Karasie pospolite- na co łowić ,sposób na karasia

/ 14 komentarzy / 13 zdjęć


Początek mojej fascynacji tą rybą, ma swoje miejsce w młodzieńczych latach, kiedy to w parne letnie poranki i dopołudnia, uganiałem się za nią podczas wakacji. Z racji położenia miejscowości do której jeździłem, najczęściej odwiedzałem potorfowe wyrobiska (tzw. kanały) z leszczynowym wędziskiem w ręku i spławikiem wykonanym ze stosiny bocianiego pióra. Nie używało się wówczas wymyślnych zanęt i innych tricków, a wystarczyła garść uzbieranych na torfowej łące czerwonych robaków i człowiek był dosłownie w raju. Było to dawno temu, niemniej piękne wspomnienia pozostały. Łowione wówczas karasie pospolite, raczej nie powalały wielkością, jednak ich powszechna obecność i radość z ilości brań wszystko rekompensowała. Minęły lata, kiedy dane mi było nad jeziorem Glinowieckim, złowić wówczas rekordowego karasia pospolitego o wadze 0,85kg. Udało się to po tygodniowym nęceniu gotowanym pęcakiem wymieszanym z ziemią z kretowiska. Jednak z czasem praca zawodowa spowodowała, że na długie lata wędkarstwo i łowienie karasi poszło w odstawkę. 

Po wielu kolejnych latach powstało wedkuje.pl, na którego stronach założyłem klub „Złotej rybki” i temat karasi jakby powrócił. W aktualnościach tego klubu, w materiale pt.: ”Czy na pewno znasz pochodzenie karasia?”, znajdziemy swoisty wstęp do przedmiotowego tematu, a co chyba najważniejsze, to także wyjaśnienie podstawowych różnic i wszelkich zawiłości, jakie na przeciągu ostatnich lat powstały pomiędzy sprawą karasia pospolitego i srebrzystego. 

https://forum.wedkuje.pl/f,czy-na-pewno-znasz-pochodzenie-karasia,597338,0.htm

Zaznaczam jednocześnie, że nie zależy mi na tym, aby toczyć jakiekolwiek dyskusje w zakresie poprawności działania określonych podmiotów, czy też pewnych poglądów na temat tych dwóch gatunków, a jedynie przybliżyć troszeczkę zagadnienia związane z połowem tej niezmiernie ciekawej i niekiedy trudnej do przechytrzenia ryby, jaką jest niewątpliwie karaś pospolity.

Karasiowe łowisko

Wybór łowiska i pory
Raczej nie jest tajemnicą, że karasia pospolitego znajdziemy w wodach stojących, często w silnie zarośniętych jeziorowych zatoczkach z mulistym dnem. W starorzeczach i gliniankach oraz różnej maści wyrobiskach ziemnych zalanych wodą. Bardzo często wręcz w niepozornych zarośniętych krzakami, nawet silnie nagrzewających się dołkach i oczkach. Wszystko to dzięki temu, że karaś posiada małe wymagania tlenowe i wytrzymuje zarówno w przegrzanych latem wodach, jak i tych mocno i głęboko zamarzających zimą. Niektóre źródła podają nawet, w okresie zimowym jest on w stanie zagrzebać się w muł, nawet do głębokości 70cm i spokojnie dotrzymać wiosny. 

Bohatera naszego opowiadania, karasia pospolitego spotkamy także często w takiej na przykład bagnistej i leniwej rzeczce, jaką jest niewątpliwie rzeczka Cybina, prawy dopływ Warty. Karaś ma tu idealne warunki, gdyż prąd jest słabiutki, a w lecie koryto mocno zarasta osoką aloesowatą i grążelami. Bogactwo roślinności zanurzonej jak i okoliczne krzaki i drzewa dają mu zarazem bogactwo różnorodnych żyjątek, stanowiących jego pokarm. Karaś pospolity lubi tą ciepłą wodę, dlatego najlepszy okres jego połowu przypada na ciepły maj, aż do sierpnia włącznie. Parna i bezwietrzna pogoda, najlepiej z lekką mżawką, będzie także naszym sprzymierzeńcem podczas karasiowych zasiadek.

Jeżeli chodzi o karasia srebrzystego, to tego osobnika niestety w związku z licznymi zarybieniami naszych wód, nie łowiliśmy chyba jedynie spod lodu. Notowaliśmy ostatnio i to liczne przypadki połowu karasia srebrzystego wczesną wiosną, po jesiennym zarybieniach, zaraz po zejściu pokrywy lodowej, gdzie brał jak szalony na pinkę, na równi z płocią.

