czas około dwie i pół godziny. DO BOJU !!! Koledzy ,,cwaniacy" nie demonstrują swych przynęt innym rywalom. A może właśnie mnie przypadnie to szczęście , że złowię ten okaz który okaże się zwycięzcą. Na początek to tylko świst wędkarskich spinningów rozlega się nad wodą. Słyszę iż jedynym zajęciem kolegów jest wymiana przynęt. Kolega wczoraj zakupił specjalne woblery schodzące na dużą głębokość , dociążył ten sprzęt dodatkowo oliwką ołowianą - no cóż- jak widzę ciąnie ten sprzęt z dość dużym oporem ( ale bez widocznego skutku) CZY TO BYŁ DOBRY WYBÓR ?? może tylko utopił kasiorę ? Ja też cichaczem próbuję różnych przynęt włącznie z kogutami - i - ZERO BRAŃ. Jestem wręcz zniechęcony. Ale przecież tak łatwo się nie poddam. W zapasie jeszcze tajna broń ( boczny trok) . Niestety i ta broń okazuje się nie skuteczna. Jeszcze próbuję rzucać ( pomimo raczej pewnego zaczepu ) poperem- miedzy grążele, niestety i to ryzykowne zagranie okazuje się nie skuteczne. A czas ten jest nie ubłagany. Kończymy tę nie równą walkę. Tym razem ryby górą. Ja się okazuje - NIKT NIC NIE ZŁOWIŁ. Pozostał tylko grill i te nie kończące się rozmowy ( CO ZROBIŁEM ŹLE) morze jakieś inne przynęty trzeba było zastosować ?? DO ZOBACZENIA NA LODZIE !!  

 


5
Oceń
(11 głosów)

 

Dokumenty (1)



Jesienny spinning j. Zadwornego 16.10.2016r. - opinie i komentarze

erykomerykom
+2
Najważniejsze to czas spędzony nad wodą (2016-10-16 20:24)
janglazik1947janglazik1947
+1
I masz rację !!! Było dużo humoru i słów pocieszenia dla tych ,,przegranych". (2016-10-17 14:23)
zybek86zybek86
+1
wędkowanie sprowadza się do pogawędek towarzyskich, a rybacy chętnie w ciszy zastępują nas w sprawie połowów ;) (2016-10-18 13:52)

skomentuj ten artykuł