Karpiowe przełamanie

/ 76 komentarzy / 13 zdjęć


 12 lipca przyszedł czas na kolejną zasiadkę nad Kobylanami. Doba nad wodą z taktyka ustalona w domu. Przed wyjazdem sprawdzam prognozę pogody, która mówi że we wtorek przejdzie nad Krosnem i okolicami gwałtowna burza. Wyjazd zaplanowany miałem na wieczór, więc niesprzyjająca pogoda powinna już minąć. Środa natomiast zapowiadała się spokojnie, temperatura około 27*C. A jak było w praktyce...?

 Nad wodą jesteśmy koło 18. Znajomy czeka już na nas na swoim stanowisku. Do dyspozycji mamy cały akwen - duże pole manewru. Od dwóch dni przed zasiadką nęciłem kilka stanowisk kukurydzą. W sumie wyszło po około dwie litry kukurydzy na cztery miejscówki. Zestawy położyliśmy w miejsca, które właśnie wcześniej były zanęcone. Mój trzeci zestaw był tego dnia zestawem "wędrownym" (co jakiś czas zmiana miejsc, a to jak był skonstruowany niech zostanie tajemnicą). Podczas wyjazdu testowałem jedną z nowych metod wędkowania w moim życiu. Oczywiście była to metoda gruntowa, ale różniła się w znacznym stopniu od wszystkich stosowanych w karpiarstwie. Wywożę wędki w zaplanowane już w domu miejsca. Miałem nadzieję, że w zanęconych miejscach losy moich przynęt zostaną przejęte przez ryby, a trzeci zestaw z nową metodą przyniesie pożądane skutki. Nie myliłem się - już po 30 minutach po wywiezieniu zestawu delikatne i krótkie branie w amurowym miejscu. Niestety ryba w mgnieniu oka poradziła sobie z kukurydzą umieszczoną na włosie... Korekty w zestawie i na włos trafiają dwa naturalne ziarna i jedno gumowe. Gumowe na pewno nie zniknie z włosa co daje mi pewność, że przez resztę nocy zestaw nie pozostanie bez przynęty. W tym właśnie miejscu postanowiłem nie wsypywać do wody dużo kukurydzy. Amury żerują tutaj w grupkach, a jeśli ta znajdzie sporą ilość ziarna będzie spokojnie wybierać je z dna. Natomiast jeśli kilka ryb trafi na garść kukurydzy, zacznie między nimi nawiązywać się swojego rodzaju walka o pokarm. Czy taka taktyka sprawdzi się w praktyce? Odpowiedź poznacie już za chwilkę.

 Rozpoczyna się noc, zestawy leżą jak na razie spokojnie. Na zabicie wolnego czasu gramy w piłkarzyki, karty, oglądamy film i rozmawiamy o naszym hobby. Nad wodą nie da się nudzić! Czas mija błyskawicznie. Do godziny 1 mamy kilka nieśmiałych pociągnięć zestawów.

 Bardzo krótki sen przerywają mi trzy piknięcia na zestawie leżącym w amurowym miejscu. Wybiegam z namiotu ale nie udaje mi się nic zrobić z tym braniem. Odliczam standardowo do 200 i wracam do namiotu. Odeszłem na kilka metrów od wędki, a tutaj kolejny raz kilka piknięć - standardowo jedno piknięcie do kija, a później opad swingera. W takim przypadku decyzja może być tylko jedna - kalimata razem z poduszką w dłoń i śpię przy wędkach. Po kilkunastu minutach snu budzi mnie ciągły sygnał dobiegający z centralki. Podbiegam do wędki i zacinam. Jest! Siedzi! Ryba wzięła z pod trzcin, a przez jakieś 15 metrów sprawiała wrażenie bardzo leniwego przeciwnika. W połowie odległości od trzcin ryba zaczyna walczyć. Karp kieruje się do dna, na wędce od Yorka czuć każdy ruch głową jaki wykonuje ryba. Przy brzeg rozpoczyna się prawdziwa walka! Ryba kieruje się do dna, próbuje wbić się w brzeg, na którym stoję. Po chwili udaje się ją podebrać, a każdy, nawet najbardziej zaspany uczestnik wyprawy uczestniczy podczas holu i podebrania.

Karpik po zaważeniu, odkażeniu rany i krótkiej sesji zdjęciowej wraca do wody. Waży 6,5 kg. Niby mały ale daje mi na prawdę sporo radości. Podczas czterech kolejnych dni na łowisku (dwie doby w maju i doba końcem czerwca), gdy to na koniec wychodzę na zero, piękny pełnołuski wynagradza starania. Nigdy nie odpuszczamy - to jest najważniejsze! Ryba od razu po włożeniu do wody odpływa. Jeszcze nigdy nie miałem na brzegu tak spokojnego karpia jakim był ten! Ani jednego ruchu, ani podskoku na macie. Łatwy do sfotografowania. Spokojny podczas odkażania. Przeżył pobyt na brzegu najbezpieczniej jak tylko mógł, a duża zasługa w tym pozostaje po jego stronie. Nic tylko podziękować za ten odjazd wypuszczeniem karpia do wody. Bywaj!

 Wywożę zestaw w to samo miejsce i wracam na brzeg. Następnie udaję się na cypelek gdzie swoje stanowisko ma kolega. Chwilkę rozmawiamy. Nagle wpadam na pomysł, żeby podejść do swojego stanowiska po centralkę. Zatrzymuje mnie jednak jeszcze jeden temat naszej rozmowy, jedno z łowisk w Starym Sączu. Nagle coś piszczy, zanim pomyśleliśmy o odjeździe na mojej wędce minęło kilka sekund (pierwsze co przyszło do głowy to branie na cypelku) ale doszliśmy do wniosku, że to dzieje się u mnie! 60-metrowy sprint z przeszkodami i jestem pod wędką. Zacinam, czuję rybę ale ta niestety po chwili spada z haka... Zestaw przelotowy dedykowany delikatnie i niepewnie biorącym amurom niestety nie zdołał sam zaciąć ryby... Zestaw trafia w to samo miejsce, a ja idę za potrzebą do drewnianego pomieszczenia przeznaczonego do tego. Gdy wracam i jestem na wysokości cypla odjazd! Ta sama wędka! Biegnę ale znów nie w czasie... Branie ustało... Ciekawe czy zestaw z ciężarkiem na stałe zrobiłby tu swoje. Następnym razem to spróbujemy. Amur jak zawsze wziął nie w porę - zawsze jak mnie nie ma.