Srebrzysty z Dąbrowy

Sprzęt i technika (metody) połowu
Delikatna spławikówka, w postaci zwykłej teleskopowej wędki, odległościówki lub boloneczki, z żyłką główna 0,16mm - 0,18mm i o dwa rozmiary, jak przystało z reguły mniejszymi przyponami, z powodzeniem na karasie nam wystarczą. Jeżeli dysponujemy zwykłymi batami, także damy sobie radę. Spławiki jakie zastosujemy do ich połowu, powinny być dobierane wielkością pod kątem głębokości i rodzaju łowiska oraz zastosowanego wędziska. 

Ciekawym rozwiązaniem może okazać się dobór spławików z własnym, wstępnym obciążeniem np. 2+2g. Dla początkujących z takim spławikiem polecam uprzednio przetestować zachowanie się zestawu. Jak zawsze w metodzie spławikowej, bez względu na wielkość spławika, najważniejsze staje się jego uprzednie wyważenie. W wodzie nie jest ważne, czy spławik będzie miał 3, czy 5g pod warunkiem, że podczas jego wyważania poznamy jednocześnie sposoby zachowania się spławika w różnych sytuacjach stosownie do sposobu zamontowania obciążenia.

Jeżeli zaś chodzi o sposób połowu, to musimy mieć na uwadze fakt, że często kapryśny karaś, potrafi wyczyniać takie harce z naszą przynętą i zestawami, że co mniej cierpliwym mogą puszczać nerwy. Pamiętajmy jednak, że jesteśmy na rybach i z czasem bezbłędnie wyczujemy wszystkie karasiowe brania, w postaci podskubywania, podskakiwania, odprowadzania, wystawiania, przytapiania itp.

Poniższe filmiki obrazującą cały arsenał karasiowych brań.
https://www.youtube.com/watch?v=KFdg2Bnk2xM
https://www.youtube.com/watch?v=G9arqRk88is

Zanęty i przynęty
Gotowych zanęt i przynęt na karasie można kupić wiele. Natomiast jeżeli ktoś lubi czasami poeksperymentować, to polecam zarówno poniższe hasło, jak i rzekłbym wręcz finezyjny przepis. 
Na karasia „Słodko, ale nie dusząco”. Nie jest to hasło i przepis mojego autorstwa. Dawno już temu wyszperałem go gdzieś w Internecie i z różnymi modyfikacjami stosuję go do dnia dzisiejszego.

Proponowana mieszanka zanętowa:
 trzy szklanki zanęty bazowej;
 jedna szklanka śruty kukurydzianej;
 pół szklanki drobniejszej śruty arachidowej;
 pół szklanki biszkoptu prażonego;
 kilka łyżek kopry polskiej; 
 trzy łyżki stołowe tłuczonych ziaren słonecznika; 
 trzy łyżki karmelu kremkusa;
 pół torebki cukru waniliowego; 
 łyżeczka do herbaty olejku rumowego;
 szklanka otrębów pszennych;
 klej do zanęt wg potrzeb;
 rozkruszony piernik mile widziany

Taka mieszanka jest bogactwem karasiowych zapachów i smaków i potrafi ściągnąć karasia na łowisko i przytrzymać na dłuższe wędkowanie.cZ kolei przynętę stanowią najczęściej czerwone robaczki oraz ciasto z kaszki mannej, do której po ugotowaniu i przestudzeniu, a przed jej wyrobieniem dodaję miód lub karmel, niekiedy olejki arakowe lub rumowe. Obowiązuje jednak przy tym zasada umiarkowanego, a wręcz delikatnego stosowania dodatków zapachowych. Ponadto dobrą alternatywą na szybkie wędkowanie może okazać się słodka, świeżutka chałka. 

Podsumowanie
Nie ma co ukrywać, że karaś pospolity wymaga trochę zachodu, a przede wszystkim cierpliwości i dbałości praktycznie o najdrobniejsze element, czy to zestawu, czy też zanęty.  Jednak samo branie i widok tej pięknej ryby, są w stanie z nawiązką wynagrodzić wszelkie nasze starania.  Szkoda tylko, że na obecną chwilę, karasia pospolitego i srebrzystego traktuje się tożsamo, gdyż ten srebrzysty pomimo wędkarskich walorów pospolitemu nie dorównuje.


