Kanadyjski uwalniacz przynęt spinningowych

/ 37 komentarzy / 7 zdjęć


Chciałem opisać pewną historie z wyprawy i poznanie ciekawego a za razem niezbędnego dla spiningisty urządzenia jakim jest kanadyjski uwalniacz przynęt. Co prawda widziałem już takie urządzenie na filmie ,'Z pamiętnika trociarza', ale nigdy nie miałem przyjemności osobiście użyć tego (cudka). Jak każda wyprawa rzut za rzutem i przemieszczanie się z miejsca w miejsce.

W tym dniu spotkałem znajomego, który również łowił na tym samym odcinku. Przystaneliśmy, zaczęła się rozmowa między innymi na temat przynęt łowisk, ryb i oczywiście wymiana sugesti i doświadczeń. Po paru minutach znowu zaczeliśmy dalej rzucać i przemieszczać. Niestety, nikt z nas nie miał kontaktu z rybą. Zaczeły się bardziej ryzykowne rzuty w miejsca praktycznie niedostępne. Zaczep na zaczepie straty w pudelku zaczeły być widoczne (wliczone w każdą wyprawe). Wykonałem kolejny rzut i zaczep szkoda mi było urwać blachę (najbardziej łowna)I wtedy pan ZBYSZEK pokazał mi swoją tajną broń którą zakupił przez internet(alegro).

Zademonstrował mi jak to działa i blacha znowu była w mojm posiadaniu. Tak mi się to spodobało i odrazu przeliczyłem straty, które nie muszą mieć miejsca, że też zamówiłem to wspaniałe urządzenie, które kosztowało tylko 69zł. A wiemy lie kosztuje sprzęt. Jest to naprawdę zaoszczędzenie pieniędzy i ulubionych łownych przynęt. Naprawdę polecam wszystkim zakup. Teraz mogę spiningować bez strat w sprzęcie .
Pozdrawiam

 


4.2
Oceń
(72 głosów)

 

