Jeziorowe sandacze - moje spostrzeżenia

/ 10 komentarzy / 3 zdjęć


Z moich obserwacji wynika że w bardzo głębokich jeziorach sandacze najczęściej przebywają w rejonie stromych uskoków.
Jest to cecha charakterystyczna tego typu jezior. Wąski, kilkunasto metrowy pas przybrzeżnej płycizny i raptowny uskok dna do głębokości 10- 15 metrów.Takie ukształtowanie dna pozwala na łowienie z brzegu takimi metodami jak spinning,gruntówka i wędka spławikowa.Uważam,że w strefie przybrzeżnej sandacz żeruje w określonych porach dnia.

O świcie i o zmierzchu bardzo często wypływa nawet na wąski pas płycizny, a bywa,iż żeruje przy samej powierzchni, goniąc drobnicę.
W ciągu dnia przenosi się na otwartą wodę,i co ciekawe zauważyłem,że sandacz przbywając w tym rejonie jeziora, gdzie głębokość dochodzi nawet do 20 czy więcej metrów nie stoi przy dnie jak czyni to w rzekach czy płytszych rejonach.

Jego obecność nieoczekiwanie stwierdzałem raz na 6 raz 8 czy 10 metrach. Uważam,że zależy to od temperatury w danej warstwie wody, poprostu ryby wybierają optymalną dla nich temperature i tam się grupują.

W zależności od temperatury powietrza,głebokości wody i zachodzących w niej cyrkulacji(np. w jeziorach przepływowych) warstwy te mogą znajdować się na różnych głębokościach i przemieszczać się czasami z dnia na dzień.

W jeziorach płyszych do 10 metrów, najpewniejszym miejscem przebywania sandaczy są podwodne górki. Bez echosondy lub planu batymetrycznego namierzenie ich zabiera wiele czasu. Pozostaje opukiwanie dna co 10 lub 20 metrów na z góry założonych kierunkach w celu uzyskania informacji o charakterystyce dna, po pewnym czasie da się odróżnić dno muliste od piaszczystego, nie mówiąc już o żwirowatym lub kamienistym.

Na jeziorach płytkich stosunkowo najmniej skomplikowane jest dla mnie łowienie na podwodnych górkach na gruntówke denną i spławikową. Zakotwiczam łódź w najpłytszym miejscu i na około górki na spadach lokuję przynęte. O ile nie znam dobrze wody rozpoczynam od zestawu kombinowanego złożonego z gruntówki i wędki spławikowej.Pozwala to mi na penetrowanie łowiska nie tylko na dnie, ale i w wyższych warstwach wody jeziora, gdzie moim zdaniem sandacze przebywają znacznie częściej niż w rzekach.

Nieco inaczej podchodze do podwodnej górki podczas spinningowania. Wpłynięcie na górkę i obrzucanie spadów przynosi wprawdzie efekty, ale uważam,że napływaniem na podwodne wzniesienia można spłoszyć największe sztuki. Dlatego też 'atakuje' górkę od łagodniejszego wzniesienia ale już w odległości kilkudziesięciu metrów. Rzuty wykonuję w kierunku górki, pozwalam przynęcie opaść na dno a następnie podrywam i prowadze skokami.
Chodzi mi o to,że czatujące na drobnicę sandacze często skierowane są głowami w kierunku wypłycenia. Łowiąc w ten sposób napływam na nie od ogona i jestem dla nich mniej widoczny, natomiast przesuwająca się od strony wypłycenia przynęta od razu staje się obiektem zainteresowania sandaczy.
Po obłowieniu łagodnego stoku przed górką napływam na jej szczyt, za którym jest głebszy uskok. Oczywiście nie podpływam do jego krawędzi,ale łowie dobre kilka metrów przed nim.

Jeziora rynnowe-tu moim zdaniem najlepsze efekty daję wędka spławikowa i spining.
Łowienie gruntówką ze względu na duże głebokości,na których czasami nie ma sandaczy nie daje mi spodziewanych rezultatów.
Jedynie późnym wieczorem w nocy i przed świtem postawienie zestawu na płytkiej krawędzi spadu przynosi efekty.
O świcie sandacze przebywają jeszcze w strefie przybrzeżnej,polując na drobnicę.O tej porze łowie je w górnej warstwie wody(DO OK.2 METRÓW),nawet jeżeli uskok jest stromy.
Jeżeli zaś zaobserwuje sandacze żerujące przy samej powierzchni łowiąc spiningiem stosuję natychmiast woblery pływające. Gdy w dzień sandacze przenoszą się na otwartą wodę dochodzi dodatkowa trudność, którą jest zlokalizowanie głębokości na której przebywają.
Łowiąc na dwie wędki spławikowe i zmieniając planowo(o 25cm.) grunt staram się odnaleźć właściwą warstwe. Podczas łowienia spiningiem rzecz jest nieco trudniejsza. Tu wykorzystuje skłonność sandaczy do atakowania opadającej przynęty, mianowicie po każdym rzucie doładnie licze jej czas opadania. Gdy zarejestruje branie np. po 5 sekundach w rejonie tym rozpoczynam prowadzenie przynęty po odliczeniu 5-ciu sekund oczywiście staram się prowadzić przynęte tak,aby trzymała się cały czas tej właśnie głębokości.
Przy tego rodzaju łowieniu, pomimo iż łowię na znacznej głębokości, stosuję raczej lekkie główki obciążające gumki (od 6 do 10 gr),chodzi mi o to aby opadały w miarę wolno , a tym samym dały czas sandaczowi na ich zaatakowanie. Z tego to powodu oczywiście po rzucie zamykam kabłąk, aby zablokowana żyłka zwolniła opadanie przynęty przez co zwiększa szanse na zaataowanie jej przez sandacza.
Uważam,że cięzkie główki przechodzą za szybko przez warstwy wody a przez to mogą być nie zauważalne dla sandacza.