 Około 11 podczas rozmowy delikatne branie na wędce z tajemniczą metodą przemienia się w metrowego amura! Przez 80 metrów holu wydaje się, że ciągnę jakąś kłodę, kawałek czegoś co było pod wodą. Przy brzegu wszystko staje się inne. Amur zabiera ze sobą dwa zestawy, które szybko udaje się odplątać. Hol trwa dobre 10 minut. W połowie, gdy zauważyliśmy, że walka z tą rybą będzie ciężka decydujemy na nagranie holu. Niestety, po chwili przy jednym z wielu odjazdów amura ten nagle uwalnia się z haka... Szkoda bo to była na prawdę ładna sztuka...

 Równo o 13 odwiedza nas straszna burza! Nigdy takiej nie przeżyłem nad wodą, a moim zdaniem podczas zasiadek przeżyłem już na prawdę wiele... Decydujemy się na pozostawienie stanowiska i udanie się 50 metrów od niego do najbliższego domu. Miłe starsze małżeństwo przyjmuje nas pod dach. Przez około godzinę bicia piorunów we wszystko do około poznajemy historię miejscowości, w której właśnie jesteśmy. Na prawdę bardzo ciekawie opowiedziane dzieje Kobylan zostają w mojej głowie. Rozmowa nie omija również tematu naszego hobby. Po lekko ponad godzinie wszystko się uspokaja. Co jakiś czas słyszymy jeszcze grzmoty i widzimy błyskawice. Ulica przed domem zmieniła się w potok, a z górki przed naszym stanowiskiem spływają litry wody! Stanowisko jak i wędki na szczęście pozostaje nietknięte mimo kilku kontaktów błyskawic z okolicą naszego pobytu, co dało się usłyszeć chyba każdej osobie w Kobylanach.

 Po burzy ryby bardzo powoli dochodzą do siebie. Około 17 wszystko wraca do normy. Moja metoda na amury przynosi mi w sumie około ośmiu odjazdów w ciągu niecałych ostatnich dwóch godzin! Niestety ryby spadają chwilę po zacięciu. Taktyka przynosi efekty, ale trzeba ją jeszcze udoskonalić. Ryby, które atakują taki zestaw kompletnie nie spodziewają się haczyka. Brania są na tyle spokojne ale przede wszystkim pewne, że z każdego odjazdu spokojnie zacinam rybę. Ta jednak po chwili spada... Udoskonalam więc zestawik i niedługo melduję się nad wodą.

 Słowa podziękowania dla firm, które przyczyniły się do sukcesu tego dnia - firmie York, która wyposażyła mnie w sprzęt oraz firmie Feeder Bait, na której to przynętę wziął karpik. Łowiłem bowiem na wędkę York Devil Carp 2, kołowrotek Absolution 9000, a reszta zestawu składała się z produktów tej firmy (hak, plecionka przyponowa, żyłka główna, leadcor). Natomiast przynętą, która przyniosła sukces tego dnia była "Buba" rzeszowskiej firmy Feeder Bait. Wielkie dzięki dla tych firm!

 Wyprawa podsuwa mi kolejne wnioski i pomysły, które mam nadzieję że udoskonalą moją amurową taktykę, a przy kolejnej zasiadce dadzą wspaniałe wyniki!

 


3.7
Oceń
(18 głosów)

 

