Zaloguj się do konta

Jezioro Omulew nie takie straszne jak je malują

Parę dni temu w napisanym przeze mnie artykule „Czy jest tak źle jak mówią? „ (Czy jest tak źle jak mówią?), zastanawiałem się czy mój wyjazd na ryby nad jezioro Omulewo przyniesie jakieś wędkarskie sukcesy. Czytając opinie kolegów, którzy tam wędkowali wcześniej byłem lekko przybity. Większość opinii o tym jeziorze była taka, że Gospodarstwo Rybackie Szwaderki, które jest dzierżawcą tego jeziora przetrzebiło rybostan całkowicie. Ale skoro wyjazd już zaplanowany to nie ma, co kombinować. W piątek o godzinie 18.00 jesteśmy na miejscu. Na weekend wybraliśmy się z żonami a że trzy z nich to ciało pedagogiczne, więc wieczór postanowiliśmy poświęcić hucznym obchodom dnia nauczyciela. Wieczór minął szybko i przyjemnie. Dnia następnego, czyli w sobotę od samego rana ruszyliśmy na ryby. Dzień wcześniej ustaliliśmy, że ruszamy na drapieżnika. O obawach moich lub dokładniej wiedzy o stanie rybostanu w tym jeziorze nie mówiłem kompanom wędkarskiej wyprawy by nie popsuć im humoru. Będąc już nad wodą w trakcie rozmowy okazało się, że pozostali także szukali informacji na temat tego jeziora. Dowiedzieli się, że ryby w tym jeziorze już nie ma. Ale nic to najważniejsza jest dobra zabawa, a tym lepsza im w lepszym towarzystwie. Kije spinningowe poszły w ruch. Założyliśmy białe gumki i do roboty. Po około 30 min zupełnej ciszy zaczęło coś się dziać. Kolega złapał okonia. Miał około 30 cm. Po krótkiej chwili kij zadrżał i mam również pięknego okonia. Prawie identyczny do tego, którego chwilę wcześniej wyciągnął kolega. Koło godziny 9.00 dołączył do nas Roman a parę minut później Tomek. Za czwartym lub piątym rzutem Roman wyciągnął również pięknego okonia. Od tej pory, co piętnaście dwadzieścia minut któryś z nas wyciągał pięknego okonia. Złapane okonie miały od 30 do 40cm. O godzinie 10.30 Marek wyciągnął pierwszego szczupaczka. Miał 54cm., ale może być, do siatki. Godzinę później w tym samym miejscu ja złapałem drugiego szczupaka, ten miał równe 50cm. W między czasie okonie biorą dalej jak oszalałe. Siatka wygląda już całkiem okazale. Do obiadu jeszcze Roman i Tomek złapali po szczupaku. Romana szczupaczek miał zaledwie 44cm, więc smarkacz wrócił od razu do wody. Do godziny 14.00 Miałem jednego szczupaka i 14 okoni a każdy z nich od 30 do 40cm. Pozostali koledzy podobnie. Szybki obiad i ponownie nad wodę. Po obiedzie jeszcze Marek i Roman złapali po jednym wymiarowym szczupaku. A my po parę ładnych okoni. Koło godziny 16.20 dwa metru od mojej miejscówki rzucił się jakiś duży okaz szczupaka, który gonił swoją ofiarę. Zobaczyłem tylko wielki biały brzuch. Na oko musiał mieć dobrze pomad dwa kilo. Tomkowi jeszcze przed samym końcem jakiś niezły okaz zerwał zestaw po paru minutach walki i na tym zakończyliśmy tego dnia. Dzień był wyśmienity, wszyscy zadowoleni ze wspaniałej zabawy. Żony nie mogły wyjść z podziwu ile ryb mamy w siatkach. W niedzielę jeszcze trzy godziny spinningowania, obiad i przygotowania do powrotu. Jeszcze parę zdjęć i do domu. W sumie złapaliśmy 6 szczupaków, które miał od 44 do 55cm. i około 55 okoni, z których najmniejszy miał 28cm a największy 44cm. Po wykonaniu pamiątkowych fotek szczupaczki do wody a okonie do domu. Wszyscy łapaliśmy na białe gumki, co okazało się wyjątkowo trafną przynętą.
Najbardziej jednak zastanawiało mnie to, że wszystkie szczupaki w krótkich odstępach czasu były wyciągnięte praktycznie z jednego miejsca. A do tego żerował tam jeszcze jeden lub dwa bardziej okazałe szczupaki, których nie udało się nam dopaść.
I jeszcze raz się okazało, że nie ma żadnej reguły, żadnych pewników i żadnych opinii do końca pewnych i wiarygodnych. Bo co można powiedzieć, gdy tyle osób twierdzi, że ryb w tym jeziorze już nie ma a Ja jadę pierwszy raz i doznaję szoku. Ryby biorą jak szalone. Aż trudno w to uwierzyć. Nasuwa się jeden wniosek a mianowicie jak sam nie sprawdzisz to nigdy nie będziesz do końca pewien. Może akurat miałem szczęście, ale warto było jechać 300km dla tak wspaniałej zabawy.

Opinie (11)

pstrag222

nic tylko gratulować tak udanego wypadu.ładnie połowiliście.za wpis zostawiam ***** i pzdr. pstrag222 [2011-10-17 09:34]

marek-debicki

Jedni łapią w eleganckim jeziorze, a inni tak jak ja ostatnio w wędkarskiej studni. Chyba zacznę od podstaw, tzn. od czytania "Wędkarstwa jeziorowego" i wiązania węzłów. Pozdrawiam i *****pozostawiam. [2011-10-17 09:49]

Tomekoo

Gratulacje wyników;)***** zostawiamPozdro! [2011-10-17 10:12]

Freddie

wszystko ok fajny opis , ale gdzie zdjęcie tego okonia 44cm ? [2011-10-17 10:34]

Gortal

Piękny połów!!!Jak znaleźliście miejsce bytowania okoni, obrzucaliście trzcinki, czy sondą górkę znaleźliście.  [2011-10-18 10:28]

jacekkk1

gratuluję pięknego połowu.J.Ż. [2011-10-19 05:15]

koles

Pewnie że najlepiej samu sie przekonać co w wodzie plywa. Pozdrawiam. [2011-10-21 13:51]

scanfisz

Gratuluję wyników! ale- jedna jaskółka wiosny nie czyni! Poczekam na następne opisy połowów w j. Omulew.Życzę aby były równie entuzjastyczne. [2011-10-26 18:41]

baras

Jezdze na Omulew cztery lata .Ryby brak,zresztą jak na wszystkich jeziorach dzierżawionych przez Szwaderki.Na tych jeziorach jest prowadzony tylko odłów,praktycznie zero zarybiania.A zezwolenie co rok drosze [2012-02-06 18:26]

BlueFisherman

5 [2013-05-11 09:28]

rymon123

baras jak by nie zarybiali to co by mieli odlawiac, wode ??? [2014-07-05 10:38]

Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za komentarze Internautów.

Czytaj więcej

Smoczyca

Smoczyca, czyli jak stać się bohaterem własnych marzeń.Z zamiarem opisa…

Karpiowe ostatki

Karpiowe ostatkiNastał październik a wraz z nim nieubłagalnie zbliża si…