Jest nadzieja...

/ 5 komentarzy / 6 zdjęć


W połowie lipca pojechaliśmy do siostry Mojej żony, która mieszka w Biskupicach pod Poznaniem. Znam dość dobrze te rejony i wiem że są tam dwa małe ale za to uroczo położone jeziorka ( Biskupice prawe i lewe ), dlatego zabrałem ze sobą spinning bo w planie miałem sprawdzić czy na wodach PZW w naszym rejonie jest jeszcze możliwość złapania jakieś ryby.

Oczywiście sobota to dzień w którym się grilluje i relaksuje przy piwku ale Ja byłem już myślami nad wodą i nie mogłem się doczekać aż rzucę przynętę do wody. Rano jakoś wszystko co wyobrażałem sobie przeddzień wyglądało całkiem inaczej, głowa jakaś ciężka, budzik chociaż nastawiony prawidłowo wydawało się że dzwoni za wcześnie, każdy szelest wydawał się wielkim hałasem no i wogule samopoczucie jakieś nie te co wczoraj. Ale co tam, należę do ludzi którzy jak sobie coś zaplanują to nie ma zmiłuj.

Zanim zaszedłem nad wodę było już jasno, pogoda idealna, woda „lustro”, dwóch wędkarzy siedziało i wpatrywało się w spławiki a Ja w pośpiechu rozwijałem spinning aby wykonać swój pierwszy rzut. Już po drugim rzucie poczułem delikatne skubnięcie, ale nie będąc pewny co to było łowiłem dalej. Kolejny rzut, kilka podkręceń kołowrotkiem, przytrzymanie i … jest, siedzi, ale zaraz czułem że maluch, bo oporu nie stawiał prawie żadnego. W tym miejscu złowiłem 3 sztuki ale wszystkie w granicy 25-35 cm.

Pomyślałem o zmianie miejsca, może te większe, wymiarowe stoją gdzie indziej. Spacerkiem przeszedłem na drugi brzeg, pierwszy rzut i zacięcie … jest ale znowu wymiary poniżej oczekiwań.
Łowiłem te maluchy chyba ze trzy godziny, zabawa była fajna, ale jak bym miał tak łowić to nie starczyło by mi gum do zabawy. Złapałem ich chyba z 12 sztuk, oczywiście wszystkie wróciły do wody a przy tym zniszczyły mi z 6 kopyt. Chodząc brzegiem wody zatrzymałem się przy dużym skupisku grążeli ( kapelony ), założyłem ciut większą gumę i do wody. Chciałem się przekonać czy są w tej wodzie jakieś większe okazy. Podciągałem kopyto tak jak na sandacza, czyli opad. Jezioro jest dość głębokie a dno bez zaczepów więc co tam, trzeba próbować. Po trzecim rzucie jest upragnione mocne przytrzymanie, zacinam i … siedzi, kołowrotek pięknie zagrał, kij wygięty a Mi serce wali jak szalone. Po wyholowaniu ryby na brzeg szybko uwalniam ją z haka i na oko tylko mierzę, ma około 55 cm, i wagi jakieś 1,5 kg. Nie jest to żaden okaz ale udowodniłem sobie że są w tym jeziorze wymiarowe ryby.

Po powrocie do domu przemyślałem swoją wyprawę nad jezioro i stwierdziłem że nie wszystkie wody PZW w Moim rejonie są przetrzebione albo zaniedbane. Łowiąc w trzy godziny około piętnastu sztuk młodego narybku szczupaka ( myślę tu o rybach w granicy 20-35 cm. ) jestem pełen nadziei że ta woda wraca do pełni życia. Myślę że nie tylko ta woda ma się dobrze, pewnie jest dużo innych jezior na które nie jeżdżę i też bardzo atrakcyjnych. A co do tego jeziorka to na pewno sprawdzę jak się ma w przyszłym roku na jesień, szczupaczki które łowiłem powinny mieć już około 50 cm.

Pozdrawiam wszystkich i dziękuje za poświęcony czas przy czytaniu Mojego wpisu.

Wiechu.

 


4.7
Oceń
(33 głosów)

 

Jest nadzieja... - opinie i komentarze

an2212an2212
0
Fajny artykuł.Ja również w tym roku kilka razy bawiłem się z podobnymi szczupakami i sandaczami.Za 1-3 lata to dopiero będzie zabawa jak urosną.Życzę połamania kija i pozdrawiam.
(2010-08-26 10:56)
pawel75pawel75
0
Witam, też jakieś 4 lata temu w klatce obok Wisły, która już nie miała połączenia z nurtem złowiłem w Lipcu kilka takich szczupaczków na okoniową obrotóweczke :) Trzy z nich całe i zdrowiutkie wpuściłem kilkanaście metrów dalej do spokojnego zakola przy jednej z główek. Mam nadzieję, że choć jednego jeszcze spotkam na wędeczce po tych kilku latach. Pozdrawiam !
(2010-08-26 17:30)
u?ytkownik26041u?ytkownik26041
0
i tu z kolegą się całkowicie zgadzam wedkowałem na rożnych wodach w tym roku głownie na spiner i po łowiłem sporo drobnego szczupaka bardzo dobrze rokuje to na nastepne lata moze być naprawde fajna zabawa (2010-08-26 21:39)
witiakwicol1witiakwicol1
0
Według mnie tam gdzie są małe w przyszłości będą większe i duże.Takie małe jeziorka mają dla nas czasem wielkie niespodzianki.Pozdrawiam.
(2010-08-30 22:11)
u?ytkownik24247u?ytkownik24247
0
No to szykuje się wyprawa z Ostroleki w stronę Biskupa...zdjecia super,opowiadanie na piątkę.pozdrawiam (2011-03-10 21:51)

skomentuj ten artykuł

Sklep wędkarski internetowy, duże okazje tanie wędki i kołowrotki online - zdjęcia i fotki

Wędkarstwo wiadomości