Karpiowe przełamanie - opinie i komentarze

rysiek38rysiek38
+1
tekscik w sumie niezły ale testowanie sprzętu i przynęt na komercji jest moim zdaniem co najmniej dyskusyjne bo tam raczej zawsze coś weźmie, to tak jakby zjechać pod ziemię do kopalni i cieszyć się kawałkiem węgla :-) (2016-07-18 18:47)
kamil11269kamil11269
-1
I tutaj jesteś w błędzie... Wyróżniamy komercje typowo dla "mięsiarzy", gdzie ryba zanim nauczy się omijać haki trafi na patelnie oraz komercje dla karpiarzy, gdy ryby są nieufne i trudne do złowienia. Co z tego, że jest ich sporo? Tak jak np. na powyższym łowisku - 2 hektary wody, około 70 ryb. Jakie efekty? Ponad 3/4 wędkarzy (w tym najróżniejsi członkowie klubów oraz wędkarze startujący rok w rok na mistrzostwach Polski - jednym słowem nie byle kto) zjeżdża o kiju. Mówią, że brania są, ale tak delikatne, że nie da się nic z tym zrobić... Np. złowienie amura na kulkę graniczy z cudem, ponieważ ten radzi sobie ze ściągnięciem jej z włosa - prawdopodobnie zgniata, a ta po prostu spada, a jeśli tego nie zrobi to dotyka przynętę tak delikatnie, że w momencie wyczucia najmniejszego oporu po prostu odpuszcza co sygnalizuje pojedyncze piknięcie... (2016-07-18 21:25)
użytkownik116256użytkownik116256
-6
Złowienie ryby na komercji to żadna przyjemność. (2016-07-19 19:55)
rysiek38rysiek38
-1
Czyli trzeba zmienić metodę by ryba nie poczuła oporu i brała ostro i zdecydowanie a uwierz że jest taka - może tak z powierzchni ??? np na kuku prażone lub skóreczka lekko aromatyzowana -tego nie znają (to taka mała podpowiedź) (2016-07-19 23:19)
kabankaban
0
Ja na komercji jeszcze nie łowiłem i póki co nie zamierzam, ale znam wielu miłośników tego typu łowisk i tych jak Kamil wspomniał gdzie ryby się zabiera i typu C&R. Mnie to obojętne gdzie kto lubi łowić. (2016-07-20 10:44)
MarkHunterMarkHunter
+1
Witaj Kamil wpis jak zwykle ok 5 + a to,że testowałeś sprzęt akurat na komercji to sprawa indywidualna,co kto lubi.Ja na komercji nie łowiłem i nie łowie.Lubie miejsca z zawadami,zarośnięte i dzikie chociaż pozostało ich już tak niewiele. Pozdrawiam (2016-07-20 11:13)
kamil11269kamil11269
0
MarkHunter - nie na każdej komercji dno jest sprzątane. Właśnie na tej co jeżdżę łowisko przygotowywane było ponad 15 lat temu i od tego czasu wszystko co się w nim dzieje pozostaje niezmienione. Na środku głębokiej wody leży spora gałąź, a przy trzcinach zatopiony i przewrócony do wody prawdopodobnie słup. Na płytkiej wodzie znajduje się wierzba, która wpadła tam kilka lat temu i do tej pory leży pod wodą. Uwierz mi, że na prawdę nie jest tam łatwo :( (2016-07-20 11:22)
kamil11269kamil11269
0
rysiek38 - właśnie tak :) I już mam taką metodę :) W ciągu jednego dnia miałem więcej brań niż wszyscy przyjeżdżający razen w ciągu miesiąca :) (2016-07-20 11:23)
kamil11269kamil11269
0
meridianon - na prawdę żadna przyjemność... Widać, że byłeś kiedyś na jakiejś karpiowej komercji, oj widać... Jedź do Kobylan, jeżeli w ciągu trzech dni bez wcześniejszego rozpoznania łowiska zanotujesz jakiś hol (nawet ze spinką), baaa nawet jakiś odjazd na wędce... Mogę Ci wtedy składać hołd do końca życia ;) Ale tak to jest jak o czymś wypowiadają się ludzie bez doświadczenia na danym łowisku... Nie każda komercja jest taka sama - przyjeżdżam na dwie godziny, łapię w ciągu 30 minut 2 karpie, pakuję do torby i do domu!!!! (2016-07-20 11:26)
kamil11269kamil11269
-2
A tak poza tym złowienie większego karpia na komercji też nie jest takie proste - trzeba odgonić się od mniejszych, a poza tym powiedz mi czemu na takiej Pstrążnej tak długo nie są łowione te karpie w okolicach 30 kg? Przecież według Ciebie na komercji zarzucisz i już ciągniesz rybę :) Nie trzeba nawet na nią czekać, ta sama wskakuje do podbieraka... Sorry ale wkurza mnie takie mówienie o komercjach, na których czasami na to jedno jedyne branie czeka się 3 dni... (2016-07-20 11:28)
użytkownik116256użytkownik116256
-6
Oj kamil, kamil nie pisz mi o doświadczeniu w wędkowaniu. Na komercji łowią ludzie, którzy nie potrafią przechytrzyć ryby w wodach nie komercyjnych- tam trzeba o wiele więcej pomysłowości i cierpliwości. Bez obrazy ale dla mnie pisanie artykułów o połowach na komercji to nieporozumienie. Przyjedz na nasze zbiorniki to na te twoje czary, mary będziesz 2 tygodnie siedział bez brania:). Piszesz naciągane artykuły nie trzymające się ani składu, ani ładu dodatkowo o komercji. (2016-07-20 14:34)
użytkownik116256użytkownik116256
-6
a tutaj opis tej komercji jak widać na zdjęciach złowienie tam ryby to żadne wyzwanie za dobę opłata 30 złotych i to ma być przyjemność- tam żeby coś złowić wystarczy skórkę od chleba rzucić nad wodę :)))))))))) https://www.facebook.com/Karpiowe-Big-Game-Kobylany-934970609885220/ (2016-07-20 14:40)
JKarpJKarp
+2
