Karasie w upalny dzień.

/ 2 komentarzy

W niedzielę wybraliśmy się z rodzicami i bratem na całodzienne łowienie. Nawet się zbytnio nie nastawialiśmy bo było gorąco, ale miły rodzinny piknik na świeżym powietrzu to zawsze coś fajnego. Udało nam się zająć miejsce samochodem przy samym stanowisku więc było całkiem spoko. Najpierw zanęciliśmy zanętą magnetic o zapachu halibuta z dodatkiem czegoś co pachniało jak truskawka. Rozłożyliśmy wędki, ja klasycznie jedna 3-częściowa karpiówka z niewielkim uniwersalnym kołowrotkiem na który nawinięta była żyłka 0,30 a na przyponie 0,21 z haczykiem 12. Moją drugą wędką była sumówka na razie pełniąca funkcję karpiowej gruntówki z żyłką 0,35 i 0,40 na przyponie, z rurką antysplątaniową i koszykiem zanętowym 60 gram. Sprzętu mojego barta nawet nie będę opisywał bo jest to totalna porażka, powiem tylko, że też łowił na spławik.

Rozpoczęliśmy łowienie ja na czerwonego robaka mój brat( który łowił z mamą) także, na gruntówkę założyłem 2 truskawkowe kulki i zażóciłem daleko od brzegu. Przez 4 godziny skwaru donęcania i zmieniania robaka niec się nie wydarzyło. Ale kiedy o 17 naszą część łowiska okrył cień.. ruszyły się!!! Na początku moja mama wyciągneła 2 karasie około 20-30 cm, wzięły przy samym brzegu po chwili u mnie także się ruszyło. Rozpoczął się szalony wyścig brań i złowionych ryb. Brały same karasie nawet nie pozwalały podejść do przynęty żadnej większej rybie. brały w każdym żucie! Nawet nie miałem czasu zmienić przynęty na wędce gruntowej bo zanim wyciągnąłem ją z wody miałem już rybę na spławiku. Około 20 uspokoiło się więc postanowiliśmy skończyć łowienie.

W sumie złowiliśmy 30 ryb w tym ja 17. Jestem za wypuszczaniem ryb więc 17 przypadkowych z siatki (były nie do odróżnienia) wypóściłem ale te rybojady ,mój bart i mama , zabrali wszystko i usmażyli w domu.

Ogólnie pozytywnie i i myślę że wzory staną się moim ulubionym łowiskiem wakacyjnym.

Przepraszam za wszelkie błędy ortograficzne i marność materiału ale to mój pierwszy artykuł i mam nadzieję że z czasem nabiorę wprawy =D.

 


5
Oceń
(3 głosów)

 

Karasie w upalny dzień. - opinie i komentarze

DiabloDiablo
0
Moją drugą wędką była sumówka na razie pełniąca funkcję karpiowej gruntówki z żyłką 0,35 i 0,40 na przyponie - solidny sprzęt jak na karaski po kilkanaście cm. I przypoon grubszy od żyłki głównej? Strzałowy przy koszyku 60g? (2015-06-15 23:16)
ryukon1975ryukon1975
0
Zestawy faktycznie mocno oryginalne. Przypon 0,21 i haczyk n 12 - przecież to nawet ciężko zawiązać coś tak małego na stosunkowo grubej żyłce. Ogólnie jednak karaś/japoniec bo jakby nie patrzeć to dwa różne gatunki w porównaniu do karasia pospolitego jest głupi więc pójdzie na wszystko. Szczególnie gdy występuje w formie prawie że głodowej w opanowanym przez siebie zbiorniczku. (2015-08-06 15:00)

skomentuj ten artykuł