Cóż to tyle jeśli macie inne spostrzeżenia bądz też różnią się one od moich bardzo proszę o podzielenie się nimi. Pozdrawiam

 


4.2
Oceń
(56 głosów)

 

Jeziorowe sandacze - moje spostrzeżenia - opinie i komentarze

użytkownik92948użytkownik92948
0
 



Witam

Potwierdzam Twoje spostrzeżenia przy połowie sandaczy, Spinninguję od 20-lat Przedtem byłem typowym spławikowcem, potrafiliśmy z kolegą siedzieć na łodzi od 4-tej do zmroku, czasami mętnym wzrokiem byłem wpatrzony w spławik który naj częściej stał nieruchomo. Były okresy brań że potrafiliśmy wyciągnąć w jednym dniu po 15-20 kilo ryb ale takich dni było bardzo mało w roku.W pewnym okresie bez rybia , zmontowałem spinning. Kolega siedział i marudził że mu ryby płoszę. Jednak jak po kilku rzutach złapałem pierwszego szczupaczka, to marudzenie się skończyło. Doszliśmy do wniosku że nie brały bo szczupak wszedł w łowisko. I tak już zostało jak nie brały na spławik to chwytaliśmy spinningi i najczęściej się sprawdzało i zamiast mieć w siatce kilka płoci czy coś takiego to mieliśmy dwa- trzy szczupaki i kilka dorodnych okoni. Od tego czasu był tylko spinning. Do Twoich doświadczeń i spostrzeżeń dodam tylko że obrzucając górę podwodną w słoneczne dni najczęściej miałem brania po stronie nasłonecznionej. Wnioskowałem że ryba stoi tyłem do słońca i lepiej zauważa przynętę. Zdarzyło mi się że w miejscach tych w słoneczne dni łapałem więcej szczupaków i okoni, czasami zahaczyłem sandacza w samo południe co było zaskoczeniem. Wspomnę tylko że łowię na jeziorze gdzie średnia głębokość jeziora wynosi około 3,5m i jezioro to posiada wiele górek i t/zw piaszczystych i kamienistych blatów.

Pozdrawiam

(2011-10-06 13:18)
Wedkarz87Wedkarz87
0
Jak dla Mnie artykuł na * * * * * Dużo ciekawych spostrzeżeń i własnych przemyśleń, które mam nadzieję bardzo mi się przydadzą, bo w tą piękną jesień, liczę wkońcu na jakieś ładne smoczysko :) Pozdrawiam, POŁAMANIA !!!
(2011-10-06 13:40)
TomekooTomekoo
0
Co do granicy połowy głębokości w dołach na 20m to wiem że tak się dzieje jak robią się nisze beztlenowe...Jak dla mnie artykuł na *****Ciekawe rzeczy opisałeś:)pozdrawiam:) (2011-10-06 19:44)
camelotcamelot
0
Ciekawe spostrzeżenia !   ***** nie może być inaczej !   Potwierdza się zasada, że dobry myśliwy musi myśleć .                        Pozdrawiam serdecznie ! (2011-10-06 21:24)
LuceKKLuceKK
0
Ciekawy artykuł :)
Piąteczka :)

(2011-10-08 13:10)
jurcio6jurcio6
0
Co do głębokości schodzenia ryb, to akurat przy sandaczy nie wydaje mi się, aby temperatura miała aż takie znaczenie. Owszem, ponoć woli wodę chłodniejszą, ale moim zdaniem bardziej tutaj chodzi o natlenienie i przepływ tejże wody. Podejrzewam, że w trakcie dnia, jeśli nie stoi w karczu na dnie, to szuka właśnie takiej natlenionej wody o dużym przepływie, którą przy okazji często chadzają stada innych ryb.
(2011-10-09 10:16)
pawel811111pawel811111
0
Super artykuł *****!!! (2011-10-10 11:40)
marek-debickimarek-debicki
0
Tyle interesujących spostrzeżeń w jednym artykule jest zapewne wynikiem niejednej godziny spędzonej nad wodą i wędką oraz niezliczoinejilości prób. Tym bardziej jest to cenny materiał, do którego z chęcią zapewne jeszcze nie raz powrócę. Pozdrawiam i *****pozostawiam. (2011-10-11 14:43)
wiekla42wiekla42
0
Gratuluję świetnego artykułu. Przemyślenia bardzo ciekawe. Pozdrawiam i zostawiam *****
(2011-10-18 14:21)
janglazik1947janglazik1947
0
Bardzo ciekawy artykuł. Opis metody połowu szczególnie w jeziorach w prost szkoleniowy. Wszystkie te uwagi wykorzystam do przechytrzenia mętnookiego. Za artykuł oczywiście *****. (2012-03-15 10:18)

skomentuj ten artykuł