Mirek jak tak prosto zapraszam na łowisko OKOŃ ;-) Uwierz, że nie jeden cwaniak spokorniał na komercji bo miał pogląd podobny do Twojego. Na komercji jest tylko jedna różnica w porównaniu do PZW - masz jakąś pewność, że tam są ryby. Poza tym ryby na komercjach zachowują się dokładnie jak na PZW - znaczy, że jak nie biorą to koniec i kwita. Nie złowisz i tyle. No i jeszcze jedna uwaga - ryby na komercjach bywają bardzo chimeryczne i wybredne. Rzadko łowię na komercjach ( góra 2 - 3 razy w sezonie ) i naprawdę ludzie klną czasami bo brań nie ma. I nie tylko u nich - siedzę, kombinuję i czasem coś tam na bezrybiu weźmie ale naprawdę bywa to frustrujące. (2016-07-20 14:52)
JKarpJKarp
+2
A i jeszcze jedno - galeria łowiska na FB ;-) A co mają wstawiać - opis, że dziś nic nie brało ? ;-) (2016-07-20 14:58)
użytkownik116256użytkownik116256
-3
Janusz nie przekonasz mnie komercja to komercja. Pisanie artykułów o rybach złowionych na komercji jest dla mnie bez sensu, jak pisałem powyżej pochwalić się rybą złowioną na trudnych wodach niekomercyjnych , gdzie trzeba dużo więcej wiedzy, doświadczenia- to się nazywa wędkarstwo i szacun. Iść na komercję (hodowlę) to każdy potrafi zdjęć sobie narobić i wielkiego mistrza z siebie robić. Pozdrawiam i zostawiam do przemyśleń, zawsze będę piętnował piszących o "łowach" na komercji płatnej. (2016-07-20 15:40)
w6i6e6w6i6e6
0
Jezzzzzuuuuu .... nie łowię karpi, ale sam częśto bywam na komercjach czyli dzikich jeziorach, prywatanych, zadbanych, pilnowanych i bez rybaków. Skoro naprawdę uważacie, że ryby na komercjach biorą same to chyba nigdy na takiej wodzie nie łowiliście. Pomijam tu oczywiście hektarowe stawy, do których wpuszczono 2 tony karpi bo żadne to łowiska a jedynie przechowalnia rybiego mięsa. Dobrze zarządzana woda komercyjna czy klubowa to gwarancja względnej normalności i tego, że w wodzie pływają ryby, ale nie gwarancja brań. Po za tym jakby nie było wędkarstwo karpiowe wręcz wyrosło na małych komercyjno-klubowych zbiornikach i absolutnie nie widzę nic złego w opisywaniu łowienia w tego typu miejscach. (2016-07-20 16:45)
FELIPEFELIPE
+1
W tej sprawie będę trzymał stronę Mirka. Na komercji o wiele łatwiej jest złapać dużego karpia niż na wodzie PZW. Z prostego powodu, jest go tam dużo więcej. Jeśli ktoś mówi że na komercji można siedzieć 3 dni bez piku to ja powiem że na wodzie PZW można siedzieć i cały sezon bez piku. Łowię karpie dopiero 10 lat ale troszkę pojęcia mam, miałem okazję łowić na komercjach w Polsce i w Czechach i nie mówię że zawsze coś się łowiło ale tak jak wielokrotnie powtarzałem wyjazd z marszu na komercje może się udać, na wodę PZW nie. Dlatego łowienie na komercji nie wyzwala we mnie emocji to nie ta otoczka. Nawet się nie chwalę złowionymi rybami z komerchy, co innego dzikusy, cieszą nawet te mniejsze :) Od kilku lat jestem fanatykiem dzikich łowisk - zaporówki, żwirownie, jeziora, stawy. Na Odre przyjdzie jeszcze czas :) Kamil pomyśli ile złowiłeś dzikich karpi choćby powyżej 5kg na dzikiej wodzie i ile musiałeś spędzić czasu żeby doczekać się brań. I wszystko w temacie. (2016-07-20 17:19)
kamil11269kamil11269
0
meridianon - zapraszam do siebie ;) Jeśli złowisz tu chodź jednego karpia to tak jak pisałem, masz ode mnie hołd do końca życia! Tylko pierwsze złów... Ostatnio była tam paczka kolegów, którzy co roku jeżdżą na mistrzostwa Polski i wyjechali po 3 dniach bez brania... Skoro na komercje jeżdżą ludzie, którzy nie potrafią łowić, a owi Panowie na Mistrzostwach Polski zajmują czołowe miejsca (tak, rozmawiałem z nimi) to na tych Mistrzostwach najwyraźniej nie ma dobrych karpiarzy - takie wnioski można wyciągnąć z Twojego komentarza... A powiedz mi jeszcze dlaczego największe zawody w Polsce w wędkarstwie karpiowym organizowane są na łowiskach komercyjnych? Według Ciebie to dlatego, że tam ryby biorą co 2 minuty na kawałek chleba rzucony na wodę! I jeszcze jedno... Jeżeli coś Ci nie odpowiada w moich artykułach to po co je czytasz? Daj sobie spokój ;) A Twoje słowa na prawdę wiele zmieniły w moim życiu ;) Sorry, ale tyle pozytywnych słów jakie usłyszałem, nie zepsują Twoje komentarze ;) Będę pisał to co chce i o czym chcę ;) (2016-07-20 19:56)
kamil11269kamil11269
0
JKarp - to opisywane przez Ciebie łowisko jakich jest wiele w Polsce... - taka prawda :) Obejrzyj sobie aktualności z łowiska na którym byłem i porównaj ile ryb było łowionych w zeszłym roku a ile jest w tym sezonie chociaż teraz jest o ponad połowę więcej wędkarzy - http://lowisko-karpiowe.pl/ Na najbliższą dziką wodę mam ponad 60 km (wodę w której można spotkać karpia), a że jeszcze nie mam prawa jazdy bo zaczynam właśnie robić to trochę nie trzyma się kupy, żeby rodzice robili po 240 km żeby odwieźć mnie nad wodę :/ Za rok będę starał się jeździć :) (2016-07-20 19:59)
kamil11269kamil11269
0
w6i6e6 - oto właśnie chodzi! To są komercje dla karpiarzy. Wszyscy mają przed oczami po usłyszeniu słowa "komercja" sadzawkę, w której ryby biorą na pusty haczyk. No ale ich zdania nie zmienisz :( (2016-07-20 20:01)
kamil11269kamil11269
0