Kanadyjski uwalniacz przynęt spinningowych - opinie i komentarze

zegarzegar
0
Widać że naprawdę fajna rzecz. Jeżeli można się dowiedzieć jak to się nazywa, albo gdzie tego szukać byłbym bardzo wdzięczny.Dwie rapale kupione w sklepie to praktycznie jego cena. Kupując uwalniacz można tych pieniędzy nie stracić. Pozdrawiam (2009-02-13 17:56)
BALBABALBA
0
zegar do tego samego wniosku doszlem .można zakupić to cacko przez internet .w goglach wpisz kanadyjski uwalniacz przynęt i wyskoczy ci a jak chcesz to jest numer do tego gościa co to sprzedaje.Krzysztof Lach tel.601498990 .poczytaj na stronie o tym wynalazku.pozdrawiam (2009-02-13 18:54)
krzlackrzlac
0
Miło przeczytać "ciepłe" słowa o "moim uwalniaczu. Zapraszam na stronę www.wilex.com.pl. Tam mozna uwalniacz zamówić, jak również poczytać o moich wyprawach wędkarskich. (2009-02-13 21:37)
użytkownik2569użytkownik2569
0
Świetna sprawa, polecam, co prawda nie kupiłem go ale otrzymałem w zestawie nagród na MP i doskonale sprawdził się na rzekach trociowych gdzie często zdarzają sie zaczepy bo kto nie ryzykuje to i trotki nie połowi a pamiętam pierwsze wyprawy na totkę straty były duże. Polecam (2009-02-13 23:31)
pike2pike2
0
Naprawde fajna rzecz, miałem coś takiego w podobnym kształcie tylko że naszej polskiej produkcji i zanim zostało w wodzie to naprawde sie spłaciło i dużo zaoszczędziło. Taki uwalniacz przynęt też kiedys natrafi na zaczep, z którym sobie nie poradzi i zostanie na dnie. Mój kosztował 40zł ale spłacił sie kilka razy. (2009-02-13 23:48)
użytkownik3921użytkownik3921
0
Fakt, że działa dużo lepiej niż znane wcześniej ołowiane "jeże", pierwszy sam zrobiłem, drugi mam od kumpla w podarunku, czasem trzeba dołożyć obciążenia( w rzece z silnym nurtem), ale oszczędność na ulubionych przynętach ogromna. A'propos kosztów-Krzysiek może jakaś mała promocja dla portalowiczów ? ;-)) (2009-02-13 23:50)
bodzio0711bodzio0711
0
jedna uwaga uwalniacz tego typu nie sprawdza się na dużych odległośćiach ale na rzeczkach pstrągowych jest niezmiernie skuteczny. (2009-02-14 22:47)
StawarzStawarz
0
Ma kolega "bodzio"rację do 4m od brzegu jest ok, i to jesli nie jest głęboko i nurt nie za szybki bo nie sięgnie dna! Ale i tak się przydaje warto mieć coś takiego przy sobie wiele przynęt wraca do pudełka! (2009-02-15 12:05)
margor1976margor1976
0
ja osobiście nie wiem nawet jak to działa.Od kiedy używam klasowej plecionki to sam czasami się dziwie jaka jest wytrzymała i też nie mam widocznych strat w pódełku. (2009-02-16 19:19)
margor1976margor1976
0
przepraszam za byka oczywiście " pudełku" (2009-02-16 19:23)
grekgrek
0
To prawda że nie sprawdza się w rzekach i na dużych odległosciach.Mam go już od ładnych paru lat.Prawie stuprocentową pewność że będzie skuteczny daje tylko zastosowanie przy łowieniu z łódki.Jest po prostu za lekki.Niestety często też łamią sie stery.Bardzo dużym plusem jest zastosowanie linki którą naprawdę trudno urwać.Wyciągałem już tym naprawdę duże konary i gałęzie. (2009-02-16 19:25)
użytkownik7537użytkownik7537
0
Fajne fajne na prawdę ale cena jak dla mnie trochę za droga bo nie pracuje nie mam stałych dochodów :P:P ale możne się skusze :) (2009-02-16 23:27)
użytkownik1117użytkownik1117
0
mądra rzecz, napewno nie jednemu by sie przydała (2009-02-17 07:55)
ZdzichuZdzichu
0
Extra niezbędnik, na pewno pozwoli uratować niejedną cenną przynętę. (2009-02-17 22:17)
BALBABALBA
0
chciałem napisać sprostowanie jesli chodzi o uwalniacz .jest za lekki i w silnym nurcie rzeki nie sprawdza się i na dużych odległościach dopiero teraz moge to potwierdzić jak osobiście się przekonałem.trzeba go troszke obciążyć ale dopiero zastanawiam się jak to zrobić żeby nie zakłucić jego przeznaczenia i pracy. (2009-02-22 20:17)
salmiaksalmiak
0
Na pewno nie jest to nie potrzebny bubel,bardzo pożyteczny przyrząd koledzy (2009-04-10 22:39)
użytkownik3378użytkownik3378
0
piękne cacko!!! w jaki sposób stać się posiadaczem? (2009-05-18 17:45)
zaborskizaborski
0
Też używam tego uwalniacza przynęt. Jest wprost genialny. Ma tylko jedną mała wadę- mianowicie często podczas odchaczania woblerów zostaje uszkodzony ster. Ja jednak uważam, że to użadzenie powinno zagościć w arsenale każdego spinningisty. A do odchaczania woblerów polecam kupic odchaczacz GROM (ten w wersji najcięższej), jednak do odchaczania innych przynęt polecam sprawdzonego, kanadyjskiego Snagawaya. (2009-09-08 13:36)
RAFtuRAFtu
0
Ja tam zawsze wchodzę do wody i odczepiam. Oczywiście to jest nie możliwe jak woda jest zimna, ale teraz w lecie niema problemu. Nie wszystkie przynęty da się wyciągnąć. A co jak uwalniacz się zaczepi ?
(2010-08-09 22:28)
SpinnaczSpinnacz
0
Kurcze nie słyszałem o takim cudensku ;p słyszałem tylko o v-free uwalniaczu do zestawów gruntowych a mianowicie słuzy on do zrywania samego przyponu ;p