 


5
Oceń
(33 głosów)

 

Karasie pospolite- na co łowić ,sposób na karasia - opinie i komentarze

spinfishspinfish
0
Super art.piąteczka , weekend poświęcam tej rybie .Pzdrawiam (2015-06-03 10:44)
szuwarowobagiennyszuwarowobagienny
0
Co prawda nie mam daru, drygu i pojęcia do takiego menu, ale do wpisu "spinfisha" dodam: super, super, super art. piąteczka (). W ubiegłym roku cmokałem (dawałem buziaczka) kilku takim sztukom złocistym, takim 34-38 cm. W tym roku bez całowanka. Mało okazji do okazji złapania było. Dzisiaj się wybieram na popołudnie i wieczór. Na przynętę mam tylko kukurydzę o smaku waniliowym. Na zanętę kupię puszkę kukurydzy i wspomnianą przez kolegę Marka słodką, świeżutką chałkę (przy okazji sam skorzystam). Czuję nosem, że coś dzisiaj będzie się działo. Mam pragnienie. A może lin jeszcze podejdzie. Jak jutro tu nic nie włożę, tzn. że studnia była (no może z wpadniętą żabą). Pozdrowionka dla miłośników złocistych i srebrzystych. (2015-06-03 11:34)
mateuszwosmateuszwos
0
Piękne to ryby... (2015-06-03 20:18)
użytkownik16322użytkownik16322
0
Zacytuję tu powiedzenie . Lin uczy pokory . Oczywiscie i cierpliwości podobnie jak DUŻY karaś. Zadałeś sobie dużo trudu tzn. że chyba jesteś człowiekiem cierpliwym stąd te sukcesy.Dlaczego lubię te karasiowo- linowe zasiadki : sceneria, spokój i cisza .Świetnie to opisałeś bez zbytniego fetyszowania sprzętu.Łowca karasi i linów to już jest ktoś. Czysta cierpliwość i czasami finezja .To nie to co bezmyślne rzucanie ołowiu w nurt wieszanie dzwonka i chrapanie na krzesełku po paru browarach. Pozdrowienia i dalszych sukcesów życżę (2015-06-03 21:18)
pstrag222pstrag222
0
***** Wspaniałe ryby Linek i karaś pospolity to najpiękniejsze ryby jakie mamy w Polsce. Uwielbiam te poranne zasiadki (2015-06-03 21:22)
Jakub WośJakub Woś
+1
Bardzo fajny wpis o jednej z moich ulubionych ryb. Jedyne co mi się trochę nie podoba to, że dodałeś do wpisu o naszym karasiu pospolitym zdjęcia tych mutantów z Azji (2015-06-04 08:49)
Artur z KetrzynaArtur z Ketrzyna
0
Marek piknie napisane. No jak z racji trudności swego łowiska (ziele) i sporych rozmiarów rybka. Muszę troskę mocniejsze zestawy stosować. Czasami przypon 0,18 nie wystarcza... :-) (2015-06-04 12:01)
slawekkiel17slawekkiel17
0
Swietnie opisany material, fajnie sie czyta i co najwazniejsze zawsze mozna sie czegos nauczyc !!! Gratulacje . *****5-ka . Pozdrawiam i zycze "polamania kija" na 50-cio centymetrowych Karasiach. Slawek (2015-06-05 07:25)
jurdabekjurdabek
0
fajny wpis (2015-06-05 13:57)
użytkownik130601użytkownik130601
0
Gratulacje!!! Złoty jest piękny i waleczny od czasu do czasu uda się zlapać jakiegoś dzikiego złotego karasia ;) Tylko u mnie zanęta musi być selektywna wręcz na karpia aby dobrać sie do skóry zlocistym,twoja zanęta u mnie na karasie nie zadziała. (2015-06-05 20:06)
marek-debickimarek-debicki
0
Mateusza! Z zanętą to jest tylko przykład. Mój serdeczny Kolega Piotr, nęci i to skutecznie tylko czerwonymi i ziemią z minimalnym dodatkiem zanęty. Ważne! Robi to regularnie i karasie za to Piotra bardzo lubią. (2015-06-06 08:40)
użytkownik130601użytkownik130601
0
Wiem że to jest przykład. Ważne że robi się to regularnie ;) (2015-06-06 12:17)
krisbeerkrisbeer
0
Po przeczytaniu wstępu zebrało mi się na wspomnienia. Nie licząc wspólnych wypadów z moim tatą, podczas wakacji u babci większość czasu spędzaliśmy na torfowisku łowiąc właśnie karasie. Mój sprzęt to była szczytówka od wędki bambusowej, podprowadzony tacie kołowrotek, trochę żyłki, spławik z gęsiego pióra i całe dnie przedniej zabawy. Świetny wpis. pozdrawiam (2015-06-09 19:12)
dendrobenadendrobena
0
Mam tych karasi pospolitych na koncie.Śliczna rybka.Wszystkie złowione ponownie wypuszczam. (2018-03-04 19:17)

skomentuj ten artykuł