FELIPE - kolego, szanuję to gdzie łowią inni. Może niektórzy mają jakieś powody, że jeżdżą na komercje? Ale nie wszystkie łowiska komercyjne są takie same, są trudne i łatwe (zazwyczaj jako hodowla i sprzedaż ryb). Proponuję przed komentowanie zapoznać się z wodą, skąd możesz wiedzieć, że na każdej takiej wodzie jest łatwo o rybę? Wiadomo, większy szacun dla tych, którzy łowią na dzikich wodach i mają ogromne wyniki, ale przecież żeby te ryby trzymały się na dzikich wodach też ktoś musi o to dbać i pilnować, bo jak nie to po chwili tych ryb by tam nie było... (2016-07-20 20:04)
FELIPEFELIPE
+1
Kamil , No właśnie sam sobie odpowiedziałeś dlaczego zazwyczaj zawody karpiowe robi się na komercjach :) Nie denerwuj się, pojeździsz troszkę na dzikie łowiska to zrozumiesz o czym mówię i sam na własnej skórze zobaczysz różnice między trudną komercją a dziką wodą. Życzę dalszych sukcesów i przede wszystkim pierwszych karpi na "dzikich wodach" (2016-07-20 20:27)
użytkownik116256użytkownik116256
-7
Młody człowieku jesteś jeszcze nie ukształtowanym wędkarzem. Mylisz pojęcia. Nie wiesz czym się różni komercja od dzikiego łowiska. Powtarzam po raz kolejny chwalenie się złowioną rybą na komercji jest dla mnie nieporozumieniem i dodatkowo pisanie o tym artykułów to jak zrobienie sobie zdjęcia z rybą na tle kafelek w łazience. Pożyjesz jeszcze trochę, połowisz to może zrozumiesz, na razie twoje teksty nie trzymają sie kupy-to jestem w stanie zrozumieć bo jesteś młody. Jedz na ryby na łowisko dzikie złów rybę udokumentuj to jak należy a uzyskasz szacunek. wokół mnie są komercje i nie jeżdżę- jaka z tego radość?- jeżdżę na dzikie łowiska i wody PZW mam trochę fajnych wyników- rybkki wypuszczam i to mnie cieszy, wiem ze przechytrzyłem dziką inteligentną rybę. I nie zapraszaj mnie do siebie bo na komercję nie wejdę :) przyjedz w moje tereny i wody to zobaczysz co to jest wyzwanie :) Pozdrowienia (2016-07-20 20:39)
rysiek38rysiek38
0
Komercja komercji nie równa a czym innym są też łowiska sekcyjne czy specjalne - zupełnie inna bajka ,łączy je tylko jedno - GRUBA DODATKOWA KASA !!! i mały szczegół : na jednych płacisz np trzy dychy na dzień a na innych symboliczną złotówkę ale złowionej ryby wypuścić nie możesz i idzie na wagę a jak masz pecha i zamiast pstrąga walnie jesiotr to parę stówek nie twoje :-) (2016-07-20 22:26)
rysiek38rysiek38
-1
P.S. ja osobiście często łowie na tzw dzikolach ,niezarybianych ,zapomnianych gdzie niby to niema ryb a są i to czasem rekordowe ale tam jak kolega wyżej napisal trza mieć doświadczenie a nie kasę ... (2016-07-20 22:35)
pstrag222pstrag222
0
Zzacznimy od tego , ze komercja a burdel na kółkach gdzie ryby biorą na wszystko to dwie różne rzeczy. Normalne jeziora,zbiorniki, ba nawet rzeki , mają prywatnych właścicieli, któzy dbają o rybostan często są to łowiska no kill. Wielu myli pojęcia bo kojarzy im sie to raczej z komercyjnym stawem pełnym kroczka i za miesko z tej rybki trzeba zabulić. za wpis***** (2016-07-21 09:31)
kamil11269kamil11269
0
meridianon od kiedy nie pamiętam przyjeby**łeś się do wszystkiego co robię. Czy wygrałem konkurs, napisałem coś o karpiach, o pstrągach. Zawsze masz jakiś jeba*y problem. Wiesz jak jest go najprościej rozwiać? Po prostu nie czytać tego co Ci nie odpowiada. Nie będę więcej komentował Twoich komentarzy bo to jest po prostu parodia. Nie wiem czy sam nie łowisz i jesteś zazdrosny czy o jakiego ch*ja Ci chodzi... Śmiało możesz zgłosić ten mój komentarz do Redakcji wedkuje.pl szczerze to już nawet chodź trochę nie zależy mi na prowadzeniu bloga tutaj. To co się tutaj dzieje przechodzi wszystko. Ktoś zada głupie pytanie to od razu zostaje zjeb*ny. To jest chyba portal kolegów od jednego hobby, powinniśmy się wspierać i pomagać sobie na wzajem, a nie jeździć równo po sobie? (2016-07-21 10:17)
w6i6e6w6i6e6
0
Ludzie mylą pojęcia bo cały czas pokutuje u nas obraz komercji takiej jak na początku gdy te łowiska zaczęły się pojawiać czyli stawu max 2ha napełnionego karpiami po brzegi na którym ramię w ramię łowi z 50 osób. Tylko, że takie komercje dziś to już przeszłość. Tak jak pisałem sam jeżdżę na szczupaki na "komercję", ale czy to komercja skoro to dzikie jezioro o powierzchni ponad 60ha...? Jedyne co komercyjne na tej wodzie to licencje, które trzeba zakupić no i to, że w wodzie są ryby. Często siedzą tam też karpiarze, ale czy można to nazwać komercją skoro woda wygląda naprawdę dziko, jest otoczona lasem, w wodzie masa zwalonych drzew... Gospodarz dba, pilnuje, nie łowi siatami za to naprawdę warto zapłacić. (2016-07-21 11:10)
JKarpJKarp
+4
Tak sobie czytam, czytam i nie za bardzo czaję o co niektórym chodzi? Mirek pojedź na komercję i złów karpia ( kilka karpi ) i pokaż, że to Pan Pikuś ;-) Tylko na komercję a nie sadzawkę z rybami 100 x 200 metrów tzw dziura w ziemi. Ja mogę tylko pogratulować Kamilowi pióra, rzetelności opisu i chęci dzielenia się swoją wiedzą. Jak dla mnie jest karpiarzem spełnionym - wie jak, wie na co, po prostu wie :-) Na swój arsenał ciężko pracuje opisując swój sprzęt, przynęty itd. Czekaj Mirek za rok jak Kamil ruszy na Solinę i złowi tam karpia - co wtedy napiszesz? Że na Solinie wszyscy łowią bez problemu karpie czy, że ma tylko pięć kilo a nie piętnaście ? (2016-07-21 11:26)