ale o tym jeszcze nie mialem okazji usłyszeć ;/ sam jestem zapalonym spinningista i straciłem nie lada moje ulubione przynęty ;/ koszt jednej był min. 5/20 zł ;/
Więc zaraz wchodzę na allegro i zamawiam taki odczepiacz ;P
dziękuje za artykuł i pozdrawiam.
połamania!
(2010-08-23 18:07)
greess3greess3
0
Ja sobiscie uzywam tekiego uwalniacza i powiem wam ze naprawde jest dobry jak jest przynata zaczepiona o kolek to wygina kotwice polecam ale jest jedno ale na rzece jest problem z łapaniem przynety bo jednak uciag wody nie pozwala do koncia splynac "łapaczowi" pozdrawiam ;]
(2010-11-07 18:30)
rozap37rozap37
0
jakoś zawsze myslalem że to tylko takim zbędny bajerek ale chyba cos w tym  jest  , mam kilka trochę drogich woblerów i zawsze szkoda mi ich jest wziąść ze soba nad wodę , zazwyczaj są to prezenty od najbliższych i żal mi by było się z nimi rozstawć ,ale jesli to cudo miało by mi je uratować to żawsze warto kupić :) . Pozdrawiam ..  (2010-11-17 18:44)
Harry PotterHarry Potter
0
Mam, używam... Prawda że za lekki i że przy dużym nurcie nie daje rady zejść na dużą głębokość, ale i tak mam 99% skuteczności uwalniania przynęt. W silnym nurcie, ustawiam wędkę tak żeby żyłka szła "pod prąd" pod bardzo ostrym kątem i pozwalam lince uwalniacza spłynąć nieco z prądem robiąc tzw. balon. Często płynąca linka naciąga uwalniacz na przynętę, chociaż czasem trzeba dwóch osób żeby osiągnąć sukces. Nigdy też nie zdarzyło mi się złamać steru woblera, chociaż jak czytam zdarza się to często innym. O skuteczności tego sprzętu przekonało się również kilku wędkarzy którzy mieli zaczepy w mojej obecności, a nie posiadali uwalniacza.
(2011-02-27 11:42)
micbmicb
0
Czytając tekst odniosłem wrażenie, że jest on sponsorowany. Same zalety, żadnych wad??? Śmierdzi mi to reklamą. Zwłaszcza, że nie napisano, iż przy zaczepach tych trochę dalej od brzegu urządzonko nie zsuwa się tak doskonale po żyłce/plecionce jak by się tego oczekiwało. No i w mojej subiektywnej ocenie trochę zbyt drogie. (2011-06-12 21:22)
DanielitoDanielito
0
Koledzy a co powiecie na taki uwalniacz bo z tego co widze to ten kanadyjski chyba nie nadaje się do przynęt gumowych bo może je uszkodzić ten który ja pokazałem jest dużo tańszykoszt 15zł + przesyłka zobaczcie sami jak go się używa.
(2011-06-23 22:49)
szynaszyna
0
moim zdaniem , jak nasz wobek zachaczy sie za pozadne krzaczysko to szybciej zlamiemy woblerka , lub odlamie sie ster . niz np wygnie ucho kotwiczki (2011-10-27 07:58)
camelotcamelot
0
***** Jeśli tak dobrze działa jak jest ładny , to wart jest każdych pieniędzy !      Pozdrawiam serdecznie ! (2011-11-02 21:35)
użytkownik51206użytkownik51206
0
jak dla mnie za drogi a i konstrukcja nie do końca przemyślana zdjęcie numer 4 powinno mieć nazwę "przed złamaniem steru" za sam pomysł z "uwalniaczem" daje4 i pozdrawiam
(2012-01-10 12:58)
twisterektwisterek
0
ja k dla mnie o wiele lepszy jest uwalniacz v free, i oczywiscie o wiele tańszy bo z kosztem przesyłki kosztuje 22 zł a skuteczność bardzo wysoka, wiem od znajomych wedkarzy, ja zamówiłem, dla mnie pachnie odrobine reklamą ale i tak 4**** (2012-02-04 20:22)
twisterektwisterek
0
a ten zapomniał bym kanadyjski podobno niszczy stery woblerów (2012-02-04 20:23)
twisterektwisterek
0
a ten zapomniał bym kanadyjski podobno niszczy stery woblerów (2012-02-04 20:24)
jarekkjarekk
0
***** :) (2012-02-10 13:36)
rurekk44444rurekk44444
0
Ja mam V-free (2012-04-19 13:05)
stanek1stanek1
0
ja mysle ze dwie blachy uratujesz a za trzecim razem stracisz jedno i drugie te za 69 zeta... (2012-06-20 21:51)
pawel75pawel75
0
Na dużej rzece łowiąc z brzegu mając zaczep na dużej odległości faktycznie jest kłopot i mało który uwalniacz da radę, ale generalnie świetna sprawa ! (2012-10-04 18:57)
kamil11269kamil11269
0
przydaje się (2012-10-25 21:08)
maverick314maverick314
0
Bardzo fajny artykuł. ode mnie 5 pozdrawiam (2012-10-28 17:10)

skomentuj ten artykuł