JKarpJKarp
+4
Rysiu z tym doświadczeniem to chyba strzał w kolano bo czytam Twoje wpisy i tylko doczytuję się, że a to nie brały , a to przypon czy haczyk nie taki bo ryba się zerwała, a to wzdręgi brały ;-) (2016-07-21 11:28)
kabankaban
+1
Gdybym miał blisko do dyspozycji ładnie zagospodarowany zbiornik z tęczakami (taki na "dziko") do łowienia na muchę bądź spinning jakie oglądałem na kilku filmikach, byłbym pewnie stałym klientem gdyby woda miała taki kolor jak obecnie na mojej rzece. Mnie oczywiście interesuje łowisko typu C&R bo nie mam zamiaru płacić za coś czego nie chcę i nie potrzebuję. (2016-07-21 13:00)
użytkownik116256użytkownik116256
-8
Młody człowieku rzucanie obelgami i używanie słów wulgarnych świadczy tylko o twoim wychowaniu i o tym jakim jesteś człowiekiem, nie wychowanym gówniarzem. Nie potrafisz uszanować czyjegoś odmiennego zdania i wybuchasz jak prymityw lub człowiek pierwotny. Taki młody chłopiec jak Ty powinien mieć szacunek dla starszych Kolegów- jesteś chłopcze w takim wieku, że mógłbyś być moim synem. Widać, ze ojciec z matką mało włożyli w twoje wychowanie albo się tobą w ogóle nie interesowali. Dla mnie jak do dziś jesteś marnym blogerem i wędkarzem bez doświadczenia tłumaczy cię tylko młody wiek i niedoświadczenie musisz się dużo uczyć. Używanie wulgaryzmów na forum i wobec dużo starszej od ciebie osoby jest niedopuszczalne świadczy o Twojej demoralizacji. Jest mi niezmiernie przykro, że w taki sposób odnosisz się do ludzi. Może zyskasz takim wulgarnym zachowaniem szacun w oczach moich adwersarzy na tym portalu, ale uwierz nawet w sprzeczkach z nimi nigdy nie używałem wulgaryzmów-wstyd-. (2016-07-21 16:47)
kamil11269kamil11269
0
JKarp dzięki wielkie! :) Zapraszam tutaj do siebie, na prawdę ciężko w tym roku o jakąkolwiek rybę :) (2016-07-21 17:16)
kamil11269kamil11269
0
meridianon - miło mi, jestem niewychowanym gówniarzem :) A moich rodziców do tego proszę nie mieszaj. Ciebie najwyraźniej też nie wychowali zbyt dobrze skoro nie potrafisz uszanować czyjejś pracy przy tekście i siedzenia nad wodą praktycznie w każdych warunkach jakie narzuci pogoda. Pogratulować Twoim rodzicom, chyba że wychowywałeś się sam, ale to nie moja sprawa. Mam prośbę - jeśli nie podobają Ci się moje artykuły to proszę nie komentuj ani nie czytaj ich, bo swoim zachowaniem tylko psujesz atmosferę na forum (łatwo mnie wkurzyć, szczególnie gdy brednie pisze osoba nie łowiąca w moich okolicach...). Tyle z mojej strony. Proszę nie czytaj więcej moich artykułów! (2016-07-21 17:19)
kamil11269kamil11269
0
w6i6e6 - woda na której byłem jest właśnie taka :) Ale co będę tłumaczył komuś z takim podejściem do komercji? Niech będzie, że na skórkę od chleba można tam złowić ładnego karpia ;p Powiem tylko tyle, że kilka ryb nie było złapanych tam od kilku lat - np. jeden karp ma charakterystyczny, praktycznie kwadratowy garb, a jeden jest okrągły jak bańka! Nikt ich nie widział od sezonu 2013. Nawet w komercjach ryby potrafią sobie radzić. W maju był okres, że podczas wylęgu jakiś tam owadów (nie pamiętam gatunku) karpia nie szło w ogóle "trafić". Dopiero coś w połowie czerwca złowiono "piątkę", ale te "piętnastki" do teraz pozostają w ukryciu... :) (2016-07-21 17:23)
użytkownik116256użytkownik116256
-8
Uważasz, że uzyskałeś poklask swoimi wulgaryzmami na portalu? Jesteś nieletni i w taki sposób sie zachowujesz? to się nazywa demoralizacja (2016-07-21 17:37)
kamil11269kamil11269
-1
A Ty potępiasz każdy mój artykuł... (2016-07-21 17:38)
użytkownik116256użytkownik116256
-11
teraz potępiam twoje wulgarne zachowanie jesteś nieletni tak się zachowujesz? czekasz aż starsi koledzy z portalu zaczną ci na takie zachowanie przyklaskiwać? to jest jakaś masakra (2016-07-21 17:50)
kamil11269kamil11269
+1
Po pierwsze nie jestem nieletni, po drugie niczego od nikogo nie oczekuję. Próbowałem po dobroci z Tobą wszystko wyjaśnić już kiedyś - do tej pory "tępisz" każdy mój artykuł, każdy ruch. Mi się już to znudziło. Pozdrawiam i jeśli chcesz to komentuj nadal, ja już na to nie zwrócę uwagi ;) Pozdrawiam :) (2016-07-21 17:52)
użytkownik116256użytkownik116256
-8
Pokazałeś prawdziwe swoje oblicze chłopcze. będę zawsze krytykował gdy mi się coś nie będzie podobać lecz robię to kulturalnie. Nie może być usprawiedliwienia dla beszczelnego wulgarnego zachowania- nie umiesz znieśc krytyki to nie pisz. Ja będę zawsze pisał i gdy coś nie będzie mi się podobało. Jak mi się spodoba to też napiszę. (2016-07-21 18:04)
rysiek38rysiek38
0
jKARP-U - TO SKRÓT MYŚLOWY BO NIE ZAWSZE TAK BYWA ,są poprostu dni że ryba bierze ale tak że więcej spinek czego logicznie nie da się wytłumaczyć bo zestawy te same jak i przynęta a mało tego charakter brań taki sam Z t6ym że jak już coś wpadnie to za koniuszek pyszczka a kilka dni wcześniej o wiele głębiej - ciekawostka (2016-07-21 18:48)
pstrag222pstrag222
0
kamil11269 po co w ogóle wdajesz się w takie dyskusje olej typa . Niespełniony wylewa , żale na portalu już od jakiegoś czasu. Ignoruj go i jego konta, taki to już człek (2016-07-21 19:16)
użytkownik116256użytkownik116256
-8
patologia starszego kolegi-dobre- (2016-07-21 19:34)
kamil11269kamil11269
0
rysiek38 tutaj się z Tobą zgodzę :) Ale też ryby na komercjach potrafią uczyć się na błędach :) (2016-07-21 21:14)
kamil11269kamil11269
0
pstrag222 dzięki za słowa wsparcia :) Tak już zamierzam robić :) Jestem przyzwyczajony, że na ponad 50 komentarzy nawet na mojej stronie trafia się jakiś jeden negatywny, ale wtedy da się z tym kimś porozmawiać i wyjaśnić dlaczego tak sądzi, a tutaj do każdego artykułu jest to samo. Ale trudno juz :) (2016-07-21 21:16)
rysiek38rysiek38
+1
Kamilu tu to chyba ja jestem rekordzistą - jest tu taki typ co gdzie tylko się da. wali jedynki i minusy z kilku kont ale co dobre bo czasem da się go sprowokować i się ujawnia - rozumiem krytykę ale z uzasadnieniem (2016-07-21 23:08)
kamil11269kamil11269
0
Dokładnie tak, a tutaj uzasadnienie sam widzisz jakie było :) (2016-07-21 23:17)
rysiek38rysiek38
+1
Przypuszczam że jak bylbyś niżej w "hierarchii" to dano by Ci spokój ale bycie lepszym co poniektórych strasznie boli i (znam z autopsji) z tym musisz się pogodzić - rób swoje i olej to cieńkim sikiem pół parabolicznym :-) (2016-07-22 21:44)
Tomas81Tomas81
0
Ciekawa sytuacja. Bo z jednej strony nie trawię @meridinanon'a to w tym wypadku zgadzam się z nim. Takie "łowienie" na bagnie, żabioku itp niecałe 2 ha nie ma nic wspólnego z prawdziwym Wędkarstwem. Jaka to dzicz, jakie porównanie do dobrych lecz dużych łowisk komercyjnych? Tym bardziej "dziczyzny" Żadne! Poza tym nie masz czym się chwalić, 8 z rzędu spadów tylko świadczy że nie potrafisz łowić. Oczywiście fajnie że chcesz się szkolić i nawet, przynajmniej z artykułu tak wynika, częściowo ci się udało-brania ale nie ma nic lepszego jak prawdziwa szkoła. Czyli dzikie łowiska choć nie koniecznie te PZW. PS. Ocena nie może być inna za ogół, jednak młody człowiek powinien mieć trochę szacunku wobec starszych. Mimo że sam go nie lubię. (2016-07-23 00:47)
kamil11269kamil11269
-3
Tak nie umiem łowić ;) Weź sobie sam zwiąż na zestaw tę metodę jak ja. Jak ogarniesz wszystko od początku to jesteś mistrzem, a jak nie to nie potrafisz łowić ;) Nie wiesz nawet jak to wyglądało, a już oceniasz... Tak jak kolega wyżej, czekasz na wywołanie kłótnie? Mogę się założyć, że w 100% pierwszym razem jej nie ogarniesz, czyli nie umiesz łowić :) Pozdro (2016-07-23 11:25)
użytkownik116256użytkownik116256
-2
Łowca z sadzawek w dodatku płatnych i do tego wulgarny nie wychowany smyczek. Patologiczne towarzystwo ci pomaga jednak nie ma to nic wspólnego z normalnym wychowaniem i kulturą osobistą. (2016-07-23 12:44)
Tomas81Tomas81
+2
Młody człowieku widzę że dalej nic nie rozumiesz. Skoro masz na wędce 8 ryb i żadnej nie wyjmujesz to znaczy że nie potrafisz łowić. Nawet jeśli sprzęt był nieprawidłowo dobrany bo trudny w skomponowaniu, co też jest twoją winą, to i tak masz duży problem z holem. Sprawę płatnego bagna które przerzuca się dobrym spinningiem pominę bo to honoru też ci nie przynosi. Poza tym ja nie łowię ryb które się nęci, nastawiam się tylko na drapieżniki. W tym chyba najbardziej wymagającego jakim jest spinningowy sandacz. I mam już na koncie świetne wyniki. Ale mniejsza o mnie. Ja po prostu nie lubię braku kultury i samochwalstwa, na dodatek nie popartego żadnymi lepszymi wynikami. Nie wspominając o okazach których jeszcze nie zaliczyłeś... Trochę pokory, więcej nauki, lepszych ryb a sam ci wystawię piątkę z odpowiednio pochwalnym komentarzem. Rozumiemy się? (2016-07-23 13:15)
rysiek38rysiek38
+1
A tak na marginesie to karpisko na fotce wygląda na całkiem zdrową bestyjkę czyli woda konkretna i nie dziwne że tam łowisz i lubisz ten akwen mimo że jak twierdzisz trudny ,moim konikiem byl zawsze spin ,niestety zdrowie nawala i pozostal grunt i kulka ale nie w glowie mi rekordowe karpie bo 22kilo zaliczylem na balicach a linki 2+ :-) (2016-07-23 22:32)
kamil11269kamil11269
0
meridianon - odezwał się łowca z kałuży... Uzgodniliśmy wszystko? Możesz już skończyć! (2016-07-24 14:15)
kamil11269kamil11269
-1
Tomas81 nie nie rozumiem. Odezwał się kolejny co nie ma nic wspólnego z wodą na której łowie ale wie wszystko... Odezwij się jak złapiesz jakiegoś sandała ponad pół metra, bo takimi strzałkami nie ma się co chwalić :) I jeśli przerzucisz dobrym spinem ponad 700 metrów to powodzenia ;p P.S nawet nie chce tej piątki od Ciebie ;) (2016-07-24 14:16)
kamil11269kamil11269
-1
rysiek38 w zeszłym roku z każdej zasiadki wyjeżdżałem z conajmniej jednym karpiem ponad 10 kg. W tym roku mam dopiero kilka sztuk do 8 kg. Jak wygląda presja na łowisku możesz zobaczyć na Facebooku na Ich stronie. W tym sezonie udało się tam złowić tylko trzy karpie ponad 10 kg. Dziwne? A może ryby nawet na komercjach potrafią unikać wędkarzy? :) Ale niektórzy na tym forum tego nie rozumieją :( "Prawdziwi wędkarze od siedmiu boleści" :) Dzięki za słowa wsparcia :) Tylko na tym całym wedkuje trafiam na negatywne komentarze - na swoich stronach jak i na FB zawsze znajdę słowa, które na prawdę motywują do działania :) (2016-07-24 14:20)
użytkownik116256użytkownik116256
-4
Wokół mnie trudne dzikie wody i mam się czym pochwalić. Ty niestety pozostaniesz łowcą zamulonej śmierdzącej komercyjnej kałuży, którą jak ktoś pisał można przerzucić spinningiem- wstyd i patologia-. (2016-07-24 14:42)
kamil11269kamil11269
-2
Pisz co chcesz :) Na razie mam więcej śmiechu z Ciebie niż te twoje "uwagi" przynoszą skutku. (2016-07-24 16:52)
rysiek38rysiek38
0
A ja byłem dziś na moim poczciwym brysiu i efekt: ok setka niezłych krasnopiórek ,linek 35 i ledwo wymiarowy szczupły na koniec a zabrałem jedną krasną dla kotka no i jedna plotka dokonała żywota jako żywiec niestety (2016-07-24 22:42)
rysiek38rysiek38
+1
P.S . zmasowany atak krasnych rusZył po siedemnastej i trwał ze dwie godziny,kulka doslownie nie miala szans ustabilizować się na wodzie , brania wyłącznie z opadu -no może kilka po odczekaniu z minutki. Przypuszczam że jak mialbym konkretniejszą przynęte to może pobiłbym te moje magiczne 229 sztuk - niestety mialem tylko kuku (2016-07-24 22:59)
kamil11269kamil11269
+1
Gratulacje! :) (2016-07-24 23:49)
rysiek38rysiek38
+1
Nie ma czego gratulować - to po prostu taka metoda ,jedna jedyna która nigdy mnie nie zawiodła czyli ogólnie rzecz ujmując wynik poniżej dwu- cyfrowego jest praktycznie nie możliwy a I ASORTYMENT potencjalnych zdobyczy wprost nieograniczony z tym że trzeba pokombinować troszkę (2016-07-25 15:36)
Majster 81Majster 81
-1
2h ogrom wody - ja bym nie ogarnął . (2016-07-25 19:36)
rysiek38rysiek38
+1
możecie się śmiać z mało powierzchniowych zbiornikow ale wbrew pozorom mogą być trudniejsze do ROZPRACOWANIA od wielkich...na tych malych ryba nabiera nieufności do tradycyjnych przynęt znacznie łatwiej niż na wielkich i tu coś wam zdradzę : jak na Waszej wodzie jest palka wodna to poszukajcie pędu z dziurką ,w liściu powinien być robal (coś podobnego do białego z tym że o wiele większy) i to prawdziwy kiler na Bezrybne dni (2016-07-25 20:28)
JKarpJKarp
+3
Majster Ty nie ogarniasz od dawna karpiowania więc o czym mowa ? (2016-07-25 20:34)
JKarpJKarp
+1
Rysiu problem jest taki, że jak się przewrócisz to się nie nauczysz jak mawiał klasyk ;-) Trzeba samemu pojechać, popróbować, wrócić i napisać czy złowiłem tam rybę czy przełknąć ślinę i powiedzieć - kuźwa jak na takich wodach ciężko się łowi. Brania nie miałem ... (2016-07-25 20:38)
Majster 81Majster 81
-3
O 2h wody , od dawna czekam, czeka 560h. Pozdrawiam (2016-07-25 20:41)
Majster 81Majster 81
+2
rysiek 38 zgadza się z tym robalem dobry jest, lecz pęd pałki też jest dobry, kula wodna i amuras murowany (2016-07-25 20:49)
JKarpJKarp
+2
Majster a złowiłeś tak kiedyś amura na pęd pałki ? (2016-07-25 21:27)
Majster 81Majster 81
+1
Powiem Ci że tak w sumie 4 razy , raz nie dałem rady na ale to był wyłącznie mój błąd. A było to tak, miejsce nęcone 2 razy dziennie rano i wieczorem tylko kukurydzą, ilości dość pokaźne. A amurzyska przy pałkach ucztowały, podpatrzyłem a one te pędy zżerały w pierwszej kolejności później resztę a taki mały odcinek pozostawiały. Zestaw poszedł 1,5m od trzcin i pałki (kula wodna i pęd) na stanowisku bezwzględna cisz 0 ruchu strasznie płochliwe. Branie, zacięcie a jazda wiesz do czego amur jest zdolny . (2016-07-25 21:40)
Majster 81Majster 81
+1
Tak jak wyżej Koledzy pisali, jak nie bierze nic nie zrobisz . W moich okolicach lipiec jest co roku słaby, więc czekam na sierpień. (2016-07-25 21:56)
rysiek38rysiek38
+1
Majster masz rację z tymi amurami bo jak są w amoku żerowania zwlaszcza na mlodej trzcince to jakby kombajn bizon przejechał ale z tymi robalami to mialem na myśli też inne gatunki ryb , jak wiecie na karpia czy amura poluje okazjonalnie zwłaszcza jesienią by jedna sztuka trafiła symbolicznie i zgodnie z tradycją do lodówki na wigilię i wystarcza (2016-07-25 23:09)
Artur z KetrzynaArtur z Ketrzyna
+1
Kamil, widzę że zachłysnąłeś się na całego wędkarstwem. Tak trzymaj (2016-07-26 06:55)
MarkHunterMarkHunter
0
Witaj Kamil jesteś pozytywnie zakręcony wędkarstwem,oby więcej było takich młodych ludzi jak Ty.Pozdrawiam (2016-07-27 18:24)
użytkownik116256użytkownik116256
0
O a oto Skwara pisze do mnie takie prywatne wiadomości: "Nadawca: Zobacz profil kamil11269 kamil11269 Wiadomość wysłano: 2016-08-20 10:32 Możesz kur**a się zamknąć? Myślisz, że po takich komentarzach jesteś gwiazdeczką internetu? Jak chcesz to mogę Ci w ciągu jednego dnia narobić syfu. Nie zalogujesz się ani na Facebooka ani na wedkuje ani na żaden inny portal. Chcesz? Mi to zajmnie 5 minut... Myślisz że jesteś kur*a maczo bo wkurwia*z swoimi komentarzami. Żałosny jesteś!" ot wedkarz polski :)))))))))))))))))))))))))))) (2016-08-20 11:39)
kamil11269kamil11269
-1
Wklej to jeszcze pod każdym moim artykułem ;) Powodzenia mój uwielbiany Mirusiu :) (2016-08-20 20:40)

skomentuj ten artykuł